LIST: „Ksiądz zabronił mi ślubu w białej sukni, bo... nie powinnam PODSZYWAĆ SIĘ POD DZIEWICĘ!”

Duchowny zasugerował Sylwii zmianę koloru. Biel zarezerwowana jest dla wybranych.
LIST: „Ksiądz zabronił mi ślubu w białej sukni, bo... nie powinnam PODSZYWAĆ SIĘ POD DZIEWICĘ!”
Fot. iStock
10.05.2017

Byłam na wielu ślubach i zawsze panna młoda miała kreację przynajmniej zbliżoną do bieli. Taka jest przecież tradycja, więc sama postanowiłam się do niej dostosować. Brałam pod uwagę coś kremowego, w odcieniu kości słoniowej albo coś podobnego. Śnieżnobiała suknia na pewno nie była spełnieniem moich marzeń. Ale w czasie przygotowań trafiła się właśnie taka i już żadnej innej nie chcę. Myślałam, że to tylko i wyłącznie moja decyzja.

Doskonale wiem, skąd wzięła się ta tradycja i że jasny kolor nawiązuje do czystości. Jednak nie ma się co oszukiwać - dziewica na ślubnym kobiercu to w dzisiejszych czasach wcale nie norma. Czasy się zmieniły i księża też dobrze o tym wiedzą. Skoro statystyczna kobieta traci cnotę jeszcze w szkole średniej, to trudno, żeby 30-latka przed ołtarzem była nietknięta. Nie wspominając o tym, że pary najpierw mieszkają ze sobą przez kilka lat, a dopiero potem decydują się na ślub.

Dla mnie to oczywiste i nie podejrzewałam, że będzie z tym jakiś problem. Jednak trafił mi się ksiądz, który chce ingerować w mój wygląd

Zobacz również: O takim ślubie marzą internautki w 2017 roku: Różowe zaproszenia, odkryte ramiona, wesele jesienią...

 

biała suknia ślubna

fot. Thinkstock

Ta historia jest tak absurdalna, że pewnie nie uwierzycie. W życiu nie spotkałam się z czymś takim, a nasłuchałam się wielu różnych rzeczy odnośnie przygotowań do ślubu. Pazerni duchowni, nieudzielenie rozgrzeszenia, pretensje do panien młodych w ciąży i tym podobne. To już chyba taka tradycja, że zawsze musi pojawić się jakiś problem. Tego, że ktoś zajmie się moją suknią na pewno się nie spodziewałam.

Od początku byliśmy szczerzy z księdzem, który nas przygotowuje do ślubu, a w sierpniu ma nam go udzielić. To znaczy - w miarę możliwości, bo przecież nie zwierzaliśmy się za bardzo. On wiedział, że od dłuższego czasu mieszkamy razem i poznaliśmy się jeszcze na studiach. To oczywiste, że musieliśmy przez ten czas zgrzeszyć. Podejrzewam nawet, że inny duchowny zdradził mu, co mówiłam w czasie spowiedzi. Wtedy przyznałam się do seksu pozamałżeńskiego.

Nawet bez tego sprawa jest oczywista. Znacie jakąś pannę młodą-dziewicę? Ja nie.

Zobacz również: Liczby nie kłamią: To najpiękniejsza suknia ślubna w historii (Rekord polubień na Instagramie!)

 

biała suknia ślubna

fot. iStock

To jest malutka parafia w rodzinnej miejscowości. Zdecydowaliśmy się na ślub tam, bo zawsze wiedziałam, że musi się odbyć w moich stronach. Rodzicom też się to należy, bo głównie oni wszystko organizują. Kościół mały, dwóch księży, jedna zakonnica ucząca w szkole i tak to wygląda. Wszyscy wszystkich znają, bo to niewielka wspólnota. Niby fajnie, ale teraz się okazuje, że nie do końca.

Wracając do sukni. W czasie ostatnich nauk przedmałżeńskich, w których uczestniczyły tylko dwie pary (wliczając nas), niby z ciekawości zapytano nas, jak tam przygotowania. Sala weselna, zespół, kreacje… Czułam się na tyle swobodnie, że pokazałam księdzu na telefonie zdjęcie w sukni ślubnej, którą mierzyłam i już nawet wpłaciłam zaliczkę. Zrobił dziwną minę, zaczął się nad czymś zastanawiać i wreszcie palnął:

Biel to kolor dla wybranych, a ty chyba do nich nie należysz”. Zaniemówiłam.

Zobacz również: Brazylijska modelka zdecydowała się na najbardziej kontrowersyjną suknię ślubną?

biała suknia ślubna

fot. iStock

Myślałam, że spalę się ze wstydu, bo on to powiedział bardzo serio. Odpowiedziałam w żartach, że już lepiej nic nie zmieniać, bo jak to kobieta, nie mogłam się na nic zdecydować. Trzeba oszczędzić nerwów narzeczonemu i skoro już coś wybrałam, to niech tak będzie. On jasno zasugerował, żeby zrezygnować z czystej bieli, „bo jeszcze ktoś pomyśli, że jestem taka niewinna”. Też z uśmiechem na ustach, ale już ja znam te jego żarty. Mówił serio.

Na koniec zapytałam, czy to aż taki problem. I jak by zareagował, gdybym jednak pojawiła się w białej kreacji. Stwierdził, że jestem mądra i uczciwa, więc na pewno nie popełnię tego błędu. Tak więc stanęło na tym, że muszę wybrać coś zupełnie innego, bo w białej sukni podszywam się pod dziewicę, którą nie jestem.

To niby sympatyczny ksiądz, ale jestem skłonna uwierzyć, że jeśli go nie posłucham - w dniu ślubu narobi nam problemów. Może nawet stwierdzić, że wcale nam go nie udzieli. Przecież to jakiś absurd!

Sylwia

Komentarze (16)

Ocena: 4.75 / 5
gość (Ocena: 5) 11.05.2017 18:14
Co za bzdety! Jeszcze za czasów Marii Stuart biel była uważana za kolor żałoby, co w niektórych wyznaniach do dnia dzisiejszego obowiązuje. Po raz pierwszy białą suknię założyła do ślubu właśnie ona, a nie Wiktoria. Co do koronek: farbowano je na różne kolory już wieki wcześniej...
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 10.05.2017 21:36
Ksiądz miał rację, hipokrytko.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2017 19:49
To twój ślub a nie księdza poza tym płacisz za ślub wiec ksiądz nie powinien mówić co masz mieć na sobie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2017 19:43
zrobisz jak chcesz, ale nie rozumiem pretensji do ksiedza, przeciez powiedzial prawde.. smiesza mnie panny mlode z widoczna ciaza w bilej sukni i wianku, bo utarlo sie ze to symbole dziewictwa, wiec po co to przebranie?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2017 19:41
Tak, znam kilka panien młodych, które były dziewicami w dniu ślubu, więc nie generalizuj, chociaż to zdecydowanie rzadsze;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo