LIST: „Marzę o zostaniu SAMOTNĄ MATKĄ. Szukam dawcy nasienia, a nie męża!”

29-letnia Renata chce zajść w ciążę z przypadkowym partnerem.
LIST: „Marzę o zostaniu SAMOTNĄ MATKĄ. Szukam dawcy nasienia, a nie męża!”
Fot. iStock
07.09.2016

Nie wiem czy szukam tu rady. Chyba już się zdecydowałam. Chciałabym to po prostu z siebie wyrzucić, bo takie myślenie nie jest zbyt popularne. Nie rozumiem dlaczego. W Polsce panuje straszny kult rodziny jako sielanki w układzie mama, tata, dzieci, pies albo kot. Wszyscy razem, wspólnie jedzący obiadki i noszący to samo nazwisko. Zupełnie tak, jakby inne możliwości nie istniały.

A przecież są tysiące samotnych matek. Nawet w takim kraju żyją pary homo wychowujące dzieci jednego z partnerów. Albo samotni ojcowie. Ich się wytyka albo współczuje. Też nie wiem czemu. Jeśli życie tak się ułoży, to przecież nie ma tragedii. Jesteśmy wystarczająco silni, żeby dać sobie radę w pojedynkę. Ja nie marzę o „pełnej rodzinie”. Wystarczy, że doczekam się potomstwa.

Nie spotkałam jeszcze materiału na idealnego męża i ojca, więc wystarczy, żeby mnie ktoś zapłodnił i… spadał.

Zobacz również: EXCLUSIVE: Ile pieniędzy musisz wydać, by być dobrą matką?

 

samotna matka

fot. Thinkstock

Taka jest brutalna prawda, która w Polsce może wywołać sensację i oburzenie. Lubimy się babrać w sprawach innych i na wszystko mamy gotowe rozwiązanie. Ma być tak, jak my chcemy, bo inaczej będzie źle. Jak rodzina, to po bożemu. Ale w sumie po co? Skoro jestem gotowa do roli matki, ale nie mam obok siebie wspaniałego mężczyzny, to naprawdę mam zrezygnować? Wiem, że dam sobie radę sama.

Prawda jest taka, że potrzebuję tylko nasienia i jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi - dam się zapłodnić byle komu. Moim celem jest ciąża i dziecko, a nie zakładanie rodziny. Sama ją sobie stworzę i nikt mi do tego potrzebny nie jest. Oczywiście poza pociechą. Jestem kobietą prawie samowystarczalną.

Tragedii nie będzie. Niektórzy zostają samotnymi rodzicami przypadkiem, a ja z premedytacją. Efekt i tak jest taki sam.

samotna matka

fot. Thinkstock

Bo czym się różni sytuacja, kiedy kobieta zostaje porzucona w ciąży albo zdradzona tuż po porodzie? Może taka, że ja uniknę koszmarnego rozczarowania i nie będę cierpiała. Wolę od razu postawić sprawę jasno - potrzebuję twojego materiału genetycznego i niczego więcej. Nie będę cię ścigała, nie chcę alimentów, ani twojego wkładu w wychowanie. Wyświadcz mi przysługę i zapomnijmy o sobie.

Oczywiście nikomu tego głośno nie powiem, bo i tak będą się bali. Wezmą mnie za wariatkę. Żaden facet przy zdrowych zmysłach nie zapłodni przypadkowej kobiety, bo będzie musiał się liczyć z tym, że kiedyś przyjdzie mu za to zapłacić. Chcę to zrobić przypadkiem i bez zdradzania swoich planów.

Pragnę zostać mamą, a nie żoną. Mam prawo?

Zobacz również: Młoda mama ujawnia: 20 okropnych rzeczy, które czekają Cię już po porodzie

samotna matka

fot. Thinkstock

Muszę przyznać, że zraziłam się trochę do mężczyzn, ale to nie jest żadna głęboka trauma. Nie przekreślam ich wszystkich. Po prostu za długo szukam, żeby naiwnie wierzyć, że nagle ósmy cud świata stanie przede mną. Mam 29 lat i niby jestem jeszcze młoda, ale biologicznie już nie pierwszej świeżości. Wszyscy lekarze twierdzą, że to ostatni moment na w pełni bezpieczną ciążę i zdrowy poród. Ile ja mam jeszcze czekać? Skoro nikogo nawet nie mam na horyzoncie, to zejdzie jeszcze przynajmniej kilka lat.

Nie mam tyle czasu. Ciąża po trzydziestce, a już na pewno w okolicach czterdziestki, to nic fajnego. Sporo możliwych komplikacji, w tym także dla dziecka. Chcę mieć wystarczająco dużo siły, żeby podołać tej roli. I zrobię wszystko, żeby moje maleństwo prawidłowo się rozwijało. Uważam, że to jest najlepszy moment.

Naprawdę jestem zdania, że potrzebuję faceta tylko do zasiania ziarna. Plony zbiorę sama.

samotna matka

fot. Thinkstock

Plan jest prosty i pewnie szokujący, ale nie dla mnie. Chcę się do kogoś zbliżyć, zrobić to choćby na pierwszej randce i czekać na efekty. „Dawca” może być pewien, że nie będę go nigdy szukała, ani niepokoiła informacjami o ciąży. Pan zrobi swoje i przepadnie na zawsze. Będę samotną mamą z wyboru. Ale w przeciwieństwie do tych przypadkowych - szczęśliwą. Bo to nie będzie dzieło przypadku, ale przemyślany plan.

Może na prawdziwą miłość przyjdzie jeszcze kiedyś pora. Może nie. Tego nie wiem. Ale dziecko chcę mieć jak najszybciej. Jeśli ktoś mnie pokocha, to jego obecność nie będzie przeszkodą. Jasne, fajnie gdyby miało tatusia od razu, ale to nie jest takie proste. Myślę, że go zastąpię. Potrafię być delikatna i zwiewna jak kobieta, ale też twarda i zdeterminowana.

Będę pierwszą samotną matką, której nie trzeba będzie współczuć.

samotna matka

fot. Thinkstock

Chyba, że na początku, bo oczywiście będę musiała udawać zdruzgotaną. Zrobiłam głupotę, wpadłam przypadkiem i nawet nie wiem czemu. Jaka ja biedna i nieszczęśliwa. Żadnych perspektyw. Ale w głębi duszy będę się śmiała, bo wreszcie dopnę swego. Myślę, że ten uśmiech pozostanie ze mną na zawsze, chociaż niektórzy będą się nade mną użalać. Pokażę wszystkim, że bycie samotnym rodzicem to nie dramat.

Tylko mi nie mówcie, że mi się odwidzi i pożałuję. Niby czego? Chcę być mamą jak mało kto. A że nie mam z kim, to trzeba podejść do tematu nietypowo. Ja już kocham to dziecko. Wykorzystam teraz każdą okazję, żeby mogło się pojawić na świecie.

I w czym to niby gorsze od zostania porzuconą? Przynajmniej zrobię to na swoich warunkach.

Renata

Zobacz również: 9 powodów, dla których samotne mamy są najlepsze na świecie

Polecane wideo

Komentarze (36)

Ocena: 4.44 / 5
gość (Ocena: 5) 04.11.2016 11:51
Ale ludzie głupoty piszą. W pełni cie rozumiem. Ja mam męża, wpadliśmy po 3latach związku. Niby jest i w ogóle...ale to tak jakbym była sama. Nie pomaga mi. Każdego dnia doprowadza mnie do łez. Autentycznie mam go dosyć. Lepiej być samotną i skupić się na dziecku.
odpowiedz
1 (Ocena: 1) 02.10.2016 14:23
a myslalas jakie życie będzie mieć takie dziecko? czy bedzie szczęśliwe? rozumiem wypadki losowe, ale coś takiego jest okrutne. ciekawe co powiesz jak cie spyta gdzie jest tata i czemu inne dzieci go mają. oprzytomniej zanim zadasz dziecku ból
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.09.2016 14:58
Pachnie mi to "jestem nieszczęśliwa, chce mieć dziecko, żeby było moją zabawka". Dziecko potrzebuje matki i ojca. Sama dorastalam bez taty i to naprawdę jest bardzo ciężkie! Zarówno dla dziecka jak i matki, która musi przejmować podwójne obowiązki. Głupota!
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 14.09.2016 11:44
To idź na łąkę kopulować z bykiem i jeszcze trawy się nażryj po drodze!
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 07.09.2016 22:54
Wszytsko pięknie, nie piętnuję, ale autorka nie napisała o jednej, ale bardzo ważnej rzeczy- z czego będzie żyć? Każda kobieta inaczej znosi ciążę i poród, nie wiadomo, czy nie będzie musiała leżeć przez 9 miesięcy. I jak zarobi na życie? Czy skorzysta z pomocy ludzi, którzy się na dziecko nie pisali, np rodziców? Jeżeli zakłada się rodzinę, to zazwyczaj obie strony zgadzają się na dziecko i biorą na siebie odpowiedzialność. A autorka chce po prostu zajść w ciążę i potencjalnych przyszłych sponsorów i pomocników postawić przed faktem dokonanym, bo przecież nie odmówi się córce/ siostrze samotnej z noworodkiem.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie