LIST: „Siostra chce, bym była świadkiem na jej ślubie. Odbiła mi tego faceta, a ja wciąż go kocham!”

Dominika nie potrafi sobie poradzić w sytuacji, do której doprowadziła jej własna siostra...
LIST: „Siostra chce, bym była świadkiem na jej ślubie. Odbiła mi tego faceta, a ja wciąż go kocham!”
03.07.2013

Droga Redakcjo,

piszę, bo jestem w rozterce. Kompletnie już się zagubiłam i nie mogę się odnaleźć w swojej sytuacji. Muszę odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań, jakie kiedykolwiek padło z ust mojej siostry: Czy zostanę jej świadkiem na ślubie? Problem w tym, że kompletnie nie wiem, jaką odpowiedź jej dać. Zwłaszcza, że... jej narzeczonego kocham od bardzo dawna. Od czasu, kiedy oni się nawet jeszcze nie znali...

 

Kiedy sama zatrudniłam się w tej firmie, dużo pomagał mi starszy kolega, Maciek. Bardzo szybko złapaliśmy wspólny język, dużo czasu spędzaliśmy razem. Wszyscy śmiali się, że jesteśmy nierozłączni, wszystko w firmie robimy razem, a jednocześnie że zawsze jesteśmy niezawodni. Umówiliśmy się kilka razy po pracy, zawsze było milo i byłam pewna, że będziemy razem. Po pracy często opowiadałam Magdzie o Maćku, powiedziałam nawet, jak ważny jest dla mnie i że mam nadzieję, że coś z tego będzie....

Po kilku miesiącach do naszej firmy dołączyła Magda. Ponieważ miałam już kilka miesięcy stażu za sobą, to ja miałam za zadanie ją szkolić, powoli też mogłam zacząć przypisywać jej zadania do wykonania. Jej się to bardzo nie podobało... Po jakimś czasie trafiłam do szpitala i przez dwa tygodnie Magdą „kierował” Maciek. Co zrobiła moja siostra? Poszła do naszego szefa i powiedziała mu, że od tej pory tak powinno być. Ja nie powinnam jej dłużej nadzorować, ponieważ to źle wpływa na nasze prywatne relacje. Byłam pewna, że szef, człowiek, który twardo stąpa po ziemi i nie uznaje prywatnych interesów, wyśmieje ją, jednak tym razem przyznał jej rację...

Wkrótce potem dostałam propozycję zajęcia innego stanowiska, a przez to zmieniłam też miejsce wykonywania obowiązaków, chociaż dalej byłam blisko swoich dawnych współpracowników. Wtedy jednak, obserwując ich trochę z boku, zorientowałam się, że Magda czaruje Macka jak tylko się da, a on jej ulega. Przymyka oko na jej niedociągnięcia, świeci oczami przed szefem za jej spóźnienia, broni jej jak może. Mnie natomiast Maciek zaczął traktować z dystansem - myślałam, że jest zły, że to ja awansowałam, jednak chodziło o coś zupełnie innego...

Ich dziwne zachowanie dało mi dużo do myślenia i w końcu zapytałam Magdę wprost. Ona oznajmiła mi, że w firmie i przede mną się kryją, ale są razem, a ona wkrótce planuje się do niego przeprowadzić. Zdążyłam już na dobre się zakochać, więc myślałam, że pęknie mi serce!

Magda zawsze była przeciętna. Zwykła dziewczyna, nawet miła. Urodą nigdy się nie wyróżniałyśmy. Choć z wyglądu bardzo siebie przypominamy, z charakteru jesteśmy zupełnie różne. Ja wiem czego chcę od życia i dążę do swoich celów ciężką pracą, jednak nie narzekam. Cieszę się z tego, że robię to, co kocham i nigdy nie mówię, że mam dość. Magda natomiast łatwo się poddaje, nigdy nic jej się nie chce, ledwo zdała maturę i na tym zakończyła edukację. Potem zatrudniła się w "kebabie" i tak ciągnęła jakiś czas. Aż w końcu, trzy lata temu poprosiła mnie, żebym poszukała jej zatrudnienia w firmie, gdzie pracuję. Załatwiłam jej pracę... Jednak nie wiedziałam, że to będzie koniec sielanki i początek mojego cierpienia.

 

Nie dałam po sobie poznać, jak bardzo przeżywałam, gdy widziałam Magdę pakującą walizki i pędzącą w podskokach do niego. Zachowałam zimną krew w pracy, starałam się w ogóle o tym nie myśleć. Magda natomiast macha mi Maćkiem przed nosem, ciągle opowiada, jacy są szczęśliwi, jakie mieszkanie planują kupić, jakie imiona będą miały ich dzieci... Niedawno przybiegła do firmy i dosłownie przed wszystkimi podbiegła do mnie, pomachała mi ręką tuż przed oczami i zaczęła ogłaszać wszystkim wokół, że Maciek jej się oświadczył... Oczywiście wszyscy, chcąc nie chcąc muszą uczestniczyć w przygotowaniach do ślubu. Magda opowiada wszystkim, jakie ma problemy z sukienką, jakie z orkiestrą... A ostatnio nawet wypaliła, że ma problem z niezdecydowanym świadkiem, który nie wie, czego chce i nie umie odpowiedzieć na jedno głupie pytanie... Miałam ochotę jej przyłożyć... Już nawet sam Maciek ją hamuje, bo ma chyba dość opowiadania wszystkim o tym ślubie, jednak Magda zrobi wszystko, żeby wszyscy widzieli, jaka jest szczęśliwa.

Nie wiem, czy powinnam być świadkiem na ich ślubie. Mam świadczyć o ich miłości, podczas gdy też go kocham? Mam się cieszyć z tego, że przysięgają sobie być zawsze razem, choć to ja miałam być z nim aż do śmierci? Ba, ja nawet nie wiem czy w ogóle powinnam się tam pojawić! Ślub za kilka miesięcy, jednak moja siostra chce mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Już dziś. Nie chcę sprawić jej przykrości, jednak boję się, że nie wytrzymam takiej presji...

Dominika

Komentarze (166)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 10.10.2015 13:38
Mialam cudownego chlopaka, on- staral sie o mnie przez calutkie 3 lata, bylismy ze soba dokladnie rok. Niestety, postanowil mnie zostawic, powód? Znudzilam mu sie, nie kocha mnie juz i ogolnie ma mnie zupelnie dosc. Ja przez te 3 lata jego staran, nie chcialam go, bo nie chcialam sie z nikim wiazac, a on swoim nachalnym namawianiem mnie sam do siebie mnie zrazil, dopiero wtedy jak zaczal "podbijac" do innej dziewczyny na moich oczach to mnie cos tknelo i dalam mu ta szanse i zakochalam sie w nim na zabój. Musiałam go odzyskać. Postanowiłam spróbować uroku miłosnego u rytualisty perun72@interia.pl , i na szczęscie nie zawiodłam się. Facet wrócił i jesteśmy ze sobą szczęśliwi.
odpowiedz
po prostu m;) (Ocena: 5) 22.01.2014 16:38
Ciężko doradzac w takiej sprawie, jednak Twoja siostra zachowała się bardzo nie w porządku. Nie dość, że załatwiłaś jej pracę, to jeszcze "wskoczyła" w ramiona "Twojego" chłopaka. Skoro jest taka szczęśliwa, niech poszuka innego świadka, nie pojawiałabym się także na ślubie, bo z opisu nie zależy jej na Tobie, tylko na tym aby ona była szczęśliwa...przykre
odpowiedz
Hmm (Ocena: 5) 09.08.2013 13:52
Ogólnie marnie. Ja osobiście na świadka bym się nie zgodziła, na ślub poszła, a o facecie zapomniała. Ale to ja :) Nie chcę nikogo tutaj oczerniać czy coś, ale To raczej nie zapowiada się na szczęśliwe małżeństwo. Twoja siostra ma od niego gorszą edukację i to wyjdzie szybciej niż myślisz, poza tym jest, jak wyczytałam z Twojego listu, dość podstępna. Wierzę w Karmę ;). Nie życzę nikomu źle, ale życie bywa przewrotne - zapomnij o facecie, który nie umie odróżnić złota od pozłacanej tandety i znajdź sobie takiego, który doceni każdy cal Twojego ciała i pokocha każdą wadę, a ubóstwiał będzie za zalety ;)
odpowiedz
madziaa67 (Ocena: 5) 14.07.2013 21:04
Moja siostra tez wiedziala ze sie zakochalam a potrafila mi powiedziec "nie moja wina ze on mnie woli"
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.07.2013 23:15
Jest taki film "27 sukienek" opowiada bardzo podobną historię do Twojej. Obejrzyj go sobie na prawdę warto :)). A co do Twojego pytania odmówiłabym siostrze (zapewne będzie trudno, ale tyle cierpiec bym nie chciała). Po drugie nie mów temu chłopakowi że go kochasz wtedy to się dopiero skomplikuje, nie będziecie wiedział co macie zrobić i jak się przy sobie zachowywać. Nie myślałaś żeby znaleźć sobie kogoś. Chłopaka lepszego od Macka (wiem dla Ciebie teraz brzmi to trochę absurdalnie ,ale zzastanów się). Pokażesz siostrze, a może przede wszystkim sobie ze jesteś silną laską,która może mieć każdego. Idź z nim na wesele, baw się dobrze. Zaszalej. ;))) xx
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo