LIST: „Zarabia 4 tys., a oświadczył się pierścionkiem za 3,5 tys. To nie jest 3-krotność pensji! Porażka...”

Joanna jest rozczarowana tanią błyskotką. Słusznie??
LIST: „Zarabia 4 tys., a oświadczył się pierścionkiem za 3,5 tys. To nie jest 3-krotność pensji! Porażka...”
Fot. Unsplash
29.10.2017

Kiedy mówię o swoim problemie osobom z najbliższego otoczenia, to oczywiście przesadzam. Nie ma sprawy, bez sensu się obrażam i ogólnie powinnam dać sobie spokój. Rozumiem to. Nikt głośno nie przyzna mi racji, bo każdy się boi łatki materialisty. Polacy nie potrafią rozmawiać o pieniądzach. Jak ktoś ma wyższe oczekiwania, to od razu wychodzi na zachłannego.

A sprawa wygląda następująco - nie od dziś wiadomo, że kupowanie pierścionka zaręczynowego to nie jest wybór bułki w sklepie, ale poważniejsze zadanie. Facet musi się przyłożyć. Nie wystarczy, że kocha swoją wybrankę, a ona jego. Powinien też wykazać jakiś spryt - dobrać odpowiedni rozmiar, zastanowić się nad kamieniem, znać gust ukochanej oraz oczywiście posiadać odpowiednie środki.

Tradycja mówi o tym, że powinna to być 3-krotność miesięcznych zarobków. Brzmi to całkiem fajnie. Pokazuje, że mężczyźnie zależy i jest na tyle zaradny, że warto przyjąć oświadczyny. Mój się nie popisał…

Zobacz również: LIST: „Czy poprosić narzeczonego o wymianę pierścionka zaręczynowego? Jest potworny!”

cena pierścionka zaręczynowego

fot. Unsplash

Poprosił mnie o rękę w zeszłym tygodniu, co nie było jakąś wielką niespodzianką. Wiedziałam, że jeszcze w tym roku to nastąpi. Obstawiałam co prawda okolice Bożego Narodzenia, ale im wcześniej, tym lepiej. Zrobił to całkiem zgrabnie, bo zaprosił na weekend w nasze ulubione góry, spędziliśmy wspaniały dzień, a w czasie kolacji on nagle pada na ziemię. Ja mówię tak. Pojawia się tort, szampan, góralska muzyka.

Bardzo sympatycznie. Nawet nie miałam chwili, żeby się przyjrzeć pierścionkowi, ale szczerze mówiąc - ekscytacja była większa, niż moje oczekiwania co do błyskotki. Cieszyłam się, że wreszcie jesteśmy oficjalnie narzeczeństwem i zaczniemy planować wymarzony ślub.

Kiedy emocje opadły, pojawiło się też małe rozczarowanie. Na palcu mam niby wymarzony pierścionek, ale wcale nie wygląda jak ten wymarzony.

Zobacz również: 10 mężczyzn wybrało 10 najładniejszych pierścionków zaręczynowych. Poznaj ich typy!

 

cena pierścionka zaręczynowego

fot. Unsplash

Nie zrozumcie mnie źle - jest ładny, ale od razu widać, że skromny. Może nie najtańszy, ale bez fajerwerków. I nawet sama chciałam dać spokój, ale jedna z koleżanek pracuje w branży jubilerskiej i jak go zobaczyła, to powiedziała, że ten model bardzo dobrze się sprzedaje. Według niej to chyba najlepsze rozwiązanie za rozsądne pieniądze. Czyli jakie? W zależności od wykończenia 3-4 tysiące złotych.

Mało to nie jest, bo mało który Polak tyle zarabia, ale jak na niego - raczej skromnie. On taką pensję bierze co miesiąc, a w tradycji jest coś o trzech pensjach. Powinnam teoretycznie dostać pierścionek za przynajmniej 10 tysięcy. Taki to by wyglądał na porządny, bo od razu kamień większy i w ogóle.

Weszłam na stronę tej jubilerskiej sieciówki, przekopałam wszystko i jest - 3599 zł. Powinnam się cieszyć, a poczułam rozczarowanie.

Zobacz również: Oto najpiękniejszy i najpopularniejszy pierścionek zaręczynowy na Pintereście

 

cena pierścionka zaręczynowego

fot. Unsplash

Nie rozumiem, dlaczego tak poskąpił. To oczywiście nie są małe pieniądze, ale przecież on biedy nie klepie. Pierścionek to symbol, jeden na całe życie. Musi być wyjątkowy. Tym bardziej, że on na sobie nie oszczędza. Kupuje drogie ciuchy i gadżety elektroniczne. Na coś takiego to nawet kredyt weźmie. Wiem, czego można od niego oczekiwać i chyba dlatego czuję się rozczarowana.

Żeby to były przynajmniej 2 jego pensje. Ale jedna… Tak, jakby mu w ogóle nie zależało. Jakby uznał, że na pewno się zgodzę i jest mi wszystko jedno, więc cena nie gra roli. Na pewno nie chodziło o to, że go nie stać na coś lepszego. Już ja dobrze wiem, że stać. Także jestem niby szczęśliwa, że się oświadczył, ale niesmak pozostaje.

Może on jednak nie traktuje tego związku poważnie? Już się gubię w domysłach…

Joanna

Komentarze (97)

Ocena: 4.15 / 5
gość (Ocena: 5) 09.07.2018 01:02
Durne qqtasy jesteście i tyle.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 01.11.2017 17:34
Strasznie pusta baba-kopa w d..e i do widzenia. Pierwszy raz słysze, że pierścionek powinien kosztować kilka razy więcej niż pensja. Świat idzie na dno. Zamiast tego co ta pusta baba mogłaby zrobić dla swojego mężczyznny żałuje tego że nie ma 10 tys więcej na palcu
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 31.10.2017 23:44
No to, się posmialam. Jak chcecie pierścionka, za kilkadziesiąt tysiescy poszukajcie sobie milionera i dajcie spokoj tym biednym facetom.
odpowiedz
Marcin (Ocena: 3) 31.10.2017 22:14
Moja pensja to 4,5 tys. na rękę. Jej pensja około 600 PLNow (Jest studentką). Około 3 razy w roku jedziemy w jakąś podróż zagraniczną. Teneryfa, Gruzja, Izrael etc. 4 tygodnie temu za Egipt z mojej kieszeni poszło 4,5 tys. Z jej 600 PLNow. Jesli chciałbym jej kupić pierścionek 3×pensja czyli 13,5 tys. to przez cały rok bysmy nigdzie nie pojechali. Teraz pytanie czy Wy dziewczyny wolicie mieć fajne życie, czy fajny pierścionek. Pożądacie bardziej doświadczeń, czy przedmiotów? Na starość chcecie opowiadać wnuką własne wspomnienia czy pokazywać im własne skarby?
zobacz odpowiedzi (1)
Kotek (Ocena: 5) 31.10.2017 15:32
Ja nie chcę pierścionka bo uważam, że to nic nie wnosi do związku poza sporym wydatkiem. Ja swojemu mężczyźnie powiedziałam, że zamiast wydac na pierścionek niech ta kasę dołoży do pięknych obrączek tym bardziej, że chciałabym ja mieć z diamentami albo brylantami. Ślub już zaplanowany. Mieszany razem wie nie wiem po co mi ten pierścionek. Każdy mi się dziwi czemu podjęłam taka decyzję.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo