SOS

Przespałam się z nieznajomym. Rano przeżyłam szok...

Te dziewczyny przekonały się, że alkohol jest złym doradcą. Nie o takim kochanku marzyły.
Przespałam się z nieznajomym. Rano przeżyłam szok...
Fot. iStock
01.09.2017

Nadmierne rozluźnienie, sporo alkoholu i poczucie osamotnienia to mieszanka wybuchowa. Nawet jeśli nie uważamy się za specjalnie rozwiązłe, czasami pod wpływem emocji podejmujemy nieprzemyślane decyzje. Być może nie powinno być to normą, ale zdarza się, że po upojnej nocy wracamy do domu z przypadkowym partnerem. Pobudka następnego dnia może być doświadczeniem traumatycznym, bo ideał z klubu okazuje się potworem w ludzkiej skórze.

One przekonały się o tym na własnej skórze. Totalnie zamroczone odnalazły pocieszenie w ramionach pierwszego lepszego faceta, a ich krótka znajomość zakończyła się w sypialni. Rano przeżyły szok, bo okazało się, że na poduszce obok wcale nie leży sobowtór Brada Pitta, ale ktoś zupełnie nie w ich guście.

Kto? Bogatsza o ich doświadczenia następnym razem zachowasz szczególną ostrożność!

Zobacz również: TOP 6: Najdziwniejsze miejsce, w jakim uprawiałam seks

 - To było kilka dni po rozstaniu z chłopakiem, z którym byłam przez prawie 3 lata. Cudem dałam się namówić koleżankom na wyjście do klubu. Planowałam się napić i po prostu z nimi posiedzieć, zamiast zamulać w domu. W pewnym momencie coś we mnie pękło. Stwierdziłam, że nie ma co wylewać łez, bo on nie jest tego wart. Drink za drinkiem, tańczyłam na parkiecie i niczym się nie przejmowałam. Było tak błogo, że zupełnie straciłam kontakt ze światem. Pamiętam jak przez mgłę, że przy barze kogoś poznałam. Musiałam się z nim dobrze bawić, bo wylądowaliśmy w moim łóżku. Rano nie wiedziałam, co mam zrobić. Chciało mi się płakać, krzyczeć, a równocześnie śmiać. Obok leżał ohydny chłopak, na którego na trzeźwo nigdy bym nie spojrzała. Spał z otwartą buzią, miał prawie czarne zęby, do tego łysiejący, z brzuszkiem. Postanowiłam zostać abstynentką - zwierza się Sandra.

seks na jedną noc

Fot. iStock

- Regularnie imprezuję, ale na szczęście tylko raz coś takiego mi się wydarzyło. Kilka lat temu byłam z koleżanką nad morzem i wieczorem wybrałyśmy się na dyskotekę. Zupełnie nowe otoczenie, perspektywa kolejnych wolnych dni, więc straciłam czujność. Musiałam wlać w siebie wiadro alkoholu, bo naprawdę do dziś nie wiem, w jaki sposób wylądowałam z kimś takim w pokoju hotelowym. Rano nawet nie wiedziałam, gdzie podziewa się przyjaciółka. Potem mi opowiedziała, że siłą ją eksmitowałam, bo chciałam spędzić noc z nowym kolegą. Ten okazał się facetem starszym od mojego ojca. Siwy, pomarszczony, ze złotym zębem. Zawsze gustowałam w trochę starszych mężczyznach, ale chodziło mi raczej o maksymalnie 5 lat więcej, a nie 40. Kiedy się go pozbywałam, on cały czas mówił do mnie „córuś”. Straciłam do siebie resztki szacunku - wyznaje Magdalena.

- Jakiś czas temu wybrałam się na bal absolwenta. Moja szkoła zorganizowała imprezę dokładnie 10 lat po maturze. Pamiętam niemal wszystko do 1-2 w nocy. Fajnie było spotkać tych wszystkich ludzi, którzy nie mają już naście, ale prawie 30 lat. Wielu z nich nie widziałam od tamtego czasu. W sumie były tam 3 klasy z naszego rocznika. Na szczęście nie wszyscy zdążyli już wziąć śluby i spłodzić dzieci, więc nie czułam się specjalnie wyalienowana. Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, alkohol lał się strumieniami. Single pili, a ci, którzy już pozakładali rodziny, zmyli się wcześniej. Głowę mam słabą, więc szybko poszło. Obudziłam się w cudzym mieszkaniu. Sama w łóżku. Wstałam żeby się rozejrzeć i wtedy w drzwiach pojawił się on. Kolega z innej klasy. Może niespecjalnie brzydki, ale głową sięgał mi maksymalnie do ramion. Dla mnie to dyskwalifikacja, więc ubrałam się i wyszłam - opowiada Edyta.

Zobacz również: REPORTAŻ: 6 najbardziej zwariowanych seks-historii

seks na jedną noc

Fot. iStock

- Do dzisiaj nie wiem co się wydarzyło i napawa mnie to obrzydzeniem. W łóżku zakończyło się wesele, na które poszłam z rodzicami, a wróciłam z kimś innym. Mam nadzieję, że nikt bliski się o tym nie dowie, bo dla czegoś takiego nie ma wytłumaczenia. Krótko mówiąc - obudziłam w jednym łóżku z kuzynem. On do dzisiaj mnie wkręca, że się przespaliśmy, a ja wcale nie jestem tego pewna. Może to nie jakaś bliska rodzina, a na dodatek zawsze mi się podobał, ale raczej nie byłabym skłonna robić tego z krewnym. Nawet po pijaku. Także czas mija, a ja wciąż nie wiem, czy zrobiłam największe świństwo w życiu, czy nie. On z grobową miną twierdzi, że tak. Cały czas mam nadzieję, że tylko się mną zaopiekował, a ja ograniczyłam się do spania. Coś mi się wydaje, że umrę w takiej niepewności, bo on ma straszny ubaw z tej sytuacji - mówi nam Paulina.

- Sama nie uważam się za perfekcyjną, ale mam jakiś tam ideał męskiego piękna. Lubię facetów zgrabnych i zadbanych. Okazuje się, że zbyt długa samotność w połączeniu z procentami zupełnie wyłącza instynkt samozachowawczy. Na zakończenie roku akademickiego poszłam ze znajomymi do klubu studenckiego, żeby trochę poszaleć. Oczywiście nie przy wodzie i paluszkach. Byli tam ludzie z całego uniwersytetu. Po kilku głębszych niestety mam skłonność do bawienia się dalej i tym razem też przesadziłam. Obudziłam się w akademiku, ale nie w swoim pokoju. Czułam, że jestem przygnieciona do ściany. Nic dziwnego, bo obok leżał chyba najgrubszy chłopak na kampusie. Był zupełnie nagi, więc wszystko stało się jasne. Na szczęście miał bardzo mocny sen, więc jakimś cudem się uwolniłam i wyszłam. Po tym zajściu zastanawiałam się nawet czy nie zmienić uczelni. Nigdy więcej go nie spotkałam, ale pewnie gdzieś na niego trafię. Dla mnie to upokarzające. Upić się do tego stopnia, żeby przespać się z kimś tak nieatrakcyjnym - zwierza się Weronika.

Zdarzyło Ci się coś podobnego?

Zobacz również: Z TYMI facetami na pewno nie umówisz się na kolejną randkę

Komentarze (17)

Ocena: 4.82 / 5
Było (Ocena: 2) 01.09.2017 20:18
To już było....................
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.09.2017 13:35
Ten artykuł już był !!!!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.09.2017 12:21
Jako młoda studentka wybrałam się z koleżanką do klubu, impreza świetna, dużo alkoholu i pewien facet, który zaczął ze mną tańczyć. Elegancko ubrany, zadbany, około 10 lat starszy... Impreza skończyła się w moim łóżku. Rano kac moralny jak z Warszawy do Tokio, ale przynajmniej nie był chodzącą szkaradą. Historia mogłaby się tutaj zakończyć szczęśliwie, jednak ten szok z tytułu pojawił się podczas jego ogarniania się rano. Z marynarki wyleciała mu pięknie lśniąca obrączka... Wyrzuciłam go od razu i poczułam się upokorzona na maksa, nigdy nie podrywałam zajętych facetów, a wtedy przez alkohol poszłam z takim do łóżka. To była pierwsza i ostatnia taka przygoda, więc nie zawsze facet musi być brzydalem, żeby czuć niesmak po takiej nocy ;)
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 01.09.2017 12:07
tez duzo pilam i lubilam sie zabawic zanim poznalam przyszlego meza ale nigdy nie bylam w takim stanie zeby pojsc do lozka z byle kim..zero szacunku do samej siebie..rozumiem calowac sie czy cokolwiek ale sa jakies hamulce..te panie musialy byz nieprzytomne wiec pewnie o zabezpieczeniach nie bylo mowy??
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 01.09.2017 10:42
Hahahaha, dobrze wam tak "wyzwolone" puszczalskie alkoholiczki, może na drugi raz lepiej się zastanowicie, zanim wlejecie w siebie wiadro alkoholu :/
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo