Historie, które pozostają w pamięci: SZKOLNE WPADKI

Czytając je, pękniesz ze śmiechu.
Historie, które pozostają w pamięci: SZKOLNE WPADKI
Fot. Thinkstock
29.02.2016

Niektórym dziewczynom okres, kiedy chodziły do szkoły, kojarzy się z święceniem triumfów, licznymi podbojami miłosnymi i popularnością. Niestety nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Wiele osób wspomina szkolne czasy z prawdziwym przerażeniem. Ich udziałem były jedynie wpadki, które długo nie schodziły z ust pozostałym uczniom i przez jakiś czas każdego ranka przed udaniem się do znienawidzonej placówki, wywoływały uczucie stresu.

Niedawno udało nam się dotrzeć do kilku dziewczyn, które zaliczają się do tej drugiej grupy. Zgodziły się na opowiedzenie i opublikowanie swoich historii, które jeszcze teraz wywołują na ich twarzach rumieniec wstydu. Jesteście ciekawe, co im się przydarzyło?

Oto pięć szokujących historii.

Zobacz także: Zarobki nauczyciela

Figi w nogawce

Historia Ady mogłaby przydarzyć się każdej z nas. Kiedy na lekcji została wywołana do tablicy i wstała z ławki, poczuła, że ma coś w swojej nogawce. Przerażona przypomniała sobie, że wczorajszego dnia również nosiła te same spodnie i gdy ściągała je wieczorem, majtki pozostały w środku. Rano spieszyła się tak bardzo, że niczego nie zauważyła. Idąc do tablicy, czuła jak opadają. Dziewczyna robiła wszystko, co było w jej mocy, aby figi nie wypadły z nogawki.

Niestety spodnie były luźne i podczas rozwiązywania matematycznego działania wypadły na ziemię. Na nieszczęście Ady były jaskrawoczerwone. Pozostali uczniowie wybuchnęli śmiechem i zaczęli rzucać niewybredne komentarze. Nauczycielka, która na początku niczego nie zauważyła, wstała, podniosła majtki jednym palcem i, dyndając nimi tuż przed nosem Ady, zapytała: `Co to ma być?` Ponieważ dziewczyna miała opinię buntowniczki, jej wpadka została odebrana jako zamierzone działanie. Bohaterka sytuacji była tak zawstydzona, że szybko zabrała swoje rzeczy i nie odpowiedziawszy, wybiegła z klasy. Sprawa skończyła się u dyrektorki.

szkolne wpadki

Fot. Thinkstock

`Freud`

Ania nie należała do szkolnych orłów, ponad naukę przedkładała imprezy i spotkania z facetami. `To wiek, w którym trzeba się wyszaleć` – powtarzała nam podczas spotkania. Jej zmorą była geografia. Lekcje, w trakcie których była proszona o podejście do mapy i wskazanie konkretnych miejsc, wspomina jako jedne z najgorszych. Nauczycielka się nad nią postawiła, koledzy i koleżanki śmiali się pod nosem. Czasami ktoś podpowiadał. Jednego, feralnego dnia koleżanka, która udawała, że pomaga, tak naprawdę spłatała dziewczynie przykrego psikusa.

Zaczęło się od tego, że Ania nie potrafiła wskazać Krakowa na mapie Polski. Zirytowana nauczycielka machnęła ręką i ironicznym tonem zadała pytanie:`A wiesz chociaż kto odkrył Amerykę?` Tego Ania również nie wiedziała… Zastanawiając się, usłyszała szept koleżanki z pierwszej ławki: `Freeuuud`. Dziewczyna, myśląc, że jest uratowana zawołała radośnie: `Freud!` Cała sala wybuchnęła gromkim śmiechem, wliczając w to nauczycielkę. Ania musiała powtarzać rok przez geografię, ale obecnie jest szczęśliwą matką dwójki dzieci i mówi, że geografia nie jest jej do niczego potrzebna…

 

szkolne wpadki

Fot. Thinkstock

Cuchnące przysiady

Diana miała prawdziwego bzika na punkcie sportu i była jedną z najlepszych osób w klasie. Dużo trenowała także w domu. Pewnego dnia, podczas zajęć wychowania fizycznego, nauczycielka poprosiła dziewczyny o zrobienie przysiadów. Okazało się, że żadna z nich oprócz Diany nie potrafiła wykonać ćwiczenia w prawidłowy sposób. Kobieta poprosiła dziewczynę na środek sali i kazała pokazać wszystkim, jak powinno to wyglądać.

Zadowolona Diana stanęła przed koleżankami i zaczęła robić przysiad. Przykucała w zwolnionym tempie i nagle, nieoczekiwanie puściła głośnego bąka. Dźwięk rozniósł się głośnym echem po całej sali. Zawstydzona dziewczyna nie wykonała ćwiczenia do końca i przeprosiwszy, szybko opuściła pomieszczenie. Wyznała nam, że od tamtego dnia już nigdy nie tknęła grochówki.

szkolne wpadki

Fot. Thinkstock

Głośny apel

Historia Karoliny wydarzyła się, kiedy była w liceum. Dziewczyna miała bardzo ładny głos i należała do szkolnego chóru. Do tego odznaczała się urodą i nienaganną figurą. Bardzo często wyznaczano ją do występów solo. Gdy dwa lata temu uczniowie przygotowywali apel z okazji Święta Niepodległości, Karolina została poproszona o występ. Tego dnia panowała podniosła atmosfera, wszyscy byli poważni, ale nasza czytelniczka nie miała tremy. Podobne występy to był dla niej chleb powszedni.

Wreszcie nadeszła jej kolej. Karolina zaczęła śpiewać, a na sali zapanowała grobowa cisza. Nie zakłócił jej żaden dźwięk – wszyscy słuchali jak zaczarowani. W pewnym momencie dziewczyna zauważyła, że chłopak, który od dawna się jej podoba, siedzi w pierwszym rzędzie i patrząc na nią, mówi coś do swojego kumpla. Karolina momentalnie zestresowała się, a z mikrofonu zamiast idealnie czystego dźwięku wydobył się kwik…! Dziewczyna dostała czkawki! Nie potrafiła jej opanować i śpiewała, czkając co chwila. Niestety inni nie potrafili opanować śmiechu, a najgłośniej dokazywał facet, w którym się kochała. Jej występ przeszedł do historii.

szkolne wpadki

Fot. Thinkstock

Mokra wpadka

Natalia chciała zawrócić w głowie facetowi z równoległej klasy. Pamiętnego dnia ubrała się bardzo starannie, założyła m. in. obcisłe, białe rurki, które podkreślały jej zgrabną figurę. Na przerwie kręciła się tuż obok niego i kątem oka widziała, że ją obserwuje. Niestety ten sam facet podobał się też znienawidzonej przez Natalię Sylwii – koleżance z tej samej klasy. Rywalka zauważyła, że obiekt jej westchnień obserwuje Natalię i postanowiła `zadziałać`. Kiedy Natalia podniosła się ze swojego miejsca na zajęciach, aby udzielić odpowiedzi, Sylwia, która siedziała tuż za nią, wykorzystała ten moment i wylała na jej krzesło trochę wody. Kiedy dziewczyna opadła na nie z powrotem, poczuła wilgoć i po chwili poderwała się do góry z krzykiem. To spowodowało, że wszyscy zwrócili na nią wzrok i zauważyli, że na jej białych spodniach widnieje mokra plama. Chyba nie trzeba dodawać, że wyglądała w taki sposób, jakby dziewczyna się zmoczyła. Historia obiegła całą szkołę, ale wrednej Sylwii niczego nie udowodniono.

Zobacz także: Chcesz zrobić karierę w świecie mody? Podpowiadamy, do jakiej szkoły warto pójść!

Komentarze (6)

Ocena: 4.33 / 5
Anonim (Ocena: 5) 29.02.2016 16:31
Hehe, ale śmieszne, heheheeeeeeeee...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 29.02.2016 12:09
Nie wierzę w to co czytam.... Kto to pisał ja się pytam...?!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.02.2016 10:34
A myślałam, że faktycznie sie pośmieję... Historie typu z gazety Bravo
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 29.02.2016 06:43
Jak można nie wiedzieć gdzie jest Kraków????? Wstyd , niech siedzi w domu z dziecmi bo chyba nic innego nie potrafi...
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo