LIST: „Mam 24 lata i jestem prawiczkiem. Jak jej o tym powiedzieć?”

Przez brak doświadczenia Damian nie czuje się wystarczająco męski.
LIST: „Mam 24 lata i jestem prawiczkiem. Jak jej o tym powiedzieć?”
Fot. Thinkstock
10.08.2016

Piszę ten list, bo czuję się raczej mało męski. Chcę się dowiedzieć, co dziewczyny tak naprawdę myślą o facetach takich, jak ja. Coraz bardziej wydaje mi się, że wolicie tych śmiałych i bardzo doświadczonych. Ja taki na pewno nie jestem. A przez to, że tak na siebie patrzę, to nic się w moim życiu nie zmienia. Najpierw czekałem na tą jedyną, potem straciłem nadzieję, wstydziłem się przyznać i tak skończyłem 24 lata, a dalej tego nie zrobiłem. To nie jest do końca normalne i dobrze to wiem. Na pewno jestem ostatnim chłopakiem w gronie znajomych, który cały czas ma to przed sobą. Nikt mnie o to nie podejrzewa, bo nic mi nie brakuje i wydaję się taki przebojowy. Jak widać, pozory bardzo mylą.

Ludziom się wydaje, że jestem bardzo otwartą osobą. Staram się być uśmiechnięty, pielęgnować przyjaźnie i jakoś tam sobie funkcjonować bez niefajnych sytuacji. Często gdzieś wychodzę, mam wielu kumpli, koleżanki, kilka razy nawet wchodziłem w nowe związki. Ale co z tego? Jak mówi się przy mnie o seksie, to oczywiście potakuję, ale tak naprawdę nic o nim nie wiem. Chyba, że w opowieści i filmów. Czyli jednak nic. No i teraz sytuacja jest taka, że poznałem kogoś wyjątkowego i czuję, że może się udać. Tylko nie wiem, jak zareaguje na to moje wyznanie. Może się przestraszy?

Zobacz również: REPORTAŻ: Zrobiłam to z prawiczkiem

 

jestem prawiczkiem

fot. Thinkstock

Możecie się ze mnie śmiać, ale czasami staję przed lustrem i ćwiczę, jak mógłbym jej to powiedzieć. Z moich ust płyną słowa, których nigdy wcześniej głośno nie wypowiedziałem. To dziwne doświadczenie i trochę żenujące. Aż chce mi się płakać nad swoją nieporadnością. Takie dylematy powinni mieć gimnazjaliści, może kolesie z liceum, ale nie ktoś po studiach.

„Czekałem właśnie na ciebie, dlatego jestem prawiczkiem”. „Nigdy wcześniej tego nie robiłem, naucz mnie wszystkiego”. „Pewnie się zdziwisz, ale zrobię to pierwszy raz”. „Jestem seksualnym debiutantem”.

Same widzicie, jakie to jest słabe. Nie mogę znaleźć słów, którymi mógłbym to przekazać i przy okazji nie wyjść na kretyna. Jakbym naprawdę coś takiego powiedział, to bym się nie zdziwił, gdyby ryknęła śmiechem i uciekła.

jestem prawiczkiem

fot. Thinkstock

Pewnie zadajecie sobie pytanie, po co w ogóle o tym wspominać. Czy nie lepiej udawać i brnąć przed siebie? Sam się nad tym zastanawiałem, ale niestety znam siebie. Nie jestem dobrym aktorem. Przy dziewczynach zachowuję się bardzo nieporadnie i ona zaraz to wyczuje. Chyba wolę ją uprzedzić, niż potem w trakcie usłyszeć od niej, że „chyba nigdy tego nie robiłem”. I co bym miał w tym momencie odpowiedzieć? „To prawda, ale się staram”? Śmieszne to wszystko, ale raczej nie dla mnie. Jestem teraz kłębkiem nerwów, bo na nikim nigdy tak bardzo mi nie zależało. Ona na pewno ma jakieś doświadczenie.

Nie mówiła mi o tym, bo oczywiście o seksie rozmawiać nie lubię. Co ja bym mógł jej przekazać… Ale wiem, że była z poprzednim chłopakiem przez prawie 3 lata. Nie wierzę, że przez tak długi czas można tego uniknąć. Zresztą, dziewczyny ogólnie są bardziej do przodu w tych sprawach. Faceci tylko gadają, a tak naprawdę nic nie robią. One siedzą cicho, a potem się okazuje, że tracą dziewictwo w gimnazjum. Mnie to nie przeszkadza, ale tym bardziej czuję się jak oferma, która nic nie wie o prawdziwym życiu. Niby jestem dorosły, ale wcale tak na siebie nie patrzę.

Zobacz również: Jak sprawdzić, czy ON jest prawiczkiem? (TEST na jego dziewictwo)

jestem prawiczkiem

fot. Thinkstock

Zaraz się pewnie okaże, że za długo zwlekam. Ona sobie pomyśli, że wcale mnie nie kręci albo jestem gejem, czy coś. Pewnie inni w jej towarzystwie od razu przechodzą do rzeczy. Nie wiem czy ona się na to zgadza, pewnie nie, ale jak ja wyglądam przy tych pewnych siebie facetach. Jak wymoczek jakiś. Nawet bym się nie zdziwił, jakby ona wiedziała, że jestem prawiczkiem. Nie widzę siebie z boku, ale pewnie moje zachowanie na to wskazuje. Bo ja niestety, zamiast działać, to się cały czas zastanawiam, jak mam to ująć. Chyba jestem za bardzo przewrażliwiony na swoim punkcie. Jak tak dalej pójdzie, to ten list będzie aktualny nawet za kilka lat. A ja czuję, że to ostatni dzwonek.

Chciałbym poznać Wasze zdanie na ten temat. Jak patrzycie na takie osoby, jak ja? Czy powinienem o tym głośno mówić? Czy jest się czego wstydzić? A może mam się czym chwalić? Czy dziewczyny wyczuwają prawiczków? Jak mam się zachowywać w towarzystwie kogoś, kto już na pewno ma doświadczenie? Nie czuję się jak facet w tym „związku”. Cudzysłów używam nie bez powodu, bo nie wiem czy 3 miesiące razem można tak nazwać.

 

jestem prawiczkiem

fot. Thinkstock

Ja mało wiem, jak to wszystko powinno wyglądać. Kiedy dać jej znać, że chciałbym to zrobić? Poczekać na jej inicjatywę? A może to ja jej nie pociągam, skoro do niczego jeszcze nie doszło? Możecie się śmiać, ale coś mi się wydaje, że byłbym niezłym pacjentem u seksuologa. Taką niezdarność to się chyba leczy. Tak się pogubiłem, że nawet chciałem jej o tym powiedzieć w liście. Wytłumaczyć się, dlaczego jestem, jaki jestem i że się trochę tego wstydzę. Pewnie nie potrafiłbym tego powiedzieć prosto w twarz. Ale czy to nie jest jeszcze bardziej żenujące? Niewiele to się chyba różni od wyznawania miłości przez SMS i milczenia, kiedy jest się obok siebie. Tak to się można bawić, jak się ma 15 lat, a nie prawie 10 lat więcej.

To może poprosić kogoś o pomoc? Powiedzieć o swoim problemie wspólnemu znajomemu i niech on jej to jakoś zasugeruje? Boże… Aż mi wstyd, że w ogóle tak to rozkminiam. Tak nie powinien się zachowywać dorosły człowiek. Niektórzy w moim wieku mają już żony, dzieci, pracują i budują domy, a ja się zastanawiam, jak powiedzieć dziewczynie o swoim dziewictwie. Dobijające jest to bardzo. Dlatego, jeśli mogę prosić, to chociaż mnie nie wyśmiejcie. Tylko postarajcie się pomóc biednemu ofermie.

 

jestem prawiczkiem

fot. Thinkstock

Boję się najbardziej tego, że ta tajemnica wszystko popsuje. Oddalimy się od siebie albo się skompromituję, jak naprawdę przyjdzie co do czego. Wolałbym żeby sytuacja była dla niej jasna. Związałaś się z chłopakiem, który nigdy tego nie robił. Ty podejmij decyzję, co dalej. Źle to sobie wymyśliłem? Bo nie wiem, jak można to inaczej rozegrać.

Teraz czuję, że straciłem wiele lat i mogłem być już o wiele dalej. Tylko łatwo się mówi po czasie. Kiedyś jakoś nie potrafiłem i dlatego mam tyle lat, ile mam i nic z tego nie wyszło. Powiedzcie mi prosto z mostu - jak mam to wreszcie z siebie wyrzucić, żeby jej nie stracić.

A może jestem przypadkiem beznadziejnym?

Damian

 

Komentarze (19)

Ocena: 5 / 5
K (Ocena: 5) 11.08.2016 16:31
Mój facet pierwszy raz uprawiał seks własnie w wieku 24 lat. Jestem jego drugą dziewczyną i cieszę się, że nie miał przede mną aż tylu dziewczyn i że tak późno zaczął uprawiać seks. Każdy powinien zacząć to robić kiedy naprawdę czuje się na to gotowy a nie ze względu na wiek. Milion razy bardziej wolałabym prawiczka niż faceta który miał niemal każdą. Tak więc naprawdę warto czekać, a mądra dziewczyna doceni to że czekałeś, natomiast głupia wyśmieje i zostawi. Powiedz jej o tym i sam się przekonaj jaka jest.
odpowiedz
Anka (Ocena: 5) 11.08.2016 06:47
Również bym się czuła wyróżniona. Mój mąż na początku naszego związku też nie powiedział mi wprost, że jest prawiczkiem zawsze myślałam o tym ile on to dziewczyn "nie przeleciał" a tak naprawdę gdy zaczęliśmy o tym rozmawiać, bardziej się poznawać dopiero mi się przyznał nie wierzyłam ale w głębi duszy cieszyłam się, że zaczęliśmy równo na tym samym poziomie i nie musiałam głowić czy któraś była lepsza odemnie czy też nie ☺ chociaż jak zaczeliśmy współżyć a jeszcze nie wiedziałam to mialam momenty czy napewno wszystko robie dobrze, co potem sie okazało on tez się stresowal ale przezyliśmy to razem :) I też trzeba o tym rozmawiać w związku zeby potem nie było niedomowien a w ten sposób tez mozesz sie dowiedzieć jakie macie potrzeby :) z mężem jesteśmy bardzo szczęśliwi do tej pory, a po mimo tego że parenaście razy rozpadał się nasz związek nadal jesteśmy razem i świeżo po ślubie :)
odpowiedz
Lilka (Ocena: 5) 11.08.2016 02:11
Przede wszystkim: przestań dobijać samego siebie, wyliczać swoje niedostatki i zastanawiać się co z Tobą jest nie tak. Z takim podejściem prawiczkiem zostaniesz do końca życia, bo nawet jak dla Twojej dziewczyny nie będzie to problemem, to Twój poziom stresu będzie tak wysoki, że nic nie wyjdzie z Twojego pierwszego razu a potem Twój stres będzie się kumulował przez nieudaną pierwszą próbę. Mój narzeczony, niewiele młodszy od Ciebie, był w podobnej, a nawet gorszej sytuacji niż Ty. On powiedział swojej wcześniejszej dziewczynie, że jest prawiczkiem. Niby nie zrobiła z tego problemu, ale przez jego stres do niczego między nimi nie doszło mimo, że spróbowali. Żeby było gorzej, po wszystkim zareagowała pytaniem czy z nim na pewno jest wszystko ok, bo może po prostu jest impotentem? Tak bardzo się bał, że znowu mu się nie uda, że więcej nie próbował z nią niczego, związek się rozpadł a on wycofywał się z kolejnych relacji w chwilach gdy już "mogło dojść do seksu". Kiedy zaczęłam się z nim spotykać, bardzo trudno było mi go przekonać, żebyśmy poszli o krok dalej, nie za bardzo rozumiałam o co chodzi (bał się, że go wyśmieje) i odkręcanie tego nieudanego pierwszego razu zajęło nam trochę czasu. Dzisiaj mój narzeczony nie ma z seksem żadnych problemów i jest najlepszym kochankiem jakiego miałam (boje na głowę tego, który miał przede mną kilka partnerek). Po pierwsze: nie stresuj się. Dla normalnych dziewczyn to żaden problem, że chłopak jest prawiczkiem. Po drugie, oswój się ze swoim i z jej ciałem (całujcie się, przytulajcie, oglądajcie razem filmy obejmując się). Po trzecie przyznaj się swojej dziewczynie do tego, że jesteś prawiczkiem jak będziecie w sytuacji intymnej, w żadnym wypadku nie wpadnij na pomysł informowania jej o tym na kawie, albo w centrum handlowym i nie stój naprzeciwko niej jakbyś czekał, aż Cię wyśmieje. Po czwarte: zaufaj swojej intuicji, poproś swoją dziewczynę, żeby Ci podpowiedziała co lubi, a czego nie. I ostatnie: nie bój się :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.08.2016 22:07
Bądź szczery i potraktuj to jako test. ..dla niej :) sensowna kobieta potraktuje Cię z szacunkiem, bezsensowną się nie przejmuj.
odpowiedz
aga25 (Ocena: 5) 10.08.2016 20:22
Myślę że to w żadnym wypadku nie jest powód do wstydu. Ja czułabym sie w pewnym sensie wyróżniona że mój mężczyzna jest prawiczkiem, dawałoby mi to mały komfort psychiczny że przede mną nikogo nie miał :) Powodzenia :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo