SOS

8 typów zdrady. Czy któryś można wybaczyć?

Zdradzić można na tysiąc sposobów. Czy któryś z nich można wybaczyć i odbudować po nim związek?
8 typów zdrady. Czy któryś można wybaczyć?
Fot. Unsplash
10.05.2019

Zdrada to jedno z najbardziej traumatycznych doświadczeń dla związku. Niewiernym można być jednak na tysiąc sposobów. Czy któryś z nich można wybaczyć i odbudować po nim związek?

Zobacz także: Właśnie z takimi partnerkami mężczyźni są najszczęśliwsi. Będziesz zaskoczona!

To nie tak, jak myślisz, kotku

Choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że partner nie był ci wierny, on do końca brnie w zaparte i próbuje wmówić ci, że coś ci się pomieszało. Nawet jeśli przyłapiesz go na gorącym uczynku, on będzie próbował cię przekonać, że miałaś omamy. Nie, on wcale się z nią nie całował. Wcale jej nie dotykał. Po prostu gorzej się poczuł i legł prosto w jej ramiona.

Podwójna gra

W idealnym świecie nikt nie grałby na dwa fronty, lecz idealny świat niestety nie istnieje – a osób, które żyją jednocześnie w dwóch związkach czy nawet w dwóch małżeństwach, wcale nie jest mało. Czasem okazuje się, że osoba, za którą dałabyś sobie uciąć rękę, tworzy relację nie tylko z tobą. Partner, który wydawał się idealny, ma drugą rodzinę. To jeden z najgorszych typów zdrady, bo nie można go usprawiedliwić absolutnie niczym.

Każdy tak robi!

Właśnie przyłapałaś go na tym, jak podczas imprezy (i po paru drinkach) klepnął w pośladek atrakcyjną dziewczynę. Albo dowiedziałaś się od życzliwego znajomego, że na wyjeździe służbowym twój partner grał w butelkę jak jakiś niewyżyty nastolatek. Ale gdy z nim o tym rozmawiasz, słusznie czując się oszukana, on tylko otwiera oczy ze zdziwienia. Przecież każdy tak robi, więc w czym problem? W tym, że stąd krótka droga do cudzego łóżka.

To ona zaczęła

 On już wie, że ty wiesz. Będzie więc robił wszystko, żeby się przed tobą wybielić i wmówić ci, że tak naprawdę znalazł się w złym miejscu w nieodpowiednim czasie. Absolutnie niczego nie inicjował. To jej wina. Po prostu zaczęła go dotykać, całować albo wręcz zaciągnęła go do łóżka. Poza tym był pijany, nie wiedział, co się dzieje. Tak jakby zupełnie stracił wolną wolę i całkowicie postradał zmysły.

To twoja wina

Może się też okazać, że niewierny partner będzie próbował ci wmówić, że wręcz sama… pchnęłaś go w ramiona innej kobiety. Jak to możliwe? Kiedy facet próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność i zagłuszyć wyrzuty sumienia, przenosi winę na partnerkę. Zarzuca jej oziębłość, obojętność, zapracowanie, skupienie na dzieciach, na karierze, na sobie. Znajdzie sto „dobrych” powodów, by usprawiedliwić zdradę i zmyć z siebie poczucie winy.

Miałem dość proszenia się o seks

Podobny powodów jak poprzedni, z tą różnicą, że w tym przypadku chodzi wyłącznie o seks. Facet będzie próbował ci wmówić, że zdradził, bo seksu w waszym związku nie było wcale albo był nieudany, nudny, przewidywalny lub zbyt rzadki. Miał dość ciągłego proszenia się o odrobinę uwagi w łóżku. Nigdy nie przejmujesz inicjatywy, na nic nie masz ochoty, czułem się przy tobie nieatrakcyjny i zwątpiłem we własną męskość. Brzmi znajomo?

Wyolbrzymiasz

Podczas gdy świat wali ci się na głowę, on próbuje ci wmówić, że właściwie nie stało się nic takiego. To była tylko chwila słabości. Nic to dla niego nie znaczyło. Tylko ty jesteś ważna, ciebie kocha i tylko ty się liczysz. Co nie zmienia faktu, że nie myślał o tym, gdy dobierał się do innej kobiety, szczególnie jeśli ostatecznie połączył ich seks. Nie daj sobie wmówić, że „oddał jej tylko ciało, a serce i dusza wciąż należą do ciebie”.

To tylko SMS-y

Albo maile lub wymieniane na Messengerze wiadomości. Nie musi dojść do zdrady fizycznej, by uznać, że partner nie dochował ci wierności. Już samo wymienianie pikantnych, dwuznacznych wiadomości z inną kobietą jest pewnym rodzajem zdrady, podobnie jak intymna dyskusja czy zwierzanie się obcej kobiecie ze spraw, które dotyczą was obojga. Umówmy się: ludzie szczęśliwi w związkach, wierni, godni zaufania i odpowiedzialni nie robią takich rzeczy.

Zdrada – czy można ją przebaczyć?

Eksperci zwracają uwagę, że nie musi dojść do fizycznego kontaktu z inną osobą, aby mówić o zdradzie. Wysyłanie intymnych wiadomości, fantazjowanie, flirt – to również pewna forma niewierności. Dr Lissa Rankin współpracująca z serwisem Psychology Today tłumaczy, że zdradą jest już nawet zaniedbywanie związku i partnera, niechęć do pracy nad relacją, zerowy wysiłek, by związek był satysfakcjonujący. To dlatego się rozstajemy – bo przestaje nam zależeć. A gdy już nam nie zależy, droga do łóżka obcej osoby diametralnie się skraca. I koło się zamyka.

Czy można uznać, że któryś rodzaj zdrady jest „łagodniejszy”, możliwy do usprawiedliwienia, ma prawo zostać wybaczony? Nie – dla jednej osoby seks pozostanie seksem. Dla innej natomiast długotrwałe utrzymywanie relacji polegającej na wysyłaniu okazjonalnych wiadomości będzie większym ciosem niż jedna przygoda w łóżku.

Zobacz także: „Zdradziłam męża, a on się o tym dowiedział…”

A czy zdradę można wybaczyć?

Nie otrzymasz jednej, uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Ale dr Steven Stosny współpracujący z Psychology Today zwraca uwagę na ważną rzecz: wybaczenie jest „efektem ubocznym” zdrowienia po trudnych przeżyciach, a nie koniecznym warunkiem do osiągnięcia równowagi po zdradzie. Innymi słowy – dr Stosny nie zgadza się, że musisz wybaczyć zdradę, żeby móc się z nią uporać. Wybaczenie jest raczej skutkiem procesu zdrowienia po tym, co cię spotkało, a nie jego przyczyną.

Jeśli zdecydujesz się zostać w związku z niewiernym partnerem, zdaniem eksperta będziesz musiała przejść przez cztery etapy: 1. uzdrowienie siebie, 2. uzdrowienie związku, 3. odbudowanie zaufania, 4. wybaczenie. Dr Steven Stosny: „Wybaczenie nie oznacza aprobowania złego zachowania. Nie pozbawia niewiernego partnera odpowiedzialności za to, co zrobił. Wybaczenie oznacza rezygnację z potrzeby wymierzenia kary czy niechowanie w sobie urazy”.

11 przystojniaków z Netflixa, przez których będziesz w kółko klikać „oglądaj dalej”
11 przystojniaków z Netflixa, przez których będziesz w kółko klikać „oglądaj dalej” - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (15)

Ocena: 4.93 / 5
Róża (Ocena: 4) 15.06.2019 17:44
Nie jestem psychologiem ani jakimś specjalistą w dziedzinie socjologii/psychologii lub innych specjalizacji związanych z psychiką i ludźmi czy społeczeństwem. Wiem jedno, po 6 latach związku gdy miałam wykłady ale szybciej skończyłam to zauważyłam po wejściu do mieszkania w łóżku swojego narzeczonego z jakąś - nazwijmy ją dla przykładu - Olką, i w tym momencie coś we mnie opadło... nie pękło czy coś podobnego. Po prostu weszłam do sypialni. On tam coś skrzeczy "Róża Roza kochanie... To nie tak..." I bla bla podobne tam, a ja nic... spokojna, bez łez, nerwów, krzyków, wchodzę z uśmiechem spokojnym ruchem jak bym weszła do znajomych na wizytę, podchodzę w jej stronę, tą już chce sięgać po ubrania i uciekać a ja "stój stój..." ona szybko za pościel i się zakrywa bez słowa, a ja tylko się uchylam z uśmiechem i podaje dłoń i mówię "hejka, jestem Różna narzeczona Bartka", ona oczywiście oslupiona, więc odwracam się na spokojnie "otwieram szafę wyciągam z dołu jego torbę i kładę przy drzwiach mówiąc" jak skończycie, to możesz spakować wraz z nią swoje rzeczy a ja życzę wam udanego życia... a ja wyjdę na spacer aby wam nie przeszkadzać" i wyszłam. I uwierzcie, po 6 latach nie czułam bólu, smutku, żadnego załamania nie przeżyłam bo o co? o kogo? O świnie, która was nie kochała czy o co? Ktoś powie "za 6 lat życia", a co tam kochane 6lat? Ja nic nie straciłam, on stracił Joe tylko godność i klasę, co ja zachowałam to i stracił całe życie, bo przez te 6 lat mieliśmy udane życie: wyjazdy, randki, seks min raz na 2 dni i zawsze coś nowego. I TYLKO on to stracił, ja? Ja tam nic nie straciłam, a zyskałam... więcej klasy i więcej doświadczenia życiowego. I nie, nie ryczałam... nawet łza mi nie ociekła, żaden włos mi nie spadł z głowy z nerwów. Po prostu wiem, że takie jest życie - tacy są mężczyźni. Uwierzcie On błagam mnie minimum długimi miesiącami o wybaczenie, kwiaty, czekoladki, bilety, zaproszenia, nawet zaczepiał znajomych by mnie przekonali... co wy, dla mnie zdrada to zdrada i koniec. Po pierwsze kochani, tutaj jakiś dzieciak pisze "mężczyźni odczuwają w tym momencie podniecenie a nie miłość", a przepraszam bardzo, kobiety już się nie podniecają? Dziecinko puknij sie w głowę, podniecają sie i to często, ale podniecenie to nie powód do zdrady, ma się rozum? Ma. Ma się serce i wie kto kogo kocha i zasługuje od nas na największy szacunek i szczerość? Ma. To po co zdradzać? Dla odmiany? Ale co, seks też mzona mieć egzotyczny odmienny z sowja połówka, jaki problem zapytać o eksperyment i powiedzieć na spokojnie komuś że komuś bardzo zależy na odmienności w łóżku? Czy trzeba od razu iść do cudzego i zdradzać? Rozumu już się nie ma by porozmawiać jka prawdziwy mężczyzna czy człowiek? Jeżeli mężczyzna zdradza, to nie jest mężczyzną, jest co najwyżej pizdą lub facetem, facet to bachor a nie mężczyzna. Dlatego weźcie na luz jak ja kochane, ja tam nie będę płakać za pizdą wartej mniej niż 0 czy za nią nerwy wyrywać, choćby to było 10 czy 20 lat związku. Dla mnie obietnica i wierność to nie tylko byle jakie słowa, ja je cenie tak smao jak siebie.
odpowiedz
Yoggi (Ocena: 5) 10.06.2019 00:51
Każda zdrada to zwykłe świństwo! Ja niestety tego doswiadczylam. Na szczescie detektyw Skrzypek pomogla mi znalezc dowody na mojego meza
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.05.2019 10:00
Cześć panowie, spotkam się z Panem na dyskretne i potajemne spotkania Mam 24 lat jestem po rozstaniu i nie chce mężczyzny na stałe. Zapraszam do kontaktu przez ten portal : https://www.wyspakobiet.eu/alicja
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2019 17:33
Żadnych zdrad sie nie wybacza, koniec kropka. Tego kwiata to pół świata a trzy czwarte jest ch...uj warte. Szkoda życia na kogoś kogo swędzi, czy jest to babka czy facet.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.05.2019 13:26
never ever ... bo po pijaku i z sasiadka to nie zdrada ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie