SOS

Trudna sztuka rozbierania

Jak zbudować erotyczne napięcie, zdejmując z siebie kolejne warstwy stroju? Jak się ubierać, by potem móc seksownie się rozebrać?
Trudna sztuka rozbierania
13.10.2010

W każdym związku prędzej czy później nadchodzi moment bliższego poznania własnych ciał, z tym wszystkim co w nich piękne, oraz tym co niedoskonałe. Pierwszy seks bywa stresujący między innymi dlatego, że zmusza nas do stanięcia twarzą w twarz z drugim człowiekiem bez ubraniowej warstwy ochronnej.

Rozbieranie się jest ważnym elementem gry wstępnej i swego rodzaju sztuką, polegającą na umiejętnym, płynnym zmienianiu ról  – z aktywnej w pasywną i odwrotnie. Warto delektować się tym miłosnym teatrem powoli, chwila po chwili oswajać się z nową sytuacją oraz z obecnością drugiego człowieka, który zakrada się coraz głębiej w naszą intymność. Niecierpliwe zdzieranie ubrań także ma swój urok, ale raz na jakiś czas postarajcie się wygospodarować z partnerem więcej czasu na miłosne igraszki.

Na wstępie należy uzmysłowić sobie dobitnie, że życie to nie film. W rzeczywistości zdejmowanie kolejnych warstw stroju nie przebiega tak gładko i finezyjnie. Kochankowie muszą mierzyć się z momentami zażenowania, wynikającymi z obcowania z wyjątkowo upartymi guzikami, zacinającym się suwakiem czy nie dającymi za wygraną haftkami od stanika.

Odsłanianie swoich wdzięków może być trudnym przeżyciem, szczególnie dla początkujących kochanków. Osoby nieśmiałe mogą więc zastosować pewien drobny wybieg – rozebrać się w samotności, a ciało ukryć wyłącznie pod jedwabnym szlafrokiem, który kilka chwil później będzie mógł niespostrzeżenie zsunąć się z ich ramion już w objęciach partnera.

Jednocześnie warto mieć na uwadze, że wzajemne czułe rozbieranie, pozwalające na stopniowe ukazywanie intymnych miejsc to jedna z niewielu okazji wzajemnego współżycia, łącząca romantyczność i pożądanie, nawet pomimo pojawiających się deprymujących momentów. Uparta część garderoby? Pomóżmy sobie wzajemnie, kwitując małą wpadkę życzliwym uśmiechem, który rozładuje chwilowe napięcie.

gra wstępna

Warto ubierać się już z myślą o rozbieraniu. Wybierz strój łatwy do zdjęcia, a pod niego atrakcyjną bieliznę. Postaw na kilka warstw, by mężczyzna mógł delektować się ich pokonywaniem, jak żołnierz przeprawiający się przez armię nieprzyjaciela. „Przedzbliżeniowy striptiz” ułatwi nastrojowe, ciepłe światło – w jego blasku skóra będzie prezentować się apetyczniej, a cellulit pozostanie niezauważalny. Miej także zawsze na podorędziu ulubioną muzykę.

W chwili, gdy ciało partnera ukryte jest już tylko pod bielizną, przełącz się na tryb iście artystycznej wirtuozerii. Miłosna gra rozpoczęta, gdy nagość nie jest jeszcze pełna jest ogromnie podniecająca. Niektórzy kochankowie nawet preferują kochać się choć w skrawku bielizny – mężczyzn rozpala widok kobiety w samych pończochach lub seksownym biustonoszu, co potwierdzają liczne raporty i badania.

5 kroków do udanego początku

Rozbierając się, obdarzajcie się komplementami – niech każda ze stron czuje, że jest pożądana, kochana, piękna. Czasem nie trzeba do tego słów – wystarczy pełne miłości i zachwytu spojrzenie.

Przejmujecie inicjatywę na zmianę – kiedy masz ochotę pójść krok do przodu, zasygnalizuj to partnerowi, np. powoli rozpinając klamrę jego paska.

Zdejmujcie ubrania, pieszcząc się – nie ma nic bardziej żenującego niż dwoje ludzi stojących koło łóżka, zdejmujących skarpetki.

Zapomnijcie o pośpiechu – szczególnie w momencie zdejmowania ostatniego skrawka bielziny.

Rozsmakujcie się w chwili ostatecznej nagości – kompletnie nadzy przytulcie się do siebie, a dopiero po chwili przejdzie do tego, na co tak bardzo czekacie…

Lilka Tylman

Zobacz także:

10 zabójców orgazmu

Brutalne zachowania w sypialni

Komentarze (32)

Ocena: 5 / 5
Marilla (Ocena: 5) 30.05.2014 20:11
Kupcie sobie dziewczyny coś seksownego humor poprawi, i facet innym wzrokiem spojrzy ja kupiłam sobie coś takiego me-seduce pl Jak się ładnie ubiorę, od razu lepiej się czuję, nie wiem jak wy :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.11.2010 11:24
dobry artykul :) ale ja wstydzę się swojego ciała, choć nie jest złe..?chciałabym jakoś to zmienic.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.11.2010 12:41
ehh oświecona to ja nie zostałam, żadnej nowej podopowiedzi, żenaaada ^^
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.10.2010 18:23
Baaaaardzo mi się podoba :) Jeszcze nie zasmakowałam seksu z nowym partnerem, póki co budujemy więź emocjonalną. Jednak dziś wieczór...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.10.2010 21:09
fajne xD
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo