Mam 27 lat, mieszkam z rodzicami

Wiktoria szuka pracy od trzech lat, ale nie zamierza się spieszyć i zadowalać byle czym – rodzice o nią zadbają.
Mam 27 lat, mieszkam z rodzicami
Fot. Thinkstock
16.05.2016

Jakiś czas temu w polskim społeczeństwie pojawiło się nowe pokolenie -  dorosłych dzieci. To osoby zbliżające się do trzydziestego roku życia lub po nim, które nadal mieszkają z rodzicami i często są na ich utrzymaniu. Częściowo jest temu winna sytuacja ekonomiczna. Młodych Polaków nie stać na mieszkania, a nawet kredyty. Niektórymi kieruje jednak zwykła wygoda. Nadgorliwi i nadopiekuńczy rodzice nie spieszą się z wypuszczeniem swojego dziecka z gniazda, opłacają jego wszystkie podstawowe potrzeby oraz przyjemności. A dziecko bardzo często nie ma nic przeciwko…

Wiktoria ma 27 lat i mieszka z rodzicami w jednej z podwarszawskich miejscowości. Maila do naszej redakcji napisała… z nudów. Młoda kobieta nie pracuje, bo trafia na oferty, które jej nie odpowiadają. Czasami przeszkodą jest zbyt niska stawka pieniężna, niekiedy zbyt duża odległość od miejsca zamieszkania.  Bywało, że nie odpowiadały jej obowiązki. W sumie szuka pracy od trzech lat, ale nie zamierza się spieszyć i zadowalać byle czym – rodzice o nią zadbają.

Zobacz także: LIST: „Każda z nas mogła być Dżesiką z Boniewa. Tej dziewczynie NALEŻY się pomoc!”

mieszkanie z rodzicami

Fot. Thinkstock

Od dwóch dni jestem w Krakowie i jak każdego poranka po godzinie 8.00 dostałam SMS od taty: `Dzień dobry Księżniczko, wstałaś już?` Zawsze do mnie pisze, kiedy wyjeżdżam na wycieczkę. Jeszcze nie zdążyłam wygrzebać się z łóżka, bo w Krakowie za bardzo nie ma co robić. Wczoraj strasznie się nudziłam i w pewnym momencie zaczęła mnie dręczyć myśl, że z moim życiem jest coś nie tak. Nie czuję się dorosła ani odpowiedzialna, a w moim wieku (mam 27 lat) chyba już by wypadało. Koleżanki powychodziły za mąż, niektóre mają już dzieci, a w każdym razie narzeczonych. Ja też mam faceta, ale za granicą. Oczywiście trudno porównywać jest ich sytuację do mojej. Muszę przyznać, że jest mi w życiu bardzo wygodnie i nie chciałabym tego zmieniać. Żyję dla przyjemności i korzystania z wszelkich rozrywek, które oferuje ten świat. Niektórzy na pewno mówią, że jestem rozpieszczona, ale skoro mogę sobie na to pozwolić, dlaczego nie?

Młoda kobieta jest jedynaczką. W tracie studiów nie musiała pracować. Nie przemęczała się też nauką. Rodzice płacili za wszystko…

mieszkanie z rodzicami

Fot. Thinkstock

Rodzice wydają na utrzymanie swojej córki ok. 3000 zł miesięcznie. Na co potrzeba tyle pieniędzy?

Nie dokładam się do rachunków i oprócz załatwiania drobnych spraw na mieście oraz sprzątania w domu nic nie robię. Rodzice nie mają do mnie pretensji. Ciągle powtarzają, że mogę robić, co chcę. Najważniejsze jest dla nich moje szczęście. Cieszę się, że mam tak wspaniałych i wyrozumiałych rodziców. Muszę przyznać, że czasami mam lekkie wyrzuty sumienia, kiedy podliczę, ile miesięcznie wydają na moje utrzymanie. Jakieś 500 zł na jedzenie plus opłaty, ciuchy to wydatek ok. 700 zł na miesiąc.

Do tego trzeba doliczyć tysiąc złotych na wyjazd do Turcji (jeden tygodniowy wypad last minute to koszt ok. 1000 zł, więc na miesiąc wychodzi ok. 500 zł). Kosmetyki – ok. 200 zł miesięcznie, pokój w Warszawie – 900 zł). Zdarza się, że robię sobie krótkie dwudniowe wycieczki po Polsce – ok. 500 zł z noclegiem i wyżywieniem. Trzeba jeszcze doliczyć pieniądze na różne nieprzewidziane wydatki – załóżmy 150 zł. Razem będzie ponad 3000 zł. Jestem kosztowna w utrzymaniu, to fakt. Na szczęście mamy firmę rodzinną i możemy sobie na to pozwolić.

 

mieszkanie z rodzicami

Fot. Thinkstock

Wiktoria na razie nie przejmuje się przyszłością. Cieszy się tym, co tu i teraz.

Większość znajomych uważa oczywiście, że jestem rozpuszczona i nie poradzę sobie sama w życiu. Na razie nie mam zamiaru się tym martwić. Trzeba cieszyć się życiem, chwycić je za rogi i bawić się. Mój facet zawsze się śmieje, gdy to mówię.

Chwile, kiedy ogarnia mnie niepokój i zwątpienie, zdarzają się na szczęście rzadko. Poza tym znam kilka osób, nawet starszych ode mnie, które też mieszkają z rodzicami i są na ich utrzymaniu. Nie wiem jeszcze, czy chcę w życiu pracować. Najchętniej cofnęłabym się w czasie, bo wtedy kobiety mogły siedzieć w domu, zajmować się swoją urodą i innymi przyjemnościami.

Zobacz także: Pieniądze, ślub, seks... Lista tematów rozmów, które każda para MUSI odbyć!

A Wy znacie kogoś, kto jest takim `dorosłym bobasem`?

 

mieszkanie z rodzicami

Fot. Thinkstock

Mieszkanie w Warszawie, rachunki, jedzenie, ubranie, rozrywki i oczywiście wyjazdy za granicę – nie musiałam się o nic martwić. Teraz zresztą też nie. Na zakupy chodziłam i nadal chodzę co dwa tygodnie. Jestem uzależniona od ciuchów i na szczęście rodziców na to stać. Podczas studiów na każdy weekend wracałam do domu, oczywiście po gotówkę. Poza tym czuję się przywiązana do domu i rodziców. Jest mi z nimi dobrze, wygodnie.

W koszt utrzymania córki wchodzą także wycieczki za granicę.

Zaraz po obronie magistra poleciałam do Turcji – musiałam się trochę odstresować. Zakochałam się w tym kraju i teraz odwiedzam go przynajmniej raz na dwa miesiące. W międzyczasie próbowałam znaleźć pracę, ale skończyłam europeistykę i nie było łatwo. O jednej firmie przeczytałam niezbyt pochlebne komentarze i zrezygnowałam. W międzyczasie miałam kilka rozmów, ale nikt więcej się nie odezwał. Popracowałam trochę w jednej firmie, ale zlecali mi same niezbyt poważne obowiązki, do tego mało płacili. Także zrezygnowałam.

Zobacz także: Jak wygląda seks w ciąży? Oto zdumiewające wyznania kobiet!

mieszkanie z rodzicami

Fot. Thinkstock

Podejście Wiktorii do pracy jest takie same jak do pozostałych aspektów życia – liczy się przede wszystkim wygoda i przyjemność. Trzeba jednak przyznać, że pod tym względem nie miała szczęścia.

Oczywiście szukałam pracy z lokalizacją blisko metra, nie wyobrażam sobie, żeby dojeżdżać do pracy dłużej niż 40 minut. To czysty absurd i nie rozumiem, dlaczego inni tak się męczą. Robią to na swoje własne życzenie.

Obecnie nie pracuję. Przeważnie spędzam czas w domu. Coś tam posprzątam, pogadam z facetem. Wieczorami spotykam się ze znajomymi albo siedzę z rodzicami. Jest mi dobrze i prawdę powiedziawszy nie wyobrażam sobie zmiany. Raz na tydzień robię sobie wypad do Warszawy na zakupy. Rodzice cały czas opłacają mi tam mieszkanie, bo jeszcze nie zdecydowałam, czy pozostanę w rodzinnych stronach czy kiedyś się usamodzielnię. Właściwie dużo zależy również od mojego faceta – być może przeniosę się za granicę.

Komentarze (118)

Ocena: 4.97 / 5
Anonim (Ocena: 5) 18.05.2016 15:04
Masz rację korzystaj jak masz do tego możliwości i rodzice pomagają:) Jeszcze zdążysz się w życiu napracować!!!! Tak trzymaj!!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.05.2016 02:13
Wstyd w tym wieku nie zarabiać na siebie, jakaś opóźniona w rozwoju typiara. Jak jej się nie chce pracować to niech ruszy głową i wymyśli jak zarabiać bez pracy, jest na to kilka sposobów bez pasożytowania na innych
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 17.05.2016 21:23
Jedynacy to nieudacznicy życiowi, to jest logiczne
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 17.05.2016 17:53
mam 25 lat i mieszkam z rodzicami bo nie stac by mnie było na nowe mieszkanie, ale pracuje (czasem dorywczo) i dokładam sie do rachunków, pomagam w robieniu zakupów i sprzataniu domu. nie mogłabym kompletnie nic nie robic tylko brac jak pasożyt od rodziców, nie majac wyrzutów sumienia.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.05.2016 16:54
Nie daj boze rodzice straca prace albo zachoruja...to sie krolewna obudzi z reka w nocniku. Jak mozna byc tak lekkomyslnym i nawet jak rodzice daja to ok rozumiem kazdy by tak chcial ale zeby samemu dla siebie chociaz nic nir odlozyc? I kto cie zatrudni z taka luka w cv?? To juz lepiej w kawiarni dorabisc przynajmniej potem POWAZNA FIRMA nie pomysli ze jestes leniem
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo