LIST: „Zawiesiłam czerwoną wstążkę, plułam, lizałam czoło i nic. Ktoś rzucił urok na moje dziecko!”

Aneta jest przekonana, że jej syn został opętany.
LIST: „Zawiesiłam czerwoną wstążkę, plułam, lizałam czoło i nic. Ktoś rzucił urok na moje dziecko!”
Fot. Unspash.com
01.11.2017

Kilka miesięcy temu urodziłam swoje pierwsze dziecko. Syn przyszedł na świat zdrowy i nie sprawiał żadnych problemów. Niestety, od pewnego czasu coś się z nim dzieje. Ma kłopoty z zasypianiem, ciągle marudzi, nie chce jeść i ogólnie jest nie do zniesienia. Stało się to praktycznie z dnia na dzień. Jakby ktoś przełączył jakiś guzik.

Zaczęłam mieć mało przyjemne podejrzenia i one niestety chyba są prawdą. Wydaje mi się, że ktoś rzucił na niego urok. Nie pomogła nawet czerwona wstążka, którą przywiązałam do wózka. Odpadła niedawno i przestała działać. Ogólnie robiłam wszystko, żeby zatrzymać ewentualne złe moce. Widocznie jakaś wiedźma okazała się mocniejsza. I możecie się ze mnie śmiać, że to absurd i w ogóle, ale ja w to wierzę.

Sytuacja jest ciężka od jakichś 2-3 tygodni. Zastanawiam się, kto mógł to zrobić i cały czas szukam sposobu, żeby skutecznie pozbyć się tego uroku.

Zobacz również: Historia Justyny: „Ostatnio spotkało mnie tyle złych rzeczy, że trudno mówić o zwykłym pechu. Czyżby ktoś rzucił na mnie urok?”

urok na dziecko

fot. Unsplash

Podejrzana jest moja koleżanka, z którą mniej więcej wtedy miałam nieprzyjemną wymianę zdań. Nie to, że jakaś awantura, bo nie mamy się o co kłócić. Po prostu ona coś mi tam radziła odnośnie opieki nad dzieckiem, a ja nie ugryzłam się w język i odpowiedziałam, że chyba nie ma doświadczeń w tym temacie. Głupio zrobiłam, bo tak jakbym jej wytykała bezdzietność.

Mogła poczuć się zraniona, więc dlatego biorę ją pod uwagę. Poza tym ona kiedyś się interesowała tarotem i różnymi takimi rzeczami. Pewnie potrafi rzucić skuteczny urok. Zastanawiające jest też to, że od tego czasu się nie odzywa. Nie wierzę, że aż tak się obraziła. Pewnie nie chce się zbliżać do mojego opętanego dziecka.

Wszystkie domowe metody zawodzą i zastanawiam się, czy nie powinnam pójść do jakiejś wróżki. Mam wrażenie, że sytuacja jest coraz gorsza.

Zobacz również: LIST: „Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy, ale ktoś RZUCIŁ UROK na moje dziecko! To ewidentne!”

urok na dziecko

fot. Unsplash

Codziennie usypiam go godzinami, on dostaje jeść i wypluwa, teraz jeszcze jakaś infekcja się przyplątała. Nie wierzę, że to do końca normalne. Za dużo wszystkiego na raz. Lekarze już nas nie chcą przyjmować, bo przebadali go od stóp do głów i podobno przesadzam. Mnie też się wydaje, że to nie jakaś straszna choroba, ale właśnie demon i urok. Rzucony ze złości albo zazdrości.

Szczerze? Próbowałam już wszystkiego. Gdzieś czytałam, że na problemy ze snem trzeba przetrzeć czoło dziecka okruchami chleba, a potem wytrzeć dłoń w lewą stronę spódnicy. Plułam na cztery strony świata, przemywałam śliną, smarowałam, odmawiałam zaklęcia i dalej bez zmian.

Nie wydaje mi się, żebym oszalała. Większość ludzi wierzy w takie rzeczy. Nie dziwię się. Jest sporo dowodów na to, że urok może w życiu bardzo zaszkodzić. Taka nagła zmiana zachowania nie bierze się znikąd.

Zobacz również: Jak się chronić przed urokami?

urok na dziecko

fot. Unsplash

Czy możecie mi doradzić, co jeszcze powinnam zrobić? Szukam każdej metody, która może pomoc. Słyszałam np. o lizaniu oczu dziecka, ale jakoś nie mogę się przełamać. Jak nie będzie innego wyjścia, to najwyżej spróbuję. Ale może coś mniej inwazyjnego? Codziennie modlę się też za syna i proszę jego anioła stróża o wstawiennictwo. Chcę, żeby to zło wreszcie odeszło.

Może ta czerwona wstążka z wózka nie odpadła sama, ale koleżanka sama ją urwała, żeby móc rzucić urok? Myślałam też o tym, żeby z nią jeszcze raz porozmawiać i poprosić o wycofanie tego zaklęcia. Ja jestem za słaba widocznie i ta klątwa cały czas nad nami wisi.

Chcę wreszcie normalnie żyć. Ze zdrowym i spokojnym synkiem, jak wcześniej, a nie takim opętanym

Aneta

Komentarze (45)

Ocena: 4.8 / 5
gość (Ocena: 5) 03.11.2017 23:06
Rzucanie uroków to chyba trzeba byc czarownicą, wierzy ktos w czarownice w XXIw??Tak jak ktoś niżej pisze dziecko zabkuje albo ma kolki tyle w temacie. Jak trzeba być porytym żeby w takie głupoty wierzyć?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.11.2017 17:03
Ponódl się za wstawiennictwem św Rity, to patronka w sprawach beznadziejnych. Ochrzciłaś już dziecko?
odpowiedz
Lila (Ocena: 5) 03.11.2017 13:48
Co ja czytamXD? Mamy XXIw. gdzie wiara w Boga i religijność to zacofanie, a wierzenie we wróżki i złe uroki już nie? Kobieto idź do egzorcysty, albo przynajmniej do psychiatry, bo tymi gusłami sama otwierasz furtkę Szatanowi na siebie,swoją rodzinę,a przede wszystkim swoje dziecko. W świecie, a szczególnie na wchodzie Europy odprawianie guseł niby w imię dobra tym zawsze się kończy. A dziecko cóż to mały organizm, dopiero się rozwija i może mieć typowe dla dziecka częste problemy zdrowotne związane z rozwijaniem odporności i być bardziej marudne. Ząbkowanie,szybki wzrost, jakiś pokarm mu może nie służyć i tyle. A koleżanka cóż chyba stwierdziła,że na razie bez sensu wdawać się z Tobą w dyskusje skoro reprezentujesz sobą, aż tak absurdalnie prześmiewczą postawę...
odpowiedz
Mother Teresa (Ocena: 5) 03.11.2017 12:13
Ta historia wcale nie musi być bujdą, ale prawdą. Wiele takich sytuacji jak rzucanie uroków na dzieci(i nie tylko) ma miejsce.Zły urok można rzucić samemu, z pomocą innej osoby jak i bardziej doświadczonych w czarnej magii osób typu wróżki, sataniści itp. Uroki często rzucają osoby, których byśmy o to nigdy nie podejrzewali. W pewnych przypadkach nie warto dramatyzować, każdy ma czasami niepowodzenia i niekoniecznie marudny charakter pociechy musi być od razu efektem złego uroku. Wiele niepowodzeń bierze się również z faktu krzywdzenia innych(każdy kiedyś zbierze posiany owoc), .
odpowiedz
Anonim (Ocena: 4) 03.11.2017 11:33
Odmów pacierz i jednocześnie przełoż dziecko przez różaniec od nóg do głowy ale powoli żebyś zdarzyła odmówić.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo