LIST: „Szukam chłopaka, który nie akceptuje antykoncepcji. Czy ktoś taki w ogóle istnieje?!”

Wiktoria dziwi się, że w katolickim kraju tak trudno znaleźć faceta z zasadami.
LIST: „Szukam chłopaka, który nie akceptuje antykoncepcji. Czy ktoś taki w ogóle istnieje?!”
Fot. iStock
21.06.2017

Coraz mniej wierzę w to, że kiedyś sobie kogoś znajdę. Mam 27 lat i w moim życiu było tak naprawdę tylko 2 chłopaków. Jeden prawie idealny, a z drugim rozeszliśmy się z powodu różnicy poglądów. Szkoda, że za pierwszym razem nic z tego nie wyszło, bo od tego czasu tak naprawdę nie byłam zakochana. Kolejny związek od początku źle wróżył, ale koniecznie chciałam kogoś mieć. Pierwsza poważna rozmowa i oboje doszliśmy do wniosku, że w najważniejszych kwestiach nigdy się nie dogadamy.

Szczerze mówiąc, nie rozumiem dlaczego mam aż takiego pecha. Moje koleżanki mają ogromne wymagania i jakimś cudem na samotność nie narzekają. Każda z nich chce mieć wysokiego przystojniaka po studiach, najlepiej z sześciopakiem na brzuchu, twarzą jak z reklamy, a do tego czułego, troskliwego, odpowiedzialnego. Ja nie liczę na aż tyle, bo uważam urodę za przereklamowaną. Facet to ma być facet, a nie model. Z brzydszymi przynajmniej da się pogadać.

Szkoda tylko, że oni wszyscy są tacy liberalni, jeśli chodzi o seks. Od początku chcą to robić i oczywiście z zabezpieczeniem. Mnie się nie spieszy, a antykoncepcji nie akceptuję. Dla mnie to dyskwalifikujące.

Zobacz również: Antykoncepcja? Tylko naturalna!

 

przeciwnicy antykoncepcji

fot. iStock

Żebym nie została źle zrozumiana - nie jestem za tym, żeby kochać się z nowo poznanym chłopakiem bez zabezpieczenia. Seks zostawiam sobie na później, najlepiej już po zaręczynach albo po ślubie, kiedy będziemy siebie pewni. I wtedy antykoncepcja nie jest wcale potrzebna, skoro tak się kochamy. Może jestem jakimś dziwakiem, ale nie traktuję kopulowania ze sobą jak sportu. To ma być dopełnienie miłości, a nie jedyny sens związku. Szkoda, że faceci myślą zazwyczaj inaczej.

To nie jest też tak, że umawiam się na randkę i na pierwszym spotkaniu mówię: żadnych prezerwatyw i pigułek. Zazwyczaj oni sami się zdradzają ze swoimi poglądami. A jak siedzą cicho i nie jestem pewna, to dopiero wtedy poruszam ten temat. W 99% przypadków dowiaduję się, że jestem nawiedzona i tak się nie da żyć. Oni nie chcą być jeszcze ojcami i w ogóle.

A kto tu mówi o tym, że ja zaraz zajdę w ciążę? Z seksem mam zamiar czekać do momentu, kiedy będę miała pewność, że to ten. Na razie taki się nie trafił, więc doświadczeń żadnych nie mam.

Zobacz również: Antykoncepcja: 5 bredni, w które wierzy jeszcze sporo osób

przeciwnicy antykoncepcji

fot. Thinkstock

Zdaję sobie sprawę, że moje poglądy są trochę staroświeckie. Ale wiecie co? Jak patrzę na te wszystkie dziewczyny, które w ogóle się nie szanują, to naprawdę cieszę się z tych zasad. Lepiej być dziwaczką, niż - za przeproszeniem - wywłoką. Nic nie poradzę, że takie osoby raczej wzięcia nie mają. Chcę stworzyć związek z kimś, kto będzie podobnie myślał. Najlepiej, gdybym usłyszała jasną deklarację: myślę tak samo i nie będę na ciebie naciskał. W przypadku mojego drugiego chłopaka skończyło się to rozstaniem.

On wiedział, co myślę, ale myślał, że mi przejdzie. Kilka razy się do mnie dobierał. Na odchodne powiedział, że chciał mnie w ten sposób „naprawić”. Jak zacznę to wreszcie robić, to wyrzucę swoje poglądy do kosza. Wtedy podobno zrozumiem, jakie są absurdalne. Dziękuję bardzo za faceta, który ma mnie za idiotkę i podstępnie chce mnie zmieniać.

Dziś to dla mnie podstawowe kryterium. Może wyglądać byle jak, nie patrzę na jego wykształcenie i różne inne rzeczy, ale tylko na szacunek do kobiety i nienarodzonego życia. Tak, uważam, że seks ma czemuś służyć i to nie tylko zabawa.

Zobacz również: Jakie błędy przy stosowaniu prezerwatyw najczęściej popełniają faceci?

przeciwnicy antykoncepcji

fot. Thinkstock

Do tej pory poznawałam chłopaków dzięki znajomym albo przypadkiem na jakiejś imprezie (tak, ja też potrafię się bawić). Niewiele z tego wynikało. Ostatnio wkręciłam się w grupę kościelną i wiecie co? Nawet tam moje poglądy nie znajdują zrozumienia. Chłopak angażuje się w życie parafii, klęczy przed samym ołtarzem i podkreśla swoją wiarę, ale kondoma w portfelu na wszelki wypadek nosi. To jest dla mnie zakłamanie. Uważam, że jak się w coś angażować, to na całego.

Tylko w tym moim pierwszym związku byliśmy co do tego zgodni. Nie jesteśmy razem tylko dlatego, że rozjechaliśmy się na studia i nie udało się tego utrzymać na odległość. Wiem, że tam znalazł sobie inną i planują ślub. Życzę szczęścia i zazdroszczę.

Czy ja naprawdę za dużo wymagam? Podobno żyjemy w katolickim kraju i takie poglądy powinny być normą. Tymczasem ja jestem uważana za oszołoma. Jeśli jedynym rozwiązaniem ma być akceptacja dla kondomów, pigułek i seks na pierwszej randce, to ja wolę być sama. Tylko przyznam, że coraz ciężej mi z tym…

Wiktoria

Polecane wideo

Komentarze (28)

Ocena: 4.61 / 5
gość (Ocena: 5) 28.07.2017 01:38
"I wtedy antykoncepcja nie jest wcale potrzebna, skoro tak się kochamy." = będziesz zachodzić rok w rok w ciążę, bo będziesz w związku małżeńskim, a antykoncepcja to zło??? Myślisz, że zawsze jest w życiu czas na dziecko? Stać Cię na utrzymanie kilkunastu dzieciaków, bo nie zamierzasz się zabezpieczać? Widzisz jakąś różnicę między bzykaniem się na 1 spotkaniu, a uprawianiem seksu po pewnym czasie, kiedy poczujesz, że kogoś kochasz (po miesiącu / 2 / 3 / po pół roku) i że ktoś tą miłość odwzajemnia? Ja myślę, że seks powinno się uprawiać Z MIŁOŚCI. A w kwestii uczucia ślub nic nie zmieni. To tylko jego przypieczętowanie. Z biologicznego puntu widzenia faceci (większość) mają większy popęd seksualny od kobiet, możesz sobie tłumaczyć, że to dla nich "ważniejsze", a Ty swoim nastawieniem po prostu ich odstraszasz. Seks z osobą, którą naprawdę kochasz jest przeżyciem jedynym w swoim rodzaju. :) Nawet bez ślubu. :) Gwarantuje. A żeby małżeństwo było udane to dobranie pod względem seksualnym jest bardzo ważne. I faktycznie określenie najważniejszym kryterium wyboru partnera jego stosunku to antykoncepcji jest totalną bzdurą. Wygląd, wykształcenie, CHARAKTER nieważne??????? Naprawdę???
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.06.2017 16:47
Mam identyczne poglądy, pomimo młodego wieku (18) Normalne jest w tym zepsutym świecie, że rzeczy prawe i "niewygodne" zanikają Po za tym antykoncepcja to biznes, więc ludzie to promują. Znasz taką bajkę o fontannie dającą wodę w małym królestwie? Opiszę jej część Tylko król nie pił z fontanny, a jego poddani już tak. Król uważany był za mądrego i prawego Pewnego dnia fontanna została zatruta i wszyscy którzy z niej pili oszaleli, wszyscy za wyjątkiem króla więc. Jak się domyślasz król zaczął być uważany za dziwaka i idiotę. Życzę szczęścia i wytrwałości
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 26.06.2017 11:17
Moja znajoma ze studiów związała się z takim chłopakiem. Na 3 dzieci z cZego najstarsze wlanie skończyło 3 lata... A najmłodsZe ze 2 miesiące ma...
odpowiedz
Marika (Ocena: 5) 26.06.2017 04:22
Dziewczyno! Wytrwaj w swoich pogladach. Nie jestes jedyna, ktora ma takie podejscie do zycia. Spotkasz jeszcze faceta, ktory uszanuje Twoje zdanie, a pozniej w zyciu bedzie Cie szanowac jako Twoj maz. To, ze wszyscy wokol uwazaja, ze seks przedmalżeński jest ok niczego nie usprawiedliwia i nie tlumaczy. Pamietaj, ze zarowno w swiecie materialnym jak i duchowym sa pewne prawa, ktorych lamanie pociaga za soba konsekwencje. Pozdrawiam wszystkich czytajacych, a Ciebie Wiktoria szczegolnie:) PS po przeczytaniu Twojego listu juz wiem, dlaczego nie moglam zasnąć o normalnej porze;)
odpowiedz
Kofinka (Ocena: 5) 22.06.2017 00:00
Miałam to samo dopóki nie poznałam mojego męża, który dzielił ze mną takie poglądy. Z czasem jednak wszystko się zmienia - ja po urodzeniu pierwszego dziecka podjęłam decyzję o zabezpieczaniu się i załozyłam wkładkę hormonalną levosert. Jestem mega zadowolona z wyboru bo drugiego dzidziusia jak na razie nie planujemy - może tak za 3 lata :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie