LIST: Jestem strasznie gruba, żaden facet mnie nie chce. Marzę o tym, żeby schudnąć i się zakochać…

Kaśka zmaga się nie tylko ze swoją nadwagą, ale również z niechęcią otoczenia.
LIST: Jestem strasznie gruba, żaden facet mnie nie chce. Marzę o tym, żeby schudnąć i się zakochać…
13.03.2013

Wszyscy cieszą się, że zima dobiega końca i wreszcie będzie ciepło. A ja wręcz przeciwnie. Mnie to martwi, bo nie będę już mogła skrywać swojego okropnego cielska pod ciepłymi ubraniami. Powiem Wam szczerze, że wiosna i lato to dla mnie najgorsze pory roku. Ze względu na swoją tuszę strasznie się wtedy pocę, a w dodatku zawsze noszę długie spodnie, choćby nie wiadomo jak gorąco było na zewnątrz.

Mam 168 cm wzrostu i ważę 92 kilogramy. Pewnie zaraz posypią się komentarze „Co za gruba świnia”, „Schudnij tłuściochu”, „Jesteś obleśna”… To nic, jestem już do tego przyzwyczajona. Jak słyszy się takie słowa niemal dzień w dzień przez kilkanaście lat pod rząd, to potem już tak strasznie nie bolą. Na wszystko da się uodpornić.

Jestem gruba

Myślałam, że mój koszmar się skończy, jak pójdę do liceum. Miałam nadzieję, że ludzie są wtedy trochę dojrzalsi i już tak nie uprzykrzają życia tym, którzy nie mają figury modelki. Oczywiście się przeliczyłam. Znowu wymyślano mi kolejne ksywki i obgadywano za plecami. Nawet nie wiecie, jakie to uczucie, stać przy tablicy i czuć na swojej pupie, udach i brzuchu obrzydzony wzrok 30 osób.

O tym, żeby jakikolwiek chłopak zwrócił na mnie uwagę, nie miałam co liczyć. Podobał mi się bardzo taki Maciek z równoległej klasy, ale on nigdy nie zaszczycił mnie ani jednym spojrzeniem. Dziś już pewnie nawet o mnie nie pamięta.

Jestem gruba

Jestem gruba od dziecka. U mnie w rodzinie wszyscy są okrągli, więc to pewnie geny. Nigdy nie odmawialiśmy sobie dodatkowych porcji na obiad, czy kolację, regularnie stołowaliśmy się też w różnych fast foodach. W szkole podstawowej dzieciaki nie naśmiewały się jeszcze ze mnie tak strasznie, bo budziłam w nich chyba respekt. Może bali się, że jak jestem duża, to jestem i silniejsza; wiecie, że mogę ich zbić.

W gimnazjum nie było już jednak tak różowo. Koledzy z klasy prześcigali się w wymyślaniu dla mnie „śmiesznych” przezwisk. Byłam na przemian Kruszyną, Pasibrzuchem, Świnką Piggy i Salcesonem. Nikt nie chciał się ze mną przyjaźnić, ani nawet siedzieć w jednej ławce. Koledzy i koleżanki byli dla mnie mili tylko wtedy, kiedy chcieli pożyczyć ode mnie zeszyt, albo ściągnąć na klasówce, bo zawsze dobrze się uczyłam.

Jestem gruba

Żeby trochę podnieść swoje poczucie własnej wartości, wieczorami logowałam się na lokalnym czacie i flirtowałam z różnymi facetami. Opisywałam się jako szczupła, długonoga blondynka, co strasznie ich kręciło. W Sieci wygrzebałam na zagranicznej stronie nawet jakąś fotkę, którą potem kilku z nich wysłałam. Kiedy jednak prosili o spotkanie w realu, dziwnym trafem coś mi wypadało, albo zwyczajnie urywałam kontakt.

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego przez tyle lat nie próbowałam schudnąć. Próbowałam, tylko że bezskutecznie. Głodziłam się, ale po dwóch dniach robiło mi się słabo, więc jadłam jeszcze więcej. Przechodziłam na wszelkie możliwe diety, żadna nie działała. Ćwiczyłam nawet trochę w domu, ale to też nic nie dało. Na basen nie pójdę, bo wstydzę się swojego ciała, a bieganie nie wchodzi w grę, bo jest mi po prostu za ciężko…

Jestem gruba

Marzę o tym, żeby mieć piękne ciało i wreszcie zakochać się z wzajemnością. Mam 23 lata i jeszcze nigdy nie miałam faceta. Koleżanki ze studiów wychodzą za mąż, rodzą dzieci, albo zwyczajnie zakochują się i zrywają, a ja ciągle jestem w tym samym punkcie życia. Chyba już zawsze będę samotną, tłustą, zakompleksioną dziewczyną.

Nie napisałam tego listu po to, żeby się wyżalić. Chciałam Was po prostu zapytać, czy może którejś z Was udało się sporo schudnąć, a jeśli tak, to w jaki sposób? Czy po odchudzaniu Wasza skóra pozostała rozciągnięta? Dzięki za wszystkie komentarze, te pozytywne i te negatywne.

Trzymajcie się, życzę Wam dużo szczęścia,

Kaśka

Komentarze (359)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.01.2016 19:03
Byłam już zaręczona z facetem, który był moim ideałem – wrażliwy, czuły a zarazem zaradny. Planowaliśmy ślub i wspólne życie. Aż nagle on stwierdził że to jednak nie to…..tragedia. Wiedziałam że to facet mojego życia. Nie mogłam go wypuścić z rąk. Jako że zawsze wierzyłam w magię postanowiłam się odwołac do niej. Zamówiłam rytuał miłosny ze strony urok-milosny.pl – i on wrócił, mówiąc że nie wie jak mógł wcześniej ze mną zerwać. Znowu jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie.
odpowiedz
asiaka (Ocena: 5) 10.02.2015 10:36
Też nie znosiłam swojej nadwagi. Ciągle jadłam i tyłam i nie wierzyłam, że mogę jeszcze być szczupła. A potem coś mi kliknęło w głowie, że jeśli czegoś bardzo chcę, to mogę to osiągnąć. Zaczęłam od roweru, potem przyszedł czas na bieganie. Jadłam rozsądnie, odstawiłam słodycze, a żeby zmniejszyć aptety, to brałam figurę no-apetite, która ogranicza łaknienie. Dziś wszyscy nie mogą się nadziwić, jak to zrobiłam. Noszę rozmiar 36-38 i przyznam bez bicia, że często łapię się na tym, że wreszcie lubię patrzeć na swoje odbicie w lustrze czy w szybie :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2013 14:39
Kasiu jesteś śliczna uwielbiam takie Kobiety
odpowiedz
zza (Ocena: 5) 16.09.2013 15:23
Droga Kasiu !!! Pamiętaj ,że nie ma żadnej diety CUD.. jest rylko jedna dobra dieta "MŻ" wiem bo sprawdziłam to na sobie .Wzrost 160 . waga 90. /teraz 65-/.To co Ci podpowiem jest pewnikiem jak 2x2 a więc, śniadanie skromne ale do syta ,bez słodyczy i ciasta , obiad 1/2 gdzieś około 14 ,15 -tej, dużo warzyw gotowanych,mięsko chude,, kolacja o 15,17-tej . jedno jabłko.i woda dużo wody.Tak codziennie do końca życia.Kasiu na początku będziesz bardzo głodna ,potem się przyzwyczaisz i będzie OK.życze powodzenia /ps./oczywiscie waga będzie spadać dopiero po 2,3 m-cach ,ale zapewniam Cię ,że nie wpadniesz w JOJO/
odpowiedz
Marcin (Ocena: 5) 04.09.2013 02:58
Kasiu! Uwierz w siebie, jest bardzo wielu mężczyzn, którym podobaja się właśnie puszyste kobiety - tak jak mnie. Zamiast sie odchudzać i starać się wpaść w oko tym którzy wolą te chude szkapy zwróć uwagę na mężczyzn, ktorym podobają sie puszyste kobiety. Moja żona ma 162cm a waży 136kg i bardzo mi sie podoba, jest atrakcyjna kobietą, jestesmy szcześliwi. Właśnie urodziła nam sie druga córeczka. Nie popadaj Kasiu w depresję, nie odchudzaj się a znajdź mężczyzne, ktoremu sie podobasz - gwarantuje, że jest takich wielu. Musiśz sie rozejżeć i nie przypuszczać, że każdy kto na Ciebie spojży widzi grubą. Tak nie jest na 100%. Musze powiedziec, że żony szukałem długo, bo własnie puszyste kobiety miały malo zaufania, niektóre uwazaly, że niepowinny mi sie podobać (!?!). Pznałem wreszcie kobietę, która wie, że jest atrakcyjna, właśnie dlatego, że nie wygląda jak te wszysstkie szczupłe kobiety. Kasiu pamiętaj, podobasz się wielu mężczyznom, tylko miej do nas mężczyzn więcej zaufania. A jak nawet spotkasz kogos, kto nie przepada za puszystymi nie zrażaj się. Poza tym przy twoim wzroście te 90 pare kilo to nie jest wiele. Prosze Cię tylko nie słuchaj tych dietetyczek od 7 boleści - niech się same odchudzają. I miej w nosie te chude pipety - gwarantuje Ci, że sa mężczyźni którzy szczupłymi kobietami gardzą jeżli chodzi o sprawy seksu i związku! pozdrawiam Kasiu i wszystkie puszyste czytelniczki.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo