Wszyscy drwią z mojego imienia

Gdyby wybór imienia należał do tych dziewczyn, a nie do ich rodziców, z całą pewnością nazywałyby się dziś inaczej.
Wszyscy drwią z mojego imienia
02.09.2015

Jak nazwać swoje dziecko, by go nie skrzywdzić? Przed tym dylematem stoi każdy rodzic. Matki i ojcowie biorą pod uwagę różne opcje. Czasami nazywają swoje pociechy imionami po dziadkach, czasami kierują się panującą modą, a czasami zdarza się tak, że dziecko zostaje nazwane identycznie jak ukochana postać z książki czy filmu.

Najczęściej wybór imienia dla córki lub syna podyktowany jest jednak przez gust rodziców. A ten, jak wiadomo, nie zawsze bywa dobry.

Bohaterki dzisiejszego artykułu nie znoszą swoich imion. Mówią o nich wprost: to moje piętno. Czy kiedykolwiek pogodzą się z decyzją swoich rodziców, na którą nie miały najmniejszego wpływu?

Kasia Struss

Mam na imię… Krzysztofa

- Jestem kobietą i mam na imię Krzysztofa. Nie wiem, co strzeliło moim rodzicom do głowy, żeby tak mnie nazwać. Tzn. wiem, znam rodzinną historię.

Krzysztof to ukochany brat mojej mamy, który zginął w wypadku samochodowym. Nigdy go nie poznałam. Zmarł przed moimi narodzinami. Rozumiem, że rodzice chcieli w ten sposób oddać mu hołd, ale przez moje imię stałam się powszechnym pośmiewiskiem. Nie mogli nazwać mnie np. Maria Krzysztofa? Albo Zuzanna Krzysztofa? To brzmiałoby lepiej, nie każdemu musiałabym się zwierzać z tego, jak mam na drugie imię. Ale nie. W papierach jak wół: Krzysztofa.

Kasia Struss

- Odkąd pamiętam, dzieciaki ze mnie drwiły. Wołały do mnie Krzysiek, Krzychu, Krzysztof. Pytały, czy mam siusiaka albo czy zamierzam zmienić płeć. Teraz, kiedy jestem starsza, uodporniłam się na te drwiny. Ale wtedy takie zaczepki bardzo mnie dotykały. Wielokrotnie wyobrażałam sobie, jak to by było mieć na imię Ola, Kasia albo Ania. Prosto i banalnie, czyli tak, żeby nie wyróżniać się z tłumu. Wiem jednak, że nie zdecydowałabym się na zmianę imienia w urzędzie. Sprawiłabym przykrość mojej mamie.

Swoje już wycierpiałam. Teraz jestem dorosła i nikt już się ze mnie nie nabija. Przynajmniej nie w żywe oczy, choć wiem, że śmieją się z mojego imienia za plecami. Trudno. Widocznie tak musi być.

Kasia Struss

Mam na imię… Annabelle

- Urodziłam się w Polsce, moi rodzice też są Polakami, a dali mi na imię Annabelle. Nie mam pojęcia, co nimi kierowało… Ojciec podobno był sceptycznie nastawiony do tego imienia, ale mama się uparła. Powiedziała, że to śliczne imię i można je pięknie zdrabniać, np. Bella, Anabelka, Anna. Do teraz oboje tak do mnie mówią, bo wiedzą, że nie cierpię pełnego brzmienia swojego imienia.

Kiedy przedstawiam się komuś obecemu, zawsze mówię: „Anna” lub „Bella”. Dopiero po pewnym czasie, kiedy wiem, że to nie jest krótkotrwała znajomość, przyznaję się, jak naprawdę mam na imię.

Podobnie jest z Facebookiem. Nie widnieję tam jako Annabelle, tylko jako Anna. To wiele upraszcza i daje mi poczucie normalności.

Kasia Struss

- Nawet sobie nie wyobrażacie, przez co przeszłam, jak w kinach pojawił się horror „Anabelle”. Znajomi pytali, czy w nim gram główną rolę albo czy reżyser inspirował się moim życiem. Podrzucali mi do plecaka bilety na seans, a na tablicę na FB zamieszczali ohydne screeny z filmu. Udawałam, że mnie to śmieszy, ale tak naprawdę było mi bardzo przykro.

Obiecałam sobie, że nie chcę przez to przechodzić na studiach. Po zdaniu matury zamierzam iść do urzędu i zmienić imię na Ania. Rozmawiałam też o tym z rodzicami. Powiedzieli, że skoro taka jest moja decyzja, to oni nie będą protestować. Mimo to wiem, że mama jest rozczarowana. Ona naprawdę bardzo lubi moje imię i nadawała mi je w dobrej wierze. Niestety nikt inny nie podziela jej entuzjazmu.

Kasia Struss

Mam na imię… Dolores

- Nie miałabym nic przeciwko mojemu imieniu, gdyby nie moje nazwisko. Razem tworzą groteskową całość, bo imię jest światowe, a nazwisko przaśne, jeśli nie powiedzieć chłopskie. Powinnam nazywać się np. Dolores Czartoryska albo Dolores Bystrzycka. Wtedy jakoś by to brzmiało… a tak, szkoda gadać.

Nazwiska nie zmienię, bo kocham moich rodziców. Nie wyprę się ich. Pozostaje mi więc zmiana imienia na bardziej pospolite, np. Dorota, Daria, Dominika. Jeszcze nie zdecydowałam. Istnieje oczywiście możliwość, że wyjdę za mąż i mój ukochany będzie nosił piękne nazwisko, ale póki co nikt taki nie pojawił się na mojej drodze. A nie chcę przekreślać jakiegoś chłopaka tylko dlatego, że nie nosi arystokratycznego nazwiska.

Kasia Struss

- Imię wybrała dla mnie babcia i o dziwo wszyscy w rodzinie uznali, że jest piękne. Ja za nim nie przepadam. Tak jak wspomniałam wcześniej – lubiłabym je bardziej, gdybym nosiła inne nazwisko. Tak mi się przynajmniej wydaje, choć nie mam stuprocentowej pewności. Może koledzy i koleżanki dokuczaliby mi także wtedy i nienawidziłabym go jeszcze bardziej.

W jaki sposób mnie wyśmiewali? Różnie, ale najczęściej drwili, że to imię jak z brazylisjkiej telenoweli. Mówili też, że mój ojciec po porodzie się upił i poszedł do urzędu wstawiony. Tak bełkotał pod nosem, że urzędniczka nie zrozumiała, co on mówi. Zamiast wpisać Dorota, zrozumiała Dolores i tak już zostało.

Nic nie poradzę na ludzką zawiść, dlatego najprościej będzie zmienić imię. Chcę się wtopić w tłum i nie wyróżniać. To będzie mniej bolało.

Komentarze (54)

Ocena: 4.93 / 5
mikie (Ocena: 1) 28.09.2016 17:48
Ja uwazam ze imie kataleja to bardzo piekne imie dla dziewczynki i wy jedtesci dziwni i staroswieccy imona kasia basua itp to takie nudne ze dramat!!!!!
odpowiedz
MIlou88 (Ocena: 5) 24.05.2016 10:24
Mam na imie Aleksandra i nie cierpie zdrobnienia Ola. W internecie kiedys wyszukalam ze Ola to skrot od rosyjskiego imienia Oleksandra ktore wyszlo z uzycia i nikt o tym nie wiem i tylko Polacy powiazali te imiona ;/ W kazdym innym kraju skrot od Aleksandry to Sandra, Alex, Alexis, Lexi, Sandy itd. Mi od malego mowia Sandra choc to niby tez osobne imie.
odpowiedz
ola (Ocena: 5) 16.09.2015 20:12
PO 18 ROKU ŻYCIA IMIĘ MOŻNA ZMIENIĆ W URZĘDZIE MIEJSKIM, WIĘC LASKI GŁOWY DO GÓRY!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.09.2015 16:48
No ja ostatnio słyszałam że matka dała swojej córce na imię Kataleja. To dopiero porażka.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.09.2015 23:09
no faktycznie średnie imię ale ja miałam w klasie Kordulę :) to dopiero przechlapane
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo