Decyzja należy do Ciebie: Czy powiedzieć mężowi, że to on jest bezpłodny, nie ja?

Agnieszka nie wie, czy wyznać ukochanemu okrutną prawdę, która odebrała jej marzenia o dziecku.
Decyzja należy do Ciebie: Czy powiedzieć mężowi, że to on jest bezpłodny, nie ja?
27.05.2011

Szanowne Czytelniczki,

Pewnie wśród Was znajdą się kobiety, które miały podobny problem i wiedzą, jak trudno jest, gdy nie można zajść w ciążę. Ja mam 24 lata i wydawało mi się jeszcze rok temu, że wszystko spełnia się jak w bajce. Wyszłam za mąż, zrobiłam licencjat, teściowie oddali nam połowę domu, gdzie mogliśmy się wygodnie urządzić. Żyje nam się dobrze, wiadomo, nie mamy wielkich kokosów, ale stać nas na wakacje, ostatnio kupiliśmy drugie auto, tak naprawdę brakuje nam tylko jednego. Dziecka.

Może niektóre z Was zastanawiają się, że nie mam powodów do obaw, bo przecież jestem jeszcze młoda. Niektóre moje koleżanki uznają nawet, że na dzidziusia jest jeszcze za wcześnie, po co sobie marnować młodość? Ale  my z moim  mężem od dawna planujemy dziecko, wiemy, że to dopełniłoby naszą miłość… Jednak nasze starania są bezskuteczne!

Zazdroszczę kobietom, które od razu zachodzą w ciążę, może to okrutne, ale jestem wściekła, gdy słyszę, że kolejna sąsiadka/znajoma/kuzynka spodziewa się dziecka, a nam wciąż się nie udaje… Byliśmy na tyle zdesperowani, że poszliśmy do lekarza, zrobiliśmy komplet badań. Ja byłam prawie pewna, że to ze mną jest coś nie tak, bo moja mama raz poroniła, a jej siostra dwa razy, więc miałam prawo tak podejrzewać. Mąż też był tego prawie pewien, czasami nawet delikatnie dawał mi do zrozumienia, że to wszystko to moja wina. Prawda okazała się jednak zupełnie inna.

W dniu, kiedy mieliśmy odbierać wyniki, mój mąż nie mógł mi towarzyszyć, bo musiał pilnie wyjechać. Z wielkim niepokojem poszłam sama na konsultację do lekarza i to, co usłyszałam zwaliło mnie z nóg. Nie ma praktycznie żadnych szans, abyśmy mieli dziecko, bo mój mąż jest niepłodny i nie wiadomo, czy uda się to w jakikolwiek sposób leczyć!

Jestem zdruzgotana, bo kocham męża nad życie, ale moje marzenia o dziecku legły w tym momencie w gruzach.  Boję się też reakcji męża, bo to taki dumny mężczyzna z krwi i kości… Wiem, że może się załamać po takiej informacji. Zastanawiam się, czy nie ukryć przed nim prawdy i nie powiedzieć mu, że oboje mamy dobre wyniki i po prostu musimy próbować? Albo wziąć winę na siebie? Naprawdę, jestem w ogromnej kropce, nie wiem, co robić. Nie mam się nawet komu wyżalić, bo jestem jedynaczką, a moja mama na pewno nie potrafiłaby zachować tej wiadomości dla siebie…

Pozdrawiam, Agnieszka

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl

Zobacz także:

Decyzja należy do Ciebie: Czy schudnąć i zmienić swoje ciało dla chłopaka?

Justyna nigdy nie przywiązywała większej wagi do wyglądu, uważając że nie to w życiu się liczy. Ostatnio jednak chłopak wyznał jej, że chciałby aby bardziej o siebie dbała.

Wasze Listy: „Na nic kompletnie mnie nie stać, ledwo wiążę koniec z końcem”

Jola i jej chłopak borykają się z poważnymi problemami finansowymi. Żyją od 1-go do 1-go każdego miesiąca.

Komentarze (80)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 21.06.2011 16:57
powiedz mu!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.06.2011 13:28
Nic mu nie mów! W moim związku to z mojego powodu nie możemy mieć dzidziusia. Dopiero niedawno się o tym dowiedzieliśmy a leczymy się już 2 lata. Jesteśmy po 2ch nieudanych próbach in-vitro. Moje jajka nie dojrzewają wystarczająco i dlatego nam nie wychodzi. W kraju w którym mieszkam podczas procesu in-vitro informuja nas o wszystkim jjednocześnie. Widze jak mój partner męczy się z tym, że ja się męczę bo wiem, że to moja wina. Po stokroc lepiej jest samemu cierpiec niz patrzec jak ktos cierpi. Chcesz patrzec jak on się obwinia, jak się miota i bedzie próbował oddalic sie od ciebie, żebyś poszukała szczęścia z kims innym??? To mu powiedz. A jesli chcesz dzielic z nim ból równomiernie to siedź cicho.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2011 18:45
Kochana Agnieszko, cieszę się, że tak bardzo kochasz swojego męża. Rozumiem Twoją sytuację i wiem, że zrobisz tak, jak uznasz za najlepsze. pamiętaj tylko, że mówiąc prawdę, staniesz się wolna od ukrywanej tajemnicy. Pamietaj też, że mieszkasz u teściów... To oni dali Ci dach nad głową, przynajmniej tak na to patrzą, więc liczą na to, ze będziesz idealna.NIE MUSISZ BYĆ IDEALNA. ale byłoby Ci łatwiej, gdyby oni jednak wiedzieli, że to nie Twoja wina.... Łatwiej zrozumieć, że MOJE dziecko ma problem, niż myśleć, że przez TĄ-TAKĄ-I-TAKĄ my nie mamy wnuków a mój syn nie ma dziecka. Będziesz musiała się z tym zmierzyć i od Ciebie zależy, czy chcesz tego doświadczać zarówno od teściów, jak i od własnego MĘŻĄ, który choć ma taką oddaną żonę, już zdołał zepchnąć winę na Ciebie... ON musi wiedzieć, że to Ty okazujesz miłość i dla niego rezygnujesz z bycia matką... A Z RESZTĄ, WSZYSTKO PRZED WAMI. ZA WSTAWIENNICTWEM ŚWIĘTYCH MOŻESZ URODZIĆ JESZCZE WIELE DZIECI. A jeśli dadzą Wam inną pomoc, zrozumiecie, że jest wiele dzieci, które na prawdę, potrzebują wlaśnie takiej mamy, jak Ty. Oddanej i kochającej. Adopcja jest wielkim dobrem. Powodzenia! Buziak :*
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 31.05.2011 17:37
Powiedz i pod żadnym pozorem nie bierz tego na siebie!!! Po co podwójnie cierpieć? Tylko bardziej skomplikujesz sobie życie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 31.05.2011 12:42
Smutne :( Wem co czujesz :( Tez długo staramy sie o dziecko... Najpierw cały czas skupialismy się na mnie bo wina była moja... A jak sie okazało to u Niego pojawił się. No i teraz czekamy na efekty leczenia... Ale coraz mniej wierzę ze się doczekamy
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo