LIST: Skończyłam 30 lat. Nie mam ani faceta, ani stałej pracy. Co ze mną jest nie tak?

Nasza Czytelniczka straciła już nadzieję na narmalne życie. Od lat stoi w miejscu...
LIST: Skończyłam 30 lat. Nie mam ani faceta, ani stałej pracy. Co ze mną jest nie tak?
06.02.2013

26 stycznia 1983 – to data moich urodzin. Jeszcze kilka lat temu świętowanie tego dnia było najprzyjemniejszym momentem w roku. Zawsze wyprawiałam jakąś małą imprezę i śmiałam się, jaka to już jestem stara, chociaż tak naprawdę uważałam, że wszystko jeszcze przede mną…

Pamiętam, jak nie mogłam doczekać się osiemnastki, a tu już trzydziestka na karku. Co z tego jednak, kiedy ja cały czas tkwię w tym samym miejscu. Nie mam faceta, własnego mieszkania ani nawet stałej pracy. Właściwie to nic mi się w życiu nie ułożyło tak jak należy.

Wtedy miałam jednak 26 lat i wydawało mi się, że do trzydziestki to na pewno znajdę sobie jeszcze faceta i też urodzę z dwójkę dzieci. Byłam na sto procent przekonana, że do tej pory szef da mi umowę o pracę albo znajdę sobie inną lepszą robotę, za większą kasę i będę mogła (razem z moim przyszłym mężem oczywiście) kupić mieszkanie, chociażby na kredyt.

Dzisiaj sama śmieje się z tych moich planów. Jaka ja byłam naiwna. Cztery lata minęły nie wiadomo kiedy. Moje przyjaciółki mają już prawie odchowane dzieciaki. A ja co? Dalej to samo, co kiedyś…

Po powrocie do Polski znów nie mogłam się odnaleźć. Krążyłam między moim rodzinnym Poznaniem, a Łodzią, Toruniem i Warszawą. Teraz mieszkam w stolicy, wynajmuję pokój u takiej jednej dziewczyny. Cieszę się, że mam pracę, ale niestety z umową o dzieło. Także nawet nic nie liczy mi się do emerytury, nie mam ubezpieczenia zdrowotnego. Aż się boję pomyśleć co by było, jakbym trafiła do szpitala, pewnie musiałabym płacić za każdy dzień niezłą kasę. Próbowałam szukać innej roboty, ale ciężko jest. Nikt teraz nie chce zatrudniać na stałe, przynajmniej w mojej branży.

Pewnie jakbym miała faceta to byłoby mi łatwiej. Ale jak go znaleźć? Co mam teraz chodzić na dyskoteki? Przecież tam są sami małolaci albo kolesie, którzy liczą tylko na jedno… To samo zresztą jest z randkami przez Internet. Raz się skusiłam, no i oczywiście okazało się, że chłopakowi chodziło o przygodę na jedną noc. Wcześniej oczywiście oszukiwał mnie i mówił, że chciałby się ustatkować, później jednak wyszło szydło z worka…

Powiedzcie mi, co ze mną jest nie tak? Dlaczego cały czas nie mogę ułożyć sobie życia? Nie jestem jakaś brzydka. Może nie mam figury modelki i w ogóle, ale bez przesady. Jak ja mam znaleźć sobie faceta? Chciałabym, żeby nastąpiło to jak najszybciej, bo niedługo to już całkiem nikt mnie nie zechce…

A.

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl

Co ja poradzę, że nie mogę znaleźć faceta? W liceum kręcił się taki jeden obok mnie. Chyba bardzo mu na mnie zależało, ale ja go odtrąciłam, bo wydawało mi się, że znajdę sobie dużo fajniejszego i przystojniejszego. Po maturze cały czas zmieniałam szkoły, przez co tak naprawdę nie poznałam wielu ludzi. Bo jak tylko nawiązywały się jakieś przyjaźnie, ja szłam studiować do innego miasta.

Nic nie poradzę na to, że nie mogłam zagrzać jednego miejsca. Taka już jestem, że cały czas czegoś mi brakuje. Byłam nawet przez dwa lata w Anglii. Pracowałam w fabryce maszynek do golenia. Tam też oczywiście nikogo nie poznałam, bo nie miałam czasu. Zależało mi, żeby zarobić, więc harowałam jak wół od rana do wieczora.

Już nie mogę patrzeć na te moje wszystkie koleżanki. Cały czas na Facebooku umieszczają tylko zdjęcia swoich mężów i dzieci. Niektóre fotki są strasznie obleśne, ale widać one są tak zaślepione tym wszystkim, że zupełnie tego nie widzą.

Cały czas mam przed oczami sytuację sprzed czterech lat. Spotkałam się w pizzerii z dwiema najlepszymi przyjaciółkami i one w tej samej chwili wyjęły z torebki zdjęcia USG. Były takie szczęśliwe, a ja oczywiście gratulowałam im i w ogóle. W głębi serca poczułam wtedy jednak takie ukłucie. Wiedziałam, że coś się kończy, jakiś rozdział się zamyka. Wszyscy idą do przodu, zakładają rodziny, tylko ja stoję w miejscu.

Komentarze (160)

Ocena: 5 / 5
Łukasz (Ocena: 5) 19.08.2018 14:11
Niby mam wszytko mieszkanie,samochód jednak najbardziej brakuje mi ukochanej kobiety mam 35 lat i już tracę nadzieję na to czy znajdę kogoś
odpowiedz
bobio (Ocena: 5) 28.12.2014 17:24
Niestety, mam tak samo jak autorka :(
odpowiedz
ja (Ocena: 5) 01.12.2014 12:35
hej jakbym czytala list o sobie, nic mi sie nie udaje, naprawde angazuje sie chce cos zrobic, ale pozniej okazuje sie ze za pozno, nie aktualne, nie nadaje sie i tak w kolko juz tez trace sil na wszystko...
odpowiedz
dfff (Ocena: 5) 10.08.2013 10:47
Powiem Ci tak, nie znam żadnej ładnej dziewczyny, która nie miałaby chłopaka, myślisz, że reszta dziewczyn to brzydule? Nie, każda dziewczyna jest ładna, tylko niektóre nie umieją być przebojowe, dlatego są w sytuacji jakiej są. Ale nie martw, olej innych i zajmij się sobą, ułóż sobie życie tak jak chcesz, nie musisz się cały czas dostosowywać, wżuć trochę na luz i spójrz na to z pozytywnejstrony, masz np. studia ekonomiczne, niektórzy nigdy tego nie będą mieli. Jeśli będziesz chodziła cały czas smutna, to tak Cię będą widzieć inni, nie twierdzę, żeby się cieszyć jak kretynka.
odpowiedz
In (Ocena: 5) 05.08.2013 02:27
to niestety tyczy się też mnie :( Otuchy mi dodałaś, że nie jestem sama.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo