LIST: „Mój ideał faceta: 19 cm, min. 4000 zł, mięśnie, nowy samochód... Czy naprawdę za dużo wymagam?!”

Karolina ma 31 lat i jest sama. Nie zamierza wiązać się z byle kim.
LIST: „Mój ideał faceta: 19 cm, min. 4000 zł, mięśnie, nowy samochód... Czy naprawdę za dużo wymagam?!”
Fot. iStock
29.03.2017

Mam wrażenie, że kobiety z wiekiem wcale nie są mądrzejsze. Uważam nawet, że cofamy się w rozwoju. Za młodu mamy jakieś marzenia i cele, ale z czasem zaczyna nam być wszystko jedno. Widać to w naszym życiu uczuciowym. Najpierw oczekujemy od faceta, żeby jakoś wyglądał i coś sobą reprezentował, a jak przez lata nie uda się żadnego usidlić, to później zadowolimy się byle kim. Wolimy być z kimkolwiek, niż same. Trochę to rozumiem, bo singielki ciągle muszą się tłumaczyć i są wyśmiewane, ale trzeba zachować resztki godności.

Postanowiłam, że będę inna. Czasami słyszę, że „mam już swoje lata”, ale mimo wszystko nie chcę się wiązać z kimś, kto nie będzie dla mnie ideałem. Gdyby nie to, to już dawno byłabym w związku. Pewnie niezbyt szczęśliwym i wcale bym go nie kochała, ale dla niektórych to tylko szczegół. Lepiej mieć kogoś przeciętnego, niż nikogo. A ja wciąż jestem sama i na razie nie zapowiada się na to, by miało to ulec zmianie. Może mam pecha, a może za dużo wymagam, ale wciąż nie trafiłam na tego jedynego.

Mam 31 lat, z kilkoma już próbowałam, ale od jakichś 2-3 lat zupełnie nic się nie dzieje w moim życiu uczuciowym. Bo zamiast sobie odpuścić i spocząć na laurach, to jeszcze bardziej podwyższyłam poprzeczkę. Słyszałam już wiele razy, że za bardzo i zostanę starą panną, ale jeśli to ma być cena za życie zgodnie z sobą…

Zobacz również: Kochamy męskie rurki, nie znosimy kucyków (Tak wygląda nasz ideał!)

 

ideał faceta

fot. iStock

Wiadomo, że wolałabym móc powiedzieć: „to jest mój chłopak / narzeczony / mąż”. Jesteśmy szczęśliwi, kochamy się, świata poza sobą nie widzimy i na jego widok czuję motyle w brzuchu. Naprawdę o tym marzę. Ale wiecie co? Nie za wszelką cenę. Taka już jestem, że nie zadowalam się ochłapami, bo interesują mnie rzeczy najlepsze i najbardziej wartościowe. Facetów też to dotyczy. Wiem dokładnie, jak mój partner powinien wyglądać i radzić sobie w życiu. Mnie nie wystarczy, że na mnie spojrzy i wyzna miłość. Uczucie kiedyś osłabnie, więc trzeba będzie budować związek na czymś innym.

Na czym? Nie zrozumcie mnie źle, ale np. na jego wyglądzie, charakterze, podejściu do życia, zaradności i mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Ja też sroce spod ogona nie wypadłam, więc oferuję dokładnie to samo. Twarz miła dla oka, ciało całkiem zgrabne, wykształcenie wyższe, pracę mam, zarabiam, jestem rodzinna i nie obrażam się z byle powodu. Jasne, że mam też wady, ale ogólnie nie jest ze mnie zła dziewczyna. Twierdzę nawet, że całkiem niezła partia. No i mam swoje zdanie, którego się trzymam. Według mnie nie ma nic gorszego, niż ubezwłasnowolniona kobieta bez ambicji.

A to niestety stało się normą. Byle jaki facet tylko na nas spojrzy, a my już całe w skowronkach, że nas zechciał. Szanujmy się! My też powinnyśmy go zechcieć, zamiast zadowalać się byle czym.

Zobacz również: Tysiące kobiet uważa, że tak wygląda MĘSKI IDEAŁ! (Serio?)

ideał faceta

fot. Thinkstock

Szukam mężczyzny w podobnym wieku. Rówieśnik albo maksymalnie 2-3 lata starszy. Na pewno powinien mieć wyższe wykształcenie i stałą pracę. Etat albo własny biznes. Zarobki: od 4 tys. zł w górę, co nie jest niczym szczególnym w przypadku specjalistów. Przyda się również własne mieszkanie i samochód (ale może nie starszy, niż 5 lat, bo to już o czymś świadczy). Mile widziane oszczędności, bo w życiu nigdy nic nie wiadomo.

Jeśli chodzi o wygląd - kolor włosów nie ma znaczenia, chociaż nie wiem czy rudzi mnie kręcą. Wzrost od 190 cm. Najlepiej wysportowana sylwetka z umięśnionym brzuchem, a nie jakiś chudzielec z zapadniętą klatą. Kolor oczu, fryzura i zarost to sprawy drugorzędne. I może nie powinnam się do tego przyznawać, ale interes faceta też mnie interesuje. Czasami się śmieję, że poniżej 19 cm nawet nie ma o czym mówić. Jest w tym trochę prawdy.

Byłoby miło, gdyby miał przyjemne dla ucha dane osobowe. Nazwisko w końcu kiedyś przyjmę, a po imieniu mam zamiar zwracać się do niego do końca życia. Z tych ważnych spraw jest jeszcze jedna. Raczej nie zaakceptowałabym pana, który zupełnie nie znał umiaru i ciągle zmieniał partnerki. Jak dla mnie 3 byłe dziewczyny to maksimum. Trudno będzie to sprawdzić, ale liczę z jego strony na szczerość.

Zobacz również: Facet idealny, czyli jaki?

ideał faceta

fot. Thinkstock

To są tylko podstawowe wymagania, które stawiam przed kandydatem na męża. Na niektóre mogę przymknąć oko, inne są konieczne do spełnienia. Tylko niech nikt mi nie wmawia, że w ten sposób zamykam sobie drogę i teraz już na pewno nikogo nie znajdę. Naprawdę ktoś uważa, że powinnam sobie odpuścić i nie mieć żadnych oczekiwań? Jakoś nie przekonują mnie ludowe mądrości, że jak się zakocham, to takie szczegóły przestaną mieć znaczenie. Jestem przekonana, że tak nie będzie. Bo gdyby miało - pewnie nie byłabym już 31-letnią singielką. Przysięgam, że chętnych nie brakowało, a to ja odprawiałam ich z kwitkiem. Jak coś mi nie pasuje, to po prostu dziękuję za znajomość.

Niektórzy odmawiają kobietom do tego prawa. Mamy być potulne i nie wybrzydzać za bardzo. To facet ma nas zdobyć, a nie my jego. Byle jaki mężczyzna jest lepszy, niż żaden. Myślę, że w XXI wieku wstyd tak w ogóle mówić. Musimy znać swoją wartość. Jeśli mężczyzna według nas za mało zarabia - odpada. Długość jego interesu nas nie zadowala - niech spada. I tak dalej. Możemy sobie tak przebierać w nieskończoność, bo mamy wolną wolę i potrafimy myśleć. Nie musisz wiązać się z pierwszym lepszym, bo rodzice pytają czy masz wreszcie chłopaka i kiedy dasz im wnuki.

Jestem sama nie dlatego, że mnie czegoś brakuje. To panowie coraz mniej sobą reprezentują i po prostu nie ma w kim wybierać. Ja mam swój ideał i będę się go trzymała. Chyba mi wolno, prawda? Wam też to polecam.

Karolina

Komentarze (44)

Ocena: 4.55 / 5
gość (Ocena: 5) 24.06.2017 20:06
a ja się z tobą zgadzam, nie ma sensu być z kimś bo tak wypada i co rodzice powiedzą. choć co do wzrostu na pewno bym nie była taka restrykcyjna.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.04.2017 13:32
Witam Cię autorko listu. Idealnie pasuje do Twojego opisu . Mama 34 lata. 192cm wzrostu umięśnione ciało gdyż ćwicze na siłowni i lubie sport .Inne wymiary też na pewno miło Cię zaskoczą. Niebieskie oczy ciemne włosy. Prowadze własną firmę która świetnie prosperuje tak wiec zarabiam miesięcznie 10 razy więcej niż oczekujesz. Samochód a raczej samochody bo w garażu muszą stać przynajmniej 3 zmieniam co rok i sa to samochody z najwyższej półki. Moje nazwisko na pewno Ci się spodoba bo jest nazwiskiem szlacheckim. Co do partnerek to jestem stały w uczuciach i miałem tylko 2. Jeśli Ci to odpowiada to się odezwij. Tylko teraz zapoznaj się z moimi wymaganiami: Musisz mieć ładne lśniące i długie włosy najlepiej w kolorze czekoladowym. Oczy najlepiej niebieskie ale mogą być też zielone. Sylwetka wysportowana , zgrabna ale z kobiecymi kształtami. Biust miseczka przynajmniej D ale żeby były jędrne tyłeczek musi być wyćwiczony i wypukły. Wykształcenie wyższe. Zarobki minimum 3000tys jak będziesz moja zona to nie będziesz musiała pracować ale na początku musze widzieć ze jesteś zaradna a nie tylko gold digger.. Musisz mieć wiele zainteresowań. Lubić sport, podróże. Musisz kochać zwierzęta i dzieci. Najważniejsze musisz bardzo dobrze gotować. Co jeszcze ?? Hmmm wieku niestety nie zmienimy . Pierwszej młodości nie jesteś ale licze na to ze skoro jesteś taka wymagajaca to w stosunku do siebie również i jesteś bardzo zadbana kobietą. A jeszcze partnerzy. Jeśli miałaś więcej niż 2 no to niestety ale nie mieścisz się w moich kryteriach. Sprawdzimy to na wykrywaczu. Tak wiec to tyle z takich moich podstawowych wymagań. Licze na odzew Pozdrawiam Cie serdecznie
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 30.03.2017 17:54
A ja się z autorką zgadzam. Gdy byłam dorastającą dziewczynką miałam swój ideał: wysoki, brunet, ciemne oczy, zaradny, zabawny. Pech chciał, że parę lat później zakochałam się w blond krasnalu który nie potrafił się sobą i swoimi finansami zająć. O miłości mówił pięknie, codziennie i w mojej ocenie nieszczerze, bo nie robił nic by ten związek miał fajną przyszłość. Pogoniłam go po trzech latach, w pracy poznałam jego dokładne przeciwieństwo i choć przez cały rok usłyszałam może dwa razy, że mnie kocha to czuję się sto razy stabilniej.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 30.03.2017 12:22
Sama miałaś kilu, a chcesz faceta po maksymalnie 3 związkach? Przecież taki facet też będzie miał wymagania. Poza tym 31 lat, to niedużo więc może się jeszcze dorobić i 10 tysięcy w przyszłości , a teraz zarabiać znacznie mniej. Nie oceniaj książki po okładce, miej swoje wymogi, ale najpierw spróbuj poznać faceta, bo może się okazać, że gościu , którego opisujesz jest albo maminsynkiem, albo gangsterem , a facet, który zarabia mniej ma pomysł na siebie i w przyszłości dużo osiągnie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.03.2017 11:23
Haha jakie wymagania, w życiu nikogo nie znajdziesz i z całego serca Ci życzę żebyś została singielką bo życie z taką rozkapryszoną babą to mordęga i współczuje biednemu panu który by dał się na to nabrać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo