LIST: „Leczenie homoseksualizmu jest możliwe. Byłam lesbijką, a teraz planuję ślub z chłopakiem!”

Paula twierdzi, że pozbyła się swoich lesbijskich skłonności. Jak?
LIST: „Leczenie homoseksualizmu jest możliwe. Byłam lesbijką, a teraz planuję ślub z chłopakiem!”
fot. Thinkstock
27.01.2016

Dużo się ostatnio mówi o gejach i lesbijkach, że jacy oni biedni, wszyscy powinni wokół nich skakać, dodatkowe przywileje i w ogóle. Nie jestem za dyskryminacją kogokolwiek, ale nie przesadzajmy z tym specjalnym traktowaniem. Mało brakowało, a sama byłabym po drugiej stronie. Na szczęście się w porę zorientowałam, zacisnęłam zęby i teraz jestem zupełnie normalną kobietą bez dziwnych ciągot.

Możecie się ze mnie śmiać, że to niemożliwe, pierwszy taki przypadek na świecie i w ogóle, ale to mnie nie rusza. Spotkałam się już z takim traktowaniem. Nie uważam, żebym była jedyna. W necie poznałam ludzi, którzy też nie dali się homoseksualizmowi i teraz żyją w tradycyjnych rodzinach. Metody są różne, ale to naprawdę działa, na co ja jestem najlepszym dowodem.

Kiedyś odwracałam się na widok każdej ładnej dziewczyny, a teraz jestem zapatrzona tylko w mojego ukochanego.

 

 

leczenie homoseksualizmu

fot. Thinkstock

Mamy zaplanowany ślub na sierpień, potem postaramy się o dziecko i będę miała zupełnie normalne życie. To można uznać za cud, bo mało brakowało, a byłabym smutną lesbijką. Niezrozumiałą, wytykaną palcami i zmieniającą partnerki jak skarpetki. Wiem, że tak wygląda życie większości z nich. Dobrze, że w porę otrzeźwiałam.

Piszę o tym, bo osoby w podobnej sytuacji cały czas słyszą „bądź sobą”, „nie daj się zmienić”, „słuchaj swojego serca”. Można i tak, ale po co? Wystarczy trochę pomyśleć o tym, jakiego życia się chce. Ja wolałam męża, dziecko, dom i rodzinę, a nie szukanie partnerek na jedną noc w internecie. Niczego mi nie brakuję, a bardzo dużo zyskałam.

To można wyleczyć!

Paula

 

leczenie homoseksualizmu

fot. Thinkstock

Nawet jak pomyślę, że mogłabym z pożądaniem patrzeć na inną kobietę, to mi się momentalnie robi niedobrze. Teraz widzę, jakie to jest przykre i tym bardziej doceniam, że się wyleczyłam. Początki wcale nie były fajne i obiecujące. Miałam jakieś 13 lat, kiedy stwierdziłam, że coś ze mną jest nie tak. W wieku 15 lat pierwszy raz na poważnie się zadurzyłam w osobie tej samej płci. Kilka lat później miałam nawet dziewczynę.

To wszystko zaszło bardzo daleko, ale uwierzcie, że nawet wtedy da się wydostać ze szponów tej słabości. Kiedyś całowałam się z dziewczynami, teraz mam narzeczonego, planujemy ślub i chcemy mieć dziecko. Bardzo wiele się zmieniło i nawet obyło się bez elektrowstrząsów. Wystarczy zdrowy rozsądek, że homo żyje się gorzej i wiara, że można się zmienić.

O to pierwsze chyba nie trudno, bo wszyscy wiemy, jak tacy ludzie są traktowani w naszym kraju. Teraz widzę, że nie ma tego złego. Jak im nie jest za dobrze, to może niektórzy postanowią zawalczyć o normalność.

 
leczenie homoseksualizmu

fot. Thinkstock

Zakochiwałam się w dziewczynach, byłam blisko nich, nawet pojawiło się coś w rodzaju związku. Byłam lesbijką, jak się patrzy. Jeszcze się wtedy nie ujawniłam przed rodziną, ale było blisko. Wiele razy miałam na końcu języka: „mamo, tato, jestem lesbijką, nie czuję się chora, zaakceptujcie mnie”. Jak tak teraz myślę, to oni może nawet by zrozumieli i po czasie pogodziliby się z myślą o homo córce. Nawet takich ludzi jak oni propaganda może wreszcie urobić.

Dziś dziękuję sobie, Bogu i całemu wszechświatu, że się nie wygadałam. To już jest nieaktualne, bo się zmieniłam. Inni chcą nam wmawiać, że to niemożliwe i trzeba się tylko pogodzić ze swoją słabością, ale ja już w to nie wierzę. Przekonałam się sama. Jak?

Najpierw trzeba sobie głośno powiedzieć – bycie homo jest złe. Nawet może nie chodzi o grzech, ale tacy ludzie mają po prostu przekichane życie. Cały czas wytykanie i pod górę. Trzeba się ujawniać, jest dyskryminacja, państwo nie uznaje takich związków. Trzeba zrozumieć, że to się zwyczajnie nie opłaca.

 

leczenie homoseksualizmu

fot. Thinkstock

Wiem jak to brzmi, ale uwierzcie, że to działa. Kiedy już do mnie dotarło, że bycie lesbijką nie sprawi, że moje życie będzie lepsze, a niemal na pewno będzie gorsze – nagle zszedł ze mnie ten ogromny ciężar z barków i serca. Poczułam się lekka i wolna. Byłam czystą kartą, którą można zapisać od nowa. Niektórym to wystarcza, ja jeszcze dla pewności zwróciłam się do Kościoła. Spotkałam duchownego i grupę wsparcia, którzy utwierdzili mnie w tym przekonaniu. Po pół roku bycie lesbijką okazało się tylko przykrym wspomnieniem.

Przysięgam, że przestałam zwracać uwagę na dziewczyny. Nie patrzyłam na nie z podziwem lub gorzej – podnieceniem. Od razu sobie przypomniałam, jak przekichane miałabym życie jako lesbijka. A potem poznałam cudownego chłopaka, od razu pomyślałam o naszej cudownej przyszłości i zakochałam się tak mocno, jak nigdy wcześniej.

Nie uważam, żeby to był cud, ale po prostu zdrowy rozsądek. Zamieniłam dawne życie, które prowadziło do katastrofy na coś normalnego, fajnego i z czego nie będę musiała się tłumaczyć. Chłopaka przecież mieć mogę i o ślubie myśleć też.

 

leczenie homoseksualizmu

fot. Thinkstock

Od oświadczyn już prawie w ogóle nie myślę o przeszłości. Wstydzę się, że akurat w mojej głowie tak się wtedy pomieszało. Próbowałam zrozumieć z czego to wynikało. Zbyt surowy ojciec? Nadopiekuńcza matka? Może uderzyłam się w głowę? Nie wiem do dzisiaj skąd to się wzięło, ale mój homoseksualizm to sprawa zamknięta. Nawet mi nie przejdzie przez usta, że jestem byłą lesbijką. Wolę myśleć, że nigdy nią nie byłam.

Nie uważam się za jakieś guru, które teraz może leczyć innych, ale chciałam dać znać, że ktoś taki jest. Żyję, mam się dobrze i dokonałam podobno niemożliwego. Mój przykład przeczy temu, że orientacja to tylko sprawa genów. To wszystko siedzi w głowie i myśleniu, a jak się człowiek postara, to może zmienić swoje nastawienie.

Bo skoro to niemożliwe, to dlaczego kobiety w ogóle mi się już nie podobają? A kiedyś bardzo mnie do nich ciągnęło! Byłam zepsuta do szpiku kości.

 

Polecane wideo

Komentarze (50)
Ocena: 3.58 / 5
Lubeka (Ocena: 5) 15.09.2020 22:47
Szczęścia Tobie życzę i dalszej odwagi...ja nie potrafiłam przeskoczyć mojego homoseksualizmu, jestem w związku z kobietą, pozdrawiam Cię
odpowiedz
tk (Ocena: 5) 24.07.2020 00:08
pani Paulo, gratuluję tego artykułu i życia; ja byłem w podobnej sytuacji, nie miałem swoje okresy homoseksualizmu, ale też transwestytyzmu, nie dałem się, obecnie wychowujemy z żoną 7 dzieci; pozdrawiam serdecznie Tomasz
odpowiedz
D (Ocena: 1) 18.04.2020 18:27
TRAGEDIA XDDD
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.12.2019 15:54
Homoseksualizm to nie choroba ale homofobia tak!!!
odpowiedz
Lou (Ocena: 5) 26.07.2019 23:36
Jeju. Dziewczyna wybrała drogę dla niej słuszną. Wszyscy powinni to uszanować i tolerować. Jedynie co ja tu czytam to komentarze, które wcale tolerancyjne dla niej nie są. Że nigdy nie była lesbijką. Jak może się komuś wydawać, że jest się osobą homoseksualną?? A są jakieś badania, które potwierdzają, że jest się prawdziwą lesbijką lub gejem?? Ludzie przestańcie słuchać i czytać to co mówi wam telewizja i internet. Dochodźcie do źródła. Sprawdzajcie przez kogo strony są sponsorowane. Nie bądźcie niewolnikami instytucji, propagandy. Kierujcie się zdrowym rozsądkiem. Ja na przykład nie wiedziałam, że badania które sporządzili kanadyjscy naukowcy na temat rodzin homoseksualnych, które miały niepochlebne wyniki, zostały ze strony usunięte. Światem kierują ci, którym homoseksualizm się opłaca. Nieważne czy jest to dla człowieka zdrowe czy nie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie