LIST: „Wstydzę się mojego nazwiska! Ludzie nie dają mi żyć, a rodzice mają to gdzieś!”

Nasza Czytelniczka ma krępujące nazwisko, na którego zmianę nie pozwalają jej rodzice. Codzienne jest wyszydzana.
LIST: „Wstydzę się mojego nazwiska! Ludzie nie dają mi żyć, a rodzice mają to gdzieś!”
15.06.2013

Mam nadzieję, że wreszcie ktoś mnie zrozumie. Od kilku lat mam straszny problem, który chyba widzę tylko ja. Jako mała dziewczynka miałam głęboko gdzieś, jak się nazywam. W domu, na podwórku, w przedszkolu i pierwszych latach podstawówki mówiono do mnie tylko po imieniu. Nazwisko zawsze miałam bardzo dziwne, ale nie dawano mi tego odczuć. Później zaczęło się najgorsze. Normalne imię okazało się za normalne. Na pierwszy plan wyszło to nieszczęsne nazwisko, które naprawdę niszczy mi życie.

 

Sytuacja jest beznadziejna. W tej wiadomości nie mogę go nawet podać. Nie chodzi o to, że będziecie się ze mnie śmiać. Liczę na Waszą wyrozumiałość. Nawet jeśli nie, to zdążyłam się przyzwyczaić. Bardziej chodzi o to, że jest to nazwisko rzadko spotykane i od razu by mnie rozpoznano. Wyszłabym na desperatkę. Wiem, że tak naprawdę nią jestem, ale nie chcę się przyznać do słabości. Wystarczająco dużo przykrości mnie spotkało. Krótko mówiąc – moje nazwisko odnosi się do organów płciowych. Niektórzy wyzywają mnie nawet od „krocza” lub gorzej.

 

Ludzie są dla mnie straszni, ale nie dziwię im się. Wiem jak mnie to boli, ale może sama bym się tak zachowywała na ich miejscu? Mam super rodzinę z beznadziejnym nazwiskiem. Żeby nie było mi za dobrze. Może któraś z Was była w takiej sytuacji? Z rodzicami (głównie ojcem) nie da się na ten temat rozmawiać. Po prostu się nie zgodzi. Sama tego nie załatwię. Ale wiem, że nie wytrzymam już długo. 

Agnieszka

 

Nie mam 18 lat i nie mogę sama zdecydować o zmianie nazwiska. Pytałam o wszystko w urzędzie i nie da się inaczej. Albo rodzice się zgodzą, albo mam przekichane przez następne lata. Szkoda, że nie mogę zajmować się chłopakami, rozstaniami, przyjaciółkami, sprzeczkami i takimi tam rzeczami. Wszystko zasłania mój największy kompleks. Wolałabym być gruba, strasznie brzydka i głupia, niż słuchać codziennie w szkole sprawdzania obecności, wywoływania mnie do tablicy. Po nazwisku.

 

Nie ważne, czy chodzi o narządy faceta czy kobiety. To nieistotne, bo boli tak samo mocno. Mam dopiero 15 lat, ale wydaje mi się, że jestem znośną dziewczyną. Dobrze się uczę, jestem koleżeńska, nie sprawiam problemów. Przez to, że urodziłam się w tej rodzinie mam jednak pod górkę. Nie chodzi mi o samych rodziców, których bardzo kocham i zawsze mogę na nich liczyć. Raczej o to, że zupełnie nie rozumieją mojego wstydu i są strasznie uparci na tym punkcie.

 

Tata powtarza, że nazwiska się nie wybiera. Chyba, że znajdę chłopaka z jakimś ładnym i postanowię za niego wyjść. Do tego czasu mam być Agnieszką XXX i koniec. Najgorsze jest to, że on widzi to jeszcze gorzej. Mówi mi, że chcę się wyrzec całej rodziny i przodków, bo najwidoczniej nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Zmiana nazwiska ma być tylko pretekstem. Strasznie mnie to rani, bo przecież nie o to mi chodzi! Czy to takie dziwne? Młoda dziewczyna nie chce być dłużej wyśmiewana. Wystarczy, że się zgodzą, ja zmienię szkołę i już to nie wróci.

 

Mój tata jest rozpoznawalną osobą w naszym mieście. Wykłada na uniwersytecie, wszyscy znają jego nazwisko. Nie tylko dlatego, że jest takie głupie. Po prostu go szanują. Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś się z niego śmiał. Sam mi to powtarza i mówi, że nazwisko to dodatek, a na szacunek mam zapracować. Ma trochę racji, ale jak ma to zrobić 15-latka? Dobrze sobie radzę, ale to nie przeszkadza nikomu śmiać się ze mnie. Może kiedyś dorosną i przestaną, ale ile jeszcze mam to znosić?

 

Jestem tak zdesperowana, że myślę o najgorszym. Nie mogę normalnie się przedstawić, słyszę za sobą szepty innych, w szkole nie mam życia. Gdyby się nawet zdecydować na koniec, to przecież na grobie i tak wypisaliby słowo, które jest wszystkiemu winne. Wstyd nawet po śmierci. Może trochę przesadzam, ale co robić? Jak ich przekonać? 

 

Polecane wideo

Komentarze (144)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 10.12.2017 14:13
Ja niestety mam beznadziejną rodzinę i beznadziejne nazwisko, wiem jak to jest, ludzie są okropni, bo śmieją się z kogoś choć wiedzą, że taka rzecz jak nazwisko nie jest od nas zależna. Poza tym niedość, że odkąd się urodziłam miałam pod górkę, rodzina miała trochę problemów, a później jeszcze to nazwisko, szczerze czasem miałam już myśli samobójcze i szczerze cięłam się (nie mówię tego żeby się pochwalić, bo samookaleczanie to naprawdę ciężki temat dla wielu osób, które to robią), z resztą nadal się tnę, ale staram się to ukrywać i mówić sobie, żebym więcej już tego nie robiła, lecz gdy praktycznie codziennie mam taki dzień, że gdy ktoś mnie zrani to po prostu nie mogę. Mam nadzieję, że dajesz sobie jakoś radę, wiem, że jest trudno, ale trzymaj się❤️
odpowiedz
aesdoha33 (Ocena: 5) 24.12.2015 01:48
ta dziewczyna na zdjęciu jest bardzo śliczna, chciałbym się do niej przytulić
odpowiedz
patryk (Ocena: 5) 30.03.2014 23:45
ja tez mam ciagle na sex
odpowiedz
Kasia (Ocena: 5) 15.10.2013 22:19
Uwierz mi też mam na nazwisko bardzo głupio i wszyscy mnie tak przezywają też miałam myśli samobujcze ale zdałam sobie sprawę po co mam sobie odbierać życie przez kilku debili?! W liceum będzie na pewno lepiej tam ludzie są dorośli a nie dziećmi które się chcą popisać przed innymi i do tego wykorzystują wady innych;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.09.2013 07:04
Jak można się zabić z takiego powodu!? Przecież za 3 lata będziesz mogła zmienić nazwisko! Chcesz przekreślić kilkadziesiąt lat życia, które mogłoby być wspaniałe, bo 3 lat nie możesz przeczekać? Miałam w życiu tyle poważniejszych problemów, że jakby rozdzielić je na kilka osób to każda jedna miałaby wystarczające powody by się zabić a mimo to przetrwałam i teraz jest super. Dlatego nie mogę pojąć jak ktoś może myśleć o samobójstwie z powodu czegoś co tak łatwo zmienić i na zmianę wystarczy poczekać.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie