LIST: „Byłam wolontariuszką w obozie dla uchodźców. Muzułmanie to wspaniali ludzie i nie mamy się czego bać!”

Basia zachęca, by nie wierzyć antyislamskiej propagandzie. Co zobaczyła na własne oczy?
LIST: „Byłam wolontariuszką w obozie dla uchodźców. Muzułmanie to wspaniali ludzie i nie mamy się czego bać!”
Fot. iStock
19.03.2017

Fascynuje mnie pewna sprawa i bardzo bym chciała o niej napisać. Chodzi mi o stosunek Polaków do ludzi obcych czy w jakimś innym sensie odmiennych. Ogólnie nie trawimy wszystkich, którzy jakoś się wyróżniają. Inny kolor skóry, wyznanie, orientacja - brrrr! Mamy mnóstwo do powiedzenia o ciemnoskórych, muzułmanach i gejach, a tak naprawdę brakuje nam podstawowej wiedzy. I doświadczenia. Bo prawda jest taka, że większość z nas nie obcuje z takimi osobami. Homoseksualistę czy wyznawcę Allaha znamy z telewizji. Pokazują ich, jak coś złego się wydarzy.

Na co dzień nie istnieją, bo przecież nie powinni się obnosić. Zachowują się całkiem normalnie, żyją zgodnie z wszystkimi zasadami, potrafią się zachować, szanują innych - wtedy nikogo nie obchodzi, że to wierzący w Allaha albo kochający inaczej. Ale jak tylko zdarzy się wyjątek, to natychmiast wywleka się na światło dzienne: islamista pobił kogoś tam albo gej obnażył się na paradzie. Karmimy się takimi pojedynczymi przypadkami, żeby budować sobie w głowie obraz większej grupy. Nie można się potem dziwić tej nietolerancji i uprzedzeniom.

Ale wiecie, co jest na to najlepszym lekarstwem? Wiedza i bliskie spotkanie z takimi osobami. Ja miałam taką okazję, bo przez 2 miesiące byłam wolontariuszką w Grecji. Opiekowałam się tłumem muzułmanów i uwierzcie - nie zostałam zamordowana, pobita, ani zgwałcona. Nikt mnie nie skrzywdził, ani nie groził. Dziękowano mi za pomoc i szanowano. Bo tacy są ci ludzie. Nie mają nic wspólnego z terroryzmem!

Zobacz również: Nie chcę imigrantów w Polsce

 

uchodźcy

fot. Thinkstock

Zaraz pewnie usłyszę, że miałam szczęście, bo to przecież dzikusy i prędzej czy później wydarzy się coś złego. Możliwe, ale czy Polacy nie stwarzają żadnego zagrożenia? Spójrzcie tylko na statystyki i zobaczycie, że większe prawdopodobieństwo bezsensownej śmierci grozi ze strony rodaków. Tak jak wszędzie, zdarzają się niebezpieczne świry, jazda po pijaku to norma, matki mordują swoje dzieci i można tak wymieniać. Nie usprawiedliwiam terroryzmu, ale warto zachować jakieś proporcje. Śmierć to śmierć, bez względu na to, czy zabił nas sąsiad, któremu odbiło, czy muzułmanin, któremu ktoś wyprał mózg.

Trafiłam do Grecji, bo od dawna udzielam się społecznie. Wzięłam bezpłatny urlop w pracy i pojechałam na zaproszenie pewnej fundacji. Pomagałam uchodźcom załatwiać ich sprawy, wydawałam posiłki, rozdzielałam ubrania i coś jeszcze ważniejszego - pokazywałam im, że Europejczycy to ludzie współczujący, hojni i bez uprzedzeń. Można powiedzieć, że byłam tam wizytówką Polski i mam wrażenie, że spisałam się w tej roli. Opowiadałam im o mojej ojczyźnie. O kraju dla większości z nich zupełnie anonimowym.

Nic wcześniej nie dało mi takiej satysfakcji. Dla mnie ci ludzie to bohaterowie, którzy narażają swoje życie, żeby móc normalnie funkcjonować. Nie żadni najeźdźcy. Jasne, zdarzają się podejrzane typki, ale przy takiej liczbie nie da się do końca nad tym zapanować. Moim zdaniem najlepszą odpowiedzią jest wsparcie, a nie odsyłanie ich na pewną śmierć.

Zobacz również: LIST: „Przyjmijmy imigrantów! Sama chętnie im pomogę, bo na to zasługują...”

uchodźcy

fot. Thinkstock

Gdyby wierzyć przekazom medialnym, to każdy muzułmanin czyha tylko na nasze życie i pieniądze. Sama na początku czułam się niepewnie, bo w głowie miałam te straszne obrazki z zamachów. Zupełnie niepotrzebnie. Widziałam w ich oczach autentyczny strach i wdzięczność. Żaden z moich podopiecznych nie twierdził, że coś mu się należy. Wręcz głupio im było prosić o wsparcie. Często słyszałam: wy nam dajecie wszystko, a my nie możemy się w żaden sposób odwdzięczyć. To nie jest prawda, bo dzięki nim poczułam się potrzebna. Przyjaciół naprawdę poznaje się w biedzie.

Chcę przy okazji zdementować szkodliwe plotki, że do Europy uciekają tylko młodzi mężczyźni z drogimi telefonami, którzy po prostu stchórzyli i szukają okazji, żeby nic nie robić, a przy okazji się dorobić. Fakt, panowie w sile wieku też tam są. Podobnie jak ci starsi, jak kobiety i dzieci. Starszych rzeczywiście można policzyć na palcach jednej ręki. Oni nie mieli tyle siły, żeby uciekać setki, jeśli nie tysiące kilometrów. Ale to nie oznacza, że ci młodsi nie zasługują na szacunek. Nikt nie wie jak się zachować w przypadku wojny i musieli podjąć jakąś decyzję.

Trochę wstyd mi za Polskę, że nie chce pomagać. Często słyszę, że wspierać można, ale na miejscu. Nie wpuścimy tych ludzi do siebie. Ale niby dlaczego? Dość opierania się na szkodliwych stereotypach. Dla wszystkich przeciwników mam jedną radę - odwiedźcie taki ośrodek i zobaczcie, jak to wygląda. Na własne oczy, a nie przez TV.

Zobacz również: Omenaa Mensah zabrała głos w sprawie uchodźców z Syrii

uchodźcy

fot. Thinkstock

Każdy kolejny spędzony tam dzień był wyzwaniem, przygodą i wielkim darem. Dla mnie. Zrozumiałam, że ludzie niczym się od siebie nie różnią. Mają takie same potrzeby i potrafią być równie dobrzy. Tyle, że my mamy wszystko pod nosem i nic nam nie zagraża. Oni cieszą się z tego, że przeżyli następną dobę i bomby nie spadają im na głowy. Inne wyznanie nie ma tu nic do rzeczy. Ja nie oceniam ich przez ten pryzmat, a oni wcale nie są wrogo nastawieni do chrześcijan. Mylimy terrorystów i chorych polityków ze zwyczajnymi ludźmi.

Często przebywałam sama wśród np. 50 uchodźców. Większość z nich to byli mężczyźni. Nie czułam się zagrożona, bo prawdziwy muzułmanin ma ogromny szacunek do kobiet. Zwłaszcza tych, które okazują im serce. Nie wiem czy kogoś przekonam do swoich racji, ale prawda jest taka, że ja widziałam to wszystko na własne oczy, a Polacy są karmieni antyislamską propagandą. Prawdziwe życie to nie memy.

A już tym bardziej nie rozumiem takiego nastawienia w kraju ludzi wierzących. Czy mnie się wydaje, czy Biblia nie mówi przypadkiem o szacunku i pomocy dla potrzebujących? Wulgarne hasła pod adresem „ciapatych” to chyba nie jest to. Szkoda, że tylko nieliczni to rozumieją. Naprawdę nie ma się czego bać.

Basia

Komentarze (30)

Ocena: 4.73 / 5
Polak (Ocena: 5) 20.03.2017 15:16
Do panienek zakochanych w islamistach szczególnie w Europie.Miłosć jest ślepa wiec kochaj św ich w twej ślepocie.I niedziel się swoimi przeżyciami ślepymi nie dojrzała dziewczynko dobrze.My Polacy mamy swoją kulturę i nie poczebujemy tu oszustów islamski szczególnie takich jak twój kochaś i takich w białych koszulach .pisz swoją chistorje i nie wciągaj w nią Polaków . Najezcą nikt rozsądny nie zaufa .tylko chory z fobią człowiek. Z takimi ludźmi naiwnymi jak te panienki tu szkoda gadać.Radze poczytać co to jest prostytucja .
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 20.03.2017 07:39
Najpierw "Basia" pisze, że w obozie były kobiety i dzieci, a później, że często przebywała wśród 50 mężczyzn i nic jej się nie stało :-) Coś korekta nawaliła :-)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.03.2017 00:15
Temat już niemodny i przereklamowany. Pozdrawiam.
odpowiedz
ja (Ocena: 5) 19.03.2017 18:48
Bzdura! Traktują kobiety jak ścierwo, zero szacunku! W dodatku pozbawienie kobiety życia, za cudzołóstwo? Co to ma byc?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 19.03.2017 18:18
A zakompleksione red.a ktorki wciaz maja ochote na araba. xD
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo