LIST: „Czy poprosić narzeczonego o wymianę pierścionka zaręczynowego? Jest potworny!”

Klaudia chce się pozbyć brzydkiej biżuterii. Zastanawia się także, czy nie powinna odwołać zaręczyn.
LIST: „Czy poprosić narzeczonego o wymianę pierścionka zaręczynowego? Jest potworny!”
fot. Thinkstock
07.02.2016

Witajcie,

jestem Klaudia, mam 28 lat i niedawno się zaręczyłam. Powinnam skakać z radości, a tak naprawdę ani przez chwilę nie byłam w euforii. W sumie fajnie, że się oświadczył, bo naprawdę zrobił mi niespodziankę, ale nie wyglądało to jakoś szczególnie. W sumie to wszystko kulało – miejsce, czas, jego zachowanie i pierścionek też. Moja reakcja też, bo zamiast powiedzieć wprost, co mi nie pasuje, to udawałam szczęśliwą. Trochę byłam, bo to bardzo mi bliski człowiek, ale ja się spodziewałam jednak czegoś innego. Kiedyś sobie wymyśliłam idealne oświadczyny i te prawdziwe w ogóle ich nie przypominały. No cóż, życie, mówi się trudno. Ale jakoś nie umiem przejść nad tym do porządku dziennego.

Na Boga, przecież my się znamy dobrych kilka lat i praktycznie przez cały ten czas jesteśmy razem. Prawie nierozłączni, bo chwil rozłąki prawie w ogóle nie było. Ja znam go jak własną kieszeń. Przeżyliśmy bardzo dużo pięknych chwil, ale tragiczne też się zdarzały. Mieszkamy ze sobą od 1,5 roku. Po tym wszystkim powinien dobrze wiedzieć, jaka jestem, co lubię i jakie mam oczekiwania. Teraz mam wątpliwości, czy posiada taką wiedzę. Może to zabrzmi głupio, ale pierścionek, który od niego dostałam, sporo mi powiedział o naszym związku.

 

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

W moim pierścionku zaręczynowym nie podoba mi się naprawdę wszystko. Zaczynając już od pudełka, które wygląda tak kiczowato, że gorzej się nie da. Jest w kształcie... ust. Tak jak człowiek otwiera buzię, tak to coś się otwiera między wargami. Całość jest w kolorze złotym, więc już zapowiada problemy. Jak to zobaczyłam, to stwierdziłam, że OK, gorzej być nie może, zawartość mnie zaskoczy. No i tak mnie zaskoczyła, że do dzisiaj mi szczęka opada, kiedy to wspominam. Wystarczy, że spojrzę na swój biedny palec, który musi to nosić.

Pierścionek też okazał się złoty i chociaż to wydawało się niemożliwe, jest jeszcze bardziej kiczowaty od opakowania. Gruby, świeci się tak, że sroki na mój widok dostają szału, a na środku niby brylant. Tak mały, że bez lupy nie podchodź. Wokół też jakieś kamyczki.

Widziałam w katalogach i u jubilera tyle skromnych i ładnych pierścionków, a on wybrał coś takiego. Skromne to nie jest, ładne tym bardziej, a do tego jeszcze złote. Czy on nie zauważył, że nie znoszę takiej biżuterii?Zawsze noszę srebro!

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

Przykro mi to mówić, ale mówię na ten pierścionek „brzydal”, bo naprawdę mi się nie podoba. Mdli mnie na samą myśl, że rano wypadałoby go założyć, żeby narzeczony się nie obraził. A tak naprawdę wolałabym na to nie patrzeć, pozbyć się tego dziadostwa, wymienić na coś w lepszym guście. Tylko, że kompletnie nie wiem, jak miałabym to zrobić. Błyskotkę przyjęłam, w szoku powiedziałam „tak” i powinno być po sprawie. Minęło już trochę czasu, więc wątpię, czy on zrozumie. Ale jak inaczej? Nie chcę tego nosić do końca życia. Nie podoba mi się i do niczego nie pasuje. Na pewno do mnie nie.

Kiedyś sobie wyobrażałam, że jak ten moment nastąpi, to wszystkim się pochwalę. Pojadę do rodziców, pokażę koleżankom, w pracy wszyscy zobaczą. Teraz robię wszystko, by tego nie widzieli. O zaręczynach po prostu powiedziałam przy okazji, nie obnosząc się specjalnie pierścionkiem. Dla mnie to wstyd, że mój facet wybrał coś takiego. Zawsze wszystkim wmawiałam, że on jest taki światowy, ma dobry smak, wie co wypada. I co? Sprezentował mi taką potworność, że głowa mała.

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

Normalnie w akcie zemsty mam ochotę mu kupić grubą złotą bransoletę i kazać mu ją nosić. Ciekawe jak by się poczuł. Ale ja wiem, że to nie jego styl. Błagam, pomóżcie mi rozwiązać tę sytuację, bo już mi to ciąży. Jak mam go przekonać, że to był kiepski wybór i chciałabym inny pierścionek? Nie chcę go urazić. Nawet nie wiem, czy zwrot albo wymiana w ogóle wchodzą w grę. Potem się okaże, że nic nie da się zrobić, on się obrazi, a ten brzydal na moim palcu i tak zostanie.

A może niech się obraża? Zaczęłam mieć chyba wątpliwości, czy ja się związałam z odpowiednim człowiekiem. Wychodzi na to, że on mnie w ogóle nie zna. Nie mówię, że to koniec, chcę go zostawić i przez pierścionek wszystkie wspólne lata idą w zapomnienie. Po prostu jest mi przykro i sama nie wiem, kim on jest. 

Pomijając te wątpliwości – czy ktoś mi powie, jak się z tego wyplątać i w efekcie pozbyć się pierścionka? Tak, żeby on się nie załamał, a ja byłabym wreszcie zadowolona. Szkoda, że nie powiedziałam prawdy od razu.

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

Jak się nie uda tego zrobić, to nawet nie chcę myśleć. Będę musiała go chyba wrzucić do jakiejś studzienki ściekowej i udawać zrozpaczoną. Albo oddam do skupu, przetopię i wezmę pieniądze. Już mi się miesza w głowie od tego. Nie myślałam, że taka niby drobnostka może tak wiele spraw popsuć. Wcześniej nie było takich wątpliwości, a teraz się zastanawiam.

Czy on mnie kocha? Czy ja kocham jego? Czy naprawdę do siebie pasujemy?

Przykro, że tak to się potoczyło. Wiem tylko jedno - „brzydal” z mojego palca musi jak najszybciej zniknąć. I lepiej, żeby zastąpiło go coś ładniejszego.

Klaudia

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

Byłam widocznie naiwna, bo wychodzi na to, że zna mnie gorzej, niż sobie wyobrażałam. Jeśli w ogóle. Poczułam się tak, jakbym była z facetem, do którego nic nie dociera. Niby jest ze mną, a tak naprawdę jest obok. Ma głęboko gdzieś, jakie ja mam potrzeby, o guście nawet nie wspominając. Patrząc na to, co włożył mi na palec, dobrego smaku to ja nie mam. A on to już na pewno. Przykro mi mówić w ten sposób, ale to jest zdecydowanie najbrzydszy pierścionek, jaki kiedykolwiek widziałam. Nie przypuszczałam, że ktoś mógłby coś takiego kupić.

Wiem ile kosztował, na pewno nie mało, ale co on sobie myślał? Że kupi mnie sobie w ten sposób? Ja nie jestem z tych, co założą na siebie wszystko, co drogie. Wolę żyć oszczędniej, ale z jakąś klasą. Ta brzydota nie ma z nią nic wspólnego.

Powinnam być super szczęśliwa i myśleć już tylko o ślubie, ale jego zła decyzja wszystko popsuła. Jeśli o czymś myślę, to raczej o tym, jak się pozbyć tego czegoś. Wyrzucić, zgubić, wymienić. Byle nie nosić na palcu. I znowu zacząć wierzyć, że związałam się z odpowiednim człowiekiem.

 

Polecane wideo

Komentarze (60)

Ocena: 4.73 / 5
To już było! (Ocena: 5) 09.02.2016 22:11
na VINTED! Skopiowany z forum "liścik" - poszukajcie sobie...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.02.2016 13:16
O matko... hajtnij się wreszcie to zamienisz na obrączkę i będziesz mieć spokój.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.02.2016 21:22
po pierwsze minęło trochę czasu, po drugie był już używany, więc nie wchodzi w rachubę ani zwrot, ani wymiana. jesli czujesz że pora się rozstać to nie ze względu na pierścionek,a że do siebie nie pasujecie. możesz go po prostu nie nosić i tyle, nie ma obowiązku ganiać z pierścionkiem zaręczynowym na palcu. wiele osób nie lubi takiej biżuterii. jak się będzie pytał to powiedz że jest niewygodny.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.02.2016 18:53
Jak nie umiesz powiedzieć mu wprost to powiedz że boli Cię skóra wokół pierścionka i idźcie razem oddać do jubilera i wymieńcie na srebrny - taki który Tobie i jemu się spodoba, ale przede wszystkim Tobie :)
odpowiedz
przemo (Ocena: 5) 08.02.2016 18:01
ale jesteście głupie drogie komentujace. szanujcie się chociaż trochę bo te teksty o zawleczkach z tymbarka, pierscionkach z odpustu za dwa złote czy srebrnych za dyche sa zalosne. jak facet kocha to kupuje to co najlepsze i sie stara a nie byle co a laska w skowronkach bo ja ktos chce. przestańcie się kompromitowac. a autorce listu radze szczera rozmowe a nie pisanie głupich listów bo jak widac zadnej sensownej rady tu nie było.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie