LIST: „Moja siostra poroniła. To kara za grzechy. Zamieszkała z chłopakiem i zaszła w ciążę PRZED ŚLUBEM!”

Iwona twierdzi, że jej druga siostra żyje po bożemu i nic złego jej nie spotkało.
LIST: „Moja siostra poroniła. To kara za grzechy. Zamieszkała z chłopakiem i zaszła w ciążę PRZED ŚLUBEM!”
Fot. iStock
07.06.2017

Zawsze byłam wierna zasadzie „nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni”. Tylko, że tym razem po prostu nie da się siedzieć cicho. Uważam, że w życiu nic nie dzieje się przez przypadek. Dostajemy zawsze to, na co zasłużyliśmy. Tylko, że ja nie nazywam tego żadną „karmą”, jak to modnie się mówi, ale bożym miłosierdziem albo jego brakiem. Jestem katoliczką i nie mam zamiaru się tego wypierać. Traktuję wiarę bardzo poważnie.

Niestety, nie wszyscy w mojej rodzinie żyją w zgodzie z nauczaniem Kościoła. I dziwnym trafem to im się nie układa. Nie chcę mówić, że to zemsta Boga, ale pewnie w jakimś sensie kara. On wysyła im kolejne ostrzeżenia, żeby postępować zgodnie z jego wolą. Jeśli ten dramat ich niczego nie nauczy, to chyba już nic nie da się zrobić. Siostra i jej partner stracili właśnie pierwsze dziecko. Jestem zdruzgotana, ale chyba nie za bardzo zdziwiona

Od początku w tym związku nic nie szło zgodnie z planem i po bożemu. Wszystko wywrócone do góry nogami i w nieodpowiedniej kolejności. Nikomu tego nie życzę, ale chyba można było się tego spodziewać?

Zobacz również: Wyszłam za mąż przed 20-tką

 

mieszkanie ze sobą przed ślubem

fot. iStock

Dla mnie wiara to nie jest zabawa. Traktuję ją poważnie zawsze, nawet jak nie do końca mi pasuje. To nie tak, że biorę sobie z niej przyjemne rzeczy, a ograniczenia odrzucam. To by było bez sensu. A tak postępowała zawsze moja siostra, która niby stała w pierwszym rzędzie w kościele, ale potem robiła wszystko po swojemu. Tak było między innymi, kiedy zamieszkała ze swoim chłopakiem, a potem zaszła z nim w ciążę. Nie wiem, gdzie im się tak spieszyło i dlaczego nie mogli zaczekać.

Rodzice stwierdzili, że jest dorosła i niczego nie można jej kazać. Mam o to do nich trochę żalu, bo mogli interweniować. Zamiast tego siedzieli z założonymi rękami i patrzyli, jak najmłodsza córka marnuje sobie życie. Ciekawe, czy teraz, kiedy stracili wnuka, nadal są tak wyrozumiali… Moim zdaniem to dziecko mogło urodzić się zdrowe i żyć. Wystarczyło odwrócić kolejność - najpierw ślub, potem mieszkanie, a na końcu ciąża.

Niecałe 2 tygodnie temu doszło do poronienia, więc to bardzo świeża sprawa. Strasznie im współczuję i sama nie mogę powstrzymać płaczu, jak o tym myślę. Uważam jednak, że przyłożyli do tego rękę.

Zobacz również: Usunęła ciążę i zdradza, co czuła przed i po aborcji. Żałuje?

mieszkanie ze sobą przed ślubem

fot. Thinkstock

Nie twierdzę, że Bóg się zemścił i po prostu zabił im dziecko. Ale okoliczności były takie, a nie inne i wszystko ma jakiś wpływ. Wystarczy porównać to, co spotkało moje dwie siostry - starszą i młodszą. Pierwsza zaręczyła się po 3-4 latach znajomości i zamieszkała z mężem dopiero po ślubie. Potem zaszła w ciążę i ma już dwoje dzieci. Druga zaczęła od wprowadzenia się do chłopaka, żeby się „dotrzeć”. Tak się docierali, że o weselu nie było nawet mowy. Zaszła w nieplanowaną ciążę i właśnie poroniła.

Powiecie, że to kwestia przypadku. Tragedie zdarzają się w małżeństwach i poza nimi, a styl życia i wartości nie mają tu żadnego znaczenia. Pozwólcie, że się z tym nie zgodzę. Nie wierzę w zbiegi okoliczności. Mówiło jej się - powoli, róbcie to wszystko z głową i szanując tradycję. A ona nie słuchała i teraz ma za swoje. Naprawdę wierzę w to, że gdyby spodziewała się dziecka w małżeństwie, to nie doszłoby do takiej tragedii.

Grzechów zebrało się po prostu za dużo i zło eksplodowało. Seks poza małżeństwem, mieszkanie ze sobą przed ślubem, pewnie antykoncepcja i mogę tak długo wyliczać. Nadal mówcie, że to tylko dzieło przypadku…

Zobacz również: 5 rzeczy, które powinnaś zrobić przed ślubem!

mieszkanie ze sobą przed ślubem

fot. Thinkstock

Chciałabym ją jakoś pocieszyć. Powiedzieć, że będzie dobrze i to nie jest jej wina. Tylko, że sama w to nie wierzę. Może odkupiła już swoje winy, ale powinna też zdawać sobie sprawę, co narobiła. Nie wiem, czy w ogóle powinna być dalej z tym facetem. Chyba lepiej byłoby zacząć wszystko od nowa. Ale nawet jej tego nie mówię, bo ona zawsze wszystko robi na odwrót. Ogólnie jestem zdania, że takie nieszczęścia i różne choroby wynikają z naszej postawy. Jak ktoś całe życie postępuje nie tak, to wreszcie się zło skumuluje.

Życzę mojej młodszej siostrze, żeby odnalazła na nowo drogę do Boga. Niech jej się szczęści w życiu. A chciałam podzielić się jej historią, bo może któraś z Was akurat stoi przed takim życiowym wyborem. Nie ma się do czego spieszyć i zmieniać kolejność. Jeśli w to nie wierzycie, to prędzej czy później pewnie się przekonacie. Nie życzę tego, ale po coś te reguły zostały wymyślone.

Ja bym z chłopakiem przed ślubem nigdy nie zamieszkała i jakoś na razie takie nieszczęścia mnie omijają. Coś w tym musi być.

Iwona

Komentarze (40)

Ocena: 4.5 / 5
aga (Ocena: 5) 27.03.2018 00:27
Jestem katoliczką i po ślubie..... poroniłam moze przez to.....zamiast zostawiać sprawy w rękach Boga trzeba było zbadać tarczycę, okazało sie ze mam niedoczynnisc..... czasem mi żal polskiego ciemnogrodu w którym się wychowałam..... wioskowy kopciuszek zazdrości innym nawet poronionej ciąży bo sama z pluszowym misiem przeciez nie zajdzie..... debilka
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.06.2017 16:53
Nie mogę uwierzyć, że takie osoby chodzą jeszcze po ziemi...mając taką siostrę to tak bym Ci strzeliła w pysk. Naprawdę. Do poronień dochodzi z różnych przyczyn. Poczytaj trochę o medycynie, ale pewnie i ona Tobie jest obca skoro tak wierzysz to każde przeziębienie leczysz modlitwą? Współczuję Twojej rodzinie, jesteś fanatyczką a nie wierzącą.... Po pierwsze samo myślenie, że to WINA Twojej siostry i jej partnera sprawia że popełniłaś Grzech.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.06.2017 22:47
Ja też traktuję religie poważnie więc zachęcam sobie zapoznania się z kaznodzieji 9:2 Wszyscy są tacy sami w tym, co mają wszyscy.+ Jedno+ przytrafia się prawemu+ i niegodziwcowi,+ dobremu i czystemu oraz nieczystemu, a także ofiarującemu i temu, który nie ofiaruje. Dobry jest taki sam, jak grzesznik;+ przysięgający jest taki sam, jak każdy, kto się boi przysięgi.+
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.06.2017 21:24
Serio? To pisala chyba jakas po.... Dziewczyna nie majaca pojęcia o życiu... A co do kary co ma powiedziec osoba ktora stracila dziecko pomimo jak to pusze autorka odpowiedniej kolejnosci??
odpowiedz
~ (Ocena: 2) 08.06.2017 12:00
Serio...? SERIO? Nie dobrze mi się robi, jak czytam takie teksty. W tej chwili to raczej Iwona zgrzeszyła większym grzechem, niż jej siostra - podaje ludziom fałszywy obraz Boga. Gdzie tu obraz Boga kochającego, przebaczającego nasze winy, itd? Niech Iwona sama odnajdzie drogę do Boga. Właśnie przez takie osoby ludzie odwracają się od Kościoła i samego Stwórcy, bo jak inaczej mają odbierać Jego samego, skoro "wierzący" (którzy tak naprawdę nie są wierzącymi, tylko pomyleńcami) w takim świetle go przedstawiają? To dziecko samo przyszło od Niego, to On daje życie! Jaka osoba może w ogóle pomyśleć, że On dał, by odebrać "ZA KARĘ"? To idzie się załamać... W takich chwilach aż mi jest wstyd, gdyż sama jestem Katoliczką i nie chcę, by mylono mnie z osobami o takich chorych poglądach, które przedstawiają Boga i wiarę w tak złym świetle.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo