LIST: „Chcę, żeby te wakacje się skończyły! Znowu siedzę w domu, bo rodzicom szkoda na mnie pieniędzy...”

Zuzanna uważa, że rodzice niepotrzebnie tłumaczą wszystko biedą. Nie jeździ na wakacje, bo im na niej nie zależy.
LIST: „Chcę, żeby te wakacje się skończyły! Znowu siedzę w domu, bo rodzicom szkoda na mnie pieniędzy...”
08.07.2015

Drogie Papilotki...

Wiem, że jestem nienormalna, ale nienawidzę wakacji. To najgorszy moment w roku, kiedy chciałabym się gdzieś schować, przespać te dwa miesiące i wrócić do życia już po wszystkim. Z dwóch powodów. Po pierwsze, nigdy nigdzie nie wyjeżdżam i czuję się z tym fatalnie. Po drugie – po wakacjach przychodzi wrzesień, powrót do szkoły i wszyscy pytają, gdzie byłam... Jak zwykle nie wiem, co odpowiedzieć.

Powiedzieć prawdę, że nigdzie nie wyjechałam i siedziałam jak głupia w domu? Wymyślić jakąś historię, żeby potem się wszystko wydało? Wystarczy mi, że jestem traktowana przez klasę i wszystkich wokół jak ofiara losu. Nie chcę im dawać następnych powodów, żeby mnie wyśmiewali. Oni mieli szczęście urodzić się w lepszych rodzinach...

Moim rodzicom jest wszystko jedno, co się ze mną dzieje i jak się czuję. Oni mówią, że wcale nie, ale wiem swoje.

 

nieudane wakacje

Jaka to filozofia wysłać dziecko na wakacje? Nie mówię, że powinni mi fundować całe turnusy każdego roku, ale przez ostatnich 10 lat ani razu mi niczego nie zaproponowali! Już się przyzwyczaili, że wakacje to taka sama część roku, tylko że bez szkoły. Co było wcześniej? Pamiętam jedne jedyne wakacje, kiedy babcia mnie wzięła nad morze. Od tego czasu nie bywam w takich miejscach.

Rodzice mówią, że chętnie wysłaliby mnie nawet na Karaiby, ale zwyczajnie ich na to nie stać. Nie mówię, że mamy dużo niepotrzebnej kasy, ale ile kosztuje zwykły obóz? Albo chociaż wyjazd pod namiot? Przez tyle lat mogliby zebrać kilka groszy i wreszcie pokazać, że im na mnie zależy. Po prostu wolą wydawać pieniądze na co innego. Wszystko, tylko nie na mnie.

Płaczę, kiedy to piszę. Bardzo mnie to denerwuje, boli i dobija. Dlaczego ja mam takiego pecha?

nieudane wakacje

Znajomi rozbijają się po całym świecie. Już od zimy słyszę, jak planują wyjazdy. Co sobie wymyślą, to mają. Słyszałam już o obozach jeździeckich, wakacjach pod żaglami, wczasach w Egipcie, SPA na Mazurach. Fajnie, a ja siedzę w swoim pokoju, a jedyne atrakcje jakie mam to komputer, spacer z psem albo coś w telewizji. Czasami zobaczę się z jakąś koleżanką, która akurat ma przerwę między wyjazdami, bo większość jeździ w dwa różne miejsca w czasie jednych wakacji.

Czy ja oczekuję zbyt wiele? Wystarczyłby mi tydzień w Zakopanem albo kilka dni nad morzem. Jestem duża, mogliby mnie wysłać samą albo z koleżanką. Ile by to kosztowało? Kilkaset złotych. Tyle to rodzice wydają miesięcznie na swoje papierosy. Kuzynce na komunię tyle dali. Więc pieniądze, jak chcą, to mają!

Byle na mnie za dużo nie wydać. A jak poproszę, to wychodzę na zachłanną...

nieudane wakacje

Próbowałam z nimi o tym rozmawiać i nic z tego nie wyszło. Usłyszałam, że mam wybierać – albo wakacje, albo podręczniki na nowy rok szkolny. Przecież to jest szantaż! Wiem, że książki są drogie, ale mogą odłożyć kilka groszy przez cały rok na jeden krótki wyjazd dla mnie. Ale im nie zależy. Widzą, jak się strasznie nudzę i męczę. Nic z tym nie robią, bo niby po co?

Mamy samochód, więc moglibyśmy chociaż w sobotę pojechać gdzieś za miasto. Gdziekolwiek. No, ale oni wiecznie nie mają czasu, bo w weekend trzeba posprzątać, ugotować, zrobić pranie. Nie mówię, że tego nie robią, ale czy to zajmuje im dwa całe dni? Nie! Potem widzę jak leżą przed telewizorem albo wychodzą wieczorem do znajomych. Czas się znajdzie, tak samo jak pieniądze.

Im po prostu nie zależy na moim szczęściu...

nieudane wakacje

Jak to inaczej nazwać, skoro przez tyle lat mieli mnie gdzieś? Ja, gdybym miała dzieci, to bym się domyśliła, że w wakacje trzeba się nimi zająć. Albo przynajmniej gdzieś wysłać, żeby się tak nie nudziły i nie czuły gorsze od innych. I znowu w tym momencie płaczę, bo nie umiem spokojnie o tym pisać i mówić. Tu nie chodzi o głupie wakacje, ale podejście moich rodziców. Wszystko tłumaczą biedą, a wcale nie jest z nami aż tak źle. Im się po prostu nie chce...

Powiedziałam to ostatnio mamie i co usłyszałam? Że nie doceniam tego, co mam. Oni mi dają dach nad głową, mam co jeść, mogę się spokojnie uczyć i w ogóle. Sielanka!!! Nikt w moim wieku nie byłby szczęśliwy w takiej sytuacji. Może brzydko to ujmę, ale jak się chce dziecka, to trzeba się liczyć z jego potrzebami. Wakacje też są dla młodego człowieka ważne.

Cały rok w nerwach, dużo nauki, mam dobre oceny i nic w zamian. Co ja powinnam zrobić? Przestać się uczyć albo coś sobie zrobić, żeby mnie zauważyli?

nieudane wakacje

Jest początek lipca. Dużo osób już gdzieś wyjechało albo czekają na zaplanowane wakacje. Ja nie mam żadnych perspektyw na kilka kolejnych tygodni. Każdy dzień będzie dokładnie taki sam... Może kilka razy się wybiorę na basen, jeśli dostanę na to pieniądze. Proszę o 20 zł na bilet i coś do picia, to wtedy też się rodzice krzywią. Chyba ich powinnam przeprosić, że w ogóle żyję i muszą się ze mną użerać! Przecież rodzicielstwo to tyle bezsensownych wydatków...

Czuję się jak piąte koło u wozu. Co wakacje mam depresję i dopóki sama nie zacznę zarabiać, to się chyba nie zmieni... Wiem, że niektórzy mają jeszcze gorzej, bo na co dzień żyją w biedzie i nawet nie marzą o wypoczynku. Ale czy ja z tego powodu nie mam prawa o to poprosić rodziców?

Nie wiem... Nie wydaje mi się, żebym wymagała za dużo. Życzę wszystkim udanych wakacji. Przynajmniej Wy możecie na nie liczyć.

Zuzanna

Polecane wideo

Komentarze (108)

Ocena: 4.78 / 5
do niewolnikow dymajacych w polu od 2 roku zycia (Ocena: 5) 20.07.2015 18:42
Nie zazdrosc , babka sie chwali kim to nie jest , nie kazdy musi byc od 15 roku zycia robolem ale coz takie zycie miala i jej podobni , nie kazdy musi tak miec.
odpowiedz
do motłochu (Ocena: 5) 17.07.2015 19:17
Autorce sie nie dziwie ma racje , widocznie jej rodzice to banda skapcow i jeleni bez ambicji. Na fajki maja a na wyjazd dla dziecka nie , mogli odlozyc ale widocznie mieli i maja to w dupie, i szczescie ich dziecka nie interesuje.Zycze jej tego aby udalo sie jej gdzies wyjechac , bede trzymal za ciebie kciuki , a paniusie jakoby pracowite i zaradne niech nie komentuja, same maja pewnie wszystko od rodzicow.. a takze sporo gowna za uszami.. swietoszki.. TFU!.
odpowiedz
lol (Ocena: 5) 11.07.2015 00:40
Niech pójdzie do pracy, a później sama opłaci sobie wakacje. Sama tak robię i nie mam o to pretensji do nikogo...
odpowiedz
Ania (Ocena: 3) 10.07.2015 01:40
Nie potrafię ocenić tej sytuacji, mam 22 lata, w tym czasie byłam z rodzicami raz nad naszym polskim morzem w wieku 8 lat, bo rodzice dużo pracowali. Nigdy nie miałam do nich pretensji, że każde wakacje spędzałam na podwórku. Dzieci wtedy nie przesiadywały tyle przy komputerach, telefonach, wakacje były bardzo kreatywnym okresem, który spędzało się z koleżankami i kolegami z podwórka. Czasy się zmieniły, trzeba to zaakceptować ;P Pamiętam, że potrafiliśmy nawet zbierać puszki czy butelki od piwa byleby zarobić jakieś pieniądze na smakołyki, kino. Dziś większość nastolatków zna tylko słowo mama, tata daj daj daj. Ale są też i tacy, którzy zdumiewają i potrafią sami zapracować na swoje zachcianki- młodsi zwykle idą na ulotki, zbiór owoców, sprzątają u sąsiadów w domach. Żal tej dziewczyny bierze się z tego, że "inni jadą a ja nie". Rodzic nie ma obowiązku wysyłać dziecka na obozy, wycieczki. Skoro mówi, że nie ma pieniędzy to nie. Dziecko powinno docenić starania rodziców o dobre warunki bytowe. Moi rodzice też palą papierosy, to są duże pieniądze, ale to jest nałóg i nie ma co ich z niego rozliczać, jedni palą, drudzy obżerają się na potęgę. Kiedy skończyłam 18 lat poszłam do pracy, od tego czasu nigdy nie zabrakło mi pieniędzy i co roku jeżdżę na wakacje. Dziewczyna pisze, że dobrze się uczy, a więc rodzice mają powód do dumy. Niech uczy się tak dalej, z nauki też można otrzymywać korzyści finansowe i to wcale nie aż takim wielkim wysiłkiem, jak się niektórym wydaje, wystarczy chcieć, a pieniądz to bardzo dobra motywacja. Ja bym zaleciła dziewczynie zmienić sposób myślenia, jeśli czegoś pragnie to niech sama na to zapracuje.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.07.2015 22:59
To wina rodziców, że teraz mają takie dziecko które potrafi tylko narzekać. Współczuję, bo gdyby ich zabrakło nie poradziłabyś sobie.... Wychowałam się w domu gdzie było dużo pieniędzy, ale zawsze to ja musiałam zarabiać na siebie mimo tego że również dobrze mogłabym wziąć pieniądze od rodziców. I wiesz co ciesze się, że wiem czym jest praca i znam wartość pieniądza, bo gdy patrzę na koleżankę, której rodzice wszystko fundowali to jest mi aż przykro, że jest tak niezaradna i bez nich nie jest w stanie nic sobie załatwić....Więc, jakbyś poszła do pracy i zobaczyła jak to jest to wyszłoby Ci to tylko na dobre...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie