Apel M.: „Pozwól mi odejść”

M. zakończyła toksyczny związek. Przeczytajcie jej wstrząsającą wiadomość.
Apel M.: „Pozwól mi odejść”
Fot. Unsplash
27.09.2017

Jakieś dzieciaczki, nie wiem na co, dla kogo i po co przeprowadzały na ulicy ankietę. Pierwsze pytanie odbiło się ode mnie i nagle zrozumiałam, że nie znam odpowiedzi. Co to jest miłość? Potrafisz mi odpowiedzieć? Jesteśmy tu, by się wspierać i doradzać jednak przychodzą takie momenty, gdzie nie znasz odpowiedzi na żadne z zadawanych przez siebie pytań. Opowiem swoją historię.

Jestem tu i teraz jednak czuję, jakbym żyła jeszcze z Nim. Gdzie on jest? W Grecji, bawi się na wakacjach, na których powinnam być również ja. Nie zrozumcie mnie źle, ale chyba większość z Was, po długim związku i rozstaniu miała poczucie chorej i niezdrowej rywalizacji. Komu się ułoży? Kto pierwszy zacznie chodzić na randki czy pojawiać się wśród naszych znajomych z kimś nowym.

Prawda jest taka, że sama to zakończyłam. Wiedziałam, że to moment, w którym moje serce jest rozszarpane niczym przez lwa. Jest DDA, a najgorsze jednak były prośby. Po naszym rozstaniu mój ex postanowił wreszcie dowiedzieć się, co z nim. Zawsze, odkąd pamiętam, stwierdzał, że to moja wina, że jest agresywny, że mnie wyzywa, że to normalne. Do tego było nam jednak bardzo daleko.

Wiecie co to jest DDA? Dorosłe dziecko alkoholika. Jeden z najlepszych manipulatorów jakie, mam nadzieję, będziecie miały przyjemność NIE SPOTKAĆ. Wiecie, ile razy dawałam szasnę, jak łudziłam się, że przesadzam, to ja mu nie pomagam i nie wspieram. Czułam, jakby wina jest po mojej stronie. Może jednak zacznę tę historię od początku…

koniec związku

Fot. Unsplash

,,Julia, zakochałam się!’’ – zadzwoniłam w grudniu 2014 roku do przyjaciółki. Nie była do końca zadowolona. Ale zrobiłam to, mimowolnie, bo wtedy jeszcze byłam w związku. Skończyłam to, zanim jednak między nami zaczęło rodzić się coś nowego. Cierpiałam, że skrzywdziłam człowieka, którego darzyłam zaufaniem. Jednak to, co czułam do NIEGO, było ode mnie znacznie silniejsze. Od Niego zresztą też. Zaczęliśmy się spotykać, ale już na początku było pod górkę. Raz się napił, rozwalił sobie rękę ze złości, że mi jest przykro, bo czekałam w styczniu dwie godziny na dworze aż mi otworzy. Zapewne pomyślicie teraz ,,co za idiotka, powinna od razu to skończyć’’. Kochane, nie bez powodu miłością nazywa się ślepym zaułkiem. Zostaliśmy parą, na początku nic mnie tak nie uszczęśliwiało jak jego śmiech, zapach czy dotyk. Do czasu...

Pierwsze wyzwiska pojawiły się, kiedy obudził się w nocy pijany, a ja śmiałam się za głośno. Krzyczał, że mnie zniszczy, że miałam przy nim być, a ja byłam tylko w drugim pokoju z innymi gośćmi. Wierzycie, że jeszcze go przepraszałam? I tak było przez dwa i pół roku. Dzwoniłam do przyjaciółek, które do tej pory się dziwią z kilku powodów. Pierwszy – czemu go rzuciłam tak późno; drugi, dlaczego sobie na to pozwoliłam i jeden z najważniejszych - jak to wszystko mogło się stać.

Uwierzcie mi, że były ze mną cały czas, ale dziś już nie mają sił. Słucham je co mają do powiedzenia, ale gdzieś jeszcze z tyłu głowy myślę; może dać mu tą ostatnią, ostatnią szansę.

Jak wyjść z tego? Niestety wkroczył psycholog, jak się dowiedział, przychodzi smutna i nieszczęśliwa 22-latka to miałam wrażenie, że zaraz załamie ręce. Wiecie, że byłam wyzywana od szmat, dzi*ek i s*k, bo miałam zbyt miły ton głosu? Wciąż jednak ja przepraszałam. Chcę odejść, ale jak pozwolić na to komuś, kogo się kocha? Teoretycznie, takie osoby uzależniają od siebie. Po cichu. Jednym z pierwszych etapów jest zmniejszenie swojej wartości. Kolejnym wmawianie – nie poradzisz sobie bez Niego, on jest wszystkim co masz. I kilka innych, że przestałaś polegać na swoim zdaniu, a jego zdanie zawsze jest ostateczne. Zanim się obejrzałam, jest za późno.

Pisząc ten tekst czuję się silna, ale przychodzą takie momenty, w których sama nie wiem, co począć. Pytanie moje brzmi, nie czym jest miłość, a jak pozwolić jej odejść dla własnego dobra?

M.

Przeczytaj także: LIST: „Zarabiam 2500 zł i dla mnie to wegetacja. Nie wiem jak można godnie żyć z taką pensją!”

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 03.10.2017 02:28
jestem DDA i nie wyglada mi to na zachowanie DDA raczej na zachowanie alkocholika
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.09.2017 13:07
jak ty piszesz?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.09.2017 10:47
ja nie mogę kobieto, masz 22 lata a nie potrafisz złożyć zdania. Znam dzieciaki w podstawówce które piszą poprawniej niż ty, zero składu, gramatyka zszarpana, stylistyka jak królowej dramatyzmu. Nawet mi ciebie nie żal, tak źle to się czytało
odpowiedz
Karolina (Ocena: 5) 27.09.2017 10:32
Ooo właśnie zakończyłam podobny związek. Też DDA, podobne podejście, agresja, szybko potrafił się denerwować i musiał dawać upust emocjom. Na szczęście była w pewnym momencie kumulacja ch*jowych sytuacji i nie dałam sobą już manipulować. Oboje płakaliśmy jak zabierał rzeczy i się wyprowadzał, jednak z wiem, że muszę być silna bo każdy dzień bez niego to krok w przód dla mnie i szansa na lepsze, spokojniejsze życie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.09.2017 10:04
hm.... to teraz już rozumiem o co chodziło z moim byłym. identyczna sytuacja a nigdy nie wpadłam na to, że to DDA. najgorsze, że zawsze po rozstaniu stawał się kochany, walczący, szarmancki a później od nowa po staremu. ale na szczęście to już przeszłość.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo