REPORTAŻ: Jestem w gimnazjum, mam sponsora

Historia 14-latki, która uważa się za „zaradną”.
REPORTAŻ: Jestem w gimnazjum, mam sponsora
Fot. Thinkstock
23.12.2015

Gimnazjum. Z czym kojarzy się to słowo? Przede wszystkim z agresją wobec nauczycieli, uczniowską samowolką, grą w słoneczko oraz sponsoringiem. Ciężko stwierdzić, z czego wynika fakt, że gimnazjum jest uważane za jeden z najgorszych stopni edukacji. Być może chodzi o trudny etap dojrzewania, który przypada właśnie na te lata szkolne?

Nie ulega wątpliwości, że gimnazjaliści mają swoje za uszami – choć oczywiście nie należy tutaj generalizować. Z pewnością zdarzają się uczniowie, którym zależy na wykształceniu, a nie na gnębieniu nauczycieli. Nam udało się jednak dotrzeć do dziewczyny, która pieniądze od sponsora przedkłada ponad naukę.

Kasia (imię celowo zmienione) napisała do nas krótką wiadomość na skrzynkę mailową. Zgodziła się, by fragmenty jej historii opublikować na portalu. Jak sama twierdzi, nie chce wyjść na „puszczalską”, tylko „zaradną”.

Przeczytajcie.

mam sponsora

Fot. Thinkstock

„Może i nie mogłabym patrzeć na siebie w lustro, gdybym sypiała z kimś za pieniądze. Ale ja niczego takiego nie robię. Nikogo nie krzywdzę, nic nie dzieje się wbrew mojej woli. Mogłabym teraz umawiać się na randki z chłopakami z mojej szkoły, tylko po co? To jeszcze niedojrzałe dzieciaki. A plusów mojego układu z J. jest mnóstwo.

Pieniądze, prezenty, fajne rozmowy. Do niczego mnie nie zmusza. Myślę, że on powoli się we mnie zakochuje, ale zobaczymy, jak się nasza znajomość potoczy. Ja wolę żyć tym, co jest tu i teraz”.

mam sponsora

Fot. Thinkstock

„Mam 14 lat i od kilku tygodni mam sponsora. Nie widzę w tym nic złego. Nie sypiamy ze sobą, tylko rozmawiamy i się całujemy. Nie jestem głupia. Wiem, że za seks ze mną groziłoby mu więzienie. On zresztą mówi, że z pierwszym razem poczekamy do mojej 18-tki. Do tego czasu nie zrobimy nic wbrew prawu.

Nie wiem, czy będziemy się spotykać jeszcze przez kolejne 4 lata. Może być tak, że znajdzie sobie starszą dziewczynę, a może do tego czasu on mi się znudzi. Różnie to przecież bywa.Póki co mamy taki układ, że w zamian za randki dostaję od niego kieszonkowe i różne prezenty”.

mam sponsora

Fot. Thinkstock

„Żadna dziewczyna w klasie nie ma tylu ubrań, co ja. Co tydzień mam nowe dżinsy i bluzki. Rodzice niczego nie zauważyli, bo ojca praktycznie nigdy nie ma w domu, a zdaniem mamy powinnam troszczyć się o siebie sama, więc pranie i prasowanie też robię samodzielnie.

Zresztą mama nigdy nie grzebie mi w pokoju, bo nie musi. Staram się utrzymywać porządek, więc do sprzątania zagania tylko mojego młodszego brata. Jemu robi w pokoju dość często naloty.Oprócz ubrań dostaję też od J. inne gadżety. Kupił mi nowiutkiego iPhone`a ostatnio. Chciał mi też podarować tablet, ale tego sprzętu już bym tak łatwo przed rodzicami nie ukryła. Młodszy brat zaraz by im nakablował”.

mam sponsora

Fot. Thinkstock

„Koleżanki ze szkoły nie wiedzą, że mam sponsora. Zaraz by stwierdziły, że jestem puszczalska, a ja przecież nie sypiam z J. Nie jesteśmy parą. On o tym wie i ja o tym wiem. To tylko taki układ. Rozmowy i całowanie w zamian za kasę i prezenty” (…)

„To ja poderwałam J. Zobaczyłam go w galerii handlowej i od razu rzuciło mi się w oczy, że to facet przy kasie. Zagadałam i od słowa do słowa się wyklarowało, co możemy sobie w zamian oferować”.

mam sponsora

Fot. Thinkstock

„Początkowo myślał, że jestem trochę starsza. Nie wyglądam na 14, tylko na 17 lat. Naściemniałam mu zresztą, że chodzę do liceum. Dopiero na trzeciej randce przyznałam się, w jakim naprawdę jestem wieku. Był rozczarowany, ale już się wkręcił w te nasze spotkania, więc trudno mu było z nich zrezygnować.

Chyba jest samotny, choć niewiele mi mówi o swoim życiu osobistym. Dopiero się przede mną otwiera. Jestem dla niego chyba bardziej jak psycholog niż jak dziewczyna do towarzystwa. Choć te całowanie jest miłym dodatkiem do naszych spotkań”.

mam sponsora

Fot. Thinkstock

„Jestem dziewicą i przez najbliższe kilka lat zamierzam nią pozostać. Kto mi jednak zabroni całować się z facetami? To nie grzech. Grzechem nie jest również otrzymywanie kieszonkowego i prezentów. Tak naprawdę uważam się za osobę zaradną. Nie wydaję pieniędzy na ubrania, a kasę od J. odkładam na przyszłość. Za jakiś czas będę mogła kupić sobie coś fajnego.

Swoją drogą J. jest bardzo hojny. Nie muszę o nic prosić dwa razy. Wystarczy, że wspomnę: „W sklepie tym i tym widziałam fajną bluzkę”, a on od razu albo daje mi na nią kasę, albo razem jedziemy na zakupy. Nie chciał mi raz tylko kupić bransoletki, ale nie dlatego, że była za droga. Po prostu mu się nie podobała. Stwierdził, że taka biżuteria do mnie nie pasuje”.

Komentarze (23)

Ocena: 4.48 / 5
Anonim (Ocena: 5) 18.01.2016 22:35
kwestia czasu jak ją zgwałci... albo sama mu da
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.12.2015 12:46
Wiem, że ta mała jest głupia, ale większość komentarzy piętnuje tylko ją, ew. jej rodziców... Dlaczego nikt nie miesza z błotem starego pedofila?! Wiem, że nadal "obowiązują" podwójne standardy, ale moje drogie, przestańcie dawać taryfę ulgową każdemu facetowi!
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 24.12.2015 12:43
Pamiętam jak na lekcjach WDŻ w gimnazjum bardzo fajna nauczycielka ostrzegała, by nie zadawać się ze znacznie starszymi chłopakami (jak się ma 14 lat, to i 18-latek jest "znacznie starszym chłopakiem"), bo oni mają inne potrzeby niż taka dziewczynka i trzymanie się za rączki nie wystarczy. :P Tej 14-latce nikt tego nie powiedział i myśli, że dorosłemu facetowi wystarczą "buziaczki".
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.12.2015 12:39
A może to jego powinni zgwałcić koledzy z celi? 8) (Jeśli zaczęliby współżyć teraz, to "czuwa" prokurator.) Na zawsze by mu się odechciało zadawania z dzieciakami. :] Anonimie z 23:22:27 - Masz rację, ale tu winny jest w duuużym stopniu dorosły facet, który zadaje się z gimnazjalistką.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.12.2015 23:22
14latka to już nie jest głupiutkie dziecko, tylko nastolatka i dawno już powinna mieć swój rozum. Wiadome, że będzie bardziej naiwna niż dorosła osoba, ale też nie można całej winy zwalać na rodziców - choć zastanawia mnie jak jej rodzice mogą nie dostrzegać nowych ciuchów itd. Dziwne.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo