LIST: „Polscy faceci to zaniedbane brudasy bez gustu! Wygarnijmy im to wreszcie!”

Żaneta przytacza 6 ich największych zaniedbań.
LIST: „Polscy faceci to zaniedbane brudasy bez gustu! Wygarnijmy im to wreszcie!”
24.08.2014

Dziewczyny!

Mam dla Was i dla siebie taką propozycję – przestańmy się wreszcie tak bardzo sobą przejmować. Ciągle czytamy, jak zadowolić mężczyznę, jak mu zaimponować, jak wyglądać seksownie itd. Staramy się i to aż za bardzo. Czy naszą jedyną rolą jest przypodobanie się jakiemuś facetowi? Gdyby oni chociaż byli tego warci i sami się starali. Ale tak przecież nie jest, bo polscy mężczyźni mają głęboko gdzieś, jak wyglądają, jak się zachowują i co sobie o nich myślą kobiety. Zawsze jakaś naiwna się trafi.

Przyjrzyjcie im się. Przecież to, co sobą reprezentują nie jest warte nawet jednej tysięcznej tego, ile czasu marnujemy na upiększanie siebie. Jeśli im jest wszystko jedno, to powinnyśmy postępować dokładnie tak samo. Aż wreszcie zrozumieją, że starania muszą iść z dwóch stron. Jeśli ja mam być czysta, pachnąca i dobrze ubrana, to mój chłopak też. Ma to gdzieś? To ja mam gdzieś jego! Nie chcę z nich zrobić metroseksualistów, którzy uwielbiają zakupy i spędzają wolny czas u kosmetyczki. To już przegięcie. Chciałabym tylko, żeby w jakikolwiek sposób o siebie zadbali.

Wiem, że nie można generalizować, ale w ich wyglądzie przeszkadza mi naprawdę wiele rzeczy. Tylko nieliczni nie mają podobnych problemów. Cała reszta to zaniedbane brudasy bez gustu i powiedzmy to sobie otwartym tekstem. Trzeba im to wygarnąć, żeby coś się zmieniło!

 

dirty man

To nie jest ujma na ich honorze i faceci z Zachodu już dawno to zauważyli. Trzeba tylko zmiany myślenia, że czyste i zadbane ciało ubrane w fajne rzeczy to nasza wizytówka, a nie powód do wstydu. Ale u nas czarno to widzę. Skoro kobiety niczego od nich nie wymagają, to będzie, jak było. Tylko potem nie narzekajcie, że w autobusie lub w domu coś śmierdzi.

Gdybyśmy się wszystkie umówiły na chwilę nieposłuszeństwa i wymusiły na nich cokolwiek, to byłoby fajnie. Ale wiecie co? Nie wierzę w to. Polki też mają sporo za uszami, bo do takich nijakich mężczyzn zdążyłyśmy się przyzwyczaić.

Żaneta

dirty man

Pomijając to, że polscy faceci są zazwyczaj całkiem inteligentni, zaradni i raczej można na nich liczyć, kwestia wyglądu nie ma dla nich większego znaczenia. Przyjęło się, że mężczyźnie nie wypada czerpać przyjemności z kupowania ubrań i kosmetyków. Zaraz ktoś ich będzie podejrzewał o przynależność do mniejszości seksualnej. To okropne! Jeśli nie zmienimy ich nastawienia, to pierwsze tego pożałujemy. Ja mam dosyć już teraz, bo sporo się naoglądałam i jestem nimi załamana.

Wiele lat mieszkałam z tatą i dwoma starszymi braćmi, byłam w dwóch związkach, mam wielu kolegów, więc moje wnioski nie biorą się znikąd. Napatrzyłam się i widzę, co jest grane. Statystyczny Polak ma w szafie jedną parę jeansów, dresy, kilka podkoszulków, jakieś stare bluzy i może jakimś cudem jedną elegancką koszulę. W łazience trzyma szczoteczkę do zębów, sprzęt do golenia, zwykły dezodorant i może jeszcze żel do włosów. To chyba za mało jak na początek XXI wieku. Na Zachodzie pod tym względem faceci dorównują kobietom, a u nas dalej ciemnogród.

Mam kilka uwag, które może niektórym z Was otworzą oczy. Nie wymagam cudów, ale niech nasi wspaniali panowie wreszcie pomyślą o swoim wizerunku...

dirty man

1. Nie potrafią się ubrać

Nie przekonujcie mnie, że jest inaczej, bo nie uwierzę. Spotkałam w życiu kilku chłopaków, którzy nosili coś więcej, niż tylko zwykłe jeansy i t-shirty. Reszcie to wystarcza, bo w końcu facet to facet i „szmatkami” się przejmować nie będzie. Potem dochodzi do tego, że trzeba się ubrać na galowo i co drugi chłopak ze szkoły, kiedy chodziłam do liceum, zakładał... jeansy i białe polo. Na randkę... jeansy i sportową bluzę. Jak podrosną to gustują w rozciągniętych swetrach. Na co dzień też jeansy albo rozciągnięte sztruksy, wszystko czarne, bure i nie pierwszej świeżości.

2. Nie wracają uwagi na szczegóły

Jak nie wierzycie, a mieszkacie z jakimś facetem, to przejdźcie się do przedpokoju. Jestem prawie pewna, że jedyne „wyjściowe” buty każdego Polaka to jakieś okropne adidasy. W sportowych butach chodzą wszędzie, zazwyczaj to jedna para. Jak się zniszczy, to dopiero następna. Buty skórzane, mokasyny i inne po prostu dla nich nie istnieją. No bo tylko ciota zwraca uwagę na obuwie... To samo z bielizną. Zwykłe obwisłe bokserki albo jeszcze gorsze slipy za 5 zł. Sprane, obrzydliwe, poplamione. A na Zachodzie jakoś nie szkoda facetom pieniędzy na markową bieliznę. Wiedzą, że jak przyjdzie co do czego, to patrzącej kobiecie będzie miło. Gdyby wyskoczył w takich polskich gaciach, to każda by go wyśmiała.

dirty man

3. Mają problem z higieną

Zwracam ogromną uwagę na męskie dłonie i zazwyczaj bardzo się rozczarowuję. Mężczyźni z Polski w ogóle o nie nie dbają. Są spierzchnięte, pozadzierane i koniecznie z brudnymi paznokciami. Obcinają je pewnie raz na tydzień, bo częściej to byłaby przecież przesada. Do uszu nawet staram się nie zaglądać, bo jak już spotkam jakiegoś przystojniaka, to potem się okazuje, że to miłośnik miodu. Nie mówię już o paznokciach u stóp i w ogóle stanie stóp. Jakieś pożółkłe podeszwy, zgrubienia i nie wiadomo co. O pumeksie chyba nie słyszeli. Nie podejrzewam, żeby brali prysznic częściej, niż raz na kilka dni.

4. Są zarośnięci

Jestem wielką fanką zarostu na twarzy. Uwielbiam taki kilkudniowy, ale też pokaźniejsze brody. Na szczęście polscy faceci zauważyli, że to modne i coraz częściej jest na kim zawiesić oko. Problem w tym, że jak już zapuszcza coś na twarzy, to podobnie traktuje resztę owłosienia. Jeśli któremuś rosną włosy na plecach, to dlaczego się ich nie pozbędzie?! Wystarczy kilka ruchów maszynką. Włosy pod pachami też można chociaż skrócić, żeby nie wystawały z rękawów. Nie mówiąc o włosach łonowych, które są wizytówką Polaków. Za granicą panowie golą się prawie na zero, albo przynajmniej przycinają, a u nas... Nie mam w tej sprawie dobrych doświadczeń.

dirty man

5. Nie używają kosmetyków

Nie liczę tych kilku, które na początku wymieniłam. Coś tam w kosmetyczce mają, ale na Boga... Dezodorant za kilka złotych to nie wszystko. Warto czasami zainwestować w perfumy z prawdziwego zdarzenia. Większość naszych facetów nie zwraca na to uwagi. Podobnie z kremami. Taki po goleniu jeszcze może być, alewidziałyście jakiegoś mężczyznę, który dobiera sobie krem do stanu cery? Potem się dziwić, że ich twarze są suche i łuszczące, skoro oni ich nawet nie nawilżają. Balsam do ciała to też nie byłaby zbrodnia. Niektórzy mogliby wyglądać całkiem fajnie, ale przecież nie wypada im o siebie dbać.

 

dirty man

6. Ogólnie są do niczego!

Muszę wspomnieć o takich rzeczach jak: włosy wystające z nosa (powszechna sytuacja), z uszu (w pewnym wieku wyrastają i nic z nimi nie robią), zrośnięte brwi (a wystarczy oddzielić je pęsetą, przynajmniej odrobinę), łupież (to się leczy), przetłuszczone włosy, przepocone ubrania z plamami, śmierdzące buty (nie słyszeli o wietrzeniu albo specjalnych sprayach) i dziesiątki innych rzeczy, które sprawiają, że kobietom odechciewa się wszystkiego.

Na pewno to zauważacie i podejrzewam, że macie podobne zdanie. I co z tym robicie? Nic. Wolicie siedzieć cicho i zajmować się sobą. Ja muszę być czysta, pachnąca, ubrana i nieskazitelna, a mój facet... niech sobie będzie facetem. To błąd, bo kto ma ich przekonać do zmiany? Uważam, że trzeba im to wytykać i gonić do łazienki, do sklepu odzieżowego, kosmetycznego, a nawet do kosmetyczki, jeśli coś im się dzieje. Zawsze byłoby przyjemniej, gdyby otaczali nas zadbani panowie.

 

Komentarze (156)

Ocena: 4.68 / 5
Blaugran (Ocena: 1) 05.09.2014 18:56
Wiem, że to portal kobiecy ale lubię poczytać sobie bzdury. Rozumiem, że kobiety będą trzymać z kobietami i zgadzają się z w/w poglądami. A ja uważam - chodźmy w tym co nam wygodnie. Co złego w tym, że gość chodzi w czymś w czym się dobrze czuje? Co złego w jeansach i t-shircie? Bo na zachodzie... A co mnie to? Czemu ktoś ma mi narzucać jakieś bzdurne mody. Przecież coraz bardziej modne są rurki i legginsy dla mężczyzn. Chore. I niewygodne. Wybieranie kremów pod cerę? Litości. Większość facetów nie dba o takie pierdoły nie dlatego, że nie dbają o siebie, tylko dlatego że mają głęboko gdzieś to czy ich cera jest szorstka czy gładka jak pupa niemowlaka. Golenie się nie tylko na twarzy ok. Wiadomo higiena. Ale wyłącznie plecy, miejsca intymne i pachy. Inne miejsca nie wchodzą w rachubę. Robienie zakupów jeśli chodzi o ciuchy to dla mnie katorga. Staram się tego unikać jak mogę. I większość facetów także. My nie widzimy nic szczególnego w tym by mieć 125475 ubrań z których nosi się 10% dbając jedynie o to by były czyste. Buty? Wystarczą 2-3 pary. Ja mam trzy - sportowe na rower etc. drugie do gajerka lub koszuli i trzecie na normalne wyście (nie adidasy) sandałów nie liczę, bo to sezonówki. Więcej nie trzeba. Poza tym co złego w czystych adidasach do jeansów i koszulki? To nie sandały i skarpety. Pomyślcie także o sobie, bo często same z tym dbaniem o siebie przesadzacie. Tapety tyle, że ciężko stać prosto, bo prawem grawitacji twarz ciągnie do dołu w dodatku często nienaturalnej barwy twarz. Ostatnio widuję niezwykle zadbane brwi. Tak zadbane, że wyglądają jakbyście zajumały dziecku samoprzylepny kolorowy papier i przykleiły go w miejscu na którym były brwi. No i oszukiwanie innych przez ten makijaż. Wiele jest przykładów w sieci, gdzie maszkara staje się ładną dziewczyną. I co potem w domu, gdy jesteście bez niego w rozciągniętej, spranej i starej koszuli nocnej? Facet spieprza w podskokach, bo myśli że ktoś inny przyszedł a nie ten anioł co wczoraj. Wiele wymieniać. Zamiast dopieprzać się do nas, weźcie się za siebie. Nie narzucajcie nam wszelakich mód które mamy gdzieś.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.08.2014 01:04
oj prosze, ja mam koleżanki które na codzień balsamu nie używają czy kremu pod oczy, a Ty się facetów czepiasz.. ;p
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.08.2014 21:20
Chyba muszę przestać narzekać na mojego faceta w takim razie. A męczę go cały czas o to żeby kremów używał i żeby się zaczął bardziej modnie ubierać. Ale chyba przestanę, bo widzę, że mam cudo w domu, zawsze czysty i pachnący, perfumy zawsze bardzo dobre, ogolony i wydepilowany tam gdzie trzeba, dłonie zadbane, włosy modnie przycięte (ja go strzygę). Jeansów żadnych nawet nie posiada, ani bluz z kapturem. Niestety nie ma też żadnego swetra, na kupno którego go namawiam. Na punkcie butów ma bzika, bo ma chyba z 40 par. Niestety ma jeden bardzo określony styl ubierania i ciężko go namówić na coś innego. Jedno szczęście, że nie są to jeansy z bluzą :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.08.2014 16:59
Ktoś napisał nareszcie prawdę o około 70% polskich facetów!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.08.2014 14:45
Dlaczego co chwila trafia się na takie durne generalizacje? Ok, rozumiem, że faktycznie mężczyzn, którzy o siebie nie dbają jest sporo, ale tak samo dużo jest tych, którzy potrafią się sobą zająć i to całkiem dobrze. A niby na Zachodzie to tylko sami pachnący i śliczni faceci chodzą? No nie wydaje mi się. Z takim podejściem to my daleko nie zajedziemy. Ja ze swojego mężczyzny zadowolona jestem, brata też mam schludnego i to nie są złote wyjątki w Polsce, obudźcie się w końcu z tego samokrytycyzmu, bo jest cholernie błędny.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo