SOS

Malwina przez 10 lat miała 200 partnerów. Prowadzi „dziennik aktywności intymnej”

Czy 28-latka jest dumna z tego wyniku?
Malwina przez 10 lat miała 200 partnerów. Prowadzi „dziennik aktywności intymnej”
Fot. iStock
14.04.2018

Podobno nie liczy się ilość, ale jakość. Chyba właśnie z takiego założenia wychodzi większość naszych rodaków, jeśli chodzi o życie intymne. Z badań przeprowadzonych przez seksuologa, prof. Zbigniewa Izdebskiego, wynika że statystyczny Polak ma przez całe życie zaledwie czterech partnerów seksualnych. Czy rzeczywiście nie potrzebujemy do szczęścia więcej? Nasza bohaterka jest przekonana, że tak. Ona już dawno wyrobiła tę normę, a nawet ją przekroczyła. I to dwudziestopięciokrotnie.

Zobacz również: Ujawniono, jak kochają się Polacy. Nie jest dobrze

Nie uważa siebie za uzależnioną od seksu. Jej zdaniem duża aktywność seksualna to nie objaw choroby, ale coś zupełnie normalnego. - Nie jestem łatwa, ale po prostu korzystam z życia - wyznaje Malwina, która uwielbia nawiązywać nowe znajomości, a jeszcze bardziej je konsumować. Żeby nie stracić rachuby, młoda kobieta od lat prowadzi dziennik swojej intymnej działalności. Niedawno na jej liście pojawił się partner numer 200.

W rozmowie z nami zdradza, czy taki był jej plan, czemu ma służyć ten rejestr i kiedy wreszcie uzna, że już wystarczy. Równocześnie zdaje sobie sprawę, że rozwiązłość wśród kobiet nie jest akceptowana tak samo, jak bujne życie towarzyskie mężczyzn.

duża liczba partnerów seksualnych

fot. Unsplash

Masz 28 lat i 200 partnerów na koncie. Aż chciałoby się zapytać, co jeszcze planujesz.

Chodzi o to, kiedy lista zostanie zamknięta i wreszcie trafi się ten jedyny? Sama chciałabym to wiedzieć. Nie mówię, że faceci są beznadziejni i żaden z nich się nie nadaje. Może to ja nie potrafię się skupić i jeszcze nie w głowie mi stała relacja. To całkiem możliwe, bo temperament mam spory, wyrzutów sumienia brak, a chętnych nigdy nie brakuje. Na razie nie myślę o ślubie, obrączce, przysięgach i dzieciach. Z miłością nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie.

A kiedy się wydarzy - czy zwierzysz się partnerowi ze swoich osiągnięć w tej dziedzinie?

Wszystko zależy od tego, kim będzie. Mam nadzieję, że trafię na faceta, który nie udaje cnotki i jest wyrozumiały. Wtedy mogłabym go wtajemniczyć. Jeśli uznam, że to by popsuło naszą relację - pewnie zamknę się w sobie i nigdy tego nie wyznam. Nie mam potrzeby szokowania na siłę. Rejestr prowadzę dla siebie, a nie żeby komuś się chwalić. Większość i tak uzna, że nie ma czym.

A jest?

Nie nazwałabym tego powodem do dumy. Ale też nie do wstydu. Po prostu tak ułożyło się moje życie, seks jest bardzo ważną jego częścią i albo ktoś to zrozumie, albo nie. Ja z tym wynikiem problemu nie mam. Inaczej pewnie bym o tych sprawach tak otwarcie nie rozmawiała.

Kiedy nr 201?

Już był. I całkiem dobrze otworzył kolejną setkę.

duża liczba partnerów seksualnych

fot. Unsplash

Papilot.pl: Statystyczny Polak ma przez całe życie czterech partnerów seksualnych. Jak skomentujesz wyniki tego badania?

Malwina: Niech każdy żyje po swojemu. Jeśli ktoś uważa, że to wystarczy, jest mu dobrze i nie oczekuje niczego więcej od życia, to fajnie. Najważniejsze, to słuchać własnych potrzeb. Zdaję sobie sprawę, że każdy ma inny charakter. W Polsce dominują osoby mocne tylko w gębie. Tak naprawdę wszystkiego się boimy i wciąż wierzymy, że seks powinien być z miłości. W przeciwnym razie to grzech. Chyba stąd bierze się ta liczba.

Zdradzisz nam, kiedy wyrobiłaś tę normę?

Pewnie chwilę po osiemnastce, bo już wtedy się nie ograniczałam. Wychodzę z założenia, że trzeba szukać, próbować, uczyć się na błędach i spełniać swoje marzenia. Skoro odczuwam popęd, moi partnerzy również, nikogo tym nie krzywdzimy i oboje tego chcemy, to nie ma się czego wstydzić. Moim zdaniem to nie rozwiązłość jest problemem, ale fałszywa cnotliwość.

Co masz na myśli?

Znam wiele dziewczyn, które udają święte. Oficjalnie nigdy z nikim tego nie robiły i wciąż czekają na księcia, którego poślubią. Ale i tak wszyscy wiedzą, że wystarczy się do nich uśmiechnąć, kupić drinka albo zaszpanować fajnym autem i one od razu są chętne. Różnica między nami polega na tym, że ja się do tego przyznaję, a one żyją w tym swoim zakłamaniu.

Myślisz, że pobiłaś jakiś niepisany rekord?

Nie wiem. Prawdopodobnie równie spontanicznych kobiet jest sporo. Z tą różnicą, że one tego nie liczą, bo się wstydzą.

Zobacz również: Niektórzy uwielbiają robić TO z nasieniem. „Czuję się poniżona, ale strasznie mnie to kręci”

duża liczba partnerów seksualnych

fot. Unsplash

Skąd pomysł, żeby prowadzić dziennik aktywności seksualnej?

Przez całe życie, od kiedy nauczyłam się pisać, prowadziłam pamiętnik. Ozdobiona przeze mnie okładka, zeszyt zamykany w pudełku na kłódkę, oczywiście chowany pod łóżkiem. Jak to w amerykańskich filmach bywa. Opisywałam wszystko, co wydawało mi się ważne. W pewnym momencie stwierdziłam jednak, że problemy w szkole, pierwsze miłości i kłótnie z rodzicami nie są tak ciekawe, jak seks. Odnotowałam pierwszy raz i tak jakoś poszło.

Sama przyznajesz się do tego, że dobiłaś do liczby 200.

A pamiętam, jak dopiero co wpisywałam na listę nr 100. Minęło kilka lat, a jakby to było wczoraj. Uważam, że życie intymne jest bardzo ważne. Warto się nim zajmować i nie wstydzić. To nie są żadne wyścigi, rywalizacja, ani udowadnianie sobie czegoś. Po prostu warto mieć świadomość, co, gdzie, kiedy i z kim. Teraz wystarczy, że sięgnę po zeszyt i przypominam sobie te wszystkie spotkania. I absolutnie się tego nie wstydzę.

Niektórzy nazwą to rozwiązłością. Albo wręcz seksoholizmem.

A ja nazywam to spontanicznością, czerpaniem radości z życia i zbieraniem doświadczeń. Może niezbyt skromnie to zabrzmi, ale uważam, że jestem porządniejsza, niż niektóre dziewczyny, które nie są tak aktywne. Liczba to nie wszystko. Trzeba się przy tym także szanować i nie robić nic wbrew sobie.

Czy 200 na liczniku oznacza 200 różnych partnerów?

Tak. Przez tych 10 lat prowadzenia rejestru zapisywałam tylko nowe znajomości. Zdarzały się oczywiście powtórki, a nawet związki, ale liczone są jako jeden raz.

Zobacz również: Twój mężczyzna chce, żebyś pamiętała o TYCH rzeczach w sypialni

Komentarze (31)

Ocena: 4.55 / 5
Kris@# (Ocena: 5) 18.05.2018 13:34
Nie ma nic bardziej egoistycznego niż orgazm. Kto go przeżywa ten wie. Inni myślą, że to jakieś duchowe przeżycie. A to fizjologia człowieka (podobna do zwierzęcej).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.04.2018 18:53
Uuu... alez zazdrosnice:D mialy dwoch chlopakow, 3 zostal mezem, zakompleksione, wiec dorabiaja ideologie do seksu i sa wulgarne wobec pewnych siebie i atrakcyjnych kobiet. Wasze wulgarne i oblesne wypowiedzi swiadcza wylacznie o waszej frustracji. Jestescie zamkniete i nieszczesliwe w waszych kajdanach, ktore same sobie zakladacie.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 15.04.2018 18:16
Jest jedno ale w tym całym 'nikogo nie krzywdzimy'. Każdy z tych 'korzystających z życia' będzie kiedyś chciał związać się z tą jedyną i jakiż to będzie smuteczek, jak pokocha osobe, która nie zaakceptuje takiej przeszłości. No ale może też nikogy kogoś takiego nie spotka - oby :D
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 15.04.2018 01:33
Normalna dzivvka to chociaż kasę za seks bierze, a ty dajesz za darmo...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.04.2018 21:31
Zwykła prostytutka jeb*na, wielkie mi rzeczy. Nie macie już co publikować ?! Wiecznie jakieś kurvvy w artykułach, plastiki, albo co zrobić żeby jemu się podobać.....Schodzicie na dno.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo