LIST: „Uprawiałam seks DZIEŃ PO PORODZIE. On nalegał i groził, że pójdzie do innej!”

Wiola twierdzi, że nie miała innego wyjścia. Czy żałuje swojej decyzji?
LIST: „Uprawiałam seks DZIEŃ PO PORODZIE. On nalegał i groził, że pójdzie do innej!”
Fot. iStock
04.06.2017

Dokładnie tydzień temu zostałam mamą. Moje życie wywróciło się do góry nogami i wszystkiego muszę się uczyć od nowa. Mam wrażenie, że nic już nie wiem. Postanowiłam nie czytać żadnych cudownych poradników i nie sugerować się niczym. Wolę słuchać swojego ciała i intuicji. Jak czuję, że coś jest dobre dla dziecka i dla mnie, to po prostu to robię. Kiedy pojawiają się wątpliwości - zastanawiam się jeszcze raz. A jak wiem, że czegoś nie powinnam - odpuszczam. Myślę, że to całkiem mądre i zazwyczaj się sprawdza.

Ale raz nie posłuchałam siebie i uległam mojemu partnerowi. Jego instynkt chyba zawiódł, bo namówił mnie na coś bardzo ryzykownego. Teraz pluję sobie w brodę, że posłuchałam, ale łatwo się mówi po fakcie. On ma ogromny apetyt na seks i jak mu się chce, to nie ma zmiłuj. Przed ciążą kochaliśmy się praktycznie codziennie. I tak prawie do samego rozwiązania. On ma takie potrzeby, a mnie to nie przeszkadzało, więc w porządku.

W dzień rozwiązania dał jeszcze spokój, ale kolejnego już nie chciał odpuścić. Nie wiem czy to żarty, ale stwierdził, że bardzo mu się chce. Jak odmówię, to pójdzie do innej i ona rozładuje jego napięcie. A ja nie na żarty się zgodziłam.

Zobacz również: Jak wygląda seks w ciąży? Oto zdumiewające wyznania kobiet!

 

seks po porodzie

fot. iStock

Niby wiem, że to za wcześnie i powinnam poczekać nawet kilka tygodni. Ale jakoś nie czułam żadnej wewnętrznej blokady. Zazwyczaj kobieta po prostu wie, kiedy nie może i tyle. Mnie rozum niczego nie podpowiadał. Gdzieś z tyłu słyszałam głos: daj spokój, poczekaj jeszcze. Ale nie za głośny i szybko go stłumiłam. Nie bałam się seksu w tym momencie. Może moje krocze nie wyglądało najlepiej w życiu, ale nic strasznego się z nim nie działo. Żadnej krwi, plamień, odstających szwów. Stwierdziłam: raz się żyje.

On był bardzo zadowolony. W życiu nie widziałam, żeby tak mocno się podniecił. Podobno poród zazwyczaj negatywnie wpływa na „te sprawy”, a tu zupełnie na odwrót. Jako mama stałam się dla niego jeszcze bardziej seksowna. Prawie zerwał ze mnie ubranie, jak już pozwoliłam. Ale żeby nie było - później był bardzo delikatny, bo oboje wiedzieliśmy, że to świeża sprawa.

Niewiele pomogło. Od razu poczułam, że nie dam rady, a on był tak rozochocony, że trudno było mu się powstrzymać. Chwilę cierpiałam i naprawdę nie polecam. Teraz się dziwię, co mi strzeliło do głowy. Bolało bardziej, niż poród!

Zobacz również: Problem Adriana: „Moja dziewczyna ma bardzo luźną pochwę. Podejrzewam ją o…” (4 szokujące hipotezy)

 

seks po porodzie

fot. iStock

Teraz widzę, że to nie było zbyt mądre, ale łatwo się mówi po fakcie. Ja nie czułam strachu, a jemu się bardzo chciało, więc spróbowaliśmy. Nie moja wina, że było to nieprzyjemne i na początku, zamiast od razu przerwać, to zaciskałam zęby i udawałam twardzielkę. Robiłam to dla niego, bo widziałam jak mu zależy. Każdy ruch to był koszmar. Miałam wrażenie, że za chwilę wszystko mi pęknie i wyleje się na zewnątrz. Chyba można to porównywać z wkładaniem palca w głęboką ranę. Krwotoku na szczęście nie dostałam. Dopiero po wszystkim zauważyłam jakieś pojedyncze plamki.

Partner też poczuł, że jest coś nie tak. Jeszcze się nie zagoiłam i sytuacja nie powróciła do stanu sprzed porodu. Było bardzo dużo miejsca. Potrzebowałabym chyba kilku facetów, żeby wypełnić tę pustkę. Zupełnie żadnej przyjemności dla mnie. Dla niego chyba też nie. Bardziej go podniecała myśl, że wreszcie to robimy, niż doznania fizyczne. Wątpię, żeby poczuł cokolwiek.

Żałuję, że to zrobiłam z jeszcze jednego powodu. Teraz wiem, że on mnie w ogóle nie powinien oglądać w takim stanie. Wiem, że chciał, ale mogłam go powstrzymać.

Zobacz również: Seks po urodzeniu dziecka

seks po porodzie

fot. iStock

Bolało mnie w trakcie i po też nie było dużo lepiej. Jeszcze przez kilka godzin miałam wrażenie, że coś mi się tam dzieje. Szczerze? Miałam w dłoni telefon, żeby w razie czego zadzwonić na pogotowie. Przekonałam się na własnej skórze, jak ważny jest połóg. Tego nie można przyspieszyć. Nawet jak ci się wydaje, że ciebie to nie dotyczy i wszystko już możesz. Kompletna bzdura! Niestety, żyjemy w takich czasach, że już nie potrafimy wytrzymać tygodnia bez seksu. I wiecie co? Jest mi już wszystko jedno. Niech on nawet sobie pójdzie do innej, byle mi dał spokój.

Tak naprawdę to mu współczuję, bo on chce i może, a ja nie. Mam nawet wrażenie, że trochę go zawiodłam i mogłam się bardziej postarać. Ale jak? Dopuściłam go do siebie dobę po porodzie i próbowałam to znieść. Chyba nie da się mocniej poświęcić. Ryzykowałam. W sumie, to nawet nie wiem, czy ten jeden raz nie pozostanie bez konsekwencji. Kto wie, czy czegoś mi tam nie uszkodził.

Także nie polecam. Spróbujemy może za tydzień albo 2 i może będzie lepiej. Nie mam zamiaru czekać aż 1,5 miesiąca. Bez przesady.

Wiola

Komentarze (55)

Ocena: 4.24 / 5
gość (Ocena: 5) 07.06.2017 15:19
Jeśli by kochał to by poczekał. Poczułby, że cię boli. Że nie czujesz się z tym komfortowo. A na pewno nie próbowałby wymusić na tobie zbliżenia szantażem...
odpowiedz
żona (Ocena: 5) 06.06.2017 23:15
Dzień,tydzień czy miesiąc....nie myśli się o niczym innym tylko o tym malym człowieku.Gdyby moj mąż nalegal i użył słów pt "ze pójdzie do innej"Dostałby moje błogosławieństwo i strzał w ryj.Jeżeli kobieta sama się nie szanuje to nikt nawet mąż nie będzie szanował.
odpowiedz
JT (Ocena: 1) 05.06.2017 22:02
Jeśli to nie artykuł wyssany z palca to: kobita bez poczucia własnej wartości, z siebie zrobiła tanią prostytutkę do wyładowywania potrzeb męża a mąż... potwór nie człowiek, i jeśli się kobieto choć trochę szanujesz to rozwiedź się i idź na psychoterapię.
odpowiedz
M. (Ocena: 1) 05.06.2017 15:22
Jeśli artykuł jest prawdziwy to po pierwsze ty jesteś durna i głupia a on zajebistym egoista. Powodzenia z palcem w dupie w związku .
odpowiedz
Olka (Ocena: 5) 05.06.2017 14:41
Nie bylo żadnej krwi no to spoko bo w pologu krwawi sie minimum 2 tygodnie! A dzien po porodzie leje sie jak z kranu. Glupszej bzdury dawno nie czytalam
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo