Jestem nastolatką, jestem w ciąży

Mówi się, że ciąża to najpiękniejszy okres w życiu każdej kobiety. Pod warunkiem, że matką nie jest nastolatka.
Jestem nastolatką, jestem w ciąży
26.12.2013

Czy rzeczywiście dla każdej kobiety, która oczekuje dziecka, jest to błogosławieństwo?  Według danych GUS, każdego roku 20 tys. nastolatek zostaje matkami. To jeden z najwyższych wskaźników urodzeń wśród nastoletnich dziewczyn w Europie. Co roku jest ich więcej i są coraz młodsze. Wiele z nich nie jest przygotowanych na to, aby zostać matkami. Często są to dziewczyny, które nie są dojrzałe emocjonalnie.

Powszechna jest sytuacja, kiedy rodziny utrzymują dzieci swoich dzieci. W większości przypadków młode matki nie mogą też kontynuować edukacji i mają w praktyce zerowe szanse na pracę. Taka sytuacja może więc stać się łatwym sposobem na życie. Młodzi ludzie opierają się na innych, bo na siebie samych nie mogą liczyć choćby z braku możliwości zarobkowania.  Świeżo upieczone mamy wchodzą w kolejne role społeczne na zasadzie zabawy w dom. Trudno tu mówić o dojrzewaniu. To raczej wypełnianie zadań i zamrożenie na nastoletnim etapie rozwojowym. Często później, już jako dorośli ludzie, wracają do nastoletnich zachowań.

Problem nastoletnich ciąż jest coraz bardziej powszechny. Dorastające dziewczyny z burzą hormonów nie są uświadomione, czym grozi uprawianie seksu bez zabezpieczenia. "Młode osoby mają utrudniony dostęp do wiedzy. W szkołach nie ma rzetelnej edukacji seksualnej, a w wielu przypadkach ten przedmiot po prostu nie funkcjonuje lub jest wykorzystywany przez nauczycieli na poruszanie innych tematów. Młode osoby, które podejmują współżycie, nie mają żadnej wiedzy teoretycznej na temat tego, jak się zabezpieczyć" – mówi Aleksandra Józefowska z Grupy Edukatorów Seksualnych `Ponton`. Dodaje, że młodzież w Polsce ma utrudniony dostęp do antykoncepcji.

„Młoda dziewczyna dopóki nie osiągnie pełnoletniości, praktycznie nie może sama uzyskać recepty na pigułki antykoncepcyjne. Jeśli nastolatki nie chcą, żeby rodzice wiedzieli o tym, że rozpoczęły współżycie, raczej zrobią to bez zabezpieczenia niż poproszą w domu o pomoc w tym zakresie".

Wanda Nowicka z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny powiedziała, że nauczyciele nie posiadają odpowiednich kompetencji do prowadzenia zajęć z edukacji seksualnej. Najczęściej osoby prowadzące tego typu zajęcia pochodzą ze środowisk konserwatywnych, dlatego też wiedza przez nich przekazywana jest niewiarygodna, a wręcz szkodliwa.

A Wy co sądzicie na temat tego problemu? Czy wśród Waszych znajomych są nastoletnie matki?

KLK

nastoletnia ciąża

Nastolatki, które mają przed sobą całe życie, w jednej chwili tracą grunt pod nogami, a starannie poukładana codzienność rozpada się na kawałki. Doskonale wie o tym Julia z Ostrołęki.

„Wyszłam od ginekologa cała roztrzęsiona. W jednej chwili zawalił się mój cały świat. Nie mogłam uwierzyć, że jestem w 4. miesiącu ciąży. Jak to się mogło stać?! Przecież tak z Mariuszem uważaliśmy. Byłam wtedy tuż przed maturą. Ogrom materiału do przyswojenia, potworny stres, a tu jeszcze rewelacja, że zostanę mamą. Chyba za dużo szczęścia, jak dla jednej osoby, bo Mariusz wcale nie przejął się zaistniałą sytuacją. Odburknął: To twoja sprawa, odwrócił się na pięcie i tyle go widziałam” – wspomina Julia. Dodatkowym utrudnieniem niespodziewanej i niechcianej ciąży jest brak wsparcia ze strony partnera.

„Mariusz okazał się nieodpowiedzialnym dzieciakiem. Spotykaliśmy się od prawie 1,5 roku i myślałam, że się kochamy. Jednak kiedy pojawił się „problem” w postaci dziecka, Mariusz odciął się i zwyczajnie spanikował. Myślałam, że razem przetrwamy ten trudny okres, a nasze dziecko będzie wychowywać się w pełnej rodzinie” -   kontynuuje zasmucona Julka.

nastoletnia ciąża

Inaczej potoczyły się losy 18-letniej Marty z Poznania. „Zaszłam w ciążę, kiedy miałam 17 lat. Zosia skończy w maju pół roku. O ciąży dowiedziałam się w drugim miesiącu. Byłam wtedy w drugiej klasie liceum” – mówi Marta.

„To był dla mnie szok. Popłakałam się. I nie był to płacz ze szczęścia. Podobnie zaskoczeni byli rodzice - nie było krzyku, ale widziałam zdenerwowanie. Na szczęście mama przytuliła mnie i powiedziała, że damy radę. Potrzebowała tygodnia na całkowitą akceptację. Także mój chłopak i pozostała cześć rodziny zaakceptowali mój odmienny stan. Krzysiek całą ciążę rozmawiał z brzuszkiem, a na powitanie najpierw całował brzuch, a potem mnie” – mówi szczęśliwa młoda mama. W sytuacji, w której znalazły się Marta i Julka bardzo ważne jest wsparcie rodziny, przyjaciół i przede wszystkim partnera.

„Zdaję sobie sprawę, że jestem wielką szczęściarą. Inne dziewczyny w mojej sytuacji nie mają takiego wsparcia. Kiedy Zosia trochę podrośnie, planujemy z Krzyśkiem wziąć ślub. Na razie musimy skupić się na ukończeniu liceum i przede wszystkim na Zosi” – dodaje Marta.

Sytuacja 16-letniej Agnieszki z Nowego Sącza nie wyglądała kolorowo. „To był szok, ale od samego początku miałam wsparcie w starszym o trzy lat chłopaku. Niestety na moich rodziców nie miałam co liczyć” – żali się Agnieszka.

„Od samego początku rodzice nie akceptowali Piotrka. Uważali, że powinnam skupić się na nauce, a nie na chłopakach. Rodzice mieli surowe zasady, poza tym byli bardzo religijni. Na wieść o ciąży wpadli w furię. Matka płakała przez kilka dni, zaś ojciec trzasnął drzwiami i wrócił po dwóch dniach. Gdy emocje nieco opadły, spokojnym głosem powiedzieli mi, że nie chcą mnie więcej widzieć w ich domu. Nie mogą żyć z tak wielkim poczuciem wstydu, bo byliby obmawiani i wytykani palcami przez sąsiadów” – kontynuuje swoją opowieść rozgoryczona Agnieszka.

„Sama informacja o ciąży była dla mnie szokiem i nie spodziewałam się takiej reakcji rodziców. Kazali mi się jak najprędzej wyprowadzić. Nie mogłam się przenieść do Piotrka, bo mieszkał w ciasnym mieszkaniu w bloku. Na szczęście moja kochana babcia przyjęła mnie pod swój dach. Do końca życia będę miała żal do rodziców, że opuścili mnie wtedy, kiedy powinni mnie wspierać. Na szczęście jest przy mnie babcia i Piotrek, który bardzo wczuł się w nową rolę. Oboje bardzo mi pomagają przy 10-miesięcznym Maciusiu” – mówi Agnieszka.

Komentarze (94)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 28.04.2014 20:42
jestem nastoletnia matka. zaszlam w ciaze w wieku 16 lat teraz moj synek ma prawie pol roku i zaluje tego ze moja matka nie wyrzucila mnie z domu. ciagle sa w domu konflikty chociaz obiecala pomoc na poczatku ciazy bylo wsparcie i akceptacja ale pozniej tylko gorzej. teraz probuje odebrac mi dziecko, uwaza ze skoro ona ma prawa rodzicielskie i ja jestem nieletnia to jestem nikim i probuje mnie tylko utwierdzic w tym. przez nia mam zalamania podchodzace pod stany depresyjne. nie mam ochoty wychodzic do ludzi stracilam pokarm. a wszystko przez to ze nie zadzwonila po mojego chlopaka podczas porodu a to jego potrzebowalam wtedy a nie jej, ciagle probuje go odepchnac od nas ale ja sie nie poddaje.
odpowiedz
Wiera (Ocena: 5) 14.01.2014 21:33
Największy wstyd to wyrzucenie własnego dziecka na bruk gdy nas najbardziej potrzebuje. Sama jestem matką i nie mogłabym czegoś takiego zrobić. U mnie koleżanka z klasy urodziła jak miała 14 lat, 3/4 dziewczyn z klasy nie miało pojęcia jak wygląda seks, ale to było już 15 lat temu. Tak czy siak miała wsparcie rodziny i rodzeństwa, chłopak ją zostawił ale teraz ma już dwójkę dzieci i kochającego męża. Wstyd przed sąsiadami, nigdy na to nie patrzałam.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.01.2014 21:55
Szkoda że dziewczyny w młodym wieku jak i kobiety w trudnych sytuacjach nie mają z nikąd pomocy tylko każdy gada że ich problem było trzeba się nie puszczać(obojętnie czy to był stały chłopak czy 10) nikt nic nie robi a jak chłopaka i rodziców brak to co dziewczyna ma począć? Jedyne co to dziewczyny muszą się wstydzić a to nie wstyd, pijak narkoman się nie wstydzi swoich wyborów a dziewczyna która chce wychować dziecko musi się wstydzić bo ją ludzi napiętnują...przykre i prawdziwe
odpowiedz
sdfsf (Ocena: 5) 01.01.2014 21:01
Współczuję dziewczynie, którą religijni rodzice wyportkowali z domu w obawie przed WSTYDEM. Mniejszy wstyd porzucić dziecko w potrzebie od przyjęcia nowego członka rodziny? :) Masakra.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.12.2013 00:30
można uzywac tez globulek, pianek plemnikobujczych albp zamontowac sobie spirale.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo