Jak radzić sobie z problemami? Czytelnicy dzielą się swoimi realnymi problemami życiowymi, historiami, przemyśleniami przesłanymi do redakcji.
Ślub był szybko, rozwód jeszcze szybciej.
„Nasza radość irytuje mnóstwo osób z otoczenia”.
„Czasem trzeba poczekać dłużej, ale to nie znaczy, że nic dobrego już nas nie spotka”.
Stał na przystanku, z którego wracam. Powiedział tylko: „Fajnie ci w tej bluzce, miałaś ją też w poniedziałek”. Skąd to pamięta?
„Moje serce dosłownie się zatrzymało na widok zdjęcia z pierścionkiem”.
Może my, kobiety, często zakochujemy się w wersji „starania się”, która znika, gdy tylko mężczyzna uzna, że już ma to, czego chciał?
„Na wyjazdach marzę o ciszy, o wannie i o jednej spokojnej godzinie bez odgłosów dziecięcej ekscytacji”.
„Podjęłam decyzję, że więcej się z nimi nie zobaczę. Marek ma o to do mnie pretensje”.
„Zdziwiła się nawet, że mam z tym problem”.
„Coraz częściej czuję, że w jej oczach jestem osobą z „gorszej ligi”.
„Zdarzały się dogryzki o wygodnictwie i braku życiowego celu”.
„Jestem wykończona psychicznie”.
„Nie poradzę sobie bez niego”.
„Naszą miłość zabijają kłótnie o pieniądze”.
„Zamiast wpływać na rzeczywistość, pozwalają innym decydować za siebie. To przerażające”.
„Stracił empatię. Ocenia innych przez swój pryzmat”.
„To nie jest normalne, żeby nienawidzić siebie za każdy błąd, za każde dodatkowe 2 kilo”.
„Mam złamane serce”.
„Każdy kolejny partner jest narcyzem, który podcina mi skrzydła i stara się mnie od siebie uzależnić”.
„Bez fajerwerków, ale też bez dramatów”.
„Chyba straciłam na niego pół roku”.
„Byłam w kilkuletnim związku i ufałam swojemu partnerowi. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że coś może być nie tak”.
„Minęło tyle lat, a ja nadal boję się komukolwiek zaufać”.
„Obiecywał wtedy poprawę, ale kłamał”.
„Minęło już tyle lat…”.
„To koszmar”.
„Nie potrafię się zaakceptować”.
„To budzi we mnie panikę”.
„Codziennie pyta, czy ma kupować bilety”.
„Jak ja mam się z tym czuć?”.
„Z każdym dniem zbliżającym się do Wigilii czuję coraz większy smutek”.
„Co to oznacza?”.
„Z roku na rok czuję coraz większą blokadę emocjonalną”.
„Nie wiem, czy jestem jeszcze dla niego ważna”.
„Natłok obowiązków coraz bardziej mnie przytłacza”.
„Czuję, jakby decyzja o nieposiadaniu dzieci była jednocześnie wielką ulgą i ogromnym ciężarem”.
„Nie umiem odejść”.
„Jestem coraz bliżej podjęcia decyzji o zerwaniu z nimi kontaktu”.
„Marek daje mi ciągle sprzeczne sygnały. Pogubiłam się już”.
„Podobno za dużo rzeczy robię po swojemu i za rzadko pytam go o opinię”.
Mieszkanie z obcym pod jednym dachem bywa trudnym doświadczeniem.
„Poznałam kogoś dwa miesiące temu”.
„Dowiedziałam się nagle, że nie jestem nikim ważnym w jego życiu, a poza tym on jeszcze nie jest gotowy się ustatkować”.
„Są dni, kiedy już prawie pakuję swoje rzeczy i się wyprowadzam, bo mam świadomość, że nie zauważyłby mojej nieobecności”.