LIST: „Umawiam się z mężczyznami na seks za pieniądze. Nie mogę przestać!”

Gabi nie widzi innego sposobu na utrzymanie się w wielkim mieście.
LIST: „Umawiam się z mężczyznami na seks za pieniądze. Nie mogę przestać!”
19.10.2014

Witajcie...

Jestem Gabi, mam 22 lata i od początku studiów mieszkam w Warszawie. Jest mi ciężko, bo nie tak to miało wyglądać. Plan był taki, że najpierw rodzice do wszystkiego dokładają, a potem sama o siebie zawalczę. W liceum miałam super oceny, więc myślałam, że po roku dostanę stypendium. To nie wyszło, bo na socjalne moja rodzina jest podobno zbyt bogata, a do naukowego trochę mi brakło. Chciałam też sobie dorobić, ale na to nie ma czasu. Nawet po 3 latach mam dużo przedmiotów i nauki. Kiedy miałabym pracować? Zajęcia mam ułożone beznadziejnie.

Są dni, kiedy chodzę na 8.00, wykłady do 10.00, kilka godzin przerwy, a potem do wieczora. Albo idę na 11.00 i siedzę do 16.00. W żadnej pracy by mnie nie chcieli. To jeszcze się tak szybko zmienia – czasami jeden wykład przesuwają, inny odwołują, dodają coś zaległego. Nie wiem nawet, co mnie czeka w następnym tygodniu. Nauki jest dużo, a to jest taki kierunek, że nie wystarczą notatki. Siedzę długo w bibliotekach, ciągle coś muszę robić. Kiedy mam normalnie zarabiać?

 

kobieta w aucie

Ten rok akademicki wygląda tak samo, jak poprzednie. Cały dzień rozwalony. Zajęcia, przerwa, zajęcia, nauka. Mam czas tylko wieczorami i w weekend. Trzeba się też pouczyć czasem. Prawda jest taka, że gdybym tego nie robiła, to musiałabym wrócić do domu.

Bez tych pieniędzy rodzice by się wreszcie nie pozbierali. Umarłabym ze wstydu, gdyby przeze mnie odcięli im prąd, bo wysłali kasę na konto córki i nie mogli zapłacić rachunku. Kilka razy już mało brakowało.

Wierzę, że po studiach nie będę musiała już tego robić. Będę miała wykształcenie i dużo czasu, więc znajdzie się wreszcie jakaś normalna praca.

 

kobieta w aucie

Od tego czasu spotykamy się co jakiś czas i nie będę udawała, że już nie wiem o co chodzi. Na ogłoszenie odpowiedziało jeszcze kilku facetów. Odezwałam się do niektórych i to wygląda tak samo. Najpierw randka, potem jak zaiskrzy, to spotkanie w cztery oczy. Zazwyczaj w ich mieszkaniach, ale hotel też się zdarzył. Po pierwszym miesiącu takich spotkań zarobiłam 3500 zł, a teraz potrafię nawet 2 razy tyle. Spotykam się tylko wtedy, kiedy mam czas i ochotę, więc niech nikt mi nie mówi, że jestem prostytutką. Nie przekładam swoich planów i nie zarywam studiów, żeby się nachapać.

Nie cierpię z tego powodu, nie mam raczej wyrzutów sumienia i nic złego mi się nie dzieje. Po prostu daję tym mężczyznom swoje towarzystwo. Widocznie oni mieli pecha i inaczej siedzieliby sami w domu. Często wracają ci sami, ale nowi też się pojawiają. Nie jest to najlepszy sposób na zarabianie, ale mnie to w sumie sprawia przyjemność. Tylko czasami, jak mam gorszy dzień, to nie mogę patrzeć w lustro. Pojawia się obrzydzenie, że ja się przecież sprzedaję. To bardzo szybko mija i zaraz umawiam się na kolejne spotkanie.

kobieta w aucie

Wiecie co mnie do tego przekonuje? Ja wreszcie nie mam problemów finansowych. Przestałam żerować na moich rodzicach i oni są mi za to wdzięczni. Mama sama przyznała, że było coraz trudniej i czasami nawet zalegali z opłatami, żeby mi pomóc. To straszne i cieszę się, że już tak nie jest. Jak mi zostają jakieś pieniądze, to ja im wysyłam, a nie na odwrót. Czuję się przez to lepiej. Wyprowadziłam się też z akademika, w którym nie da się normalnie żyć. Mały pokój, wspólna łazienka, ciągle jakieś krzyki, brud. Mam kawalerkę blisko uczelni i jest o wiele wygodniej. Dlaczego miałabym to zmieniać? Rodzicom powiedziałam, że pracuję w biurze.

Dobrze, wiem, że można jakoś inaczej sobie radzić i nie każda dziewczyna w moim wieku spotyka się z facetami za pieniądze. Ja też bym to chętnie zmieniła, ale na razie się nie da. Czasami dochodzę do wniosku, że to złe, ale gdzie ja bym mogła sobie tak dorobić?

 

kobieta w aucie

Tak jak mówiłam, nie jestem dumna z tego co robię, ale nie widzę innego rozwiązania. Nikt mnie do tego nie zmusza, żaden facet mnie nie skrzywdził i jakoś sobie żyję. Traktuję to bardziej jak przygodę. Nie będę musiała tego robić, to natychmiast przestanę. A tych studiów i mieszkania w Warszawie nikt mi już nie odbierze.

Nie chcę się w tym liście usprawiedliwiać, ale chciałabym, żebyście spróbowały zrozumieć. Łatwo się ludzi ocenia, a czasami nie ma innego wyjścia.

Gabi

kobieta w aucie

Na początku jakoś dawałam radę, bo rodzice coś tam odłożyli na mój start. Opłacali akademik, jedzenie, dawali na książki, czasami na jakieś moje własne wydatki. Ale zaczęło być coraz trudniej. Tata nigdy kokosów nie zarabiał, a mamę zmusili do przejścia na zasiłek przedemerytalny. Jeszcze przez lata będzie brała jakieś grosze, zanim dostanie normalną emeryturę. Nie mogę ich tak dłużej wykorzystywać, bo sami ledwo sobie radzą. Musiałam zacząć coś robić, ale nie miałam pomysłu, co to może być. Raz tylko mi się udało pójść na mycie autobusów do zajezdni, ale dłużej tak się nie da.

Cała noc zarwana, niewiele się dostaje, więc to bez sensu. Nie chcę zdradzać za dużo szczegółów, bo sama się tego wszystkiego wstydzę, ale jakiś czas temu umówiłam się z facetem przez Internet. Nie po to, żeby zarobić. Nawet o tym nie myślałam. Po prostu nie umiałam nikogo fajnego spotkać, a on mi się spodobał. Była randka, nocowałam u niego, a on mi rano daje do ręki pieniądze. Powiedział, że skoro jestem studentką, to na pewno potrzebuję. Nie pomyślałam, że płaci mi za seks. Chce mi pomóc i to było miłe.

kobieta w aucie

Chyba wtedy nabrałam odwagi i coś mi się w głowie przestawiło. Przeszło mi przez myśl, że może tak mi się uda odciąć od pieniędzy rodziców? Im się należy, żeby już nie musieli do mnie dokładać. Siedzę w tej Warszawie tyle czasu, studia się niedługo skończą, więc chyba najwyższy czas. Napisałam ogłoszenie. Długo się zastanawiałam, zanim je wysłałam, ale chodziło o spotkanie z mężczyzną. Dopisałam, że liczę na wsparcie, bo to przecież prawda. Nie będę do tego dokładała, a jakoś trzeba wyglądać, dojechać na spotkanie i w ogóle. Nie myślałam o sobie jak o prostytutce, bez przesady.

Szybko ktoś się zgłosił. Był trochę starszy, ale nie czułam, że mnie sobie kupuje. Normalne wyjście na miasto, potem chwilę u niego. Nie jestem zbytnio strachliwa i wstydliwa, więc wylądowaliśmy w łóżku. Wcześniej tego nie planowałam, naprawdę. Traktował mnie jak księżniczkę, a potem jeszcze dał kopertę. Nie liczyłam pieniędzy, bo to by było upokarzające. Potraktowałam to jako prezent, a nie zapłatę. Okazało się, że dał 1000 zł praktycznie za nic. Ja się bawiłam tak samo dobrze, jak on. Widocznie mu się spodobałam, a kasa się przyda.

Komentarze (159)

Ocena: 4.87 / 5
ja1231 (Ocena: 5) 26.04.2015 02:42
"wylądowaliśmy w łóżku" "dał 1000 zł praktycznie za nic." wybacz ale jestes dziwką, zero szacunku dla swojego ciala. i chyba dlatego ja tez nie szanuje takich osob. moglbym splunac Ci w twarz...nie szkoda sliny.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.03.2015 16:19
jadnie wyglądacie
odpowiedz
danka (Ocena: 5) 04.02.2015 14:02
Zgadzam sie ze zyjemy w chorym kraju. Jak student, bez pomocy rodzicow ma zarobic na ciuchy, laptopa, ksiazki, czynsz, transport..? Jak znalezc przy tym czas na studiowanie jednoczesnie pracujac? Pomoc jest dana tylko jesli rodzina ma niskie dochody na czlonka rodziny, ale co jesli ktos jest pozostawiony na pastwe losu bogatych rodzicow? Jestes w czarnej d.. i musisz kombinowac. Dlatego zanim ktokolwiek zacznie ocenianie, niech sie zastanowi co by zrobil w takiej sytuacji. Ja bylam pozostawiona sama sobie podczas gdy moi rodzice jezdzili na wakacje 3 razy do roku. "Nauczysz sie zycia" uslyszalam. I wzielam sprawy w swoje rece. Brytyjska strona ze sponsorami pozwolila mi ukonczyc studia i to z niezla srednia, a teraz mam zwyczajna prace i dobrze zarabiam. Jezeli nie macie oporow (nie robicie tego wbrew sobie) to polecam, bo dorobili sie niedawno polskiej strony sugardaters.pl.
odpowiedz
mam podobne doświadczenie (Ocena: 5) 22.10.2014 01:57
Jak studiowałam byłam w podobnej sytuacji, co prawda mieszkałam z mamą, moj tata zmarł dawno.... ale żyłyśmy z jej renty z 800 zł w dużym mieście, plus 550 zł renty po tacie, musiałam dorobić w ten sam sposób żeby pomóc mamie i żeby mieć na studia, wiele razy płakałam nie miałam już sił nie chciałam się sprzedawać, ale musiałam bo nie mogłam znaleźć żadnej pracy która pasowałaby do mojego rozkładu zajęć, poza tym nigdzie nie chcieli mnie zatrudnić, w urzedzie pracy nie mogłambyć zarejestrowana i po prostu masakra, ten okres jest dla mnie koszmarem, ale studia skończyłam pracuję w angielskiej szkole, bo polski nie nawidze. Wyszłam tu za mąż i wzięłam mamę do siebie, mieszkamy razem w przyszłym roku planujemy dziecko, moj mąż ma bardzo dobrze płatną pracę, nie żałuję tego co musiałam zrobić, żeby skończyć studia i w obecnej chwili mieć to co mam. Jest mi jedynie smutno jak sobie pomyśle przez co musiałam przejsc, wiem jedno nigdy w życiu si ę juz nie sprzedam i podziwiam kobiety które mogą w taki sposób zarabiać pieniądze całe życie.
odpowiedz
A (Ocena: 5) 22.10.2014 01:37
spotkalas sie z kolesiem pierwszy raz w zyciu, od razu dalas mu du... i nie pomyslalas ze daje ci pieniadze za seks? nie osmieszaj sie jeszcze bardziej przeciez to logiczne!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo