LIST: „Kiedy mówię, że jestem ładna i mądra, natychmiast ludzie mieszają mnie z błotem. To takie polskie!”

Katarzyna nie potrafi zrozumieć, dlaczego w naszym kraju tak tępi się pewność siebie.
LIST: „Kiedy mówię, że jestem ładna i mądra, natychmiast ludzie mieszają mnie z błotem. To takie polskie!”
22.02.2015

Jestem stałą czytelniczką Papilota i bardzo często widuję tutaj listy oraz komentarze dziewczyn, które delikatnie mówiąc siebie nie znoszą. To chyba typowo polska cecha, żeby ciągle narzekać, a w przypadku kobiet to już osiąga chore rozmiary. Jeśli się tu urodziłaś, to powinnaś siebie nienawidzić, ciągle wytykać sobie wady i porównywać się z innymi. Bo inne są oczywiście ładniejsze, mądrzejsze, mają więcej szczęścia w miłości, lepiej zarabiają i w ogóle. I co jest w tym najdziwniejsze, Polacy takie jęczące i nielubiące się osoby... lubią najbardziej. Bo przynajmniej „nie gwiazdorzą”.

U nas nie ma sensu się pozytywnie wyróżniać, a już na pewno samemu dobrze się oceniać. Tak nie wypada. Ktoś od biedy może Ci powiedzieć, że jesteś ładna i mądra, ale sama nie masz do tego prawa. Inaczej wezmą Cię za chorego pustaka oderwanego od rzeczywistości. Powinnaś widzieć w sobie wszystko co najgorsze, a kiedy zaczniesz czuć, że jesteś w czymś dobra – natychmiast mów głośno, że jest na odwrót. Użalaj się nad sobą, ale tak, żeby wszyscy to usłyszeli. Wtedy Cię pokochają, bo jesteś taka skromna i normalna. Czy tylko mnie się to wydaje nienormalne? Ja siebie lubię.

 

pretty girl

Kiedy ktoś powie mi coś miłego – nie ważne na jaki temat – doceni mój wygląd, pomysł, dobrą radę, wtedy po prostu dziękuję. Okazuje się, że to źle. Przekonałam się o tym wiele razy. Np. ktoś mi mówi, że ładnie dziś wyglądam. Odpowiadam, że dziękuję. Zapada kłopotliwa cisza, bo przecież miało być inaczej. Powinnam się wyprzeć i stwierdzić, że wyglądam gorzej, niż źle. I ten ktoś dodaje „tylko pozbądź się tych cieni pod oczami” albo „ale bluzkę to byś mogła wyprasować”. Musi być jakaś szpila, żebym nie poczuła się zbyt pewnie. Kiedy ja kogoś komplementuję, to nie muszę nic dodawać. Ludzie sami się oczerniają.

A prawda jest taka, że ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Uważam, że jestem względnie atrakcyjna. Może nie urodzona miss, ale do brzydala mi daleko. Z myśleniem i nauką nie mam większych problemów. Rodzice na szczęście dobrze sobie radzą, więc w biedzie nie żyję. Mam powodzenie u chłopaków, chociaż rzadko z tego korzystam. Interesuję się wieloma rzeczami, mam chyba dobry gust... Potrafiłybyście coś takiego o sobie powiedzieć? Chyba prędzej wyrzekłybyście się własnej matki, niż tak dobrze o sobie pomyślały.

pretty girl

Nie wywyższam się, nie udaję ósmego cudu świata, nie pomijam własnych wad, a i tak wychodzę natychmiast na narcyza, zarozumiałą dziewczynę, która tak naprawdę nic nie wie, pustaka. Tylko dlatego, że nie chodzę, nie płaczę i nie użalam się nad sobą. W Polsce to jest uznawane za normę i naprawdę nie rozumiem, skąd się bierze tyle kompleksów i żółci. Nie powinniśmy się niczego wstydzić. Bardzo szybko doganiamy Zachód pod każdym względem, coraz lepiej wyglądamy, znamy języki. Ludzie z zewnątrz to doceniają, ale my oczywiście w to nie wierzymy. Wszyscy jesteśmy Polakami, biedakami, cebulakami.

O ile faceci jeszcze się jakoś przed tym bronią i czasami są w bezczelny sposób pewni siebie, to i tak wolę to niż zakłamanie i psychozę kobiet. My same nie dopuszczamy do myśli, że jesteśmy coś warte. Przekonałam się to ostatnio na zajęciach z elementów psychologii. To było takie spotkanie w grupie, kiedy mieliśmy napisać na kartce, co o sobie myślimy, a potem inni nam coś dopisywali. No i oczywiście wszystkie dziewczyny pisały, że mają nadwagę, nikt ich nie chce, są beznadziejne, pozostali dopisywali, że jednak są ładne, mądre i fajne. Ja od razu napisałam, że po prostu lubię siebie i za chwilę na kartce pojawiły się hejty.

pretty girl

Przeczytałam o sobie, że zadzieram nosa. Nie mam do siebie dystansu. Wylali na mnie wiadro pomyj. Gdybym dla świętego spokoju napisała, że jestem gruba i brzydka, to wszyscy byliby mili.

Denerwuje mnie to polskie podejście do wszystkiego. Im gorzej, tym lepiej. Ale ja mimo wszystko się nie zrażam i nadal będę siebie lubiła. Tylko dzięki temu jeszcze jakoś funkcjonuję. Niektóre dziewczyny tak się wkręcają w te swoje narzekania, że zaczynają w nie wierzyć.

Wy nie musicie takie być. Bo czym innym jest bycie narcyzem, a czym innym zdrowe podejście do siebie. Ja tam wole wstawać codziennie z uśmiechem na ustach i wmawiać sobie, że jest dobrze. Bo źle na pewno nie jest i przynajmniej ja jedna mam odwagę to przyznać. Polki, przestańcie o sobie tak źle myśleć!

Katarzyna

pretty girl

Mam wiele koleżanek, które mają wszystko, by być z siebie zadowolone. Są ładne, niektóre nawet prześliczne. Dobrze sobie radzą w szkole albo na studiach, mają fajnych chłopaków, nie żyją w biedzie, są zdrowe, sprawne. W takich Stanach Zjednoczonych byłyby wręcz idolkami, bo każda chciałaby być taka fajna. U nas nie mogą się za bardzo wychylać, bo natychmiast ktoś zmiesza je z błotem. One o tym wiedzą, dlatego nie czekają i same siebie oczerniają. W życiu nie słyszałam tylu złych słów, co z ust tych dziewczyn. Wszystkie narzekania dotyczą tylko i wyłącznie ich samych. To ma być normalne?

Ślicznie dziś wyglądasz. - Daj spokój, w życiu tak źle nie wyglądałam. Piękna sukienka. - Stara szmata za grosze, bo na lepszą mnie nie stać. Zdałaś egzamin na 5, gratuluję! - Nie wiem jak to się stało, bo przecież się nie uczyłam i nic z tego nie rozumiem. Powinnaś się cieszyć, bo masz powodzenie u chłopaków. - Chyba u ślepych i głuchych, bo żaden normalny mnie nie zechce. I tak w kółko. Nienawidzę tego słuchać i czasami dla świętego spokoju odpowiadam, że „faktycznie, masz rację”. Skoro tak lubi się użalać, to nie będę jednej z drugą wyprowadzała z błędu. Ja tak nie potrafię, nie chcę i dlatego niektórzy źle mnie postrzegają.

pretty girl

Każdy psycholog powtarza, że źródłem wszystkich sukcesów jest nasza wiara we własne siły. Może i banał, ale to akurat prawda. Jeśli sama siebie nie polubisz i nie będziesz świadoma własnych zalet, to nikt tego nie zrobi za Ciebie. Dlatego ja każdego dnia robię coś dziwnego. Dla większości nie do pomyślenia. Staję rano przed lustrem i nie odwracam wzroku. Staram się pozytywnie naładować.

Czasami sama się do siebie uśmiecham i mówię, że ładnie dziś wyglądam.

Dziękuję losowi, że nie jestem chora, oszpecona, ograniczona psychicznie.

Prawię sobie komplementy, żeby potem łatwiej przyjąć te od innych.

I to naprawdę działa! Chociaż, gdybym powiedziała o tym koleżankom, to natychmiast wyszłabym na jakąś psychiczną, która powinna zgłosić się do lekarza. Nikt normalny tak nie postępuje. One stoją przed lustrem z przymusu, odwracają wzrok i wyszukują wad. Taki sport narodowy.

Komentarze (77)

Ocena: 4.88 / 5
iza (Ocena: 5) 06.01.2016 18:34
Słuchajcie! my jestesmy zakompleksieni, a swiat jest pusty. kiedy s miala wartosc jak była piekna, teraz musi byc piekna i madra. ludzie musza byc idealni takie głupie i powierzchowne stereotypy narzucjaą nam media, reklamy, to jest głupie i bez wartosci, kazdy ma takie cechy dzieki któym może sie wyrózniac. chodzi o to aby akceptować siebie ,w 100% AKCEPTOWAĆ i wtedy jestes spokojna i pewna siebie ,a gdy dodatkowo masz doswiadczenie w jakichs kwestiach jestes w danym temacie madra.byc moze bo zalezy w jakiej dziedzinie i na jakim poziomie. Kiedys kazdy z nas umrze ci którzy przezyj azycie w pustostanie zmarnuja jej ,i na wojnie zawisci .
odpowiedz
Podpis... (Ocena: 5) 05.07.2015 15:45
Kim jest dziewczyna ze zdjecia ? xd
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.02.2015 08:24
nagle wszystkie komentujące stały się pięknymi i mądrymi istotami,które doskonale znają problem, który Kolazanka opisała wyżej..:D to jest dopiero zabawne...:D
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 1) 23.02.2015 09:52
też nie lubię, jak kouśmówię coś miłęgo, a on zaprzecza, mółby się już zamknąć.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.02.2015 09:28
Miałam kiedyś taką "przyjaciółkę", która mnie uwielbiała, kiedy miałam problemy z rodzicami, z chłopakiem i ze sobą. Jak poznałam mojego obecnego partnera, poczułam się dowartościowana i pewna siebie, ona nagle zaczęła się robić nieprzyjemna. Bardzo szybko się jej pozbyłam. Wśród moich obecnych przyjaciół nie ma zawiści i fałszywej skromności. Pasuje mi to.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo