SOS

Co zrobić, jeśli masz w sypialni egoistę

Twój facet dba w łóżku tylko o własną przyjemność i zaspokojenie? Masz problem, na szczęście możliwy do rozwiązania.
Co zrobić, jeśli masz w sypialni egoistę
Fot. Unspash.com
25.09.2017

Seks stanowi bardzo ważny aspekt życia. Kontakty intymne są nie tylko potwierdzeniem uczucia i bliskości oraz czynnikiem budującym więź między partnerami, ale także receptą na dobry nastrój czy rozładowanie stresu, świetną gimnastyką, sposobem na złagodzenie stanów bólowych, a nawet na długowieczność.

Gdy seks nie dostarcza przyjemności, pogarsza się samopoczucie, pojawia się frustracja, rozdrażnienie, zdenerwowanie i nastroje depresyjne, a niekiedy także spadek samooceny. Do tego dochodzą problemy ze snem, brakiem apetytu czy nękającymi coraz częściej migrenami. Nieprzypadkowo naukowcy dowiedli, że uwalniająca się podczas orgazmu endorfina to jeden z najskuteczniejszych środków łagodzących ból głowy.

Z takimi problemami zmaga się wiele Polek, które nie czują się „dopieszczone” przez partnerów, myślących tylko w własnej przyjemności. Jedną z nich jest Dagmara. „Bardzo kocham Mariusza, ale w łóżku bywa strasznym egoistom. Gra wstępna praktycznie dla niego nie istnieje, bo jak ma ochotę na zbliżenie, najchętniej od razu przechodzi do rzeczy i w ogóle nie przejmuje się, że nie jestem jeszcze na to przygotowana. Dlatego seks zwykle oznacza dla mnie przede wszystkim dyskomfort, a często również ból, bo po prostu jestem zbyt sucha” – zdradza młoda kobieta.

Kilka razy próbowała porozmawiać z Mariuszem i uświadomić mu, że potrzebuje trochę więcej czułości przed rozpoczęciem penetracji, ale do mężczyzny te argumenty raczej nie dotarły. „Czasem mam wrażenie, że jego bardziej interesuje po prostu pochwa, a nie ja i moje potrzeby. Jestem sfrustrowana, obolała i niezaspokojona” – żali się Dagmara.

Zobacz także: Seks & astrologia: Z którym znakiem zodiaku będzie Ci najlepiej w łóżku?

Doskonale rozumie ją Monika, która także nie przeżywa w sypialni miłosnych uniesień, bo jak sama przyznaje „czuje się jak maszyna do zaspokojenia swojego męża”. „On jest typowym łóżkowym egoistą. Ma w nosie moją przyjemność, bo seks jest tylko po to, żeby jego zadowolić. Ostatnio dobił mnie, gdy w czasie współżycia stwierdził: dobra dosyć na dziś, wytrysnął, odwrócił się na drugi bok i poszedł spać. Tak, jakby mnie wcale tam nie było i bzykał się z gumową lalką z sex-shopu” – denerwuje się Monika.

łóżkowy egoista

Fot. Unspash.com

Takich historii można przytaczać bez liku, ponieważ łóżkowy egoista nie jest niestety rzadkością w polskich związkach. Jakie ma cechy charakterystyczne? Gra wstępna mogłaby dla niego nie istnieć, dlatego zwykle ją pomija, od razu przechodząc do penetracji, nawet jeśli partnerka nie jest odpowiednio rozgrzana i przygotowana do stosunku.

Ten  facet nie docenia też roli pieszczot, więc kobieta raczej nie może liczyć na masowanie, gładzenie i pobudzanie stref erogennych zlokalizowanych w różnych zakątkach ciała. On często lubi seks oralny, ale tylko wtedy, gdy stroną aktywną jest partnerka, bo sam niechętnie zaspokaja ją ustami czy językiem.

Stosunek trwa tyle, ile chce egoista, bo dla niego ważne jest tylko samozadowolenie. Szczytuje, gdy ma na to ochotę i nie przejmuje się, że kobieta nie doświadczyła orgazmu. Zwykle są to szybkie numerki, po których facet traci zainteresowanie partnerką. Idzie spać, zapala papierosa albo pochłania go zabawa ze smartfonem.

Co zrobić, jeśli mamy w sypialni egoistę? Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest szczera rozmowa i wyartykułowane swoich potrzeb, które mogą się okazać dużym zaskoczeniem dla mężczyzny, często nawet nie zdającego sobie sprawy ze swoich „grzeszków”. Problem w tym, że wiele Polek nie potrafi szczerze rozmawiać o seksie z facetami. Łatwiej przychodzi im zwierzanie się koleżankom, nic więc dziwnego, że lepiej znają one ulubione pozycje seksualne przyjaciółki niż jej partner, który niekiedy jako ostatni dowiaduje się, że ukochana tak naprawdę nigdy nie była zadowolona ze współżycia.

„Jeśli związek jest partnerski i ludzie są przyzwyczajeni do tego, żeby ze sobą rozmawiać szczerze, to nie będą mieli z tym problemów. Mogą sobie swobodnie powiedzieć, że lubią seks oralny, pieszczoty lub coś jeszcze innego” – przekonuje znany seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz w książce „Kocha, lubi, pragnie”.

łóżkowy egoista

Fot. Unspash.com

Gdy jednak rozmowy nie przynoszą pozytywnych efektów, a partner nadal myśli tylko o sobie, zapominając o naszym zadowoleniu, pozostaje wziąć sprawy w swoje ręce. W rozładowaniu napięcia wywołanego permanentnym niezaspokojeniem najlepiej sprawdza się masturbacja. Kobieta, która dobrze poznała własną seksualność staje się ponadto zdecydowanie lepszą kochanką i potrafi czerpać więcej satysfakcji ze zbliżeń, nawet z łóżkowym egoistą.

Warto pomyśleć też o sprawieniu sobie wibratora. To gadżet, który pobudza miliony zakończeń nerwów czuciowych znajdujących się w skórze warg sromowych oraz łechtaczki, a jego efektywność jest zwykle większa niż nawet najsprawniejszego penisa.

Duże doznania zapewnia zwłaszcza wibrator łechtaczkowy, ponieważ u większości kobiet łechtaczka stanowi najbardziej wrażliwy narząd płciowy. Jego jedyne zadanie to odbieranie i przekazywanie bodźców zmysłowych, tylko po to, żeby inicjować lub powiększać napięcie seksualne. Ciekawym rozwiązaniem jest też wibrator „króliczek”, stymulujący zarówno wejście do pochwy, jak i łechtaczkę oraz punkt G.

Jeśli gadżety zapewniają większe doznania niż facet, można zadać sobie pytanie, czy warto się z nim męczyć? Kobiety mające w łóżku egoistę powinny głęboko zastanowić się nad odpowiedzią.

Zobacz także: Jak wzbudzić pożądanie u faceta?

RAF

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo