REPORTAŻ: Mam piękną twarz i okropne ciało. Wyglądam jak zlepek dwóch różnych osób!

Maja ma masę kompleksów. Uzasadnionych.
REPORTAŻ: Mam piękną twarz i okropne ciało. Wyglądam jak zlepek dwóch różnych osób!
Fot. iStock
30.09.2016

Kilka tygodni temu na naszą skrzynkę mailową przyszedł list od dziewczyny, która w paru zwięzłych słowach napisała, że nie znosi tego, jak wygląda jej ciało. Wymieniła kilka punktów, które drażnią ją najbardziej. Do tego stopnia, że seks uprawia rzadko, a jeśli już do niego dojdzie – to tylko w ubraniu.


Wiadomość od Mai była tak przesycona smutkiem, że postanowiłyśmy namówić ją na spotkanie i szczerą rozmowę. Po kilku tygodniach dziewczyna zgodziła się z nami zobaczyć i opowiedzieć nieco więcej na temat swoich kompleksów. Jak sama podkreśla – uzasadnionych kompleksów.


Pierwsze, co rzuciło nam się w oczy, gdy zobaczyłyśmy ją na spotkaniu, było to, że ma niesamowicie piękną twarz. Jak z reklamy najdroższych kosmetyków. Na komplement odpowiada jednak krótko: „Dzięki, ale chyba widzisz, że moja głowa nie pasuje do tułowia. Tak jakby ktoś zlepił ze sobą dwie zupełnie różne osoby dla żartu”.


Zamawiamy kawę i zaczynamy rozmawiać. Mówi głównie Maja. Chyba potrzebuje wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje.

niepożądane efekty odchudzania

Fot. Thinkstock

- Słyszałam komplementy już od dziecka. Wszyscy zachwycali się, jaka jestem śliczna. Wróżyli mi karierę w fotomodelingu i zapowiadali, że będę grała w reklamach, a może nawet filmach, bo taką urodę, jak moja, rzadko się widuje. Wyrastałam w poczuciu, że jestem kimś wyjątkowym. Chyba nawet byłam trochę próżna – wspomina Maja.


- W podstawówce pewnie zadzierałam nosa, bo nikt nie chciał się ze mną przyjaźnić. Koleżanki bały się ze mną przebywać, bo na moim tle wypadały jak brzydule. Tak przynajmniej to sobie tłumaczyłam. Bolało mnie, że nie jestem zapraszana na ich urodziny, a na klasowych imprezach nikt nie zabiega o to, żebym tańczyła ze wszystkimi w kółku.

niepożądane efekty odchudzania

Fot. Thinkstock

- Chyba dlatego w gimnazjum zaczęłam więcej jeść. Podjadanie z jednej strony dawało mi poczucie ulgi, a z drugiej miało mnie „zbrzydzić”. Taki miałam cel. Nie chciałam wyróżniać się urodą. Wydawało mi się, że jak trochę przytyję, to koleżanki przestaną uważać mnie za konkurencję i po prostu mnie polubią.


Rodziców i dziadków na początku bardzo cieszyło to, że dopisuje mi apetyt. Sami podtykali mi pod nos różne smakołyki. Zanim wszyscy się spostrzegliśmy, byłam już tak uzależniona od ciągłego jedzenia, że nie chciałam słyszeć o przejściu na dietę. Moja waga rosła, a ja zrobiłam się zwyczajnie otyła.


Zaokrągliła mi się także buzia, ale nie w takim stopniu, jak ciało. Wyglądałam karykaturalnie – ładna twarz i figura potwora. Trudno to wytłumaczyć, ale przez kolejne lata coraz mocniej doprowadzałam swoje ciało do ruiny. W krytycznym momencie ważyłam 118 kilogramów przy 170 centymetrach wzrostu.

niepożądane efekty odchudzania

Fot. iStock

- Po ukończeniu liceum rodzice namówili mnie na wizytę u specjalisty. Martwili się, że podupadnę na zdrowiu ze względu na swoją chorobliwą otyłość. To był zresztą czas, kiedy wszyscy wokół chodzili zakochani i byli w związkach, a ja nie miałam nikogo. Żaden chłopak się mną nie interesował. No może jeden, z równoległej klasy. Sam nie należał do najszczuplejszych, dlatego wszystkie dziewczyny dawały mu kosza. Spotkaliśmy się kiedyś przypadkiem w centrum handlowym i zaprosił mnie do siebie. Wtedy wydawało mi się, że mu się podobam i łączy nas to, że nie mamy idealnych ciał, ale jemu chodziło tylko o jedno. Żeby zaliczyć kogokolwiek i nie wychodzić na frajera, który jest jedynym prawiczkiem w swojej klasie.


Zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy się z nim przespałam. Dla nas obojga to był pierwszy raz, ale dla mnie to była podwójna trauma, bo jednak jestem kobietą i bardziej martwię się o swój wygląd niż faceci. Seks uprawialiśmy więc w ubraniu. Nie było przyjemnie, ale wtedy cieszyłam się, że ktokolwiek chce ze mną przebywać. Następnego dnia „mój chłopak” ostentacyjnie mnie jednak ignorował i wtedy zrozumiałam, że tak naprawdę nie chodziło mu o mnie. To mógł być ktokolwiek – byle rozstawił nogi i pozwolił się zaliczyć.


Kilka cennych wskazówek dla tych z Was, które nie chcą przytyć jesienią

niepożądane efekty odchudzania

Fot. Thinkstock

- Zgodnie z sugestią rodziców zapisałam się do dietetyka przed pójściem na studia. Problem był w tym, że chciałam schudnąć za szybko i jadłam 1/3 zalecanych przez niego porcji. Efekt? Zrzuciłam wagę w błyskawicznym tempie, a pamiątką po tym jest obwisła skóra – tutaj Maja robi pauzę i chwyta się za fałdki na brzuchu.


- Zobacz – mówi do mnie – nigdy tego nie zrzucę. Może mi pomóc jedynie operacja. Moje ciało jest w ruinie. Pełno na nim rozstępów i rozciągniętej skóry. Co z tego, że mam ładną buzię, skoro pod ubraniem skrywam coś takiego? Jestem pewna, że nigdy żaden facet mnie nie zechce. Znajomości urywają się po kilku pierwszych randkach, bo jak tylko chłopak ma ochotę na coś więcej to panikuję. Wstydzę się rozebrać przed kimkolwiek, nawet sama przed sobą. Nigdy nie patrzę w lustro, bo ten widok mnie brzydzi.

niepożądane efekty odchudzania

Fot. Thinkstock

- Pamiętam, jak raz umówiłam się na randkę w ciemno przez Internet. No może nie tak bardzo w ciemno, bo wymieniliśmy się najpierw zdjęciami. Wysłałam mu fotkę, na której widać jedynie moją twarz. Facet był zachwycony. Przez dwie godziny rozpływał się w zachwytach nad tym, jaka jestem piękna, jakie mam cudowne usta, zęby, nos i oczy. On też był niczego sobie. Zastanawiałam się, jak zareaguje, gdy mnie zobaczy na żywo i okazało się, że moje obawy były słuszne.


Popatrzył na mnie i powiedział: „Aha”. To było latem, więc nie mogłam schować fałd pod obszernym płaszczem, tak jak robię to teraz. To było okropne uczucie. Patrzyłam na niego wyczekująco, a on dodał tylko: „Sądziłem, że z tak piękną twarzą będziesz miała figurę modelki. Sorry, ale nie jesteś w moim typie”. I sobie poszedł.

niepożądane efekty odchudzania

Fot. iStock

- Wiem, że to, jak obecnie wyglądam, jest wyłącznie moją winą. Nie mogę obarczać za to odpowiedzialnością nikogo, poza sobą. Na własne życzenie doprowadziłam się do tak kuriozalnego wyglądu. Nie można jednak zapominać, że doszło do tego, bo czułam się samotna i wykluczona z towarzystwa. Może gdybym nie miała tak pięknej twarzy, wszystko potoczyłoby się inaczej. A może wydawało mi się, że zawsze będę idealna, nawet jeśli będę pożerać ogromne ilości jedzenia, bo w takim przekonaniu utwierdzała mnie przez dłuższy czas moja rodzina.


Szkoda, że czasu nie można cofnąć. Teraz nie mam już wpływu na to, jak wyglądam pod ubraniem. Nawet jeśli udałoby mi się uzbierać fundusze na operację plastyczną, to co z rozstępami i bliznami? One zawsze będą mi przypominać o tym, jak bardzo moja twarz nie pasuje do tułowia. Nie wiem, czy kiedykolwiek zaakceptuję siebie. Na razie jestem od tego daleka.


Jak omijanie posiłków naprawdę wpływa na Twoje ciało?

Komentarze (17)

Ocena: 4.18 / 5
15-latka (Ocena: 1) 02.10.2016 19:15
O cholera....gdzie ja trafiłam. Ale skoro mogę się wypowiedzieć... 1. Mordkę też ma taką 3/10 2. Lol, atrakcyjność to 50 wygląd. Ja sama jestem taka loszka 1/10, ale jakoś nigdy mi tego nigdy nie powiedział, wręcz przeciwnie, non stop ktoś mi mówi jaka ja jestem fajna, energiczna laska. (Ładna nie powiedzą, bo by kłamali :P ) 3. Po cholerę robi ktoś wywiad z babą z kompleksami? Wielce mi wyjątkowa. Napiszmy o niej książkę. 4. Może jestem za młoda i za głupia, ale wstydzenie się własnego ciała to dopiero szczyt głupoty.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 01.10.2016 20:53
Przez takie ciągłr gadanie właśnie można być próżnym. Jeśli nie byłaś próżna może chciały cię upokorzyć lub coś w tym stylu. Skoro masz piękną twarz nie zmarnuj jej :) Ćwicz z Mel B ,chodź na siłownię i basen i zdrowo się odżywiaj. Możesz kupić czarny pieprz ale nie bierz go garściami. Problemem nie jest problem tylko twoje podejście do tego problemu. Wierzę w Ciebie!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.10.2016 20:48
I jeszcze zapomniałam dodać że liczy się osobowość.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.10.2016 20:47
Przez takie ciągłr gadanie właśnie można być próżnym. Jeśli nie byłaś próżna może chciały cię upokorzyć lub coś w tym stylu. Skoro masz piękną twarz nie zmarnuj jej :) Ćwicz z Mel B ,chodź na siłownię i basen i zdrowo się odżywiaj. Możesz kupić czarny pieprz ale nie bierz go garściami. Powodzenia kochana! Wierzę w Ciebie!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.10.2016 19:39
A dla mnie przykre to jest, że wciąż w naszej swiadomosci tkwi stereotyp, że gruby = brzydki. Ja jestem bardzo dużą (według papilotowych kryteriów) dziewczynką o pięknej twarzy, nigdy nie miałam problemu z chłopakami w szkole, ani na studiach - zawsze jakiś się koło mnie przystojniak kręcił, choć mnie zawsze inteligencja pociągała. Tylko, że ja mam otwartą osobowość i jestem ogólnie uważana za sympatyczną osobę. Przyjaciół też zawsze miałam i byłam raczej królową imprez :D Nawet w dorosłym życiu chodzę na randki i jestem wybredna. Z byle kim się nie umawiam. To fakt, że w chwili obecnej jestem singielką, ale po 6-letnim związku póki co chcę to wykorzystać i nacieszyć się meskim towarzystwem. Serio, są faceci, którzy lubia obfite kształty i są w stanie za nie zabić :) A przy tym inteligentni, dobrze wykształceni, przystojni i męscy. Duże kobiety to nie jest wcale gorsza kategoria człowieka i też są obiektem adoracji. A no i też mam rozstępy na brzuchu. I na ramionach, na piersiach, biodrach i boczkach. Jednak mój target ma na to wy...bane, a niektórzy nawet to lubią.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo