Wasze listy: „Odeszłam od męża do innej kobiety!"

Ania długo się łudziła, że jej uczucia w stosunku do Natalii to tylko chwilowy afekt. Po kilku miesiącach zmagań z własnymi emocjami odeszła od męża i zamieszkała z inną kobietą. Poznajcie jej historię.
Wasze listy: „Odeszłam od męża do innej kobiety!"
23.01.2009

Ania długo się łudziła, że jej uczucia w stosunku do Natalii to tylko chwilowy afekt. Po kilku miesiącach zmagań z własnymi emocjami odeszła od męża i zamieszkała z inną kobietą. Poznajcie jej historię.

„Witajcie,

Piszę w odpowiedzi na artykuł, który zamieściliście na Papilocie, pt. „Lesbijki i geje masowo się ujawniają". Ja także należę do grupy osób, które stanęły przed trudną życiową decyzją, która w moim przypadka przewróciła wszystko do góry nogami.

Mając 25 lat poślubiłam Miłosza. Spotykaliśmy się ze sobą ponad 2 lata, co było w moim przypadku rekordem. Wcześniej miałam wielu chłopaków, ale z żadnym nie byłam dłużej niż kilka miesięcy. Pomyślałam, że skoro z nim jestem już tyle czasu, to chyba to jest to. Oświadczyny przyjęłam, a w rok po ślubie (jak pan Bóg przykazał) na świat przyszła nasza córka - Ludwisia.

Żyliśmy jak wiele rodzin- Miłosz pracował, ja zajmowałam się domem i Ludwiką. Na pomoc rodziców nie mogliśmy liczyć, bo jego mieszkali ponad 100 km od nas, a moi jeszcze dalej. Jednak radziłam sobie sama. Czasami, przyznaję, byłam już znudzona takim życiem, ale powtarzałam sobie, że przecież bucie mamą to najfajniejsza praca. Nie sądziłam, że tak naprawdę moje nieciekawe samopoczucie nie brało się ze znudzenia, ale z braku spełnienia w związku.

Ludwika miała dwa latka, gdy między nami zaczęło się psuć. Miłosz nie dawał mi tyle czułości, ile potrzebowałam. Gdy narzekałam, że nie czuję się kochana- wyśmiewał mnie. „Źle ci?"- pytał, a ja nic nie odpowiadałam tylko tłumaczyłam sobie, że pewnie ma jakiś przedwczesny kryzys wieku średniego. Brakowało mi bliskości, brakowało mi uczuć. W sypialni też przestało się układać, nie miałam orgazmów, czułam że robimy to na siłę. Byłam taka niedopieszczona, jeśli można użyć tego słowa. Z tego wszystkiego zapisałam się na jogę- po pierwsze dla zdrowia, po drugie dla zabicia czasu, a po trzecie w celach towarzyskich, bo już zaczynało mi brakować ludzi.

Natalia od razu wpadła mi w oko. Gdy ją pierwszy raz zobaczyłam dosłownie zrobiło mi się gorąco. Taka ponętna, zmysłowa, seksowna. Zawsze chciałam wyglądać jak ona- długie, kasztanowe włosy, jędrne piersi- kobieta- marzenie. Chyba zauważyła mój wzrok, bo podeszła i przedstawiła się. Na sali zajęłyśmy miejsca obok siebie. Taka fascynacja kobiecym ciałem to było dla mnie coś nowego, niezupełnie wiedziałam, czy to normalne. Po powrocie do domu nie mogłam przestać o niej Myślec. Karciłam się w myślach. Mówiłam do siebie „Anka, weź się opanuj! Zachowujesz się jak lesbijka!". W ten sposób tylko siebie podkręcałam i nie mogłam doczekać się kolejnych zajęć.

Mijały tygodnie, a ja zaczynałam o Natalii fantazjować. To były naprawdę brudne myśli. Wstydzę się nawet o tym pisać. A Miłosz… zszedł jakby na drugi plan. To, czego nie dawał mi on, miałam w swoich myślach.

Na początku maja Natalia miała urodziny i zaprosiła do siebie kilka dziewczyn z jogi, w tym mnie. Bardzo się ucieszyłam. Całymi godzinami chodziłam po Złotych Tarasach, szukając dla niej odpowiedniego prezentu. Przyznaje, że dla Miłosza nigdy aż tak się nie starałam.

Impreza u Natalii była raczej kameralna, w wąskim gronie znajomych. Nie będę wdawała się w szczegóły, napiszę jedynie, że tego wieczoru, tej nocy pierwszy raz w życiu kochałam się z kobietą. Było tak czule, tak cudownie, żaden mężczyzna nie była dla mnie tak wspaniały jak ona. Ona, z którą zdradziłam męża.

Zaczęłam prowadzić podwójne życie. Z Miłoszem i tak już praktycznie nie sypiałam, więc nie musiałam stosować żadnych wykrętów. Gdy chciałam spotkać się z Natalią wymyślałam różne kłamstewka i jechałam na drugi koniec Warszawy oddawać się rozkoszom. Jednak w pewnym momencie ona już nie chciała mną się dzielić. Musiałam zdecydować, co wybieram. A przecież miałam Ludwikę, już trzyletnią.

Postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę. Powiedziałam Miłoszowi, że zdradziłam go z inną kobietą. Wpadł w furię! Zaczął krzyczeć, że brzydzi się lesb, żebym się wynosiła do kochanicy, drugiej „lesby oślizgłej".

Dziś jesteśmy cztery lata po rozwodzie. Mieszkam z Natalią oraz z Ludwiką, naszą pociechą- pierwszoklasistką. Wychowujemy ją razem. Miłosz nie zaniedbuje dziecka, spotka się z córką często, ale mnie ignoruje. Czuję, że się mnie brzydzi. Ale jestem szczęśliwa, bo ułożyło nam się doskonale. Obie pracujemy i mamy możliwość układania sobie grafika tak, aby zawsze któraś mogła odebrać Ludwikę ze szkoły, zrobić obiad. Jesteśmy rodziną. Inną niż wszystkie, ale szczęśliwą. Proszę, zrozumcie, że dwie kobiety tez mogą się kochać i nie ma w tym nic brudnego, nic grzesznego. Nie potępiajcie takich kobiet jak ja, bo my tez potrzebujemy miłości.

Ania".

Jeśli chcesz podzielić się z Czytelniczkami Papilota swoją historią, napisz na adres: redakcja(at)papilot.pl. Gwarantujemy anonimowość.

Na życzenie autorki listu imiona zostały zmienione.

Polecane wideo

Komentarze (1238)

Ocena: 5 / 5
kacha (Ocena: 5) 02.05.2014 23:39
Dziewczyny życzę wam szczęścia!!!
odpowiedz
kacha (Ocena: 5) 02.05.2014 23:36
Polskie zacofane dziadostwo tylko się tu wypowiada, nie mające pojęcia o czym piszą...bombę w dupę wcisnąć i rozerwać lub topić w gównach zaraz po narodzinach.
odpowiedz
HKPROMETTALED (Ocena: 5) 26.03.2014 20:13
Tutaj widać chamstwo i samolubność tych "tolerancyjnych". Zamiast zająć się sprawą poszkodowanego dziecka, życzycie szczęścia tym dewiantom...
odpowiedz
zz (Ocena: 5) 25.11.2013 14:23
Ci co piszą że to jest normalne że homo wychowują dzieci to sami są homo i to jest dla nich normalne
odpowiedz
Kinga (Ocena: 5) 16.06.2013 12:59
Współczuje temu dziecku.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie