SOS

To była miłość od pierwszego… razu

Czy warto zaczynać znajomość od łóżka? Malwina i Aneta twierdzą, że tak.
To była miłość od pierwszego… razu
Fot. iStock
16.08.2018

Choć mogłoby się wydawać, że seks z nowopoznaną osobą to jednorazowy wyskok, wiele kobiet uważa, że podobny incydent może stanowić sposób na ostateczne uwolnienie się od statusu singielki. Jak to możliwe? Nie da się ukryć, że nic tak efektywnie nie łamie pierwszych lodów, jak niezapomniane intymne chwile, pełne namiętności i otwartego stosunku do drugiej osoby. Tu nie da się niczego ukrywać ani udawać. Dlatego tak wiele z nas stara się właśnie w ten sposób nie tylko uwieść mężczyznę, ale i szybko go usidlić.

„Kocham męża najlepszej przyjaciółki. On też coś do mnie czuje...” (Historia Agnieszki)

Czy taka metoda rzeczywiście skutkuje? Udało nam się porozmawiać z dwiema dziewczynami, które złapały swoich aktualnych partnerów w miłosną sieć właśnie poprzez łóżko. Nie oznacza to jednak, że jest to odpowiednia forma rozpoczynania nowego związku – wszystko zależy od tego, kim jest nasz przygodny kochanek i jakie ma podejście do znajomości rozpoczętej właśnie w ten sposób. Nie da się ukryć, że niektórzy faceci traktują taką relację jako jednorazową przygodę.

W przypadku Malwiny i Anety było na szczęście inaczej. Przeczytajcie ich historie.

Malwina, 27 lat

- Tego dnia wszystko szło nie tak. Najpierw w pracy dostałam naganę od szefa, bo nie spodobał mu się mój projekt dla ważnego klienta. Po południu miałam się spotkać z moim chłopakiem. Byliśmy ze sobą wtedy od 8 miesięcy. Chciałam mu się wyżalić, wypłakać, obejrzeć głupkowatą komedię i zasnąć w jego objęciach, bo w piątki zazwyczaj u mnie nocował, a czasem zostawał nawet na cały weekend. Jednak kiedy pojawił się w moich drzwiach, od razu wiedziałam, że coś jest nie tak. Nie przywitał się ze mną jak zwykle, nie pocałował mnie, ani nie przytulił. Zamiast tego stwierdził, że musimy porozmawiać.

W mojej głowie zapaliła się czerwona lampka. Domyśliłam się, że coś przeskrobał i chce mi się do tego przyznać. Dukał, jąkał się, ale w końcu udało mu się wyksztusić, że tydzień wcześniej, na imprezie urodzinowej kumpla, zaliczył przypadkowy seks z jakąś nieznajomą laską. Że przeprasza, że tego nie chciał, ale tak jakoś wyszło. Że mnie kocha i błaga o wybaczenie.

seks na pierwszym spotkaniu

Fot. iStock

- Byłam w takim szoku, że nawet nie płakałam. Kazałam mu wyjść z domu i powiedziałam, że muszę na spokojnie sobie wszystko przemyśleć. Im bardziej dochodziło jednak do mnie to, że mnie zdradził, i to z jakąś przygodną kochanką, tym bardziej wzrastała we mnie nienawiść i chęć zemsty. Obdzwoniłam wszystkie koleżanki i w końcu udało mi się znaleźć taką, która na piątkowy wieczór nie miała żadnych planów. Umówiłyśmy się, że pójdziemy do klubu.

Opowiedziałam jej o zdradzie mojego chłopaka i przyznałam, jaki mam plan na tę noc. Zamierzałam poderwać jakiegoś pierwszego z brzegu przystojniaka i przelecieć go tak, jak mój facet przeleciał tamtą tydzień wcześniej. Bez uczuć, bez sentymentów. Oko za oko, ząb za ząb. Koleżanka nie była przekonana, czy to dobry pomysł, ale nie pytałam jej o zgodę. Postanowiłam, że mam taką potrzebę i koniec. Nikomu nic do tego.

Tego wieczoru w klubie nie było niestety zbyt wielu fajnych chłopaków. W końcu na parkiecie upatrzyłam jednego naprawdę ładnego. Tańczył akurat z jakąś dziewczyną, ale z ich gestów od razu wyciągnęłam wniosek, że znają się najwyżej od kilku minut. Postanowiłam działać. Dopiłam szybko drugiego drinka i odważnie podeszłam do przystojniaka.

- „Zatańczysz ze mną?” – zapytałam bez ogródek. Był trochę zszokowany, ale uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Muzyka w tle była szybka, ale mimo to ja objęłam go ciasno za szyję i się do niego przytuliłam. Zaczęliśmy tańczyć, bardzo wolno się kołysząc. On gładził mnie po dolnej części pleców, a ja wdychałam jego zapach. Pachniał naprawdę seksownymi perfumami i przemknęło mi przez myśl, że noc w jego towarzystwie będzie rozkoszna. Podobało mi się to, że nie zagadywał mnie w głupkowaty sposób. „Jak masz na imię?”, „Często tu bywasz?” i tym podobne gadki zawsze działały na mnie jak płachta na byka. Tymczasem mój nieznajomy przez dłuższy czas milczał, a potem powiedział: „Domyślam się, że miałaś dziś kiepski dzień. Ale jeszcze nie dobiegł końca. Jeszcze może mieć udany finał”.

Powiedziałam mu, że na to liczę, dlatego do niego podeszłam. Potem pocałowałam go i ten pocałunek był… taki przyjemny. Zaproponowałam, żebyśmy pojechali do mnie, a on natychmiast się zgodził.

 

seks na pierwszym spotkaniu

Fot. iStock

- W taksówce się obejmowaliśmy, ale nic poza tym. Zastanawiałam się, czy dobrze robię, zapraszając nieznajomego do domu, ale potem przypominałam sobie zdradę mojego faceta i wiedziałam, że muszę to zrobić. Obawiałam się, że będzie sztywno, może nawet niezręcznie. Uspokajałam się jednak w myślach, że to tylko przygoda na jedną noc. Że nawet jak seks będzie beznadziejny, to i tak więcej się nie spotkamy.

- W końcu dotarliśmy do mnie. Wyciągnęłam z szafki wino na rozluźnienie atmosfery, choć mój przystojniak wcale nie wydawał się zestresowany. Uśmiechał się do mnie i czekał, co się dalej wydarzy. Chciałam go zaliczyć tak po prostu, bez uczuć, ale zdałam sobie sprawę, że choć znam go dopiero od kilku chwil, to już czuję do niego sympatię.

Zaczęliśmy się całować. Najpierw delikatnie, a potem coraz bardziej namiętnie. Chłopak zaczął mnie rozbierać. Robił to powoli, co doprowadzało mnie do szału, bo chciałam kochać się z nim jak najszybciej. Wreszcie posadził mnie na blacie i się zaczęło. Chyba nigdy wcześniej nie przeżyłam czegoś tak intensywnego, bezwstydnego i intymnego jednocześnie. Było niesamowicie.

Za miasiąc biorę ślub. Niedawno wrócił mój były i błaga mnie o szansę...

- Kiedy było już po wszystkim, ubraliśmy się, ale niewiele rozmawialiśmy. Mój przygodny kochanek poprosił mnie o numer telefonu. Podałam mu go, ale ani przez chwilę nie łudziłam się, że ten facet kiedykolwiek do mnie zadzwoni. Wiedziałam przecież, jakie zdanie mają mężczyźni na temat dziewczyn na jedną noc. Nie szanują ich. Pożegnałam go uprzejmie i poszłam spać.

Nieźle się zdziwiłam, kiedy zadzwonił do mnie następnego dnia. Dopiero wtedy dowiedziałam się, że ma na imię Łukasz. Przegadaliśmy chyba ze dwie godziny, nie rozmawialiśmy jednak na temat tego, co stało się ubiegłej nocy. Umówiliśmy się na kolejny wieczór. Początkowo myślałam, że on liczy na kolejny szybki numerek, ale Łukasz umówił się ze mną w pubie, na neutralnym gruncie. Po tym spotkaniu spodobał mi się jeszcze bardziej.

Trudno mi w to uwierzyć, ale do dzisiaj jesteśmy parą, a to już ponad rok. Coś, co miało się zakończyć jednorazowym seksem, rozwinęło się w fajne uczucie. Miałam sporo szczęścia.

seks na pierwszym spotkaniu

Fot. iStock

Aneta, 25 lat

- Przyznam szczerze, że kilka razy zdarzył mi się jednorazowy seks. Uważam, że kobiety mają prawo do takich przygód tak samo, jak faceci. Zazwyczaj kończyło się jednak tylko na jednym razie, bez żalu dla obu stron.

Pamiętam, jak raz wylądowałam na domówce u mojego dobrego kumpla. Sporo wtedy wszyscy piliśmy, a mnie wpadł w oko jeden jego znajomy. Oboje byliśmy strasznie podchmieleni i jakoś tak się stało, że wylądowaliśmy razem w łóżku. Szczerze? Słabo pamiętam tamtą noc, ale ranek zapadł mi w pamięci doskonale.

Otworzyłam oczy i obok zobaczyłam jego. Nie spał już i badawczo mi się przyglądał. W jednej chwili zaczęliśmy się śmiać z tego, co wydarzyło się ubiegłej nocy.

 - Powiedziałam wtedy Tomkowi, że zupełnie nie pamiętam naszego seksu. On zapytał z szelmowskim uśmieszkiem, czy odświeżyć mi pamięć. Zaczęliśmy się ponownie kochać i było odjazdowo. Tak zaczęła się nasza znajomość, która trwa do dzisiaj. Jesteśmy razem już od czterech lat, a niedawno się zaręczyliśmy.

Nie chcę jednak namawiać żadnej dziewczyny do szukania sobie faceta właśnie w ten sposób. Wiem z doświadczenia, że najczęściej kończy się na jednej nocy i do widzenia. U mnie było inaczej i niczego nie żałuję. Nietypowy wstęp do trwałego związku i pięknego uczucia, ale gdybym miała cofnąć czas… postąpiłabym dokładnie tak samo.

Zobacz również: Najpopularniejsze MĘSKIE FANTAZJE: Czego faceci chcą w łóżku?

"Co on w niej widzi?!". Wszyscy się dziwią, że oni są parą
"Co on w niej widzi?!". Wszyscy się dziwią, że oni są parą - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
anula (Ocena: 5) 07.09.2018 01:41
jak miałam 18 lat też myślałam że spotkałam tego jedynego , spotkaliśmy się na zabawie i od razu wpadliśmy sobie w oko on miał22 l . Po 3-ech miesiącach chodzenia tak zaiskrzyło że nawet nie wiedziałam kiedy byłam pod nim i to bez zabezpieczenia , ale wcale nie żałuję bo było super może dlatego że nie byłam jego pierwszą.Moim mężem jednak nie został , a następna jego dziewczyna już tyle szczęścia co ja nie miała bo trafił ją za pierwszym razem . Dodam że mój drugi został mężem i też mnie trafił , a miałam21 lat
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.08.2018 23:08
Ja z moim mężem też tak zaczęliśmy 6 lat temu. Teraz jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i mamy 2 dzieci :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.08.2018 09:27
bzdury
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.08.2018 08:20
Miłość od pierwszego WŁOŻENIA hahahahahhahahahaha
odpowiedz

Polecane dla Ciebie