SOS

Ona zawsze odmawia, kiedy facet chce jej zrobić dobrze ustami. Zdradziła, dlaczego

W seksie oralnym zdecydowanie woli dawać, niż brać.
Ona zawsze odmawia, kiedy facet chce jej zrobić dobrze ustami. Zdradziła, dlaczego
źródło: Instagram (instagram.com/almaraabgarian)
04.05.2018

Kiedy myślimy o seksie oralnym, od razu wyobrażamy sobie sytuację, kiedy to kobieta sprawia przyjemność mężczyźnie. I wcale nas to nie dziwi, bo w tej kwestii na pewno nie mamy do czynienia z równouprawnieniem. Tylko nieliczni panowie decydują się pieścić w ten sposób swoją partnerkę, a wszyscy bez wyjątku oczekują tego od nas. Ona ma jednak zupełnie inny problem.

Zobacz również: Mam bardzo dziwną fantazję erotyczną. Jeszcze żaden chłopak nie odważył się TEGO spróbować

Dziennikarka portalu „Metro”, Almara Abgarian, narzeka, że faceci wciąż jej to proponują, a ona nie ma najmniejszej ochoty na tego typu igraszki. Z kilku powodów, które odważyła się szczegółowo opisać. Po pierwsze - trochę ją to krępuje, a po drugie (i najważniejsze) - większość przedstawicieli płci brzydszej nie ma zielonego pojęcia, jak powinno się to robić. Są oralnymi amatorami, którzy sprawiają więcej cierpienia, niż przyjemności.

Autorka tego intymnego wyznania zastrzega jednak, że to tylko i wyłącznie jej opinia. Nie może być traktowana przez mężczyzn jako usprawiedliwienie. Kobiety wciąż mają prawo się tego domagać.

Almara twierdzi, że kiedy przychodzi co do czego, rzadko kiedy wykazuje entuzjazm. Od czasu do czasu pozwala partnerom, żeby się wykazali, ale zdecydowanie częściej ich do tego zniechęca. Jak wyznaje, kilka razy trafiła na prawdziwego profesjonalistę, który potrafił rozgrzać ją do czerwoności. W większości przypadków męska twarz przy jej kroczu oznaczała katastrofę.

Prawie wszyscy faceci, którzy próbowali sprawić mi ustną przyjemność, nie mieli zielonego pojęcia, co robią. Nie czułam się podniecona, ale zirytowana. Wielokrotnie zwijałam się z bólu, kiedy zbyt gwałtownie atakowali moją łechtaczkę. Siorbanie ozorem jak pies na widok miski z wodą po długim spacerze to też nie jest dobry pomysł. Używanie wyłącznie języka i zapominanie o dłoniach sprawiało, że chciałam odesłać ich z kwitkiem - zwierza się.

Dziennikarka nie ukrywa, że kiedy ma do wyboru pieszczoty oralne w wykonaniu mężczyzny albo klasyczny stosunek - zawsze wybierze to drugie. Dlaczego?

Zobacz również: Każdy facet chce, żebyś dotknęła go właśnie TAM. 9 stref męskiej rozkoszy

Wyobraź sobie, że ktoś proponuje ci zupełnie darmowe wakacje z opcją wyboru: tydzień na Malediwach all inclusive albo jednodniowa wycieczka do sąsiedniego miasteczka. Chociaż lubię krótkie wypady, to oczywistym jest, że wybrałabym Malediwy. Potraktujcie to porównanie jako metaforę: zdecydowanie łatwiej jest mi dojść z męskim przyrodzeniem w środku - wyznaje.

Ona nigdy nie doświadczyła orgazmu, kiedy partner pieścił ją oralnie. W czasie klasycznego stosunku zdarzało się to wielokrotnie. Z tego powodu Almara nie chce rozmieniać się na drobne. Tym bardziej, że zabawy językiem obfitują w bardzo krępujące sytuacje.

Tym, co najbardziej mnie odrzuca, jest hasło: usiądź na mojej twarzy. Doceniam gest, ale ja i większość kobiet, które znam, uważamy, że siadanie na czyjejś twarzy jest zawsze niezręczne. Facet dosłownie topi się w mojej pochwie i spogląda na mnie w najdziwniejszy możliwy sposób - twierdzi.

Zobacz również: Twój mężczyzna chce, żebyś pamiętała o TYCH rzeczach w sypialni

Wstyd to nie wszystko. Dziennikarka twierdzi, że w trakcie takiego aktu nie jest w stanie skupić się na przyjemności. Zdecydowanie bardziej interesuje ją to, czy partner jest jeszcze w stanie oddychać albo kiedy niewygodna pozycja doprowadzi do bolesnych skurczów w udach. Seks oralny w męskim wykonaniu jest więc dla niej stratą czasu i niepotrzebnym zamieszaniem. W tej kwestii nie wymaga równouprawnienia.

Tylko sobie nie myślcie, że nie lubię też sprawiać przyjemności ustami. Absolutnie to uwielbiam i odczuwam z tego powodu satysfakcję. Uważam, że robię to świetnie - dodaje nieskromnie.

Dziennikarka rozprawia się też z najpopularniejszym argumentem za tym, aby partnerzy sprawiali sobie wzajemną przyjemność. Według niej to tylko teoria. Wielokrotnie pieściła mężczyzn, a oni zazwyczaj wcale nie garnęli się do tego samego. I ona akurat o to pretensji nie ma.

Komentarze (14)

Ocena: 4.29 / 5
Alfred (Ocena: 1) 31.05.2018 19:13
"Twój komentarz narusza regulamin i nie może zostać dodany" KURWA! Co narusza? Jaki regulamin, przeczytajcie co napisałem. C E N Z U R A !!! "Twój komentarz narusza regulamin i nie może zostać dodany"
odpowiedz
Oleńka (Ocena: 2) 31.05.2018 17:39
Nie dziwię się, że Ona jest dziennikarką w "Metro". Jeżeli rozmawia tak z ludźmi (z facetami też) jak pisze o tym, to powinna zmienić zawód albo pójść na przeszkolenie do oborowej dziennikarki moni OLEJnik - Stokrotki/SB. Jestem studentką III roku Uczelni Med. Anatomię człowieka zaliczyłam na 5.0/bdb co nie znaczy, że jestem ekspertką miłości francuskiej w wyk. facetów(mineta), czy kobiet(lodzik). Przygodę z sexem rozpoczęłam w II kl. Ogólniaka na wycieczce szkolnej z nauczycielką (29 l.). Cnotę straciłam rok później z jej mężem. Ona była w końcówce ciąży. Przygotowując się do egzaminów na Uczelnię zaczęłam udzielać też korepetycji młodym chłopcom (16-18 l.). I z niektórymi uprawiać sex. Stwierdziłam, że z płcią odmienną jest to o wiele przyjemniejsze. Lodziki i minetki też były... Jeżeli któryś nie miał w ogóle doświadczeń albo nie tak (kiepsko) to robił, to tłumaczyłam mu jak co ma robić, czego nie, co delikatniej, a co mocniej i czym... Tłumaczyłam ,,jak Abel krowie na rowie", efekty były! Chłopcy nadal chętnie przychodzą do mnie na "korki".
zobacz odpowiedzi (1)
Oleńka (Ocena: 2) 31.05.2018 17:39
Nie dziwię się, że Ona jest dziennikarką w "Metro". Jeżeli rozmawia tak z ludźmi (z facetami też) jak pisze o tym, to powinna zmienić zawód albo pójść na przeszkolenie do oborowej dziennikarki moni OLEJnik - Stokrotki/SB. Jestem studentką III roku Uczelni Med. Anatomię człowieka zaliczyłam na 5.0/bdb co nie znaczy, że jestem ekspertką miłości francuskiej w wyk. facetów(mineta), czy kobiet(lodzik). Przygodę z sexem rozpoczęłam w II kl. Ogólniaka na wycieczce szkolnej z nauczycielką (29 l.). Cnotę straciłam rok później z jej mężem. Ona była w końcówce ciąży. Przygotowując się do egzaminów na Uczelnię zaczęłam udzielać też korepetycji młodym chłopcom (16-18 l.). I z niektórymi uprawiać sex. Stwierdziłam, że z płcią odmienną jest to o wiele przyjemniejsze. Lodziki i minetki też były... Jeżeli któryś nie miał w ogóle doświadczeń albo nie tak (kiepsko) to robił, to tłumaczyłam mu jak co ma robić, czego nie, co delikatniej, a co mocniej i czym... Tłumaczyłam ,,jak Abel krowie na rowie", efekty były! Chłopcy nadal chętnie przychodzą do mnie na "korki".
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.05.2018 11:33
Mój facet jest w tym dobry i w sumie dużo częściej to on robi mi dobrze niż ja jemu. Sam siedo tego garnie. ;-)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.05.2018 09:56
prawda jest taka że faceci jednak nie umieją tego robić, mam 28 lat, mam 5 faceta i niestety ale... on też do orgazmu mnie ustami nie doprowadził, mimo że się bardzo stara, czytuje nawet książki "know how". zdecydowanie wole jemu zrobić dobrze ustami, niż abt on robił mi. próbował robić. przynajmniej jedno z nas wtedy jest zadowolone, a w sumie, nieskromnie mówiąc, mam to tak opanowane, że widząc jaką rozkosz jemu daję - w jakiś tam sposób jestem też sama zadowolona.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo