LIST: „Zobaczyłem krocze mojej dziewczyny po porodzie i zamarłem. Wygląda jak mielonka!”

Adrian ma wyrzuty sumienia, że czuje obrzydzenie do ukochanej kobiety. Czy to minie?
LIST: „Zobaczyłem krocze mojej dziewczyny po porodzie i zamarłem. Wygląda jak mielonka!”
Fot. iStock
11.06.2017

Proszę o pomoc, bo nie radzę sobie z pewną sprawą. Zawsze myślałem, że „nie jestem jednym z tych facetów”. Nigdy nie uważałem, że wygląd jest najważniejszy. Moja dziewczyna jest piękna, ale nie dlatego z nią jestem. To po prostu najcudowniejsza osoba, jaką w życiu poznałem. Dobra, wyrozumiała, mądra i bardzo wartościowa. Nie przyszło by mi do głowy, że mógłbym od niej odejść, bo np. przytyje albo opadną jej piersi. A uwierzcie, że wielu moich kolegów ma właśnie takie poglądy.

Kiedy dowiedziałem się, że spodziewamy się dziecka - jeszcze bardziej oszalałem na jej punkcie. Ciąża to jest coś niesamowitego. Byłem pełen podziwu dla niej, bo nie znosiła tego stanu najlepiej. Przez 3/4 czasu kiepsko się czuła, ale nie dawała tego po sobie poznać. Dla mnie to prawdziwa bohaterka. Nie mogłem napatrzeć się na rosnący brzuch, bo to był dla mnie prawdziwy cud. I pod tym względem nic się nie zmieniło. Nadal ją kocham i nie wyobrażam sobie życia z nikim innym.

Ale na jedno nie byłem przygotowany i nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Poród wpłynął na nasze relacje. Nie chodzi o to, że się jej brzydzę, ale kiedy pierwszy raz się przede mną rozebrała… zamarłem.

Zobacz również: Tak wygląda brzuch po urodzeniu 6 dzieci! Nie wszyscy spodziewają się TAKIEGO widoku...

 

krocze po porodzie

fot. iStock

Nie wiem w jakim ja świecie żyłem, ale wydawało mi się, że to nic takiego. Urodzi, szybko dojdzie do siebie i nic się nie zmieni. Poza tym, że będziemy się jeszcze bardziej kochać, bo dziecko nas zbliży. Pod względem emocjonalnym tak właśnie jest. Gorzej z innymi sprawami. Wstyd się przyznać, ale kiedy mogłem zobaczyć jej krocze po tym wszystkim, to skojarzyło mi się z mielonką. Wie, że to podłe, ale nic na to nie poradzę. Nie był to widok, na jaki mogłem się przygotować.

Zawsze uwielbiałem każdy centymetr jej ciała, aż tu nagle zaczęło mnie odpychać. Nie przeszkadzają mi rozstępy, które się pojawiły. Odstający brzuszek też nie ma dla mnie znaczenia. Zaczerwienione od karmienia piersi są dla mnie normalnym widokiem, który aż mnie wzrusza. To dzięki nim nasze dziecko zdrowo rośnie. Naprawdę wszystko byłoby super, gdyby nie to, co skrywa teraz pod bielizną.

Krocze jest opuchnięte, zaczerwienione, można nawet powiedzieć, że zmasakrowane. Niby to normalne i podobno kiedyś dojdzie do siebie, ale co do tego czasu mam zrobić? Nie mogę się zmusić, żeby na nie patrzeć. Nie wspominając o czymś więcej.

Zobacz również: HORROR! Młody tata pokazuje, co stało się, gdy jego córka ściągnęła sobie pieluchę... (Zdjęcia nie dla wrażliwych)

krocze po porodzie

fot. iStock

Cały czas mam wrażenie, że zaraz coś się tam rozerwie, wypłynie, zacznie krwawić, jeszcze bardziej napuchnie. Wargi sromowe zupełnie zmieniły swoją wielkość i kształt. Wszystko wokół ma jakiś dziwny kolor. Nie jest to widok, do jakiego byłem przyzwyczajony. Wcześniej chętnie ją tam dotykałem, a teraz jak leżę metr od niej, to aż coś mi się dzieje. Nie nazywam tego obrzydzeniem, ale jest jakiś niesmak. I strach, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś.

Strach pomyśleć, że mogło to wyglądać jeszcze gorzej. Czytam w Internecie zwierzenia innych facetów, których kobiety były nacinane, są całe pozszywane i zmasakrowane. Różnie reagują. Ale ja miałem być inny i niczym się nie przejmować. Teraz mam wyrzuty sumienia, że coś mi nie pasuje. Przecież to miłość mojego życia, która wydała na świat nowe istnienie, a ja mam czelność kręcić nosem…

Szczerze? Teraz robię wszystko, żeby nie być za blisko niej. Chodzę spać dopiero wtedy, kiedy ona już zaśnie. Udaję, że nie słyszę, jak coś do mnie mówi. Odsuwam się, a przecież wcale tego nie chcę!

Zobacz również: Jak wygląda poród?

krocze po porodzie

fot. Thinkstock

Jest mi źle kiedy patrzę na jej łono. Jest mi źle, że w tym momencie przewraca mi się w żołądku. Jest mi źle, że to jest dla mnie problem. Przysięgałem jej i sobie, że zawsze będę wsparciem. I co z tego pozostało? Nawet jak ją całuję, to zaraz staje mi przed oczami ten nieprzyjemny widok. Całe szczęście, że jest coś takiego jak połóg i ona nie naciska na zbliżenie. Chyba nie potrafiłbym się zmusić. Boję się, że tak już pozostanie i jeśli się nie przełamię, to na zawsze oddalimy się od siebie.

Powiem szczerze, że kiedy pierwszy raz tam zajrzałem, to potem stanąłem nad umywalką i prawie zwymiotowałem. Jest mi z tego powodu strasznie wstyd, ale zupełnie się nie kontroluję. Wcześniej miała tam piękną brzoskwinkę, a teraz to raczej zgnieciona kanapka z szynką. Przepraszam za takie porównania, ale inaczej się nie da. Dni mijają, a ja wcale się do tego nie przyzwyczajam. Wizualnie jest wręcz coraz gorzej, bo opuchlizna schodzi, a dziwny kształt pozostaje. Nawet chciałem ją zapytać, czy na pewno tak to powinno wyglądać…

Chyba nie jestem dla niej dobrym partnerem i z tego powodu nie będę też dobrym tatą. Gdzie się podziało moje pożądanie? Wcześniej miałem na nią ochotę zawsze i wszędzie. Teraz nawet nie myślę o tym, kiedy znowu będziemy mogli się kochać. Nie wiem, co robić. Przecież jej o tym nie powiem.

Adrian

Komentarze (37)

Ocena: 4.54 / 5
Tomek (Ocena: 5) 12.07.2018 12:16
Hehehe chłopie, wróci wszystko do normy. Od tego jest połóg. Moja żona była nacinana. Też widziałem jej krocze po porodzie ale we mnie to obrzydzenia nie spowodowało a raczej takie współczucie, że jej brzoskwinka musiała przejść przez takie męki i wygląda jak mielonka. Nadal mnie zobacz kręciła ale dotknąć jej tam na dole bym nie mógł bo bałbym się że sprawie bol. Po ok 2 miesiącach wszystko się ładnie wygoilo, nabralo normalnego koloru i opuchlizna zeszła. Dziś po za blada blizna nie ma śladu po porodzie.
odpowiedz
Celina (Ocena: 5) 13.09.2017 13:38
To dosc trudny okres zarowno dla Ciebie jak i dla niej. Jednak dobrze,ze masz swiadomosc wiezi emocjonalnej. Jesli jest kobieta Twojego zycia to porozmawiaj z nia o tym. Ja mialam swiadomosc tego jak regeneracja miejsc intymnych przebiega po porodzie dlatego tez zaczelam stosowac emulsje mucovagin.
odpowiedz
Sabina (Ocena: 5) 23.06.2017 20:32
Chłopie nie przeżywaj tak! Ona jest w połogu tak? Więc niedawno urodziła, co najwyżej kilka tyg. temu. No to jak ma wyglądać. Przez otwór wielkości cytryny przecisnęła się spora główka dziecka i cała reszta. Nie histeryzuj i nie bij się w piersi w co 2 zdaniu, jaki to ty jesteś okropny, bo miejsca intymne kobiety - pani twego życia cie odpychają. Wiesz co? Ich wygląd się zmieni, serio. Rany się zagoją, opuchlizna zejdzie, siniaki również. Po prostu CZEKAJ. I pogadaj z ukochaną, bo na pewno zauważyła, że się od niej odsuwasz i nie wie czemu. Eh mężczyźni - słaba płeć.
odpowiedz
Madeline (Ocena: 5) 12.06.2017 18:56
Wyobraź sobie jakby twój tyłek wyglądał jakbyś np nim miał rodzić ,odczekaj aż żona się pozbiera a jeśli ów problem nie minie to chyba czeka cię wyjątkowo delikatna rozmowa i wizyta u labioplastyka ,tylko pamietaj ty płacisz .
odpowiedz
Aneta (Ocena: 1) 12.06.2017 17:37
Dawno się tak nie nawkurzałam jak przy czytaniu tego artykułu :/ takiemu tylko kopnąć do tyłka i wypad za drzwi !! szok i wstyd .... jak mozna byc tak nieczulym ....
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo