SOS

EXCLUSIVE: Mój chłopak szczytuje w 30 sekund

Jest krótkodystansowcem, ale podobno zasłużył na tytuł idealnego kochanka.
EXCLUSIVE: Mój chłopak szczytuje w 30 sekund
Fot. iStock
09.12.2017

Gdyby wierzyć deklaracjom mężczyzn, statystyczny stosunek seksualny powinien trwać przynajmniej godzinę. Nie licząc gry wstępnej. Panowie uwielbiają się przechwalać swoją kondycją i umiejętnościami. Rzeczywistość pokazuje jednak, że różnie z tym bywa. Przeprowadzane na przestrzeni ostatnich lat badania udowadniają, że igraszki (od momentu penetracji do orgazmu) liczone są raczej w minutach.

Praktyka czyni mistrza i niektórym udaje się nieco poprawić ten wynik, ale statystyczny facet nigdy nie będzie mógł konkurować z aktorami filmów dla dorosłych. W tego typu produkcjach nie obywa się bez cięć i różnego rodzaju wspomagaczy. Dobrze wie o tym Dominika, która otwarcie przyznaje, że jej partner ledwo zaczyna i już kończy. Czy związek z kimś takim może dawać spełnienie i satysfakcję?

Ona twierdzi, że czas jest przereklamowany. Mężczyzna może być doskonałym kochankiem, nawet jeśli kilkadziesiąt sekund później jest już po wszystkim. W rozmowie z nami zdradza, jak wygląda to w praktyce.

Zobacz również: Niegrzeczny PSYCHOTEST: Czego Twój partner skrycie pragnie w łóżku?

przedwczesny wytrysk

fot. Unsplash

Papilot.pl: Czy seks jest ważną częścią twojego życia?

Dominika: Bardzo. Z roku na rok nawet bardziej. Kiedyś był tylko chwilą przyjemności i pewnego rodzaju obowiązkiem. Dzisiaj to coś więcej. Nie chodzi wyłącznie o rozładowanie napięcia, ale poczucie bliskości. Seks to nieodłączny element związku. Jaki by nie był - zawsze przynosi coś dobrego dla relacji. Nie szukam już mocnych wrażeń i nieprzewidywalności. Liczy się to, z kim, a nie jak to robię.

Partner już cię nie zaskakuje?

Jeśli chodzi o eksperymenty z pozycjami, zabawkami, miejscami, przebierankami i innymi gadżetami, to nie. Oboje lubimy robić to tradycyjnie i bez zbędnych udziwnień. To jednak nie oznacza, że do naszego łóżka wkrada się nuda i zawsze wygląda to tak samo. On bardzo się stara, żeby tak nie było. A nawet jeśli, to czy przewidywalność musi być zła? Jesteśmy ze sobą od 2 lat i zdążyliśmy się poznać na wylot. Widocznie nam to odpowiada.

Według różnych badań statystyczny stosunek seksualny trwa średnio 3-4 minuty. To podobno jeden z powodów, dlaczego większość kobiet nigdy nie szczytuje. Nie mamy na to czasu.

Jestem zwolenniczką teorii, że nie liczy się czas, ale partner, miejsce i jakość zbliżenia. Dobry kochanek potrafi rozgrzać kobietę do czerwoności, zanim dojdzie do zasadniczego etapu. A wtedy można osiągnąć orgazm nawet w 30 sekund. Tajemnica sukcesu to gra wstępna, atmosfera i różne dodatkowe bodźce. Pomaga też wyobraźnia.

Zobacz również: 18 rzeczy, które robią kobiety słabe w łóżku. ŻENADA!

przedwczesny wytrysk

fot. Unsplash

Nie bez powodu wspomniałaś o 30 sekundach…

Mój partner, jak sam siebie nazywa, jest krótkodystansowcem. Maratonu nie przebiegnie, ale na 100 metrów jest najszybszy. Oczywiście nie dosłownie, ale w naszej sypialni tak to wygląda. Wcześniej miał z tego powodu ogromne kompleksy. Próbował się leczyć. Dawał nawet do zrozumienia, że jeśli od niego odejdę, to on zrozumie. Wątpił w swoją męskość. Czy od razu to zaakceptowałam? Skłamałabym, gdybym powiedziała, że tak.

Rozczarowanie?

Raczej zaskoczenie. Na początku naszej znajomości też było bez fajerwerków, ale w jakiejś tam normie. Zbliżenie trwało tych kilka minut. Z czasem coraz krócej, a dziś w pół minuty jest po wszystkim. Nie dlatego, że nagle się zepsuł. Po prostu wcześniej seks z nową partnerką go stresował i nerwy robiły swoje. Wszystko było opóźnione. Później przywykliśmy do siebie i wyluzował. Wtedy okazało się, że długie dystanse to nie jego specjalność. Uprzedzam pytanie - przyzwyczaiłam się do tego.

Ty tak, a on?

Chyba wreszcie zrozumiał, że nic nie da się z tym zrobić. Podejmował leczenie, ale wreszcie usłyszał, że taka jego uroda. Ćwiczył wstrzymywanie wytrysku, ratował się różnymi akcesoriami i niewiele to dawało. Wzbudzało frustrację. Teraz wie, że dla mnie to żaden problem. Czuję się usatysfakcjonowana i uważam go za idealnego kochanka.

Zobacz również: 10 oznak, że NIE jesteście dopasowani pod względem seksu

przedwczesny wytrysk

fot. Unsplash

Jak to?

Prawdziwe życie to nie film porno. Dla mnie idealny kochanek to nie taki, który potrafi kochać się godzinę, aż do utraty tchu. Po pierwsze - muszę go kochać. Po drugie - musimy sobie ufać. Po trzecie - istnieją inne sposoby na osiągnięcie satysfakcji, niż stosunek waginalny. To ważna część naszego życia seksualnego, ale nie jedyna. Mój partner ma bardzo sprawne dłonie i język. Potrafi je wykorzystać w słusznym celu. Długa i namiętna gra wstępna rozwiązuje wszystkie problemy.

Czy udało ci się kiedykolwiek osiągnąć orgazm w trakcie penetracji?

Wielokrotnie. 30 sekund to wręcz za dużo czasu, kiedy jestem już rozgrzana do czerwoności przez grę wstępną. Znamy swoje ciała na tyle dobrze, że potrafimy sprawić sobie przyjemność. I może nie jest to identyczny seks, jaki uprawiają wszyscy wokół, ale ja nie widzę w tym nic złego. Na ciele jest tyle stref erogennych, że przedwczesny wytrysk nie musi oznaczać tragedii.

Ktoś może stwierdzić, że zaklinasz rzeczywistość. Kochasz go, więc zamykasz oczy na ewentualne wady. Ale prędzej czy później prawdziwe emocje wyjdą na wierzch.

Że niby odejdę, bo tak naprawdę nie daje mi satysfakcji i jest okropny w łóżku? Wiem, że trudno w to uwierzyć, kiedy słyszy się o 30 sekundach, ale czuję się spełniona seksualnie. Nie mówię tego z litości. Penetracja jest przyjemna, ale to nie jedyny sposób na osiągnięcie orgazmu. Autentycznie mam poczucie, że trafił mi się najseksowniejszy facet na świecie, któremu niczego nie brakuje.

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 10.12.2017 16:01
do śmietnika i po lepszy model. masakra, co za nieudacznik
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.12.2017 15:05
Moj to dlugodystansowiec,potrafi kontorlowac orgazm i poczekac na mnie.Seks nigdy nie trwa krocej jak 15 minut.Poza tym po wytrysku nigdy mu nie "opada" i jest gotowy na kolejna runde,na ktora ja niekiedy juz nie mam sily ;) jednak na seks z moim partnerem nie narzekam
zobacz odpowiedzi (2)
Gość (Ocena: 5) 09.12.2017 12:31
To mi się chyba udało trafić na to "dopasowanie". Raz jest dłużej raz krócej. Zdarzało się nawet, że seks trwał godzinę - ale szczerze to dla mnie za długo. Wolę tak ok 15-20 min. I co najlepsze to, że seks w odpowiedniej pozycji zazwyczaj kończy się orgazmem.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 09.12.2017 09:03
Masakra, dwa razy włoży i po wszystkim
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 09.12.2017 08:57
Po prostu facet swoje "słabe" strony nadrabia w inny sposób. I chwała mu za to, bo innym mężczyznom by się nie chciało.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo