LIST: „Mam 25 lat i nie rośnie mi zarost! Czy ktoś tak mało męski może się Wam spodobać?”

Aleksander uważa się za wybrakowanego faceta. Kompleks gładkiej twarzy nie pozwala mu na stworzenie związku.
LIST: „Mam 25 lat i nie rośnie mi zarost! Czy ktoś tak mało męski może się Wam spodobać?”
05.07.2015

Trafiłem do Was przypadkiem, ale skoro jest możliwość napisania i sprawdzenia, co na dany temat myślą kobiety i dziewczyny – stwierdziłem, że spróbuję. Mój problem jest typowo męski, ale dotyczy nie tylko mnie. Chodzi przede wszystkim o to, co Wy myślicie o takich osobach, jak ja. Sprawa być może wygląda zabawnie. Uwierzcie, dla mnie taka nie jest. To mój spory kompleks od dłuższego czasu.

Pamiętam jak miałem ok. 14-16 lat i widziałem na twarzach kolegów pierwszy zarost. Bardziej meszek, ale i tak mi to imponowało. Zazdrościłem im, że są już tak dojrzali i muszą się golić. Dzisiaj wiem, że robili to raz na tydzień lub dwa, ale dla mnie to był szczyt męskości. Bo ja nie musiałem wcale i niewiele się do dzisiaj zmieniło.

Teraz mam 25 lat i zarost porównywalny z tym, jaki powinienem mieć 10 lat temu. Źle mi z tym bardzo.

 

facet

Nie mam już złudzeń i wiem, że nic już z tym nie zrobię. Bo zrobić się nic nie da – nie mam aż takiego wpływu na własny organizm i na nic moje modlitwy o zarost. Śmiejcie się, ale kiedy jeszcze uważałem się za wierzącego, to zdarzało mi się prosić Boga o to, żebym następnego dnia obudzić się z prawdziwym męskim zarostem.

Dzisiaj wcale nie jest lepiej, bo moda robi swoje. Co drugi dorosły facet chodzi z brodą lub kilkudniowym zarostem. Wszędzie się mówi o modzie na drwali, dbaniu o zarost, nawet powstały salony do pielęgnacji owłosienia na twarzy. A co ja mam sobie pielęgnować? Ten meszek pod nosem i kilka kępek na policzkach?

Nie czuję się 100-procentowym facetem z tego powodu. Wiele bym dał, żeby było to możliwe.

facet

Ludzie są różni, ale to mnie jakoś nie przekonuje. Nie zazdroszczę nikomu muskularnej sylwetki, modnych ciuchów czy niebieskich oczu. Zarostu – jak najbardziej. Strasznie się na to nakręciłem już wiele lat temu i trochę się przeliczyłem. Byłem pewny, że z czasem będzie go coraz więcej i kiedyś zapuszczę wymarzoną brodę.

Teraz wszelkie próby kończą się po kilku dniach, bo zaczyna to wyglądać idiotycznie. Wyglądam wtedy jak wyrośnięty gimnazjalista z dziewiczym wąsikiem. Włosy wyrastają tylko w kilku miejscach i nigdy nie stworzą zarostu z prawdziwego zdarzenia. A skoro dziewczyny lubią zarośniętych, to ja jestem dla nich gorszy.

Nie wymyśliłem sobie tego. Z moim powodzeniem jest naprawdę marnie!

facet

Dziewczyny jednak wolą prawdziwych facetów, a nie takie podróbki. Bo kim ja tak właściwie jestem? Niedojrzałym chłopcem, który nie jest w ogóle męski. Tak ogólnie niczego mi nie brakuje, ale ta dziecięca twarz naprawdę robi swoje. Już nawet nie marzę o pokaźnej brodzie, ale żeby przynajmniej był widoczny zarys tego zarostu. A tu kompletnie nic...

Jak się ogolę, to następny raz muszę to zrobić dopiero po kilku dniach. Nie dość, że mało co mi rośnie, to jeszcze strasznie wolno. Nie za dobrze się z tym czuję. Widocznie brakuje mi testosteronu, a tym raczej nie ma się co chwalić.

To mi odbiera całą pewność siebie. Czasami wolę się schować w kącie, niż zagadać dziewczynę. Cały czas mam w głowie, że ona zobaczy mój problem i mnie po prostu wyśmieje.

facet

Powiedzcie mi szczerze – czy ja w ogóle mogę się podobać kobietom? Z taką wadą? Ogólnie nie jestem jakoś strasznie brzydki. Jestem wysoki, mam normalnie zbudowane ciało, żadnych widocznych skaz, jestem wesoły, nie zamulam. A powodzenia nie mam. Kiedyś wydawało mi się, że dziewczyny patrzą na mnie łaskawym okiem, ale od kilku lat żadna się mną nie interesuje.

Według całej tej mody na zarost, brodaczy i drwali, to jestem wybrakowanym facetem. O ile w ogóle mogę się tak nazywać. Zrobiłbym wszystko, żeby nie być już taki gładki!

Jest dla mnie jakaś nadzieja?

Aleksander

Komentarze (34)

Ocena: 4.74 / 5
Anonim (Ocena: 5) 07.07.2015 19:03
Mój chłopak nie ma zarostu jakoś nie cierpię z tego powodu, wręcz przeciwnie. Zarost drapie i mi się nie podoba. Mój jest super facetem i tyle. Nie zwalaj winy na zarost kogo obchodzi kilka włosów.... błagam.
odpowiedz
Koksu (Ocena: 5) 07.07.2015 09:39
Ten list to fake xDD
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.07.2015 15:53
Mój chłopak nie ma zarostu. I nigdy się nad tym nie zastanawiałam nawet, a on jest bardzo męski :) Męskość to stan umysłu. Na przykłąd co z tego, że ktoś wygląda sexi w dwuniowym zaroście skoro zachowuje się jak panienka?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.07.2015 14:16
Abstrahując od tego że prawie każdy ( każdy? ) artykuł jest tu wymyślony przez jakże inteligentne panie red.aktorki , to gdyby ten problem dotyczył prawdziwego faceta powiedziałabym mu że brak zarostu to duża zaleta ! Strasznie odpycha mnie zarost, jest kłujący i wygląda nieestetycznie, jego brak to duży plus.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 06.07.2015 13:58
Naturalnie mogłbys, bardziej mnie martwi jednak Twoja osobowosc i Twoje dylematy odnosnie brody i zarostu, z tym gorzej.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo