LIST: „Blade dziewczyny krytykują moją opaleniznę. Wolę być skwarkiem niż białą ścianą!”

Marta twierdzi, że im ciemniejsza skóra, tym bardziej zadbana kobieta.
LIST: „Blade dziewczyny krytykują moją opaleniznę. Wolę być skwarkiem niż białą ścianą!”
Fot. Thinkstock
29.06.2016

Długo czekałam na lato. Naprawdę nienawidzę innych pór roku, bo brakuje mi słońca. Czasami sobie myślę, że urodziłam się w złym miejscu. Bardziej by do mnie pasowało południe Europy albo jakaś tropikalna wyspa. Jak jest szaro i ponuro, to normalnie jestem chora. Nie mam na nic siły. Robi się ciepło i słoneczno - dostaję takiej energii, że mnie rozsadza od środka.

Chyba nie ma w tym nic dziwnego, że kiedy nie da się naturalnie poopalać, to ratuję się solarium. Nie chodzi tylko o to, żeby mieć brązową skórę. Potrzebuję tego promieniowania i ciepła. Od razu wychodzę stamtąd szczęśliwsza. Wiadomo, że jak robię to regularnie, to blada nie jestem. Ludzie od dawna nazywają mnie skwarkiem. A ja ich w ogóle nie rozumiem.

Po co się zajmować wyglądem innych? Chcą chodzić biali jak ściany - proszę bardzo. Ja mam ochotę na czekoladową cerę i sobie taką funduję.

Zobacz również: Do tego może doprowadzić TANOREKSJA! Dziewczyna ze zdjęcia kocha się opalać i ma tylko... 19 lat!

 

 

tanoreksja

fot. Thinkstock

Nie mam tanoreksji. Sprawdziłam to, bo kiedyś ktoś mi to wmawiał. Bo to nie jest tak, że ja muszę mieć czarną skórę, a inaczej nie chce mi się żyć. Pamiętam jak w lutym moje ulubione solarium było w remoncie, to nie poszłam do innego. Mogłam spokojnie wytrzymać bez cały tydzień. Nie byłam zachwycona wtedy swoim wyglądem, ale bez przesady. Uzależniona nie jestem.

Teraz nie muszę się smażyć pod lampami, bo na szczęście pogoda się rozkręciła. Wykorzystuję każdą wolną chwilę, żeby łapać te cudowne promienie. Mogłabym tak leżeć całymi dniami. Nie myślę wtedy o tym, że nabieram koloru i będzie super. Przyjemność sprawia mi to ciepło. Prawie od razu zasypiam jak małe dziecko.

Potrafię rozłożyć się na ręczniku w osiedlowym parku. Takie hobby i nie wiem o co to całe halo.

 

 

tanoreksja

fot. Thinkstock

Gdzieś nawet usłyszałam, że opalenizna nie jest w modzie i taka spalona jestem po prostu brzydka. Wiecie jak się przejęłam? Wcale! Nie chcę być modna, a moim celem nie jest przypodobanie się innym. Leżę na słońcu albo pod lampami dla własnej przyjemności. Jest mi wtedy dobrze, a że skóra łapie ciemniejszy kolor, to dla mnie nawet lepiej. Taki mam gust i co mogę na to poradzić.

Jeśli mam być szczera, to większość moich krytyków wygląda gorzej, niż źle. Są zupełnie bladzi. Tak, że nawet żyły im przez skórę prześwitują. To ma być ładne? Te widoczne przebarwienia, siniaki przy byle uderzeniu, biała jak mąka twarz? Mnie się to w ogóle nie podoba, a nie chodzę i nie gadam, że ktoś ma fobię słoneczną albo jest uzależniony od swojej brzydoty.

Niech każdy zajmie się sobą. Ja się opalam, ty czytaj książki albo rób cokolwiek cię relaksuje.

Zobacz również: Niemiecka Barbie, która przesadziła z operacjami i opalaniem (Straszna?)

 

tanoreksja

fot. Thinkstock

Dla mnie opalenizna, nawet taka mocna, to jest oznaka dbania o siebie. Człowiek od razu wygląda na zdrowszego i silniejszego. Blada skóra pasuje do schorowanego i słabego. No i jest po prostu mało estetyczna. Nie wydaje mi się, żeby osoba, która się nie opala, była w jakiś sposób lepsza ode mnie. Tylko dlatego, że unika promieniowania. To jest jakiś nowy snobizm? To szczycenie się bladością?

Sprawa wydaje mi się oczywista. Jak postawi się obok siebie dwie dziewczyny - jedną fajnie zarumienioną, a drugą w kolorze kredy, to reakcja może być tylko jedna. Ta opalona zawsze spodoba się większej ilości mężczyzn, bo wygląda na zadbaną. Druga przypomina ofiarę porywacza ukrywaną przez lata w ciemnej piwnicy.

Spójrzcie tylko na miss i te piękności z kolorowych gazet - one wszystkie mają ciemniejszą karnację, bo to jest właśnie sexy!

 

tanoreksja

fot. Thinkstock

Nie obrażam się, jak ktoś mówi o mnie, że jestem spalona albo nazywa mnie skwarkiem. Z niektórych ludzi po prostu wychodzą kompleksy. Oni sami chcieliby tak wyglądać, ale się wstydzą albo nie potrafią o siebie zadbać. Ja mam odwagę wyglądać dokładnie tak, jak chcę. I w wakacje na pewno z tego nie zrezygnuję. Mam zamiar leżeć na słońcu tak długo, jak to tylko możliwe. Wykorzystuję każdą sytuację.

Jak mam czas to idę z ręcznikiem do parku. Do południa mogę się nawet opalać w domu, bo wystarczy otworzyć drzwi balkonowe, położyć się na dywanie i cała jestem w słońcu. Co weekend jeżdżę gdzieś nad wodę, jak jest pogoda. A jak zrobi się brzydko, to 10 minut pod lampami i znowu czuję, że żyję. Nie jestem uzależniona od opalania, ale od dobrego samopoczucia.

Kiedy promienie mnie grzeją, to ja się czuję szczęśliwa. Tak mam i nic z tym nie zrobię.

 

tanoreksja

fot. Thinkstock

Specjalnie nie używam kremów z filtrem, bo to kiepskie rozwiązanie. Potem smażysz się godzinami i nic z tego nie wynika. Moim zdaniem lepiej poopalać się krócej bez żadnej ochrony, niż marnować tyle czasu. Lekarze straszą tym rakiem skóry, a znacie kogoś, kto zachorował? Wiem, że to się zdarza, ale bez przesady. Wszyscy wokół mnie się opalają i nikomu nic nie dolega. Nowotwory to zazwyczaj kwestia genów, a nie tego, że się położę na słoneczku.

Wszystkim bladym krytyczkom powiem jedno - mnie też się nie podoba, jak wyglądacie, ale wam tego głośno nie mówię. Ja jestem w przeciwieństwie do was kulturalna. Nie nazywajcie mnie murzynką, skwarkiem czy innym spalonym kotletem. Każdy robi to co chce i wygląda tak, jak mu się podoba. Przestańmy się wreszcie obrażać.

Jak tylko coś takiego słyszę, to zaraz idę się poopalać, żeby wyluzować.

Marta

Zobacz również: Jak rozpoznać czerniaka?

 

Komentarze (34)

Ocena: 4.62 / 5
gość (Ocena: 5) 01.07.2016 16:37
Każdy mi daje 5 lat mniej niż mam. A potem się pytają jak to możliwe że mam idealną cerę. Odpowiadam: zero słońca (chyba że 50 filtr) i zero petów. Skwarki liczcie się z konsekwencjami!
odpowiedz
"Blada jak ściana" (Ocena: 1) 30.06.2016 18:39
Najpierw "Wykorzystuję każdą wolną chwilę, żeby łapać te cudowne promienie. Mogłabym tak leżeć całymi dniami. Nie myślę wtedy o tym, że nabieram koloru i będzie super. Przyjemność sprawia mi to ciepło. " A później: "Specjalnie nie używam kremów z filtrem, bo to kiepskie rozwiązanie. Potem smażysz się godzinami i nic z tego nie wynika. Moim zdaniem lepiej poopalać się krócej bez żadnej ochrony, niż marnować tyle czasu. " To w końcu sprawia to przyjemność czy nie? :D Echh Hipokryzja :D Słaba ta historia - wymyślona i niespójna :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.06.2016 15:55
Ja mam naturalnie śniadą cere i nie wiele potrzebuje w lecie żeby była jeszcze ciemniejsza, nawet kiedy używam filtrów, dobrze się czuje w swojej skórze i przykro, że inne osoby o jasnej karnacji uważają mnie za gorszą, biedną czy nie wykształconą...taka uroda a nie stan umysłu. A wogóle mega blada cera też niektórym się kojaży...z chorobą
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.06.2016 13:51
a ja lubie moja blada skore i tyle i uwazam ze w takim odciniu mi najlepiej
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.06.2016 11:25
Trudno wchodzić w dywagację z dziewczynami cierpiącymi na tanoreksję. Są osobami z zaburzeniami osobowości, więc jakby nie patrzeć nie ma sensu rozmowa z nimi. Patrzę na te wszystkie za przeproszeniem "solary" i jest mi ich szkoda - myślą, że wyglądają super/sexi/flexi, gdzie tak naprawdę ich pomarańczowy tudzież gówniany kolor skóry zwyczajnie odpycha...plus ten zapaszek po solarium - spalona skóra, cos jak zgniłe jabłko, fuuu. :( Powiem więc jedno - szlachta chodzi blada, chłopki opalone.:)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo