WASZE LISTY: "Czy przepisać córkę do prywatnej szkoły, gdzie spotka dzieci z rodzin takich jak nasza?"

Katarzyna waha się, czy przepisać córkę do prywatnej szkoły. Uważa, że w publicznej podstawówce talent jej córki się marnuje.
WASZE LISTY: "Czy przepisać córkę do prywatnej szkoły, gdzie spotka dzieci z rodzin takich jak nasza?"
01.03.2011

Witam,

Piszę w dość nietypowej sprawie, nie będę tu użalać się nad sobą, ani prosić o pomoc w sercowych rozterkach. Otóż chodzi o moją córkę. Mela chodzi do pierwszej klasy i od początku byłam za tym, aby posłać ją do prywatnej szkoły. Chodziła do świetnego, prestiżowego przedszkola i nie widziałam sensu, aby posyłać ją do zwykłej podstawówki, ale mój mąż się uparł, żeby spróbować. Chciał, aby Melka wychowywała się wśród „normalnych dzieci”, a nie rozpieszczonych samolubów z nadąsanych rodzin. Zgodziłam się, ale z moją intuicją od razu wiedziałam, jak wszystko się potoczy!

Melka trafiła do wyjątkowo trudnej klasy, o bardzo zróżnicowanym poziomie. Oczywiście nasza córka jest ze wszystkim do przodu i podczas gdy inni poznają pojedyncze literki, ona już płynnie czyta, świetnie pisze, a w dodatku liczy i pięknie maluje. Widzę, jak nauczyciele marnują jej talent, bo nie mają dla niej czasu, gdyż muszą tłumaczyć wszystko po 10 razy reszcie klasy. Poza tym moja Melka jest taką delikatną dziewczynką, zawsze odprasowana, ubrana, pachnąca. A koło niej w ławce siedzi dziewczynka, która myje się raz w tygodniu rzadko zmienia ubrania. Mela naprawdę z trudem to wytrzymuje! I ta zaściankowość niektórych dzieci! Nigdzie nie były, nic nie widziały, to się śmieją z Melki, że nosi bereciki, kapelusze i skórzane botki.

Myślę, że gdybym posłała dziecko do prywatnej szkoły, więcej by się nauczyło i obracałoby się wśród równych sobie. Teraz i ona na tym traci, i inne dzieci. Jestem zaniepokojona, że zaprzepaścimy zdolności Melki, dlatego zapisuję ją na dodatkowe lekcje z baletu, na weekendowy basen i oczywiście szlifujemy języki. Gdy podliczyłam koszty, okazało się, że na takie pozalekcyjne zajęcia wydaję niemal tyle co na szkołę!

prywatna szkoła

Oczekujemy teraz drugiego dziecka i zastanawiam się bardzo nad przyszłością moich kochanych istotek… Chciałabym im zapewnić jak najlepszy start w dorosłość, pokazać jak najwięcej, aby nigdy nie miały do mnie pretensji, że coś je ominęło. Mam to szczęście, że stać mnie na wszystko, co najlepsze dla moich dzieci i choć wiem, że nie uchronię ich przed całym złem tego świata, to chcę, by miały jak najlepsze dzieciństwo. Beztroskie, ale też pełne wyzwań. Bo teraz kształtują swój charakter i siłę na przyszłość!

Papilotki, czy powinnam zmienić córce szkołę? Mój mąż nadal jest przeciwny temu pomysłowi, nie chce, żeby nasza córka wzrastała w przekonaniu, że jest od kogoś lepsza. Ja jednak wciąż uważam, że tak będzie dla niej lepiej. To przecież w szkolnej ławce nawiązuje się przyjaźnie na całe życie, a wiem, że w marnej szkole, do której teraz chodzi, nie znajdzie bratniej duszy, bo zbyt wiele różni ją od koleżanek.

Przykład: podczas gdy one całe ferie przesiedziały w czterech ścianach domu, Mela miała okazję spędzić cudowne wakacje na Teneryfie. Ostatniego dnia powiedziała mi jednak, że nie opowie o nich koleżankom, bo nie będą chciały się z nią bawić… Jestem poważnie zaniepokojona – co robić?

Będę wdzięczna za Wasze opinie.

Katarzyna.

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl

Zobacz także:

WASZE LISTY: "Miałam 52 kochanków: Czy to coś złego?"

WASZE LISTY: "Moja koleżanka robi z siebie pośmiewisko na Naszej-Klasie i Facebooku! Nie mogę tego wytrzymać!”

Komentarze (530)

Ocena: 5 / 5
Anonimowo (Ocena: 5) 25.07.2016 09:00
Taka prawda,że niektóre dzieci bywają zazdrosne,że koleżanka może sobie pozwolić na takie wakacje. Są rodziny gdzie tylko tata pracuje.
odpowiedz
Niedowiarek (Ocena: 5) 09.12.2013 10:35
Kobieto ty zepsujesz dziecku życie im bardziej je rozbestwisz teraz tym trudniej mu będzie w przyszłości. Np. jak będzie miało szukać pracy to nikt jej nie poda oferty na talerzu
odpowiedz
a (Ocena: 5) 23.03.2013 22:42
przykre że dziecko ma taką Matkę to że ktoś nie ma pieniędzy by wyjechać na Teneryfę z dziećmi nie oznacza że jest gorszy! życzę Pani aby któregoś dnia zabrakło Pani pieniędzy chociaż obawiam się że z takiej głupoty już nie można wyrosnąć ani się zmienić.. współczuję Pani dzieciom.. one są na prawdę biedne
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.12.2012 16:56
Czy Pani na pewno jest zdrowa?Im bogatrze społeczeństwo tym więcej zachorowań na depresje.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.12.2011 22:45
Pani Katarzyno, ja chodzę do szkoły społecznej, i uważam, że to naprawdę nie jest żadna różnica. Powiedzmy sobie szczerze - tok nauczania jest taki sam. Pani córce nie będzie tam szczególnie lepiej, szkoły prywatne, społeczne to nie są szkoły dla dzieci mądrych, tylko dla dzieci bogatych. Moi rodzice niestety tego nie wiedzieli, zanim mnie do takowej nie posłali. Sama nie jestem ze specjalnie bogatej rodziny, ale nie należę też do biednej. Normalna rodzina. Tata po prostu uparł się, żebym chodziła do szkoły społecznej. pani córeczce nie będzie lepiej w "prestiżowej" szkole, tam też są "głupie" dzieci, i to im poświęca się najwięcej uwagi. I jeszcze chciałabym prosić o pewną przysługę. Nawet jeśli panią stać na wszystko co najlepsze dla pani pociech, to... proszę nie rozpieszczać Meli :) PS. To bardzo śmieszny zbieg okoliczności, też mam na imię mela :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo