LIST: Mam 22 lata, w sierpniu wychodzę za mąż za rówieśnika. Wszyscy nam się dziwią, nie rozumieją nas!

Kasia i Wojtek bardzo się kochają i nie rozumieją, po co czekać.
LIST: Mam 22 lata, w sierpniu wychodzę za mąż za rówieśnika. Wszyscy nam się dziwią, nie rozumieją nas!
08.06.2012

Hej,

Tak sobie czytam Papilota i sama postanowiłam napisać. Otóż mam 22 lata, studiuję, mam narzeczonego, a już w sierpniu będę mężatką. Kocham mojego faceta, nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jesteśmy razem już 4 lata, bywało różnie - raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze wiedzieliśmy, że jesteśmy dla siebie najważniejsi.

Wojtek oświadczył mi się rok ponad rok temu, w weekend majowy. Wyjechaliśmy na Mazury, było naprawdę wspaniale. On tego nie planował. Leżeliśmy w łóżku, czuliśmy się cudownie, śmieliśmy się i nagle on zapytał, czy zostanę jego żoną. Nie miał pierścionka, nic. Po prostu zadał mi to pytanie spontanicznie, a ja równie spontanicznie odpowiedziałam, że tak, że o niczym innym nie marzę. Taka jest prawda - Wojtek to moje wielkie szczęście.

Na początku śmialiśmy się z tych "oświadczyn". No bo bez pierścionka, restauracji i szampana to się nie liczy. Ale jakoś tak zaczęliśmy ten nasz ślub planować. Oboje tego pragnęliśmy. No i tak wyszło, że za chwilę wesele! Ja się z tego bardzo cieszę, ale niestety - na każdym kroku muszę się z tego tłumaczyć!

wiązanka ślubna

Ja byłam jego pierwszą, z czego bardzo się cieszę. Nasze życie seksualne jest dzięki temu bardzo udane, bo on robi to tak jak lubię, a ja daję mu dokładnie to, czego on potrzebuje. O swoich pragnieniach rozmawiamy otwarcie i szczerze. Nie wiem, czy z innym facetem byłoby to możliwe!

Oboje mamy dokładnie takie same poglądy na życie. Wiemy, jak powinna wyglądać nasza przyszłość. Wiele razy o tym rozmawialiśmy. O dzieciach, o domu. Mogę być spokojna - nic mnie nie zaskoczy. Bo Wojtek, mimo że tak jak ja ma 22 lata, bardzo dobrze wie, czego chce - jest dojrzałym facetem.

To pewnie dlatego, że wcześnie stracił ojca. Jego tata odszedł do innej kobiety, kiedy on miał 5 lat. Założył nową rodzinę i do dziś nie utrzymują kontaktu. To bardzo smutne. Wojtek nie chce powielać takiego schematu. Chce dać naszym dzieciom lepszy dom - dom z obojgiem kochających się rodziców.

wiązanka ślubna

Najpierw byli rodzice. Oni nie rozumieli, dlaczego nie poczekamy do skończenia studiów. Ale ja widzę jak to jest - najpierw się ślub odkłada do magisterki, potem do pierwszej pracy, później do lepszej płacy. A w efekcie albo rodzi się nieślubne dziecko, albo się związek rozpada.

Kiedy oni wreszcie zrozumieli, odezwali się znajomi. Im też nie pasowało. Moje koleżanki sypiają z kim popadnie, nie znają czegoś takiego jak wierność - to dla nich coś tak odległego, jak dla mnie bycie wyzwoloną singielką. Koledzy Wojtka też go wyśmiali. Ich największą ambicją jest zaliczać dziewczyny. A co z tego wynika? Naprawdę uwierzcie mi, że nic. Przez ostatnie 4 lata trzech znajomych Wojtka zostało ojcami. I nie było to rodzicielstwo z wyboru. Teraz alimenty, kłótnie, spotkania z dzieckiem w wyznaczonej porze to ich przykra codzienność. My chcemy inaczej!

A ja wcale nie jestem katomaniaczką, której się śpieszy do ołtarza, bo chce pozbyć się cnoty. Nie straciłam z Wojtkiem dziewictwa. Zrobiłam to kiedy miałam 16 lat z pewnym idiotą, ale chciałam to mieć za sobą i nie żałuję.

wiązanka ślubna

Zastanawiacie się, po co to wszystko piszę? Chodzi mi o to, żeby Wam wytłumaczyć, że nie ma sensu czekać w nieskończoność ze ślubem. Tłumaczenie sobie "jeszcze mam czas" jest bez sensu. Jeśli trafiacie na kogoś wyjątkowego, róbcie wszystko, żeby stworzyć rodzinę, bo życie ucieka! Widzę jak żyje moja starsza siostra. Ma 27 lat i w jej życiu miłosnym zastój. Odkąd 2 lata temu rozstała się z chłopakiem, nie miała nikogo. A gdyby wzięli w porę ślub, pewnie byłaby dziś matką.

Życzę Wam wszystkim dużo szczęścia w miłości!

Gorące pozdrowienia,

Kasia

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl.

Komentarze (378)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 19.06.2012 08:50
przede wszystkim - nie przejmujcie się tym, co ludzie gadają, bo ludzie zawsze będą gadać. Kochacie się i jesteście szczęśliwi, widzicie dla siebie wspólną przyszłość, jesteście odpowiedzialni i pewni siebie - dlaczego się tłumaczycie ze swojej decyzji o ślubie? Ja Wam życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i spełnienia wszelkich marzeń! To jest Wasze życie i Wasza przyszłość i nikomu nic do tego
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.06.2012 22:53
mam 19 lat a mój narzeczony 24. za rok bierzemy słub a jestesmy razem ponad 3 lata, mieszkamy razem od roku. on jest tym jedynym i nie chce dłuzej czekac ze słubem.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.06.2012 05:30
Ja poznalam mojego meza 12 stycznia 2007. Znalam Go juz wczesniej wirtualnie, ale za mala propozycja jego, zaprosilam Go na studniowke. Zareczylismy sie 19 marca 2007, wiec po 2 miesiacach, a pobralismy sie 15 czerwca 2007 po pol roku. Slub cywilny, bo nie wierzymy w Kosciol. Dzisiaj mamy 5ta rocznica slubu. To byla najlepsza decyzja w moim zyciu. Mialam wtedy 19 lat, a On 26. Dzisiaj mam 24 a On 31. Mamy 3,5 letnia coreczke. Planowana. Zaszlam w ciaze 9 miesiecy po slubie, zeby nie bylo, ze wzielismy lub z powodu ciazy :) Do pelni szczescia brakuje nam tylko drewnianego domu z malym ogrodkiem i pieska :) Powoli wszystko zaczyna sie spelniac tak jak sobie zaplanowalismy. Jestesmy szczesliwi i cieszymy sie soba. Nigdy nikogo tak nie kochalam. To moja pierwsza, najprawdziwsza milosc. Taka na zawsze. Bardzo tego pragne i widze, ze Jemu tez zalezy na naszym zwiazku. Cud, nie mezczyzna :) Kocham Cie Adrian. Agnieszka
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.06.2012 19:02
Nigdy nie ma według innych, dobrego wieku na ślub :D Zawsze jest albo za wcześnie, albo za późno ;-P
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.06.2012 22:39
ja wzięłam ślub w wieku 21lat, mój mąż miał wtedy 27lat. byliśmy razem 4lata.. ile razy słyszałam od znajomych - po co wam ślub? młodzi jesteście, macie czas, korzystajcie z życia.. ale no co czekać jeśli chce się być razem i się kocha? życzenia: wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. jesteś w ciąży? ale ja mam to w d**** to moje życie i nie obchodzi mnie kto i co będzie o mnie myślał.. teraz mam 25lat - 3letnią labradorkę i 1,5roczną córeczkę, w listopadzie minie nam 4lata po ślubie i jesteśmy tak samo szczęśliwi jak w tym szczególnym dniu! mam nadzieję że wszystko wam się ułoży wedle planów i będziecie baardzo szczęśliwi!
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo