LIST: „Chcę mieć bogatego chłopaka i dlaczego mam się tego wstydzić? Każda by chciała, ale boi się przyznać!”

„Obiecałam sobie, że nigdy nie zwiążę się z żadną ofiarą losu. Jak chce do mnie startować, to niech coś sobą reprezentuje” - wyznaje M.
LIST: „Chcę mieć bogatego chłopaka i dlaczego mam się tego wstydzić? Każda by chciała, ale boi się przyznać!”
14.01.2015

Szanowna Redakcjo!

Jak mnie denerwują puste slogany w stylu „pieniądze szczęścia nie dają”... Ktoś, kto to wymyślił, musiał być obrzydliwie bogaty i nigdy nie zaznać biedy. Próbuje nam się wmówić, że jak ma się jakieś ambicje, to znaczy, że jest się głupim i próżnym. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, przyjaciół poznaje się w biedzie... Ile jeszcze będziemy tego wysłuchiwać? Polecam zapytać jakiegoś biedaka, czy jest szczęśliwy. Nie wydaje mi się, żeby to było możliwe.

Sama wychowałam się w rodzinie, gdzie nigdy lekko nie było. Rodzice ciężko pracowali, ale co z tego. Zawsze najniższe stanowiska za najmniejsze pieniądze. Po latach jakoś udało się wyjść na prostą, ale luksusów nie ma. Staram się pomagać, siostra już się wyprowadziła, więc też jest lżej. Jak o tym myślałam, to zawsze najbardziej było mi żal mamy. Uważałam, że zasłużyła na coś więcej i to tata powinien się bardziej postarać.

Dlatego ja nie wierzę w ślepą miłość pomimo wszystko. Nigdy nie zwiążę się z facetem, który sobie w życiu nie radzi. Dobrze wiem, jak to się może skończyć. Nie chcę potem przez całe życie oszczędzać na wszystkim i martwić się o jutro. Każda kobieta podświadomie tak myśli!

 

rich man

Nie ma się czego wstydzić, a u nas to dalej straszny temat tabu. Przyznać się do tego, że standard życia jest ważny? Jakże to tak... Przecież liczy się tylko serce, miłość, oddanie. Przepraszam bardzo, ale to serce niewiele mi zapewni. Przez chwilę będę się czuła dobrze, ale potem przyjdzie proza życia i zacznie się dziadowanie. Tego boję się najbardziej, dlatego potrafię się przyznać, że interesuje mnie sytuacja finansowa faceta, zanim będzie z tego coś więcej.

Dwa razy popełniłam błąd. Wydawało mi się, że w naszym wieku to za wcześnie, żeby być już ustawionym. Kiedy miałam 18 lat spotykałam się z rówieśnikiem, a 2 lata później ze starszym. Liczyło się to, że jeden i drugi fajnie wyglądali, coś mnie do nich ciągnęło, miło spędzaliśmy czas. Nie zaglądałam im do portfela, ani tym bardziej nie interesowałam się majątkiem ich rodzin. Raz i drugi się sparzyłam i więcej już nie chcę takiego związku.

Okazało się, że poza jakimś tam uczuciem nie są w stanie dać mi nic więcej. To nie było fajne, kiedy nie mogliśmy iść do głupiego kina, albo na kolację, bo chłopak był spłukany, a jego rodzina też nie radziła sobie zbyt dobrze.

rich man

Co można robić w takim związku bez żadnych pieniędzy? Były romantyczne spacery, bo nie trzeba za nie płacić. Jak imprezowaliśmy, to u znajomych na domówkach. Na krzywy ryj. Wspólnych wyjazdów praktycznie nie było. Jeden zabrał mnie kiedyś na działkę swoich rodziców. Praktycznie w centrum naszego miasta, więc pooddychaliśmy spalinami. Na urodziny dostawałam jakieś drobnostki, które mnie nawet przez chwilę rozczulały. Ale to nie było to.

Zazdrościłam i dalej zazdroszczę moim koleżankom, którym udało się ustawić. One nie przyjeżdżają na uczelnię śmierdzącym autobusem, bo wożą ich chłopacy. Niektórzy mają takie samochody, że aż można zgłupieć. Nie wiem skąd ich na to stać, ale widocznie coś tam w życiu robią albo mają fajne rodziny. Jeżdżą razem na wakacje, stołują się w fajnych knajpach, dostają prezenty z prawdziwego zdarzenia. Jest w tym coś złego?

Nikt mi już nie wmówi, że można klepać biedę i być szczęśliwym. Dlatego ja sobie obiecałam, że nigdy nie zwiążę się z żadną ofiarą losu. Jak chce do mnie startować, to niech coś sobą reprezentuje.

rich man

Do niedawna kogoś takiego miałam i uwierzcie mi – to było zupełnie inne życie. Nagle okazało się, że facet może być prawdziwym wsparciem i nie trzeba się go wstydzić. Miał samochód, więc nie musieliśmy się nigdzie tłuc komunikacją. Rodzice wynajmowali mu mieszkanie, więc mogliśmy się normalnie spotykać, bez podejrzliwych spojrzeń innych. Stać go było na wspólne wypady do kina, restauracji, na zakupy. Zaskakiwał mnie prezentami. Z tego nic nie wyszło, ale teraz wiem, czego tak naprawdę szukam.

Ktoś mi powie, że sama powinnam wziąć się do roboty... Na pewno nie chcę być niczyją utrzymanką, ale z oczywistych względów mam utrudniony start. Niby studiuję, ale kto dzisiaj tego nie robi. Mam w sobie kompleks biednych rodziców i nie tak łatwo mi coś osiągnąć. Jeśli znowu uda mi się spotkać jakiegoś rozgarniętego chłopaka, to jakoś się pozbieram. Wtedy uwierzę, że jestem coś warta.

To nie oznacza, że widzę w facetach tylko ich pieniądze. To tylko dodatek, ale moim zdaniem bardzo ważny. Mam jakieś swoje wartości, wiem czego szukam i tyle. Ani ja nie powinnam się tego wstydzić, ani parter, który zdecyduje się na życie ze mną.

rich man

Najbardziej denerwuje mnie gadanie, że jeśli zwiążę się z biedakiem, to znaczy, że jestem bezinteresowna. Kocham go za jego osobowość, a nie bogactwo. To musi być prawdziwa miłość pomimo przeciwności losu. A jak zacznę się spotykać z synem milionerów albo jakimś biznesmenem, to na pewno poleciałam tylko na pieniądze. Nic do niego nie czuję, a on nie jest miłością mojego życia, ale wyłącznie sponsorem. Coś takiego musiała wymyślić dziewczyna, która zazdrości, że niektórzy potrafią się tak ustawić.

To, że ktoś ma pieniądze, nie oznacza wcale, że jest beznadziejny i nie można się w nim zakochać. Jest wręcz przeciwnie! Sama widzę, że jak ktoś pochodzi z majętnej rodziny, to zazwyczaj jest bardziej ułożony, lepiej wychowany, ma maniery. Klasę się po prostu wyczuwa. A bieda z człowieka nigdy nie wychodzi i to niestety też widać.

Mam aktualnie na oku kogoś ciekawego. Jest przystojny, już pracuje, potrafi się wypowiedzieć, ma coś pod kopułą. Pieniądze też ma, ale to go przecież nie dyskwalifikuje, prawda? Skoro mamy nie patrzeć na bogactwo, to nie można przekreślać też tych lepiej usytuowanych. To byłoby niesprawiedliwe.

rich man

Ja wiem, jak to naprawdę z nami jest. KAŻDA kobieta marzy o związku, w którym są pieniądze i nie trzeba się o nic martwić. KAŻDA wolałaby być wożona fajnym samochodem, zabierana na kolacje i wakacje. KAŻDA czułaby się lepiej, gdyby chociaż przez chwilę nie musiała się przejmować przyziemnymi sprawami. Zdecydowanie łatwiej kocha się bogatego faceta i nie ma w tym nic dziwnego. Skończmy z tą fałszywą skromnością i obłudą. Zasługujemy na wszystko, co najlepsze i trzeba o to zawalczyć.

Jeśli ktoś lubi tłuc się tramwajem z ukochanym, a zamiast fajnych spotkań – bezsensowne spacery po mieście, to droga wolna. Nikomu nie będę ustawiała życia. Tylko przyznajcie szczerze, że fajniej byłoby przeżyć coś więcej. Jeśli traktujesz go poważnie i myślisz o przyszłości, to musisz wiedzieć, że kiedyś samo uczucie nie wystarczy. Trzeba też mieć poczucie bezpieczeństwa, także finansowego.

Ja tak myślę i Wy pewnie też. Tylko boicie się do tego przyznać.

M.

Komentarze (126)

Ocena: 4.83 / 5
Anonim (Ocena: 5) 08.08.2015 15:12
To co napisze będzie dla niektórych ciężkie do uwierzenia, ale mi w wyjściu na prostą pomógł rytuał przyciągnięcia pieniędzy ze strony energiaduchowa.pl , sama wcześniej nie wierzyłam w takie rzeczy, ale po tym rytuale naprawdę moje finanse znacznie się polepszyły.
odpowiedz
iga (Ocena: 5) 03.04.2015 17:23
zgadzam się...faceci tez tak do babek podchodzą
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.03.2015 13:07
I dlatego wszystkie jesteście j...m materialistkami !
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.01.2015 13:58
Co za czasy nastały,nowe pokolenie wygodnych laleczek czekających na sponsoring .........
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.01.2015 13:05
Lepiej mieć swoje zarobione pieniadze niż patrzeć na kasę faceta! Prędzej czy później taki facet może wszystko wypomnieć!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo