Wasze listy: „Mama pozwalała ojcu mnie gwałcić - czy jej wybaczyć?!”

Zrozpaczona Kinga nie wie, jak powinna postąpić. W dzieciństwie była molestowana przez ojca praktycznie za zgodą matki. Dziś, jako dorosła kobieta, zastanawia się, czy jej wybaczyć.
Wasze listy: „Mama pozwalała ojcu mnie gwałcić - czy jej wybaczyć?!”
15.04.2009

Zrozpaczona Kinga nie wie, jak powinna postąpić. W dzieciństwie była molestowana przez ojca praktycznie za zgodą matki. Dziś, jako dorosła kobieta, zastanawia się, czy jej wybaczyć. Potrzebuje pomocy.

„Droga Redakcjo, zwracam się z ogromną prośbą o opublikowanie mojego listu. Sama zawsze chętnie pomagam Papilotkom, wierzę, że i na ich pomocy się nie zawiodę. Niestety mój problem nie jest efektem moich osobistych przewinień, bo sama nie zrobiłam nic złego. Zostałam natomiast skrzywdzona, bardzo mocno skrzywdzona i to przez najbliższego człowieka. W zasadzie najbliższych ludzi, bo siedzieli w tym oboje po same uszy- przez ojca i matkę.

Wszystko zaczęło się gdy byłam naprawdę mała, mogłam mieć z pięć lat. W przeciwieństwie do innych dzieci nie chodziłam do przedszkola, bo mój tata był bezrobotny i siedział ze mną w domu. Mama była księgową i codziennie wychodziła z domu przed ósmą. Zostawaliśmy sami. Pierwszy raz zrobił mi to, gdy Mama wyjechała na weekend do koleżanki w góry. Wiedział, że nie wróci na noc i pewnie czuł się bezkarny. Powiedział, że pewnie będę się bardzo bała spać sama, więc zostanie ze mną. W nocy obudził mnie jego dotyk. Nie wiedziałam co się dzieje, byłam taka zaskoczona, ale nie krzyczałam, wiedziałam że to co robi to coś wstydliwego. Tak trudno mi o tym pisać i nazywać rzeczy po imieniu, ten lęk wciąż we mnie siedzi. Lęk i odraza!

Potem zdarzało się to coraz częściej i na różne sposoby. Ojciec wraz z każdym kolejnym rokiem mnie sobie ćwiczył, żebym robiła tak jak lubi. Całą swoją energię zamiast wkładać w poszukiwania pracy, wkładał w szkolenie mnie na swoją małą dziwkę. Choć przepraszam, dziwkom się przecież płaci, a on miał mnie za darmo. Gdy wkroczyłam w okres dojrzewania traktował mnie już jak swoją pełnoprawną kochankę- klepał mnie po pupie i obmacywał po piersiach. Wstydziłam się w szkole jakichkolwiek rozmów o tych sprawach, bo podczas gdy moje koleżanki z klasy ekscytowały się pierwszymi cmoknięciami w usta chłopakami, ja co noc byłam poddawana rozmaitym seksualnym zabiegom.

Zazdroszczę moim koleżankom tych beztroskich lat młodości, tej ekscytacji na myśl o pierwszej randce. Ja nigdy tego nie zaznałam. Zawsze mężczyźni kojarzyli mi się czymś co obleśne oraz sprawiające ból.

Moja matka wiedziała o wszystkim, jestem pewna że wiedziała. Pamiętam doskonale, jak gdy miałam już sześć lat wróciła nagle w ciągu dnia do domu po jakieś papiery. Tata leżał w moim łóżku, a przecież było już południe. Normalnie nie leży się do tej godziny w łóżku, a już na pewno nie z własnym ojcem. Spojrzała na nas i nic nie powiedziała, spuściła wzrok i wyszła. Miałam taką nadzieję, że wieczorem przy kolacji coś powie, zapyta. A ona nic! I tak już było zawsze! Takich sytuacji było więcej. I były dużo bardziej obrzydliwe. Cud, że nie zaszłam w ciążę, przecież on nie stosował żadnych zabezpieczeń, zdawał się chyba na los. Choć muszę przyznać, że po tym jak dostałam pierwsza miesiączkę, częściej wkładał mi do buzi.

Być może powinnam się cieszyć - nie byłam bita, poniżana publicznie, zawsze miałam co jeść. Naprawdę nikt nie mógł się nawet domyślać, co dzieje się w czterech ścianach naszego mieszkania…

Dziś mam 28 lat. Nie mam dzieci, ani męża. Regularnie odwiedzam terapeutkę, która pomaga mi zmagać się z przeszłością. Niestety choćby nie wiem co robiła, ja i tak nie poczuje ulgi. Z grona moich znajomych tylko jedna przyjaciółka wie o mojej przeszłości i także bardzo mi pomaga. Mój ojciec, którego szczerze nienawidziłam i życzyłam mu wszystkiego najgorszego, zmarł już ponad pięć lat temu. Odkąd w wieku osiemnastu lat wyprowadziłam się z domu, nie miałam z nim kontaktu, więc jego śmierć nie zrobiła na mnie wrażenia. Natomiast moja matka, która dziś ma 56 lat, stara się odzyskać ze mną kontakt. Pewnie sama jestem sobie winna po trosze, bo regularnie za pośrednictwem ciotki dowiadywałam się o jej zdrowie. Ciotka, mimo ze obiecała dyskrecję, dała mamie mój numer telefonu i teraz ta próbuje siłą zmusić mnie do spotkania. Najgorsze jest to, że wiem, że zdiagnozowano u niej ciężką chorobę i być może to już ostatnie chwile, kiedy moja własna matka rozpozna we mnie swoją córkę… Nie wiem co robić, z jednej strony pamiętam jak zrobiła sobie ze mnie gumową lalkę ojca, a z drugiej strony… to przecież moja matka. Pewnie nie mam już wiele czasu. Co będę czuła, gdy ona odejdzie a ja nigdy nie usłyszę wyjaśnień?

Kinga”

Przypominamy, że od kilku tygodni funkcjonuje specjalna skrzynka zlydotyk(at)papilot.pl, pod którą czuwa Halszka Opfer, autorka książki „Kato- tata. Nie- pamiętnik”. Jako ofiara, której udało się zmierzyć z problemem molestowania i przemocy w rodzinie, służy radą zarówno osobom poszkodowanym, jak i świadkom podobnych zdarzeń.

Zobacz także:

Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Wasze listy: „Czy zostawić sparaliżowanego chłopaka?”

Polecane wideo

Komentarze (745)

Ocena: 4.99 / 5
gość (Ocena: 5) 13.01.2018 22:33
Cześć Kinga. Ja byłam w takiej sytuacji jak Ty. teraz jestem 42 latką bez dzieci. Moja psychika nigdy nie pozwoliła mi zajść w ciążę. bardzo cierpię. Bardzo też Tobie współczuję. Wiem co czujesz
odpowiedz
Kazik (Ocena: 1) 28.11.2017 00:27
same bzdury jeżeli to był ojciec biologiczny. To "wprawka " w pisaniu swoich fantazji przez osobę ze spaczoną osobowością
zobacz odpowiedzi (1)
A (Ocena: 5) 16.09.2016 21:01
MODLITWA , NIC NAS NIE DOTYKA OT TAK SOBIE . ZAWSZE SĄ TEGO POWODY . BÓG CI WYBRAŁ TAKI LOS Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ NIE BEZ POWODU . ŻYCZENIE PIEKŁA JEST ZAWSZE STRASZNYM NIEPOROZUMIENIEM I NIENAWIŚCIĄ . MY MAMY NAUCZYĆ SIĘ MIŁOŚCI I STAĆ SIĘ MIŁOŚCIĄ SAMĄ . TO BARDZO DOBRZE , IŻ ODRÓŻNIASZ ZŁO OD DOBRA TAK GWAŁTOWNIE I Z BÓLEM , TO BARDZO DOBRZE , JUŻ NIE WIELE CI BRAKUJE , DO TEGO ,BY KOCHAĆ INNYCH , NIE DLATEGO , IŻ SĄ DOBRZY LUB ŻLI . NIE PRZEJMUJ SIĘ , NIE WYOBRAŻASZ SOBIE ILE RAZY NAWET JA JESTEM GWAŁCONY I ZAWSZE TEGO NIE CHCĘ . U BOGANIE MA PRZYPADKÓW .
odpowiedz
Ewa (Ocena: 5) 04.07.2016 23:34
TO JEST CHORE ! Bez obrazy ale idź do psychiatry. To żaden wstyd,sama też korzystam z ich pomocy,ale dziewczyno,dosięgnie Cię okrutne poczucie winy które cie zniszczy. Ratuj się do cholery póki możesz !
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.07.2016 23:27
Ciężko to ocenić w skali 5,bo taką przeszłość to ja bym oceniła na 0,ale jeśli chodzi o ocenę dramatyczności to rzeczywiście przyznałabym 5 ! Mam 17 lat. Przechodziłam przez to samo,ale z bratem. Jako mała dziewczynka byłam krzywdzona przez niego wiele razy-kilka lat. Do tej pory z nim mieszkam,ale nie rozmawiamy. Od 2 lat również unikam mężczyzn i jakichkolwiek związków z nimi. Jestem sama i narazie chcę żeby tak zostało. Mężczyźni kojarzą mi sie ze złem i powodują mdłości. Dosłownie. Chodzę na terapie bo to nie jest jedyne z czym się spotkałam. Bylo wiele innych nieprzyjemnych (delikatnie mówiąc) sytuacji. Pozdrawiam,i trzymam kciuki za Panią.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie