LIST: „Jestem stylistką i mam kilka rad dla zapuszczonych Polek...”

Ilona podpowiada, jak wyglądać dobrze i nie zbankrutować.
LIST: „Jestem stylistką i mam kilka rad dla zapuszczonych Polek...”
05.03.2014

Szanowna Redakcjo,

mam nadzieję, że dacie mi możliwość podzielenia się swoimi spostrzeżeniami na temat wizerunku Polek, bo myślę, że to ważna sprawa. Jestem stylistką, ale nie jedną z tych samozwańczych, które występują w TV i na ściankach, nie mając na ten temat zielonego pojęcia. Na co dzień pracuję z klientkami i dbam o to, jak się prezentują. Przeglądam ich szafy, zabieram na zakupy, poszukuję odpowiednich ubrań na własną rękę, wysyłam do fryzjera, kosmetyczki. Cieszy mnie, że niektóre z nas chcą coś zmienić, ale nie oszukujmy się – to wciąż za mało. W naszym kraju brakuje modowej świadomości. Także na Waszych łamach nie brakuje fajnie wyglądających dziewczyn, ale większość z nich tylko udaje, że się na tym zna.

Nie powinnam uogólniać, ale powiem to wprost – jesteśmy zaniedbane, a kiedy chcemy to zmienić, wtedy stajemy się zwyczajnie śmieszne. Jednym okiem oglądamy celebrytów, drugim szafiarki i tak się tym inspirujemy, że wychodzi tandetnie. Warto zdać sobie sprawę, że to nie są najlepsze wzory do naśladowania. Nie chcę się rozwodzić akurat na ten temat, ale powiem tak – ci ludzie nie za bardzo się na tym znają. Kopiują swoich odpowiedników z zagranicy, ale robią to bardzo nieudolnie. Chociaż, i tak muszę to docenić, bo większość Polek nie robi zupełnie nic, żeby jakoś się prezentować... Krem z Biedronki i ciuchy z second handów to za mało.

 

stylizacja

Zdaję sobie sprawę, że nie mamy tyle pieniędzy, co nasze koleżanki z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Nie mamy też takiej modowej tradycji. Dla nich czymś naturalnym jest inwestowanie w siebie, a my... wolimy wszystkie wolne środki przejadać. Wydaje mi się jednak, że wcale nie musi tak być. Oczywiście, mało która z nas znajdzie wolnych 15 tysięcy na torebkę, albo 5 tysięcy na buty. Ale stylowo, wcale nie musi oznaczać drogo. Nawet sieciówki oferują rzeczy bardzo klasyczne, które wizualnie nie różnią się od tych ze słynnych domów mody. Trzeba tylko wiedzieć, czego szukać i mniej więcej kojarzyć fakty. Tego z tym nie łączymy, to jest dla nas niekorzystne, a tamto zwyczajnie niemodne. Tak więc, głównej roli nie odgrywa wcale nasza bieda, ale brak elementarnej wiedzy. Niektórzy twierdzą, że szkoda czasu na oglądanie pokazów, albo przeglądanie kolorowych magazynów. Ja uważam inaczej.

Nie uważam się za guru w tym temacie, ale zajmuję się tym zawodowo, więc chyba coś tam wiem. Możecie się tym zasugerować, ale jeśli uznacie, że to nie dla Was – droga wolna. Chciałabym się podzielić tym, co widzę na co dzień na polskich ulicach i podpowiedzieć kilka rzeczy. Dzięki nim wiele moich klientek pozbyło się kompleksów i w każdej chwili mogą pokazać się w Paryżu czy Londynie i nikt nie będzie wiedział, że są z Polski. Najważniejsze jest to, żeby patrzyć na siebie nieco bardziej krytycznie. Stanąć przed lustrem i zapytać samą siebie – czy naprawdę wyglądam ładnie? Jak odbiorą mnie ludzie? Czy mogłabym coś zmienić na lepsze? Tak, możesz!

stylizacja

Po pierwsze – zakupy. Każda kobieta lubi od czasu do czasu poprawić sobie humor, pobuszować po sklepach i kupić cokolwiek. Bluzeczka, spodnie, nowa torebka. W tym momencie powraca temat naszej zamożności. Rzadko mamy możliwość wejść do Chanel czy Diora, więc wybieramy tańsze zamienniki. Nie ma w tym nic złego. Pod warunkiem, że zrobisz to z głową. Nie kupuj pierwszej lepszej szmatki, która wydaje Ci się „znośna”. Jeśli trzeba, to przejdź wszystkie sklepy w galerii handlowej i obserwuj, co mogłoby Ci się przydać. Naprawdę, szkoda pieniędzy na coś taniego, ale beznadziejnego. Nie stać Cię w tym momencie – odczekaj, zaoszczędź na czymś i kup za tydzień czy dwa coś porządniejszego. Później efekt jest taki, że co druga kobieta chodzi w tym samym, bo akurat rzucili przecenione na 19,99 zł bluzki w H&M. Odrobinę godności...

Po drugie – postaw na minimalizm. Żeby eksperymentować z fasonami, fakturami i nietypowymi wykończeniami, trzeba mieć ogromne doświadczenie i wiedzę. Jeśli nie masz o tym zielonego pojęcia, to najprawdopodobniej zrobisz z siebie pośmiewisko. Wybierając małą czarną i klasyczną białą bluzkę może nie osiągniesz efektu WOW, ale przynajmniej będziesz wyglądała z klasą. Tymczasem wciąż widuję połączenia w stylu spodnie w kant, do tego sportowa bluza z wielkim logotypem, plecak zamiast torebki i na deser trampki z Lidla. Osobiście nie wyszłabym tak nawet do piwnicy, ale niektóre paradują tak po mieście.

stylizacja

Po trzecie – zadbaj o szczegóły. Nie wiem czy aż taką filozofią jest umycie włosów raz dziennie czy nawet co dwa dni, ale czasami wydaje mi się, że w Polsce cierpimy na deficyt wody w kranie. Wystarczy wsiąść do pierwszego lepszego autobusu i od razu widać, co się z nami dzieje. Włosy przetłuszczone, źle przycięte, w żaden sposób nie wystylizowane. Mam wrażenie, że niektórym wystarczy złapać całe owłosienie w dłoń, owinąć to starą frotką i fryzura gotowa. A wystarczyłoby je w 5 minut umyć, chwycić za szczotkę i suszarkę, a kiedy trzeba – dodać trochę pianki, odżywki czy czegokolwiek co je ożywi.

To samo dotyczy paznokci, które mamy raczej w opłakanym stanie. Lakier to chyba jakiś straszny luksus, bo kolor rzadko widuję. A jeśli już, to stary i złuszczony. Nie chcesz lub nie umiesz dbać o paznokcie – obetnij je krótko, pomaluj bezbarwnym lakierem, często kremuj dłonie i wystarczy. Jeszcze gorsza jest nadgorliwość, bo wycięte niemal do żywego mięsa skórki to coś naprawdę strasznego.

Takich szczegółów jest mnóstwo – za bardzo wyskubane brwi, które wyglądają przerażająco. Sklejone najtańszym tuszem rzęsy. Wyraźny wąsik, z którym nikt nic nie robi. Brak jakiejkolwiek biżuterii – a wystarczy raz zainwestować w ładny zegarek i już jakoś wyglądasz.

stylizacja

Po czwarte – przygotuj sobie strój dzień wcześniej. Wiadomo, że większość z nas ciężko pracuje, uczy się i rano nie ma czasu na nic. Tym bardziej żadnych sensownych pomysłów. Dlatego jestem zwolenniczką przemyślenia tematu wieczorem. To bardzo ułatwia życie, bo wstajesz, myjesz się, ubierasz i wyglądasz dobrze. Jeśli tego nie zrobisz, efekt może być naprawdę opłakany. W pośpiechu szukamy pasujących rajstop, zakładamy pierwszy lepszy biustonosz, spodnie z poprzedniego i kilku wcześniejszych dni, wymiętą bluzkę i pierwsze lepsze buty, które stoją w przedpokoju. Na pewno nie tak tworzy się przemyślane stylizacje. Wszystko w innym stylu i kolorze.

Z takim podejściem nigdy nie będziesz prezentowała się tak, jak sama byś chciała.

 

stylizacja

Po piąte – bądź kobieca. Niby nic odkrywczego, ale Polki uwielbiają męskie rzeczy lub takie, na których producent umieścił metkę z hasłem „unisex”. Najczęściej chodzi o buty. Nie pracuję w korporacji ani innym eleganckim biurze, więc założę cokolwiek.

No i później widzimy dziewczynę w obdartych adidasach z wielkim logo albo starych trampkach z pourywanymi sznurówkami. Coś takiego zostaw swojemu facetowi, gdyby przypadkiem chciał pobiegać po boisku.

 

stylizacja

Pamiętaj też, że bezkształtny polar kupiony 2 lata temu w Lidlu za 29,99 zł to strój ewentualnie do sprzątania ogrodu lub wieczornej nasiadówki przy ognisku. Do niczego więcej. Moda kobieca jest tak bogata, nie musi być droga, więc po co robić sobie taką krzywdę na własną rękę?

Przypominam też o wszystkich panterkach, paseczkach, koronkach, ćwiekach i nadrukach. Nigdy ich ze sobą nie zestawiaj, albo w ogóle zrezygnuj z tego typu ozdób. Są bardzo widoczne, pasują do niewielu okazji i najlepiej, żebyś nie miała czegoś takiego w szafie. Po co kusić los...

stylizacja

Ktoś powie, że jakaś paniusia, która nie zaznała ciężkiej pracy nagle się wymądrza. Droga wolna, możecie zapomnieć o wszystkim, co napisałam. Wydaje mi się jednak, że to bardzo podstawowe sprawy z naprawdę długiej listy. Zacznij od nich i przekonasz się, że ludzie inaczej na Ciebie patrzą. Nie musisz udawać szafiarek, które dostają ciuchy za grube tysiące, by wyglądać dobrze. Wystarczy odrobina smaku i umiaru. Żadnych podróbek, szmatek z dyskontów i innych straganów, kilka porządnych rzeczy i naprawdę możesz podbijać świat.

Są na świecie większe problemy – oczywiście. Ale która kobieta nie chciałaby czuć się ładnie i swobodnie?

Ilona

Polecane wideo

Komentarze (244)

Ocena: 4.98 / 5
W (Ocena: 5) 15.03.2014 10:07
Można ubrać tenisówki z lidla, można ubrać bluzke z second handu [ pełno w nich teraz moich ulubionych oversizów ] i wyglądać w tym dobrze, natomiast autorka nie zupełnie to miała na myśli, a poza tym jesli dobre sie czujecie z tym jak wygladacie, to co na siebie zarzucacie to nie czytajcie po prostu artykułu.
odpowiedz
K (Ocena: 5) 14.03.2014 21:24
Jestem "chłapaczycą", chodzę w męskich ciuchach, ale nie wyglądam jak menel. Ten artykuł bardzo mi się spodobał. Dziewczyny, dbajcie chociaż o twarz, włosy i paznokcie...
odpowiedz
Ada (Ocena: 5) 14.03.2014 20:04
ZAPUSZCZONYCH? hahaha pozdrowienia, dla redakcji, ze w ogole to opublikowaliscie. Brawo za wyczucie
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.03.2014 19:49
Nie wiem jaka stylistka jest na tyle zorientowana, żeby nie wiedzieć, że przeceny w H&M mają pełne ceny (20, 30 PLN), a nie 19.99. Pozdrawiam.
odpowiedz
Stokrotka (Ocena: 5) 08.03.2014 18:03
Czyżby autorka listu Ilona była i stylistką i trenerką jednocześnie??
odpowiedz

Polecane dla Ciebie