Decyzja należy do Ciebie: Czy zrezygnować z przyjemności, żeby zbudować dom?

Bella87 i jej maż, Emil, marzą o własnym domu. Boją się jednak, że nie udźwigną kredytu. Na 2 najbliższe lata musieliby zrezygnować z wielu przyjemności i zamieszkać z teściami.
Decyzja należy do Ciebie: Czy zrezygnować z przyjemności, żeby zbudować dom?
06.01.2012

Na początku serdecznie pozdrowienia noworoczne dla Redakcji oraz Czytelniczek Papilota!

Mam 24 lata (choć rocznikowo już 25), ale już od ponad roku mam męża. Parą jesteśmy od gimnazjum, więc nikt z rodziny i znajomych nie dziwił się, że tak wcześnie chcemy się ustatkować. Emil zawsze potrafił się zakręcić i o wszystko zadbać. Taki już jest, że lubi dążyć do realizacji swoich planów za wszelką cenę. Jego celem na dłużą metę zawsze jednak była rodzina – on, głowa domu, ja i dzieci – zawsze mówił o trójce. Najlepiej rok po roku, żeby mogły się bawić ze sobą, donaszać ubranka i korzystać z tych samych podręczników. Ja się z nim zgadzam, bo wiem, że to rozsądne i bardzo praktyczne.

W tym realizowaniu się w roli żony i męża bardzo pomagają nam rodzice. W ślubnym prezencie od mamy i taty Emila dostaliśmy mieszkanie (M-3, ale te pokoje szczerze mówiąc to klitki), a od moich samochód (mały, bo mały, ale zawsze). My jednak chcielibyśmy więcej.

Emil zaczął już jakiś czas temu przebąkiwać coś o budowie domu. Nie da się ukryć, że w domu na obrzeżach naszego miasteczka, naszym przyszłym dzieciom byłoby lepiej niż w ciasnym mieszkanku w bloku. Ale nie zarabiamy dużo. On jest kierowcą, ja dostałam niedawno posadę w biurze mleczarni, którą mamy w okolicy. Gdybyśmy brali kredyt to byłoby jak dożywocie. Musielibyśmy też sprzedać nasze mieszkanie i na te 2 lata, kiedy trwałaby budowa, przeprowadzić się do jego rodziców (moi sami mają ciasno, w mieszka z nimi jeszcze mój młodszy brat).

 

dom

Konieczne byłoby także odłożenie marzeń o pierwszym dziecku, bo nie wyobrażam sobie ciąży pod dachem u teściowej. Trzeba by było także zrezygnować z wyjazdów wakacyjnych, nowych ubrań, wyjść do kina czy na kolację. Teraz też rzadko sobie na to pozwalamy, ale raz w miesiącu możemy się wybrać coś zjeść, wypić wino, obejrzeć film. Samej budowy się nie boję, bo znam Emila dobrze i wiem, że wszystko by zorganizował jak należy. Z jego podejściem do życia wszystko wyszłoby pewniej taniej niż w kosztorysie, bo tu by załatwił drewno taniej, tam robotników po znajomości. Grosz do grosza i starczyłoby na meble.

Nie możemy też się łudzić, że za parę lat zaczniemy zarabiać więcej i spłacanie kredytu przestanie być problemem, bo mieszkamy tu gdzie mieszkamy, nie mamy naukowych tytułów i raczej nie widzę perspektyw na karierę. Zresztą ja nie jestem typem karierowiczki, która oddałaby wszystko za wysokie stanowisko. Emil też nie chce się stresować. On lubi iść do pracy na 8, skończyć o 16, zjeść obiad, wypić piwko, obejrzeć mecz. Dlatego nie widzę jakoś tego naszego wielkiego majątku. Ale dom by się przydał…

Bella87

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl.

Zobacz także:

Wasze listy: Czuję się winna śmierci siostry, ale nikt o tym nie wie

Czy to na pewno był tylko nieszczęśliwy wypadek? Przeczytajcie bolesne i zagadkowe wyznanie Marty.

Decyzja należy do Ciebie: Czy przyjmowac drogie prezenty od starszego mężczyzny?

Gosia spotyka się z zamożnym, dużo starszym od siebie mężczyzną, który obsypuje ją podarunkami. Niektóre są naprawdę kosztowne.

Komentarze (89)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 18.02.2013 16:59
no ja ci domu nie postawię
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.01.2012 11:08
Mam 16 lat a prosze nie patrzeć na mój wiek czytając ten komentarz.Niedawno zakończyła isę budowa domu mojego wujka.Mają syna(7lat),on pracuje w CBA(wbrew pozorom nie zarabia wiele,średnią krajową) a jego zona w urzędzie gminy w naszej miejscowości która jest naprawdę mała.przez kilka lat cały czas budowali dom,co prawda mieli łatwiej z tym że działkę dostali za darmo ale i tak musieli wyrzec się paru rzeczy.Na wakacje nie jezdzili,byli raz w Grecji ale połowa ceny jaką zapłacili pokryli inni ludzie. Po pracy nie odpoczywali tylko zaraz szli na budowe i pracowali tam pare godzin,w weekendy i akacje tak samo.ni ekupowali sobie drogich ubrań itd. bardzo oszczedzali ale dom jest świetny. Jednak prawdą jets ze są oni starsi niż wy więc mają troche większe zarobki ale udało im się budować dom z pieniędzy które oszczędzali a kredyt wzieli bardzo niski
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.01.2012 20:44
My też się budujemy, mamy małe dziecko, a mój mąż też jest kierowcą i mieszkamy z rodzicami, wiec znam trochę twoja sytuację. Fajnie, że macie ambicje i marzenia, niby dlaczego mielibyście poprzestać na prezentach od rodziców? budujcie sie ale z rozsądkiem! 1. żadnych kredytów, bo całe życie będziecie ciułać na raty i na nic was nie będzie stać 2. wynajać mieszkanie i wyjechać do pracy za granicę, a z dziećmi poczekać kilka lat, zdążycie jeszcze albo zakasać rękawy i zapieprzać tu, nie żadne 8 godzin, a potem piwko, mój mąż zasuwa po kilkanaście godzin, a w soboty i w czasie urlopów zasuwa u siebie na budowie, kierowcy zawodowi dobrze zarabiają, więc nie chrzań, że masz biedę, a ty też coś możesz dorobić po pracy, ja pisałam artykuły do lokalnych gazet, piekłam domowe ciasta na komunie itp. 3. zacisnąć pasa, zapomnieć na razie o przyjemnościach typu kino czy nowe szmaty, zresztą to bzdety nieważne, jak chcesz szastać kasą, to wcale się nie bierz za budowę 4. uzbierać najpierw na działkę, mieszkacie chyba na prowincji, więc tam działki nie są bardzo drogie 5. dużo prac na budowie trzeba robić samemu, na tym zostaje kasa, jeśli masz zaradnego męża z głową na karku, to sobie poradzi 6. nie mieszkać u teściów, wykończyć najpierw jeden pokój i kuchnie wprowadzić się, sprzedać mieszkanie i później wykończyć resztę domu 7. koszt stanu surowego otawrtego 150 m2 z działką wyniósł nas ok. 110 tyś. zł naprawdę! jeszcze drugie tyle trzeba, zeby to wykończyć, ale fajnie, jak twój facet sam umie ułożyć np. panele czy glazurę, bo jak każdego fachowca wynajmiesz, to cienko to widzę, materiały budowlane są tańsze, niż kilka lat temu, można odliczyć VAT budowlany, chyba że chcecie budować z klinkieru, przykrywać najdroższą dachówką, a w środku mieć saunę i jacuzi, to wtedy trzeba zarabiać 15 tyś na m-c Jesteśmy 4 lata po ślubie
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.01.2012 23:46
ja mam 22 lata dziecko meza studiuje i dokanczamy mieszkanie 100 m kw. dostalismy pusta "sale" i wszytsko robimy od poczatku i kredytu durzego wziasc nie musielismy bo wzielismy 10 tys ale tak poobracalismy ta kasa tu kupilo sie cos taniej tam sprzedalo drozej i grosz do grosza i nawet nie wiedzielimy kiedy i mielismy tyle pieniedzy ze starczylo nam na wszytsko, niestety trzeba miec glowe zeby co kolwiek cos robic, myslec ludzie
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 12.01.2012 23:43
a nie lepiej dopłacic i zamienic mieszkanie na wieksze?? opłaci wam sie to lepiej moim zdaniem i nie musieli byscie brac tak duzego kredytu a dzieci wcale nie musza miec osobnych pokoi
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo