LIST: „Asiu Z. z Poznania, dziś walentynki. Zrywam z Tobą!”

Bartek czekał specjalnie na ten dzień, by to zrobić.
LIST: „Asiu Z. z Poznania, dziś walentynki. Zrywam z Tobą!”
Fot. Thinkstock
14.02.2016

Mam nadzieję, że ten list trafi do adresatki, a przy okazji kilku innych osób, które ją znają. Mogłem to załatwić osobiście, nawet mało brakowało, ale zrozumiałem, że zasługujesz na trochę inne traktowanie. Co Ci z mojego krzyku? Odejdę, zapomnisz, stwierdzisz że wygrałaś i będzie po temacie. Dlatego chciałbym to zrobić w nieco inny sposób. Jak najbardziej publicznie. Jesteś mi winna to, żeby ludzie wiedzieli, które z nas wszystko popsuło.

A tym kimś jesteś Ty, Asiu Z. z Poznania. Ty jeszcze nie wiesz, ale ja wiem od jakiegoś czasu, że kolega Rafał to wcale nie tylko kumpel, jak mi wmawiałaś. Sporo nerwów mnie kosztowało, żeby tego nie wygarnąć od razu. Najpierw ktoś mi życzliwie doniósł, że chyba jesteście zbyt blisko, a potem sam zdobyłem twardy dowód.

Zdradziłaś mnie, a potem przyszłaś i udawałaś, że nic się nie stało. Może dla Ciebie, bo ja poczułem się jak śmieć. A tego pozwól, że Ci nigdy nie wybaczę. To koniec.

 

 

rozstanie w walentynki

fot. Thinkstock

Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że coś się dzieje niedobrego, prawie pobiłem nadawcę tej wiadomości. Obwiniałem osobę, która mi o tym powiedziała, a nie Ciebie. Wiesz dlaczego? Bo ja Ci cały czas naiwnie ufałem. Wmawiałem sobie, że ktoś chce zniszczyć nasz związek, bo zazdrości nam miłości i szczęścia. Ale to nie jest prawda. Wieści okazały się jak najbardziej prawdziwe i sama najlepiej o tym wiesz.

Może Cię zaskoczę, ale wiem, co się stało na wyjeździe w grudniu. Wiem, na jaką „wycieczkę z koleżanką” pojechałaś miesiąc później. I z kim tak szeptałaś przez telefon jeszcze kilka dni temu. Zrobiłaś ze mnie rogacza i nie wiem co musiałoby się stać, żebyś znalazła w sobie odrobinę godności i to zakończyła.

Nie mogłaś powiedzieć, że jest Ci źle, to koniec, daj mi spokój? Wolałaś mnie powoli niszczyć.

 

rozstanie w walentynki

fot. Thinkstock

Prawie Ci się to udało, bo od jakiegoś czasu czuję się tragicznie. Nie radzę sobie z tym wszystkim i ciesz się, że nie zrobiłem czegoś głupiego. Naprawdę przez chwilę miałem ochotę powiedzieć o wszystkim Twoim rodzicom i jeszcze tego samego dnia porozmawiać sobie z Twoim nowym kolegą. Ne wiem jakby się to skończyło, więc doceń, że potrafiłem się opanować.

Ty niestety nie umiałaś, bo cały czas kłamałaś prosto w oczy. Na co liczyłaś? Że chwilę mnie będziesz zdradzała, potem go odstawisz i wrócisz do mnie? No to informuję Cię wszem i wobec, że nie masz do kogo wracać. Na tamtego też nie licz. Wątpię, czy na dłuższą metę będzie umiał Ci zaufać, skoro ze mną pozwoliłaś sobie na coś takiego.

On też nie może być pewny, czy na boku nie ma jeszcze innego kolesia. Jesteś w tym świetna i inaczej już nie potrafisz.

 

rozstanie w walentynki

fot. Thinkstock

Pewnie wyjdę na mazgaja, ale wiesz co? Naprawdę Cię kochałem. W mojej głowie coraz częściej pojawiały się myśli, że to na pewno to. Jestem szczęściarzem i na pewno nie wydarzy się nic, co to zniszczy. Prędzej czy później się oświadczę, weźmiemy ślub i damy świadectwo, że w dzisiejszych czasach prawdziwa miłość jeszcze istnieje. Wszyscy nam mówili, że wyglądamy na takich szczęśliwych. Ty widocznie nie byłaś, a ze mnie zrobiłaś idiotę.

A podobno to faceci są beznadziejni. Udowodniłaś, że Wy też możecie mieć sporo na sumieniu. Informuję Cię, ja nawet nigdy nie pomyślałem, że mógłbym Cię zostawić albo zabawić się na boku. Dla mnie ten związek był ważny. Najważniejszy na świecie i w życiu. Już nigdy nie będę taki naiwny.

Dzięki. Ale pamiętaj, że karma wraca i oby jak najszybciej.

 

rozstanie w walentynki

fot. Thinkstock

Nie jestem specjalnie mściwy, chociaż po czymś takim powinienem chcieć Cię zniszczyć. Z litości sam się odsunę i spróbuję zapomnieć. Mam nadzieję, że Tobie się to nie uda. Kiedyś zrozumiesz, że dobrze trafiłaś, bo byłaś z kimś, kto naprawdę Cię kochał i szanował. Zepsułaś to wszystko raz na zawsze. Ja nie będę robił sensacji, ale i tak ludzie się dowiedzą, jaki numer odwaliłaś. Długo nie będziesz mogła spojrzeć w lustro.

Asiu Z., co się z Tobą stało? Byłaś kiedyś taką nieśmiałą dziewczyną, która czytała poezję i tak pięknie mówiła o uczuciach. Żaliłaś się, że Twoim rodzicom nie wyszło i Ty nie powtórzysz tego błędu. Ja byłem Twoim sensem życia i wszystkie te bzdury, które wygadywałaś. No to nie masz już sensu i coś mi się wydaje, że długo nie znajdziesz. Kto by chciał być z taką zdradliwą dziewczyną?

Pewnie chciałabyś usłyszeć, że mimo wszystko życzę Ci powodzenia. Możesz sobie chcieć, ale to nic nie da.

 

rozstanie w walentynki

fot. Thinkstock

Jestem litościwy, może nawet bym Ci tak powiedział, ale to nie ma sensu. Ty jesteś skazana na porażkę. Chyba żadna z Twoich znajomych nie została rzucona publicznie w Walentynki, co? Przynajmniej dokonałaś czegoś wyjątkowego. Niewiele więcej osiągnęłaś, więc możesz być dumna. Przypominaj sobie o tym co roku 14 lutego. Niech ta data będzie symbolem, czego tak naprawdę jesteś warta.

Jeśli jeszcze to czytasz, chciałbym Ci powiedzieć – żegnaj. Przez chwilę było miło, ale wyszło szydło z worka. Nie dzwoń, nie pisz, nie waż się do mnie odzywać w jakikolwiek inny sposób. Nie tłumacz się i daj mi po prostu święty spokój. Dla mnie już nie istniejesz.

Ulżyło Ci? Taka jesteś odważna, że nawet nie potrafiłaś tego zakończyć jak człowiek.

Bartek

 

Komentarze (34)

Ocena: 4.65 / 5
Anonim (Ocena: 5) 15.02.2016 20:44
Chłopie aleś Ty durny! Nie dość, że mazgaj, to jeszcze dupek, który leciałby się wypłakać do rodziców oraz frustrat, który grozi i źle życzy osobie, której z nim nie było po drodze. Zdrada nie jest dobrą rzeczą, ale ja nie chciałabym być z dupkiem, który uważa się za Boga i wmawia wszystkim, że bez niego już nic mnie nie czeka. Tym listem pokazałeś kobiecie, że dobrze zrobiła. Sam z kolei dobrze zrobiłeś, że nie rozmówiłeś się z "kolegą". Nie wiem czy wyszedłbyś z tej rozmowy cało. Ludzie w nerwach robią różne rzeczy, ale tego listu powinieneś się chłopie wstydzić.
odpowiedz
JAPIERDZIELE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (Ocena: 1) 15.02.2016 19:28
PO CH...J MIESZASZ W TO WSZYSTKICH LUDZI ?! TAKIE RZECZY SIE ZAŁATWAIA MIĘDZY SOBĄ IDIOTO A NIE NA FORACH JAK JAKIEŚ CZTRENASTOLATKI!! LUDZIE GDZIE JA ŻYJE?!?!?!?!?!
odpowiedz
Asia (Ocena: 5) 15.02.2016 13:35
jestescie debilne. sory ale taka prawda.. gdyby ten list napisala kobieta to byscie solidarnosc jajnikow wlaczyly.. zalosne.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 1) 15.02.2016 09:32
na twoim miejscu powiedziała bym jej to w twarz i zobaczyła reakcje, minę czy jakiekolwiek emocje i uwierz że wtedy czułbyś niesamowitą frajde że wiesz o wszystkim jak cie ona robiła w ch... poza tym ostatnie zdanie w liście: "Ulżyło Ci? Taka jesteś odważna, że nawet nie potrafiłaś tego zakończyć jak człowiek." a ty potrafisz to zakończyć jak człowiek? zero odwagi tu z twojej strony, za to co ci zrobiła powinieneś ją znienawidzeić od razu więc nie byłoby problemu powiedzieć jej wszystkiego w twarz, dla mnie jesteś frajerem bez godności
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.02.2016 06:18
a skad wiecie ze nie rozmawiala? moze nie sluchal.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo