LIST: „Zamieszkaliśmy razem, ale ja... nie potrafię skorzystać z WC, kiedy on jest za ścianą!”

Patrycja nie czuje się do końca swobodnie. Woli korzystać z toalety w pracy, niż w domu.
LIST: „Zamieszkaliśmy razem, ale ja... nie potrafię skorzystać z WC, kiedy on jest za ścianą!”
22.03.2015

Dokładnie 1 marca zrobiłam chyba najważniejszy krok w moim życiu. To wymagało sporo odwagi, bo sama uważałam się za córeczkę moich rodziców i nie wyobrażałam sobie, jak to będzie bez nich. Ale stało się i zamieszkałam ze swoim chłopakiem. Niektórzy decydują się na to po wielu latach znajomości, ale trudno żebyśmy tyle czekali. Nie spotkaliśmy się jako nastolatkowie. Jesteśmy ze sobą od trochę ponad roku i oboje mamy po 27 lat.

Myślałam, że szybko się przyzwyczaję do nowych okoliczności, a niestety nie jest wcale tak dobrze. Trochę brakuje mi dawnej swobody, bo to jednak facet, a na dodatek ktoś, na kim bardzo mi zależy. W jego oczach chcę być ideałem. Myślałam, że szybko się dotrzemy, potem przyjdzie czas na zaręczyny i ślub. Tak jak to zazwyczaj wygląda.

I jak to u mnie bywa – plany i oczekiwania rozmywają się z rzeczywistością. Nie potrafię się przy nim normalnie zachowywać!

 

toilet

Przez rok były różne sytuacje, zdążyliśmy się poznać i przyzwyczaić do siebie. Tylko, że przez ten czas też nie byłam do końca szczera. Problem, który teraz mam, był ze mną wcześniej. Ale wtedy jakoś łatwiej było sobie z nim poradzić. Nie byliśmy ciągle obok siebie.

Sprawa niektórym wyda się głupia, ale ja mam opory przed tym żeby korzystać normalnie z toalety, kiedy wiem, że on jest za ścianą. Strasznie mnie krępuje, że on może coś usłyszeć lub poczuć. Równocześnie on niczym się nie przejmuje i zdążyłam się już do tego przyzwyczaić. Tylko, że mnie brakuje odwagi. Wiem, że to kretyńskie, ale udaję, że „te rzeczy” w ogóle mnie nie dotyczą!

Na szczęście jeszcze się nie zorientował, co ja wyrabiam, ale jeśli kiedyś to się wyda, to weźmie mnie za jakąś psychiczną. Niestety, chyba będzie miał powody, bo sama jestem zakłopotana tą sytuacją.

toilet

Nawet nie mówię o tym, że tak się po prostu dłużej nie da. Ile jeszcze można udawać, że zawsze pachnę fiołkami i takie przyziemne, paskudne sprawy mnie nie dotyczą? Doszło do tego, że teraz całe moje życie kręci się wokół toalety i to na pewno nie jest normalne. Wciąż myślę, kiedy skorzystać z WC, żeby on mnie nie kojarzył z „takimi rzeczami”.

Jestem spokojniejsza, kiedy ja zostaję w domu, a on gdzieś wychodzi na dłużej. Wtedy mogę czuć się swobodnie. Czasami wychodzę wcześniej do pracy, bo już nie wytrzymuję. Jak muszę, to udaję, że mam coś do załatwienia, a w tym czasie idę do jakiegoś lokalu, żeby wreszcie sobie ulżyć. To głupie, beznadziejne, żenujące, ale tak się już przyzwyczaiłam. Nie potrafię się przełamać i zacząć normalnie żyć.

Ostatnio byłam chora i nie mogłam wychodzić z domu przez kilka dni. Jeden z nich spędziliśmy od rana do wieczora razem, bo on też mógł zostać. To była męczarnia! Szukałam powodu, żeby się wyrwać. Wreszcie wysłałam go na zakupy, żebym mogła spokojnie skorzystać z toalety.

toilet

Czuję się jak kretynka pisząc o tym, ale przynajmniej mogę się otworzyć. Mam nadzieję, że nie będziecie mnie oceniać, ale jakoś pomożecie. Doszło do sytuacji, kiedy sama się ze sobą męczę, a nie potrafię nic z tym zrobić. Inni ludzie unikają korzystania z WC w takich miejscach jak biuro czy restauracja, a ja czuję się swobodnie tylko tam. Własny dom jest dla mnie więzieniem, z którego muszę uciekać.

Zastanawiam się, czego tak naprawdę się boję i też nie potrafię do końca powiedzieć. Może dziwnych spojrzeń, kiedy wyjdę do łazienki niby się wysikać, a wrócę po 10 minutach, bo robiłam coś innego? Zapachu, który on może kiedyś wyczuć? Dźwięków, jakie zdarzają się każdemu człowiekowi? Cały czas się boję, że on pomyśli, że... właśnie to zrobiłam. Wiem jak to brzmi.

Zdaję sobie sprawę, że tak dłużej się nie da. Nie mogę pozwolić, żeby nasz związek rozwalił się przez coś takiego!

toilet

Ogólnie jestem w stosunku do niego otwarta. Rozmawiamy dosłownie o wszystkim, nawet o krępujących sprawach. Nie wstydzę się pokazać bez makijażu, ani bez ubrania. Nie ukrywam worów pod oczami, cellulitu, ani tego, że muszę często golić nogi. Takie rzeczy mnie nie ruszają. A zwykłe skorzystanie z WC to dla mnie jakiś niewyobrażalny dramat. Mogę mu się kojarzyć ze wszystkim, ale nie z tym...

Jestem przerażona np. wizją wspólnego urlopu, kiedy będziemy na siebie skazani przez tydzień albo dwa. Już nie będę mogła sobie wyjść „na miasto”, ani szukać ratunku w pracy. Jeszcze tego nie przerabialiśmy, bo w poprzednie wakacje byliśmy razem, ale on nie mógł sobie pozwolić na wolne. Całe szczęście...

A z drugiej strony bardzo bym tego chciała, bo kocham go mocno i uwielbiam spędzać z nim czas. Tym bardziej nie potrafię znieść, że taka błaha sprawa może między nami wszystko popsuć.

toilet

Błagam, nie śmiejcie się ze mnie, ale próbujcie zrozumieć. Ludzie mają różne fobie, a w moim przypadku padło na coś takiego. Sama dobrze wiem, że to nie jest normalne i po prostu muszę coś z tym zrobić. Ale jak znaleźć w sobie odwagę i wreszcie się wyluzować? Może nie jestem największym dziwakiem na świecie i któraś z Was też to przeżywała...

Jeśli tak, proszę Was o pomoc. Powiedzcie, jak się przełamać i jak sobie z tym poradziłyście. Jestem dorosłą kobietą, a mam problem jak małe dziecko. Wiem o tym. Chociaż, małe dzieci akurat niczym się nie przejmują, a ja jestem cały czas spięta.

A może jest już za późno i jeśli w takiej bzdurnej sprawie mu nie zaufałam, to znaczy, że nie jesteśmy sobie pisani?

Patrycja

Komentarze (94)

Ocena: 4.82 / 5
Wyr (Ocena: 5) 09.02.2017 12:50
Zobacz to ze strony swojego chłopaka ty wariujesz wyglupiasz się i kombinujesz a gościu w ogóle sobie z tego sprawy nie zdaje, piszesz ze boisz się ze on zacznę cie kojarzyć z tymi sprawami, ale czy ty go z nimi kojarzysz jak on korzysta? Zastanów się nad tym. Ja uważam że żaden psycholog ci nie jest potrzebny bo tak naprawdę problem sama sobie tworzysz, przestań dziwaczyc bo tylko sobie szkodzisz,przyznam że mi di ciebie daleko nie jest ale udaje mi się nie zwariować na tym punkcie
odpowiedz
e tam (Ocena: 5) 18.03.2016 23:29
A my robimy kupę nawet będąc w 1 pomieszczeniu czyli w łazience. Nie wyobrażam sobie czekać pół godziny aż mąż się wykąpie a mi się chce kupę i wstrzymywać. To chore. Ubikacja po to aby z niej korzystać. Wtedy normalnie wchodzę gdy on się kąpie zrobię kupę gdy się on kąpie wyjdę i już. i co to takiego.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2015 14:46
Miałam to samo :P przez długi okres tak było, ale teraz pff :D kiedy nie ma papieru to się dre: przynieś papier i on wchodzi z zatkanym nosem xD :D taa życie :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 31.03.2015 13:50
O masakra ja mam tak samo... spotykamy się na dwa-trzy dni hoteu i stale jestesmy razem, jakies spacery czy kino itp. Przez te trzy dni unikam się wyprózniania, nigdy teho nie robiłam [przy nim. Boje się ze usłyszy i poczuje a jak on idzie się załatwic to mowi mi że jak bede słyszec jakies dziwne dzwieki to zebym sie nie przejmowala i wiadomo o co chodzi. Ja tak nie potrafie, krepuje mnie to bardzo. Jak przez trzy dni sie nie wypróznie to mam gazy i mecze sie, robie wszystko by nie puscic i wierzcie mi ze to meczace, jednoczesnie nie pojde sie załatwic. Spotykamy sie juz od 1,5 roku tak. Raz sie tylko wypróżniłam, zaraz po wymeldowaniu sie z hotelu powiedziałam mu ze wskocze na chwile do lazienki na siku i poszłam do ogólnodostepnej w hotelu i to zrobiłam, ulżyło mi, innym razem na miescie prosiłam go by zajechał do galerii bo najblizej bo mi sie niby siku chce a tak naprawde pobieglam do lazienki bo mialam juz takie gazy a co do czego nie bylam w stanie sie wyproznic. Mowie wam tragedia jakas. Nie jestesmy kochankami, jestesmy w stałym związku ale w hotelu sie widujemy bo tylko tam mozemy byc sami. Teraz planujemy na wakacje dłuższy wyjazd w góry z jego znajomymi, skoro przy nim sie krepuje to z nimi nie ma opcji jak bedziemy miec wspolny wynajety domek... az sie boje na sama mysl. Tak jest za kazdym razem... mysle jakby tu szybciej wrocic i lece na kibelek w swoim domu gdzie czuje sie swobodnie. Rozmawiamy o wszystkim, kochamy sie, ale ja sie tak bardzo krep[uje ze podejrzewam zebym nie mogla nawet jakbym mu wprost powiedziała, ten strach ze usłyszy lub poczuje... ech
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.03.2015 10:20
My mówimy "Włącz głośno muzyke i otwórz wszystkie okna na 40 min" i wiadomo o co chodzi
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo