SOS

3 fazy w małżeństwie, które najczęściej kończą się rozwodem. Jak nie wpaść w żadną z tych pułapek?

Każda z nich niesie za sobą różne zagrożenia. Jak ich uniknąć?
3 fazy w małżeństwie, które najczęściej kończą się rozwodem. Jak nie wpaść w żadną z tych pułapek?
Fot. iStock
21.06.2019

Decydując się na ślub żadnej parze nawet nie przechodzi przez myśl, że ich związek (zawierany przecież na zawsze) może dobiec końca. Każdy chce wierzyć, że uczucia, które żywi do drugiej osoby nigdy nie osłabną, oraz że relacja łącząca parę zawsze będzie zgodna, pełna szacunku i miłości. Ale niestety czas i rutyna robią swoje, a prędzej czy później każda para napotyka w związku na poważne trudności.

Zobacz również: Jestem bezdzietną rozwódką. Domagam się 20 tys. zł alimentów od byłego męża

Eksperci od związków są zgodni - na różnym etapie związku na małżonków czyhają różne pułapki, a każda z nich jest inna, w zależności od fazy, w której aktualnie znajdują się partnerzy. Zdaniem specjalistów najbardziej newralgicznymi momentami w każdym małżeństwie jest okres 2, 7 oraz 20 lat po zawarciu związku małżeńskiego. To właśnie wtedy między partnerami pojawia się kryzys, który może się zakończyć nawet rozwodem. Co grozi parze na każdym z tych etapów w relacji i jak wyjść z kryzysu obronną ręką?

#1: Faza miesiąca miodowego 

To chyba najbardziej romantyczna ze wszystkich faz w każdym małżeństwie, a trwa ok. 2 lat. To ten etap, kiedy na każdą myśl o partnerze czujemy motylki w brzuchu, nie możemy spać ani jeść i chcemy spędzać razem każdą wolną chwilę. Słowem - nigdy nie mamy siebie dość i wierzymy w to, że będziemy się tak czuć już zawsze. Jednak nawet ta romantyczna faza niesie ze sobą poważne zagrożenia. Wszystko dlatego, że mamy klapki na oczach -  i to dosłownie. Nie dostrzegamy wad partnera i znajdujemy wyjaśnienie i usprawiedliwienie dla każdego zachowania, które wydaje nam się niewłaściwe. W niektórych przypadkach to sprawia, że ignorujemy poważne sygnały ostrzegawcze albo fakt, że poza początkową silną fascynacją tak naprawdę nic nas nie łączy, mamy zupełnie inne światopoglądy i pomysł na życie. 

#2: Faza dostosowania się 

Jest to faza, która zazwyczaj przypada mniej więcej na siódmy rok małżeństwa. Dla wielu par właśnie ten etap w związku jest najtrudniejszy. To dlatego, że ekscytacja partnerem słabnie, nie postrzegamy go już jako intrygującego kochanka, tylko jako zwykłego towarzysza codziennych, nudnych obowiązków. W dodatku na tym etapie między partnerami często dochodzi do walki o kontrolę nad związkiem. Kłótnie pojawiają się najczęściej na polu życia intymnego (w sypialni pojawia się rutyna, a zbliżenia stają się coraz rzadsze), pieniędzy oraz wychowywania dzieci. Rozwody w tej fazie nie są spowodowane brakiem kompatybilności między małżonkami, ale brakiem umiejętności rozwiązywania problemów, które przez lata się kumulują i narastają.  

Fot. iStock

#3: Faza pustego gniazda 

Jeżeli para wyszła obronną ręką z dwóch pierwszych faz grożących rozwodem, przed nimi ostatnia próba ognia. Po ok. 20 latach od zawarcia małżeństwa, jeśli partnerzy doczekali się dzieci, nadchodzi moment, gdy dom rodzinny pustoszeje – dzieci są już dorosłe, chcą zacząć swoje własne życie, wyprowadzają się na swoje. Nagle znika osoba lub osoby, które przez ostatnich 20 lat zajmowały praktycznie całą uwagę małżonków. Partnerzy zostają sami. Znika argument głoszący, że są razem tylko ze względu na dobro dzieci. Teraz muszą zastanowić się, co jeszcze trzyma ich razem i jak wyobrażają sobie resztę swojego życia - razem czy osobno. 

Zobacz również: Zodiakalne duety, które kompetnie do siebie NIE PASUJĄ

Z takimi paznokciami lepiej nie odsłaniaj stóp. Faceci wzdrygają się na sam widok
Z takimi paznokciami lepiej nie odsłaniaj stóp. Faceci wzdrygają się na sam widok - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (21)

Ocena: 5 / 5
mOnia (Ocena: 5) 24.06.2019 21:01
Ja jestem 4 rok po ślubie a już 2 fazy mam za sobą! Niedługo wyprowadzamy się na swoje od teściowej i mam nadzieje ze już wiecej tych faz nie będzie, najgorsze jest mieszkanie mlodego malzenstwa z mamusiami, tesciami, już lepiej miec kredyt na 30lat, szkoda że 4 lata temu tego nie wiedziałam
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.06.2019 17:09
Duzy wplyw ma nastawienie do partnera. Mozna ponarzekac, powsciekac sie, poklucic nawet wyrzucic zale ale potem przemyslec wszystko, zmiany zaczac od siebie, usiasc I czule po rozmawiac, szczerze I spojrzec na niego przychylniej. Czasami ludzie zle postepuja z glupoty czy nieswiadomosci a nie dlatego ze sa zepsuci czy zli. Ja tak skonczylam moj pierwszy zwiazek I uwierz ie ze teraz jestem mezatka I KAZDy zwiazek przechodzi przez to samo, problemy (tylko inne) rutyna it'd. Praca praca I jeszcze raz praca. Najwazniejsze to nie skupiac sie na wadach drugie go czlowieka tylko zyc swoim zyciem... Miec pasje, wychodzic gdzies z kolezankami od czasu do czasu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.06.2019 11:22
Odnośnie pani i jej Ferdka, proponuję czasem okazać zrozumienie, ludzie nie zdajecie sobie sprawy jak was ten cały majątek zmęczył, zapomnieliście o rzeczach ważnych, ktore faktycznie są w życiu niezbędne :) zamiast narzekać usiądz żono obok swego Ferdka i okarz mu troche zainteresowania nie tylko tym co wnosi do domu ale nim samym przede wszystkim, mężczyzni czują pociąg kobiet do pieniędzy i takie są deptane na żywca, i nie ważne wtedy czy to mąż czy nie mąż. Pięniądze są tylko środkiem potrzebnym do życia nie wolno ich stawiać na pierwszym miejscu, zabijają one wartości które są bezcenne i nic nie kosztują, a są do wspólnego życia niezbędne.
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 5) 21.06.2019 10:46
Niesamowite teorie, a co z tymi którzy nie mieli miesiąca miodowego i zanim stali sie małżeństwem żyli osobno pracując ciężko, potem dziecko i dalej ciężka praca, sądzicie że po 20latach życia w pogoni nastąpi czas rozstań? Mnie się wydaje, że dzieci robi sie z miłości a 20rok w ma£żeństwie to czas kiedy nareszcie można nacieszyć się sobą, nie żaden kryzys, dzieci dorosłe praca tylko na potrzeby własne bez pogoni :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.06.2019 09:19
Nie do końca się tym zgodzę, zwłaszcza, za że przeważnie ślub bierze się po minimum 2 latach związku a czasem i 5 czy 7 czyli właśnie po etapie takiej escytacji w której nie widzimy wad.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie